Koszyk 0
Opis:
Projekt okładki: Maciej Ossian Kozakiewicz Ilustracje: Maciej Ossian Kozakiewicz „Nazwy ulic prawdziwe, numeracja na ogół wymyślona”… Ta historia o wielu początkach i wielu końcach mogłaby dziać się wszędzie. Ale zza kamuflażu uniwersalnego losu wszystkich podwórek świata wygląda stary Kraków, Kazimierz, Podgórze. Kraków odwieczny i odchodzący. Piękny i brudny. Ukochany i straszny. W całej harmonii wszystkich sprzeczności. Każde podwórko to mikrokosmos. Jasny lub mroczny ... Żywy lub opustoszały. W wierszach Marty Pilszczek rozlega się wiele głosów i ech, rozpościerają się palety barw - od skrawka nieba, przez zwietrzały mur, po omszały bruk. W ciepło-gołębiej krakowskiej kolorystyce utrzymane są też zdobiące tekst i okładkę oniryczne, surrealistyczne, baśniowe ilustracje Macieja Kozakiewicza. *** „Kiedyś przodkowie wydeptywali ścieżki – od wodopoju do kamiennego kręgu, przy którym gromadziła się starszyzna, mężczyźni, kobiety i dzieci. Przy kręgu ogniska tętniło plemienne życie. Podwórka to pozostałości po ogniskach. Jeszcze czasami ludzie gromadzą się tu z oczekiwaniami, z konieczności lub potrzeby, a kiedy tak się dzieje, to nie ma tu miejsca na udawanie czy nieprawdę. Ogień jednak prawie wygasł. Starym blaskiem nie pali się od dawna. Teraz plemienność zaczęła wychodzić na ulice – i tam się rozprasza, rozprasza, rozprasza… Czas pędzi, a podwórka jednak ciągle istnieją – czasem zachowane tylko w ludzkiej pamięci albo na fotografiach. Są zjawiskiem. Zrujnowane albo odnowione, namalowane zróżnicowanym kolorytem ludzkich małych radości albo dramatów, o architekturze najczęściej przypadkowej. To dobrze, że są. Bywają bardzo różne, tak jak różni są mieszkańcy oficyn i małych kamieniczek. Poprzez własne niepowtarzalne tajemnice są jakby zaczarowanymi komórkami tkanki miasta. W dużych miastach stają się agorami małych „polis” – kamienic. Będą, dopóki konieczność nie zamieni ich na parkingi albo kawiarenki, dopóki nie zostaną zabudowane, dopóki jeszcze chociaż trochę kojarzą się z atmosferą dawnego plemiennego ogniska. Nazwy ulic są prawdziwe, numeracja na ogół wymyślona”. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marta Mollendo Pilszczek
  • 2009
  • 1
  • 120
  • 244
  • 148
  • 978-83-61568-32-2
  • 9788361568322
  • X0524

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena