Koszyk 0
Opis:
Marta jest pewną siebie, odnoszącą sukcesy młodą kobietą. Ma w życiu jeden cel: wspiąć się na szczyt kariery zawodowej. Kierując się wpojoną jej przez babkę nauką, że kobieta może liczyć tylko na siebie, nie zostawia w swoim życiu miejsca dla żadnego mężczyzny. Wytrwale unika zaangażowania i bliskości. Kiedy jednak w jej ręce trafi pamiętnik babci Lilki, coś ... się zmieni. Podążając śladami antenatki, Marta będzie miała okazję nie tylko odkryć prawdziwą historię rodziny, lecz także spojrzeć z dystansem na własne życie. Czy zdecyduje się je przewartościować? Powieść przenosi czytelników do Ameryki lat trzydziestych – fascynującej ery swingu, klubów jazzowych Harlemu oraz słonecznych wybrzeży Florydy. W tym wyjątkowym miejscu spotkają się z samym Ernestem Hemingwayem. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Dorota Ponińska
  • 2015
  • 1
  • 416
  • 204
  • 135
  • 9788310-12533-0
  • 9788310125330
  • ZCN4V

Recenzje czytelników

polecam każdemu :D

Ocena:
Autor:
Data:
Marta to kobieta niewiele różniąca się od nas. Odważnie pnie się po stopniach kariery, przekładając swoją niezależność ponad wszystko. Czuje się spełniona i doskonale odnajduje się w życiu jaki sobie stworzyła. Nauczona przez wychowującą ją babcię, że warto polegać tylko na sobie i uważać na mężczyzn, których spotyka na swojej drodze nie angażuje się w żadne relacje. Wychodzi z założenia, że bliskość, przywiązanie i oddanie się drugiej osoby nie jest dla niej ...

Babcia Lilka zostawiła jej coś więcej niż wpojone w młodości rady – zostawiła jej swój pamiętnik. Dziewczyna miała go przeczytać zaraz po śmierci kobiety, jednak zeszyt zaginął gdzieś wśród innych pozostawionych rzeczy, tak, że Marta dostaje go w swoje ręce dopiero kilka lat po śmierci babci.

Mówi się, że książki mają wielką moc. Zmieniają podejście, a czasem nawet całe życie. Na pewno zostawiają ślad. Jak to było w przypadku Marty? Tego nie zdradzę, ale powiem tylko, że pamiętnik Lilki zabiera Martę wraz z czytelnikami w piękną podróż.

Cofamy się do Ameryki i jej lat 30. Szybkiego rozwoju, niesamowitego świata tak różnego od Polski. Słoneczne plaże, jazz, swing, wyśmienite jedzenie i poczucie, że nie tylko świat leży u twoich stóp, ale też wszystko inne jest możliwe. W wspomnieniach Lilki możemy spotkać nawet samego Hemingwaya!

Mimo, że ja naprawdę nie przepadam za tym autorem, to jednak myślę, że to całkiem interesujące poznać go z innej strony ;)

„Lilianna” to już zakończenie świetnej trylogii Doroty Ponińskiej. Te książki mają w sobie taki czar, że jestem pewna, że jeszcze nie raz po nią sięgnę.

Marta to kobieta, która wygrywa swoje życie. Miała odwagę zaryzykować, aby żyć tak, jak tego chce. Jednak pomimo kierowania się swoimi marzeniami, jest równocześnie osobą mocno stąpająca na ziemi, co sprawia, że jest mi o wiele bliższa. W końcu każdy z nas marzy o życiu jak z bajki, ale czasem po prostu przygniata nas rzeczywistość. Ta książka pokazuje jak można osiągnąć w tym pewną równowagę.

Natomiast jej babcia, Lilka, którą możemy poznać dzięki zapiskom w jej pamiętniku jest osobą wyjątkową. Silna, niezachwiana, po prostu niesamowita. Jej historia jest naprawdę warta poznania.

Porusza, zostawia ślad – tak właśnie opisałabym tą książkę w skrócie. Dlaczego do niej zachęcam? Bo jest życiowa. Nie obiecuje idealnego życia, to kobiety takie jak my i takie jakimi czasem chciałybyśmy być.

Pozostaje oczarowana i wierzę, że tak jak ja zakochacie się w klimacie tej opowieści.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Najlepszy tom trylogii

Ocena:
Autor:
Data:
Jak ja czekałam na ostatni tom trylogii autorstwa Doroty Ponińskiej! Nie wiem, skąd to przeczucie, ale byłam prawie na sto procent pewna, że to właśnie część poświęcona Liliannie spodoba mi się najbardziej. Nie pomyliłam się. Kluczową rolę odegrał tu niewątpliwie fakt, iż akcja toczy się w magicznych dla mnie latach dwudziestych i trzydziestych. Czytany przez Martę pamiętnik Lilki ma, według mnie, niepowtarzalny nastrój, oddaje klimat tamtych lat i pochłonął mnie bez reszty ... I choć Marta także jest ciekawą bohaterką, z uwagą można śledzić ewolucję, jaką przechodzi, to jednak szczerze mówiąc, niecierpliwie przewracałam kolejne strony, by wracać do Lilki, do jej nieszczęśliwego, krótkiego małżeństwa i późniejszego wyjazdu do Ameryki.

W tej części cyklu Ponińska ponownie zestawiła czas miniony ze współczesnością. Lilianna, wychowywana przez kochających rodziców, marzy o wielkiej miłości. Chce się oddać byciu wspaniałą żoną i troskliwą matką. Przeżywa jednak kilka nieszczęść, które pogrążą ją w melancholii i smutku, by potem odwdzięczyć się doświadczeniem miłości, jaka może się zdarzyć chyba tylko raz – namiętnej, wszechogarniającej, dla której jest się gotowym poświęcić wszystko. Jednak nie będzie ona dana Lilce na długo, kobieta będzie musiała zdecydować, co jest dla niej najważniejsze. Marcie miłosne dylematy są raczej obce. Szary garnitur jest jej zbroją, a tarczą umiejętności i talenty, dzięki którym pnie się coraz wyżej w firmowej hierarchii. Dopiero z czasem Marta dowie się, z czego wynikało podejście babci Lilianny do mężczyzn, które jej wnuczka przyjęła za swoje. Dopiero wtedy Marta zacznie się zastanawiać, czy to, o co walczy, faktycznie przyniesie jej szczęście i spełnienie.

Jak w pozostałych dwóch tomach, tak i w tym autorka przedstawia rzeczywistego bohatera płci męskiej. Tym razem poznajemy Ernesta Hemingwaya, który na Key West będzie sąsiadem Lilki. Cóż, nie mogę powiedzieć, żeby jego postawa życiowa przypadła mi do gustu. Ale znakomicie udało się Ponińskiej odmalować typ męskości, jaki reprezentował amerykański pisarz, dość daleki od tego, który ja sama uważam za pociągający. Wspomina o tym pisarka w posłowiu, że temat wojowniczej męskości dość mocno ją zaprząta, więc swoje rozterki przelała na karty powieści, nie tylko jeśli chodzi o przypadek Hemingwaya, ale i o późniejsze rozważania Lilki nad rolą mężczyzny w życiu rodziny i szerzej – całego społeczeństwa. Nie można także zapominać o Paulu i jego podejściu do świata, w którym obecnie żyjemy.

Na zakończenie napiszę, że „Lilianna” jako zwieńczenie „Podróży po miłość” wywarła na mnie największe wrażenie i najbardziej skłoniła do licznych refleksji. Podkreślić także muszę, że Dorota Ponińska pisze pięknie, z dbałością o każde słowo, co przekłada się na zadowolenie czytelnika i uczucie obcowania z prozą wyjątkową. Trylogią autorka udowodniła, że choć na pewno wymagała ona ogromu pracy, to jednak stworzenie wielowątkowej sagi rodzinnej nie jest dla niej niczym trudnym, a materia zarówno historyczna, jak i fabularna, nabierają cech prawdziwego życia. To chyba najlepiej świadczy o kunszcie prozy Doroty Ponińskiej.



Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena