Koszyk 0
Opis:
Kiedy studentka literatury Anastasia Steele przychodzi, by przeprowadzić wywiad z Christianem Greyem, spotyka mężczyznę pięknego, błyskotliwego i onieśmielającego. Naiwna i niewinna Ana z przerażeniem uświadamia sobie, że pragnie tego mężczyzny. Pomimo zagadkowego dystansu, Ana odkrywa, że rozpaczliwie chce się do niego zbliżyć. Nie potrafiąc oprzeć się delikatnej urodzie Any ... jej inteligencji i niespokojnemu duchowi, Grey przyznaje, że także jej pragnie… aczkolwiek na własnych warunkach.Zaszokowana, choć podekscytowana osobliwym gustem erotycznym Greya, Ana się waha. Pomimo jego autentycznych sukcesów- międzynarodowych interesów, ogromnego bogactwa i kochającej rodziny – Greya dręczą demony oraz nieposkromiona potrzeba sprawowania kontroli. Kiedy para rozpoczyna fizycznie śmiały i namiętny romans, Ana odkrywa tajemnice Christiana Greya i zgłębia swoje własne mroczne żądze. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • E. L. James
  • 2015
  • 2
  • 606
  • 194
  • 124
  • *, 9788379991655
  • 9788379991655
  • ZCEJE

Recenzje czytelników

dno

Ocena:
Autor:
Data:
Czytają ją w autobusach, czytają w szkołach, w przerwach między domowymi zajęciami. Emerytki, kobiety dojrzałe i nastolatki. Twierdzą, że każdy mężczyzna powinien ją poznać. O jakiej książce mowa? Pięćdziesiąt twarzy Greya.
Swego czasu triumfy święcił Zmierzch, powieść która zapoczątkowała modę na wampiry. Banalna historia miłości naiwnej nastolatki i siedemdziesięcioletniego przystojnego wampira do tego stopnia podziała na wyobraźnie czytelników ... że w internecie jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się opowiadania pisane na podstawie fabuły sagi Stephanie Mayer.
E. L. James, kryjąca się pod pseudonimem Snowqueens Icedragon, była jedną z osób, które Zmierzch zainspirował do napisania własnej „książki”. Jej fan fiction zatytułowany Master of The Universe opowiadał, oczywiście, o związku Belli Swan z Edwardem Cullenem, wybijał się w jednak „odważnymi scenami erotycznymi”. Pisane przez panią James opowiadanie najpierw zostało wydane w postaci e-booka, później w wersji papierowej (ze zmienionymi imionami głównych bohaterów) – i stało się światowym bestsellerem.
Mam alergię na światowe bestsellery. Wychodząc z założenia, że coś, co zostało napisane jako fan fiction Zmierzchu (czyli delikatnie rzecz ujmując słabej książki), po prostu nie może być dobre, przez długi czas omijałam szerokim łukiem Pięćdziesiąt twarzy Greya. Opadały mi ręce na widok starszych pań, które pytały w bibliotece o kolejne części, ale twardo trzymałam się swojego postanowienia – nie miałam zamiaru psuć oczu, czytając to wątpliwej jakości dzieło. Zapoznałam się z recenzjami i z grubsza wiedziałam, o czym jest ta książka, jednak po rozmowie dwóch moich koleżanek z pracy, które przez zbyt długi jak na mój gust czas rozpływały się nad trylogią pani James, postanowiłam, że przeczytam ją tylko dlatego, żeby z czystym sumieniem móc ocenić ją na 1/10 – i wygłaszać niepochlebne sądy bez posądzeń, że robię to niesprawiedliwie, skoro nawet jej nie przeczytałam.
Pewnego wieczora znudzona ściągnęłam m-booka (w żadnym wypadku nie miałam zamiaru wydawać prawie 40 złotych, żeby ją kupić, a lista rezerwacji w bibliotece była żenująco długa) i zabrałam się za czytanie. Było może w pół do dziewiątej, kiedy zaczęłam – po dziewiątej spałam już twardym snem. Ale skoro już ją rozpoczęłam, chciałam skończyć, nie ważne, jak bardzo irytowała mnie główna bohaterka. Następnego dnia zebrałam się w sobie i kontynuowałam czytanie, zagłębiając się w losy niewydarzonej studentki literatury i jej płomiennego romansu z niewiarygodnie mrocznym/ przystojnym/władczym miliarderem.
Co twierdzi wydawca?
Największa sensacja literacka tego roku!
Książka, o której mówią wszyscy!
Hipnotyczna, uzależniająca, iskrząca seksem i erotyką powieść, której nie sposób odłożyć.
Co sądzę ja?
Pięćdziesiąt twarzy Greya to powieść napisana przez sfrustrowaną gospodynię domową, która opisuje swoje niespełnione erotyczne fantazje, myśląc, że robi to w sposób kontrowersyjny, kiedy tak naprawdę nie ma żadnego pojęcia o sado-maso czy jakiejkolwiek perwersji – choć stara się sprawiać odwrotne wrażenie (i nie trzeba być Marquisem de Sadem, by to stwierdzić, gdy czyta się o kobiecie, która widząc męskiego członka, myśli: „O Święty Barnabo, jaki on wielki!”)
Wydawcy reklamują Pięćdziesiąt twarzy Greya jako erotyk – czy jest nim w rzeczywistości? Taka literatura powinna w określony sposób oddziaływać na zmysły, u pani James tego nie ma, jej opisy czynności seksualnych – czy to tradycyjnych, czy tych bardziej „niegrzecznych” – nie zrobiły na mnie większego wrażenia, o czym zresztą świadczy fakt, że zamiast spodziewanego podniecenia, czytając Greya, czułam senność.
Co można powiedzieć o bohaterach? Jeśli ktoś czytał Zmierzch, może uznać ich jedynie za kalkę Belli i Edwarda. Naiwna, niezdarna i zakompleksiona Anastazja Steel oraz zachwycający, tajemniczy Christian Grey, któremu brakowało jedynie czarnej peleryny – nic nowego pod słońcem.
Pięćdziesiąt twarzy Greya to debiut, co widać nie tylko w konstrukcji świata oraz kreacjach bohaterów (czy raczej ściągnięciu ich z powieści Meyer), przede wszystkim razi język. Ilość powtórzeń przyprawiała mnie o szczękościsk. Ana na każdej stronie przygryza wargę, szepcze i kiwa głową, a Christian uśmiecha się i przypatruje. Ktoś przede mną zabawił się nawet w policzenie, ile razy pojawiają się te same, irytujące zwroty, i tak bohaterowie 82 razy mówią „Jeez”, „cholera” – 101 razy, pomrukują 139 razy, szepczą – 103. Ana już od początku miała spore szanse, by ze swoim pomrukiwaniem i szeptaniem stać się najbardziej denerwującą bohaterką, o jakiej zdarzyło mi się czytać. Kiedy już myślałam, że gorzej być nie może, pani James udowodniła, iż to tylko pobożne życzenie i Ana zaczęła – o zgrozo – zwracać się do swojej wewnętrznej bogini. A robiła to 58 razy!
Jak się okazało, całą trylogię można opisać w zaledwie kilku zdaniach i ktoś, kto przeczyta ten opis, tak naprawdę będzie wiedział wszystko. Pozwolę sobie zacytować za Gazetą Wyborczą:
Pierwszy tom powieściowej trylogii. Studentka literatury wikła się w namiętny związek z rekinem biznesu o sadystycznych skłonnościach.
Drugi tom powieściowej trylogii. Studentka literatury rozstaje się i schodzi z rekinem biznesu o sadystycznych skłonnościach.
Trzeci tom powieściowej trylogii. Studentka literatury żoną rekina biznesu o sadystycznych skłonnościach.
Wiem już, co będzie się działo dalej i choć ta wiedza nie przyczyniła się do mojego spokojnego snu, z czystym sumieniem mogę odpuścić sobie czytelniczy masochizm, jakim byłoby czytanie dwóch kolejnych części.
Twórczości pani James mówię NIE.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

męczarnia!

Ocena:
Autor:
Data:
przeczytałam tylko I tom, kolejnych nie dałabym rady "przetrawić". moje koleżanki zachwycone, ja jako jedyna w mniejszości. Mam wrażenie, że napisała to, za przeproszeniem, zwykła "kura domowa", której marzy się bogaty milioner i uciechy cielesne przez 24h, a tymczasem w domu ma nieatrakcyjnego męża i gromadkę dzieci i zero czasu dla siebie.
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.