Koszyk 0
Opis:
Z obozowych doświadczeń powstały wspomnienia "Pięć lat kacetu". Grzesiuk niezwykle szczerze, barwnie i z nieodłączną dozą humoru opowiada, jak dzięki wielkiemu życiowemu sprytowi i twardemu charakterowi udało mu się wygrać z nazistowską machiną wyniszczania i niewolniczej pracy. Osłania swoją filozofię przetrwania obozowego piekła i zachowania godności w czasach, w których było to prawie niemożliwe. Edycja bogato ilustrowana.
Mniej Więcej
  • Stanisław Grzesiuk
  • 2013
  • 0
  • 512
  • 210
  • 135
  • 9788305136259
  • 9788305136259
  • ZB37H

Recenzje czytelników

Obowiązkowa lektura

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedy pierwszy raz przeczytałem "Pięć lat kacetu" byłem po ogromnym wrażeniem przeżyć opisanych przez autora. Tak właściwie to od tej książki zaczęło się moje zainteresowanie tematyką obozową. Niedawno zakupiłem książkę St.Grzesiuka w nowym pięknym wydaniu wzbogaconym o archiwalne zdjęcia.
Pochłonąłem ją bardzo szybko choć liczy ona ponad 500 stron.
Książka warta polecenia każdemu, kto choć trochę chciałby zapoznać się z dramatem jaki przeżywali ludzie w czasach II wojny światowej.
Czy ta recenzja była przydatna?

Z humorem o piekle na ziemi

Ocena:
Autor:
Data:
Czy można napisać książkę pełną humoru o piekle na ziemi? Stanisław Grzesiuk w „Pięć lat kacetu” udowodnił, że można. I to z rewelacyjnym skutkiem.

Stanisław Grzesiuk – pisarz samouk, popularny wykonawca piosenek warszawskiego folkloru miejskiego. Urodził się 6 maja 1918 r. w Małkowie koło Chełma. Gdy miał dwa lata, jego rodzice przenieśli się do Warszawy. Do 1940 roku mieszkał na Czerniakowie. W tymże roku został aresztowany i wysłany na roboty przymusowe do Niemiec ... skąd został następnie wysłany do obozów koncentracyjnych w Dachau, a następnie Mauthausen-Gusen. Tam przebywał do momentu wyzwolenia obozu przez Amerykanów. Od 1947 r. zmagał się z gruźlicą płuc. Zmarł 21 stycznia 1963 r. w Warszawie. Jest autorem trzech powieści: „Boso, ale w ostrogach”, „Pięć lat kacetu” i „Na marginesie życia”.

„Pięć lat kacetu” to środkowa część autobiograficznej trylogii, chociaż została napisana, jako pierwsza. Grzesiuk opisuje w niej pięć lat swoich pobytów w trzech obozach koncentracyjnych: Dachau, Mauthausen oraz Gusen.

Autor przeżył obozy dzięki przestrzeganiu dwóch podstawowych zasad. Pierwszą z nich było organizowanie jedzenia. Organizowanie to zdobywanie na wszelkie możliwe sposoby pożywienia. Jedynie niedopuszczalna była kradzież jedzenia innemu więźniowi. Drugą było maksymalne miganie się od pracy. Grzesiuk w każdy możliwy sposób unikał wysiłku. Gdy już trafiał do grupy roboczej, to starał się znaleźć dla siebie jak najlżejszą pracę, a przy pierwszej możliwej okazji urywał się, żeby tylko znaleźć coś, co mógłby zjeść.

„- A co ty chciałbyś robić? – zapytał znów. – Nic – odpowiedziałem. – Ja do obozu nie prosiłem się i robić nie będę. Żebyś mi dał taka robotę, na którą musiałbym patrzeć tylko, a że to już nazywałaby się robota, to też robić nie będę.”

Duże znaczenie w jego przetrwaniu miało także przedwojenne wychowanie na Czerniakowie, dzięki czemu Stasiek był osobą bardzo sprawną fizycznie. Co ciekawe nawet w tak strasznym miejscu, Grzesiuk przestrzegał swoich przykazań: „Kapować nie wolno, skarżyć nie wolno, odegrać się wolno” oraz „Boso, ale w ostrogach”. Nieopuszczający go nigdy humor i umiejętność grania na mandolinie sprawiły, że zdobywał dodatkowe jedzenie, szacunek i sympatię więźniów funkcyjnych. Pozwoliło mu to opiekować się wieloma innymi współwięźniami, ratując w ten sposób nie jednemu z nich życie.

Autor w książce nie unika tematów tabu. Jako pierwszy w tak otwarty sposób opowiedział o homoseksualnych relacjach pomiędzy osadzonymi, o męskiej prostytucji czy o domach publicznych w obozie. Warto zauważyć, że sam Grzesiuk szczerze przyznaje, że gdy poprawiły mu się warunki życia w obozie, to zaczęli mu się podobać młodzi chłopcy. Nie bał się też nazwać porządnym człowiekiem niektórych Niemców, Kapo i innych funkcyjnych.

W mojej ocenie „Pięć lat kacetu” to najlepsza część trylogii. Jest napisana w zupełnie inny sposób niż większość wspomnień byłych więźniów. Pełno w niej zabawnych historii opisanych grzesiukowskim językiem:

„Noc przeszła spokojnie, jeśli nie liczyć tego; że niesamowicie gryzły nas pchły. W więzieniach etapowych było czysto i bez robactwa, a tu rąbały bez litości, a jak jaką złapałem i zabiłem, to miałem wrażenie, że do każdej zabitej sto innych pcheł przychodziło na pogrzeb i jeszcze bardziej gryzły, jak gdyby chciały się odegrać za zabitą towarzyszkę.”

Jest to bardzo szczególna dla mnie książka. Do żadnej innej lektury nie wracam równie często, żeby przypomnieć sobie, chociaż kilka stron. Jest to swego rodzaju poradnik o tym, jak przetrwać w miejscu, w którym na każdym kroku czai się śmierć. Pozostaje tylko żałować, że nie jest to lektura szkolna.

Jako ciekawostkę warto odnotować, że Stefan Krukowski, z którym Grzesiuk zaprzyjaźnił się w Mauthausen, jest autorem dwóch książek zawierających wspomnienia z obozu: „Byłem Kapo” i „Nad pięknym modrym Dunajem”.

Opinia pochodzi z mojego bloga: www.oczytany.eu
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena