Zapraszamy do zapoznania się z naszym lipcowym Informatorem Sieci Księgarskiej Matras. Pobierz… czytaj dalej »
Piąta strona świata to debiutancka powieść Kazimierza Kutza.
Śląsk, piąta strona świata, to miejsce, gdzie zacierają się granice, a historia bawi się ludźmi i narodami. Nie sposób zamknąć go w sztywne ramy ani opowiedzieć od początku do końca. Można tylko próbować odsłaniać po kawałku, zestawić z tysiąca zabawnych, tajemniczych i fascynujących ludzkich historii.
Kazimierz Kutz pisał swoją debiutancką powieść przez piętnaście lat. Wsłuchując się w lokalne anegdoty i małe rodzinne epopeje, stworzył wielopokoleniową barwną panoramę Śląska. Przedstawia ją we wspomnieniach człowieka próbującego rozwiązać rodzinną tajemnicę z przeszłości. Tak autor, jak jego bohater bezustannie poszukują właściwego języka do zrozumienia zmieniających się czasów – lawirują między polszczyzną i śląską gwarą.
Kutz, który Śląsk ma we krwi, to niezrównany opowiadacz. W serii śmiesznych i strasznych historii portretuje ludzi borykających się z losem, którzy walczą i emigrują, filozofują i biorą życie lekko. Słowem, szukają swojego miejsca na ziemi.
Tytuł: Piąta strona świata
Autor: Kazimierz Kutz
Wydawnictwo: Znak
ISBN: 978-83-240-1311-1
Planowana data wydania: 2010-02-11
Chociaż nie jestem ze Śląska, „Piąta strona świata” do mnie przemówiła. I to bynajmniej nie gwarą – którą zresztą Kutz stosuje bardzo umiejętnie: tak, żeby oddać śląski charakter całej powieści, ale tak, by nie przerazić czytelnika, który nie zna jej ni w ząb. Przemówiła do mnie głośno i dobitnie, ale nie nachalnie – lubię opowieści o miejscach, czy to takich, które autor dopiero poznaje, czy takich – jak w tym przypadku – które zna od urodzenia i na wylot. Jeśli książka jest dobra, to po jej przeczytaniu, niezależnie od tego, jakie to miejsce, mam ochotę tam pojechać. Tak też właśnie stało się i tym razem. Kutz stworzył – czy też raczej odtworzył, a wykreował w mojej wyobraźni – mityczny wręcz obraz Śląska, krainy obok rzeczywistości, choć wcale nie wyidealizowanej, przeciwnie, pokazanej ze wszystkimi brudami i słabościami jej mieszkańców. A to za osnową wielowątkowej fabuły, która według moich podejrzeń może mieć wiele wspólnego z prawdziwymi wydarzeniami.
Śląsk jest miejscem pełnym sprzeczności. Tak samo ta książka. Śląsk ma wiele stron. Tak samo ta książka. Warto przeczytać i przekonać się, jak wiele różnych spojrzeń można obrać, pisząc o krainie swojego dzieciństwa, która wcale nie musi być zielona, aby być arkadią. Wśród szarych zadymionych podwórek biegną losy prawdziwych, doświadczonych ludzi i splatają się ze sobą w najbardziej niespotykane sposoby. Gwarowa stylizacja tylko dodaje uroku i realizmu. Najlepiej przeczytać samemu i sprawdzić, jak udał się Kutzowi książkowy debiut. Moim zdaniem, udał się bardzo dobrze.
Ta książka sprawiła ,że kilka razy sie wewnętrznie poryczałem -ze złośći i ze wzruszenia.Treść jest prosta i dlatego tak pięknie wyciska łzy.Chciałbym kiedyś spotkać Alojza…