Koszyk 0
Opis:
Myślę, że jeśli kiedykolwiek odwiedzą nas kosmici, skutki tego mogą być podobne do skutków odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Jak wiadomo, wydarzenie to okazało się niezbyt pomyślne dla rdzennych mieszkańców tego kontynentu. Stephen Hawking Czy ludzkość jest w stanie stawić czoła inwazji obcej cywilizacji, tysiąckrotnie bardziej zaawansowanej niż nasza? Nie. Wystarczyły cztery fale kosmicznej inwazji, by z siedmiu miliardów ludzi ocalała zaledwie garstka ... Rozrzuceni w różnych miejscach okupowanej planety walczą o przetrwanie. Od wymarłych miasteczek, przez płonące metropolie, po obozy dla uchodźców i tajne bazy wojskowe – każdy z bohaterów powieści Yanceya próbuje przetrwać i zrozumieć, co się stało i kim są kosmici, którzy postanowili wymordować całą ludzkość. Pierwszy tom doskonałej sagi Ricka Yanceya przywodzi na myśl dokonania klasyków literatury i kina science fiction, ale prezentuje całkowicie świeży i nowy obraz kosmicznego konfliktu. Poznaj najlepszą powieść fantastyczną 2013 roku, zanim wszyscy zaczną zachwycać się filmem! Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • miękka
Mniej Więcej
  • Rick Yancey
  • 2013
  • 0
  • 506
  • 205
  • 135
  • *, 97883-75150902
  • 9788375150902
  • ZB2NP

Recenzje czytelników

Nadchodzi piąta fala

Ocena:
Autor:
Data:
Statek przybyszów z innej planety pojawił się niedaleko Ziemi. Przez dziesięć dni nic się nie działo. Nie próbowali się porozumieć z ludźmi, nie dawali żadnych znaków. Jednak dziesiątego dnia o godzinie jedenastej pojawiła się pierwsza fala, która miała doprowadzić do zagłady ludzkości. A za nią druga, trzecia i czwarta… Przeżyli tylko nieliczni ludzie, którzy stracili rodziny i wszystkie bliskie osoby, mogą liczyć jedynie na siebie ... Oczekują nadejścia piątej fali i usiłują przetrwać kolejny dzień… Chyba nie tak wyobrażaliście sobie przybycie kosmitów na naszą planetę, prawda? Hm, ci ludzie także nie.
Jedną z ocalałych jest Cassie. Jej rodzice nie żyją, a ona usiłuje dotrzymać obietnicy złożonej bratu, choć nie wie, czy on jeszcze nie umarł. Pozostają jej tylko nadzieje. Sammy to jedyna osoba, o którą warto jeszcze walczyć. Dziewczyna wyrusza w podróż, choć nie zna dokładnie jej celu. A mogłoby się gdzieś ukryć, siedzieć cicho i liczyć na to, że Przybysze jej nie znajdą…
Co tak naprawdę dzieje się na Ziemi? Czego chcą obcy? Czy to już koniec świata, jaki wszyscy znaliśmy? Bohaterowie starają się odnaleźć odpowiedzi na te pytania.
Rick Yancey to amerykański pisarz i krytyk. Spod jego pióra zostało wydanych już kilkanaście książek, które zostały opublikowane w wielu krajach. W Polsce została wydana już jego seria dla młodzieży o Alfredzie Kroppie. 14 sierpnia, czyli już jutro, w naszym kraju ukaże się jego najnowsza powieść, pierwsza z gatunku science-fiction, „Piąta fala”. Prawa do ekranizacji zostały już wykupione przez GK Films i Sony Pictures.
Nie przepadam za science-fiction. Nigdy nie interesowali mnie kosmici, podróże w statkach kosmicznych, czy najazdy na Ziemię. Zwykle nie zbliżałam się do takich książek lub filmów, unikałam ich jak ognia. Jednak kiedy przeczytałam fragment „Piątej fali”… Przepadłam. Zakochałam się w powieści znając zaledwie kilkadziesiąt stron i nie mogłam się doczekać, kiedy w moje ręce wpadnie cała książka. A całość okazała się jeszcze lepsza, wręcz fenomenalna. Teraz już będę chętniej sięgać po lektury z tego gatunku!
„Piątą falę” czyta się błyskawicznie. Nie można się od niej oderwać, tak wciąga, a kiedy choć na chwilę się ją odłoży, opanowuje myśli czytelnika. Cały czas zastanawiałam się, jaki cel mają Przybysze, czy bohaterom uda się przetrwać. W niektórych momentach robiło się bardzo niebezpiecznie, bałam się o życie postaci, trzymałam kciuki, aby im się udało.
A jeśli już mowa o bohaterach… Zostali znakomicie wykreowani. Cassie polubiłam już od pierwszych stron. Straciła prawie całą rodzinę, sama może w każdym momencie zginąć, ale ryzykuje swój żywot, aby dotrzymać obietnicy. Chce odnaleźć swojego brata i właśnie to mnie tak wzruszyło. Cały czas o nim myślała i nawet w najtrudniejszych sytuacjach się nie poddawała. Bardzo go kochała i to widać na pierwszy rzut oka. Urocze było także zauroczenie Cassie chłopakiem ze szkoły. On jej zapewne nie znał, a o jej fascynacji wiedziało dużo osób. Kiedy ukrywała się przed Przybyszami i walczyła o przetrwanie, miała gdzieś przy sobie jego zdjęcie – jedną z niewielu rzeczy, które przypominały jej o dawnym życiu. Pięcioletni Sammy to wbrew pozorom odważny i silny chłopiec. Pocieszał inną samotną dziewczynkę, starał się jej pomóc. Cały czas tęsknił za siostrą, wszędzie jej wypatrywał i miał nadzieję, że Cassie wróci po niego. Zauważyłam błąd w jego postaci. Ma około pięć lat, ale moim zdaniem zachowuje się jak siedmiolatek. Mój brat jest w tym samym wieku, co Sammy, więc wiem, o czym mówię. Jednak nie uważam tego za jakiś ogromny minus, to po prostu małe potknięcie, czasem ciężko oddać w powieści rzeczywiste zachowanie dziecka. Ciekawa jest także postać Zombie (nie, nie jest to potwór, który zjada ludziom mózgi, tak siebie nazwał bohater). Zaopiekował się on Samem i także złożył mu obietnicę, którą chciał dotrzymać. Niestety, od razu domyśliłam się, kim on jest, a to pewnie miało być dla czytelnika zaskoczeniem.
Poza tożsamością Zombie niczego nie przewidziałam. Niektóre fakty mnie wręcz zszokowały. Kiedy już myślałam, że wiem, co jest tytułową piątą falą, okazywało się, że wcale nie byłam bliska prawdy.
Zakończenie jest niesamowite. Nie mogę uwierzyć, że skończyło się w takim momencie. Chcę jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej. Nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Napisy na okładce nie kłamią – jest to jedna z najlepszych fantastycznych książek tego roku.
Wątek miłosny okazał się w „Piątej fali” bardzo przyjemnym dodatkiem. Nie wychodzi na pierwszy plan i jest dość delikatny. Zaczął się już rozwijać, ale nie za bardzo. Autor znał umiar.
Rick Yancey ma wspaniały styl pisarski. Pisze ciekawie, intryguje czytelnika i wciąga w swoją opowieść. Posługuje się bogatym słownictwem i prezentuje znakomite opisy. Mam ogromną nadzieję, że stworzy coś jeszcze z tego gatunku, ponieważ idzie mu naprawdę dobrze.
„Piąta fala” to cudowna powieść. Nieraz się przy niej wzruszyłam, bohaterowie musieli dużo wycierpieć. I przekonałam się do gatunku science-fiction, odkryłam, że można się świetnie bawić czytając tego typu lektury. Serdecznie polecam „Piątą falę” dla każdego, może ktoś tak jak ja, polubi ten gatunek? Warto, naprawdę warto. Ja będę niecierpliwie czekać na kolejne tomy i ekranizację.
Moja ocena: 9/10
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Gasną światła, wzbiera morze, nadchodzi Zaraza i Uciszacze

Ocena:
Autor:
Data:
Obcy atakujący Ziemię? Tematyka może nie tak popularna jak wampiry i inne paranormalne stworzenia, a jednak dość oklepana. Na rynku znajdziemy i filmy, i książki, w których obca cywilizacja chce przejąć naszą planetę. Co więc sprawia, że "Piąta fala" jest jedną z najbardziej wyczekiwanych nowości tego lata? Sama nie wiem, ale ja również wpadłam w szał oczekiwania. Może za sprawą zachęcającego opisu, może genialnej okładki, nie wiem ... Jedno jest pewne - zdecydowałam się sięgnąć po tę pozycję jeszcze przed premierą i była to bardzo dobra decyzja.

Gasną światła, wzbiera morze, nadchodzi Zaraza i Uciszacze. Cassie czuje się jakby była ostatnim człowiekiem na Ziemi. Przeżyła cztery fale, ale została zupełnie sama. Wszystkie problemy, które miała przed atakiem zdają się nic nie znaczyć. Teraz celem jest pozostać żywą. Oczekiwanie na to, co ma dopiero nastać jest chyba najgorsze, jednak Cassie, wbrew temu co jej się wydaje, jest silna. W końcu przetrwali tylko najsilniejsi. Dziewczyna wcale nie jest ostatnią osobą na Ziemi, poznamy ich jeszcze całe mnóstwo. Nie jest też jedyną główną bohaterką, ponieważ autor, w bardzo ironiczny sposób wplótł nastoletnie problemy dziewczyny "przed inwazją", w świat po czwartej fali.

Początek historii poznajemy z punktu widzenia Cassiopei (bo tak właśnie brzmi pełne imię bohaterki, a nie jest to bez znaczenia). Z biegiem stron zmienia się jednak perspektywa. Co prawda Cassie towarzyszy nam aż do końca opowieści i jej historię poznajemy w całości, nie jest ona jednak jedyną kluczową postacią. Bardzo ważny jest również Zombie (nie, nie ma on nic wspólnego ze stworzeniami żywiącymi się ludzkim mózgiem), jednak i ta nazwa nie jest przypadkowa. Obie postacie, zarówno Cassie, jak i Zombie są znakomicie skonstruowane. Mają w sobie ogromną wolę walki o ludzkość, nawet jeżeli sami nie zdają sobie z tego sprawy. Mało tego, obie te postacie są ze sobą silnie połączone, choć zdawać by się mogło, że ich wątki toczą się od siebie niezależnie.

Choć motyw obcej cywilizacji nie jest mi obcy, całą pewnością nie nazwałabym "Piątej fali" wtórną. Inwazja przedstawiona została w zaskakująco i nietuzinkowo. I nie mam tu tylko na myśli sposobu, w jaki wykreowani zostali sami obcy, lecz również tego, jak zaatakowali Ziemię. Fale są naprawdę mrożące krew w żyłach, a wszystko zostało dopracowane w najmniejszym szczególe. Dochodzi nawet do tego, że sama, dokładnie tak jak bohaterowie, poczułam się zagubiona, nie wiedząc kto tak naprawdę kłamie. Jeśli spodziewacie się jajogłowych, zielonych ludzików z wielkimi oczami - tutaj ich nie znajdziecie.

Ciekawie zostało poprowadzone również życie uczuciowe bohaterów. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że podczas wojny (a pokusiłabym się o stwierdzenie, że walkę z obcymi możemy nazwać wojną), miłosne uniesienia są co najmniej niewskazane. Tutaj jednak, jedne z bohaterów zmusił mnie do refleksji, po czym zmuszona jestem przyznać mu rację - w obliczu tragicznych wydarzeń musimy mieć jakiś cel. Coś dla czego warto żyć, coś dla czego warto umrzeć. I nawet jeśli jest to osoba, której wcześniej nie znaliśmy, ważne, że mamy po co walczyć.

Jest jeszcze jedna kwestia, o której muszę wspomnieć - książkę czyta się znakomicie. Autor posługuje się dość łatwym w odbiorze językiem, ale przede wszystkim chodzi o sposób prowadzenia narracji. Historię poznajemy z punktu widzenia kilku bohaterów (narracja jest pierwszoosobowa), ale każdy z nich jest interesujący. Choć postacie wcale nie są do siebie tak bardzo podobne, łączy ich waleczność oraz... cięty język. Sarkazm w najbardziej dramatycznych momentach powieści dodaje całości "pazura" i sprawia, że czytelnik może jednocześnie śmiać się i płakać.

"Piąta fala" to po prostu fenomenalna lektura. Nie tylko jedna z najlepszych w tej tematyce, lecz również jedna z lepszych, jakie miałam przyjemność kiedykolwiek przeczytać. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Wam tę pozycję z całego serca - naprawdę warto!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.