Koszyk 0
Opis:
Czy na Ukrainie mamy do czynienia z nowym rodzajem konfliktu, z nowym rodzajem wojny? Wydaje się, że tak. "Zielone ludziki", które pojawiają się "nie wiadomo skąd", w nieoznakowanych pojazdach, działając na rozkaz "nie wiadomo kogo" zajmują po cichu tereny suwerennego państwa przy biernej postawie opinii międzynarodowej. Specjaliści stworzyli nawet termin na określenie takiego stanu rzeczy - pełzająca wojna. Ukraina jest najlepszym przykładem tego ... że strach opinii międzynarodowej przed wywołaniem otwartego konfliktu może być wykorzystany przez niektóre państwa w celu podporządkowania sobie innych. Czy jednak taka pełzająca wojna odniosła na Ukrainie skutek? Czy zakończyła się sukcesem agresora? Euromajdan w Kijowie, którego poświęcenie i żywotność wyrwały z letargu Europę i obnażyły kłamstwa Rosjan, dowodzi, że nie do końca. Książka Agnieszki Korniejenko w pasjonujący sposób odkrywa przed Czytelnikiem społeczno-polityczno-ekonomiczne kulisy ostatnich wydarzeń na ziemiach naszego południowo-wschodniego sąsiada. Prezentuje sylwetki bohaterów tego współczesnego spektaklu dziejów, w tym prezydenta Petro Poroszenki. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • M
  • miękka
Mniej Więcej
  • Agnieszka Korniejenko
  • 2014
  • 128
  • 202
  • 140
  • 978-83-7595-841-6
  • 9788375958416
  • ZBJPJ

Recenzje czytelników

Quo vadis, Ukraino?

Ocena:
Data:
Nie ma takiej osoby w Europie, która nie wiedziałaby o konflikcie między Rosją a Ukrainą. Nie ma takiej osoby w Europie, która nie współczułaby Ukrainie. Krajowi, który pragnie wolności, który chce i walczy o swoje prawa, a w zamian za to zostaje tak okrutnie potraktowany. Od roku toczą się tam zacięte walki. Od roku giną ludzie. Po miastach jeżdżą czołgi, wojska, zielone ludziki... Trwa wojna...


Agnieszka Korniejenko to doktor habilitowana, wykładowca PWSW ... absolwentka Instytutu Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przebywała na kilku stażach zagranicznych (Ukraina, Czechy w latach 1922-1998). Korniejenko ma na swoim koncie wiele osiągnięć, do tego jest autorką licznych artykułów i recenzji z zakresu literaturoznawstwa porównawczego, procesów w kulturze Europy Środkowo-Wschodniej XX wieku, teorii tłumaczenia oraz teorii literatury publikowanych na łamach czasopism takich jak "Dekada Literacka", "Ha!art". Tłumaczy ona współczesną poezję ukraińską; jest współautorką książki "Ukraina na zakręcie. Drogi i bezdroża pomarańczowej rewolucji". Swoją pracę doktorską również powiązała z tematem Ukrainy.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu z Was nie lubi takich publikacji; ja też rzadko po takie sięgam, jednak myślę, że akurat wszystko, co wiąże się ze współczesną Ukrainą i tym, co się tam dzieje powinniśmy znać. "Pełzająca wojna" to rzetelna publikacja, napisana naukowym, ale przystępnym językiem, co jest bardzo ważne i wielki plus za to dla autorki. Książkę czyta się szybko, dobrze, rozdziały są krótkie, a poruszane tematy interesujące. Z kart publikacji dowiedziałam się wielu nowych informacji, które przeoczyłam w mediach.

Autorka zna dobrze temat, o którym pisze, co widać w każdym słowie, które nie znajduje się w publikacji przez przypadek. Wszystko jest naprawdę przemyślane, konstrukcja książki również zasługuje na uznanie. "Pełzająca wojna" to publikacja, która jest relacją, podsumowaniem tego, co do tej pory się stało na Ukrainie, lecz nie jest skończona, bo przecież walki nadal się toczą.

"Putin wyraził zdumienie, dlaczego Rosji grozi się trzecim pakietem sankcji, skoro nie jest ona winna - jak to określił - wojnie domowej na Ukrainie. Odpowiedzialność za chaos na Ukrainie spoczywa na Zachodzie".

Agnieszka Korniejenko w "Pełzającej wojnie" zamieściła kalendarium wydarzeń eurorewolucji, roztrząsa sprawę gazu, poświęca również uwagę prowokacji rosyjskiej i pokazuje tę prowokację. Przyznam, że byłam zszokowana, jak Rosja mydli oczy swoim obywatelom i nie tylko. Nie dajmy się temu, nie bądźmy nieświadomi, miejmy oczy szeroko otwarte na słowa rosyjskiej władzy. Autorka porusza również sprawę mediów, przytacza wyniki sondaży, a na koniec zamieszcza subiektywny słowniczek eurorewolucji.

Uważam, że okładka jest idealnie dobrana do tematu Ukrainy. Jest wymowna, rzuca się w oczy, zapada w pamięć, czytelnik wpatruje się w ciemne oczy, kolor czcionki kojarzy się z wojną. Mam zarzut tylko względem interlinii, powinna być odrobinę większa.

Na temat wojny, która toczy się w państwie sąsiadującym z Polską można mówić wiele. Mnie najbardziej przeraża to, że giną tam ludzie, którzy walczą o swoje prawa i o lepsze życie. Podziwiam ich za odwagę, za upór i za to, że się nie poddają. Podziwiam Ukrainę za nadzieję, którą w sobie mają; ja także mam nadzieję, że Rosja w końcu odpuści, a Ukraina będzie mogła żyć spokojnie... Lecz ile jeszcze ludzi musi zginąć, ile słów musi ujrzeć światło dzienne, aby tak się stało?

"Ta dziwna wojna, w której agresor chce pozostać anonimowy, choć wszelkie dowody świadczą przeciw niemu, nazwana została konfliktem hybrydowym lub wojną pełzającą.

Czy da się odpowiedzieć na pytanie "Quo vadis, Ukraino"? Chyba nikt nie wie, dokąd idzie i po ilu krokach, po ilu zakrętach uda jej się wyjść na prostą. Autorka książki również nie odpowiada na to pytanie. Pozostawia czytelników z refleksją. Postawia czytelników z przerażającą myślą odnośnie tego, co może się za jakiś czas wydarzyć, o czym niewielu ludzi chce mówić. Autorka przywołała cytat, który mną wstrząsnął: "(...) Dla przestrogi przytacza sytuacje sprzed II wojny światowej, kiedy to Adolf Hitler łamał kolejne traktaty i umowy międzynarodowe, a świat - żeby go nie drażnić - udawał, że tego nie widzi"...
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nowa wojna

Ocena:
Autor:
Data:
Obecnie już prawie całkowicie ucichły odgłosy walk na Ukrainie. A może to tylko przestano o nich informować? Od wielu dni media nie podają do wiadomości co się tam dzieje. Co nie jest równoznaczne z nastaniem pokoju. Ta niewiedza wprowadza mnie w jeszcze większy niepokój. Przekonałam się jak zareagowały siły NATO i jaką postawę przyjął prezydent Stanów Zjednoczonych w kwestii konfliktu ukraińskiego. Polska jest tak blisko Rosji, że może pewnego dnia znaleźć się w podobnej ... tragicznej sytuacji jak niedawno Ukraina. A "pomoc" ze strony deklarowanych sojuszników będzie wyglądała podobnie jak ta z 1939 roku. Gdy Hitler wkroczył na nasze ziemie a nasi "przyjaciele" udawali, że tego nie widzą.

Mimo upływu wielu lat sytuacja wcale się nie zmieniła. Jak widać każdy nadal pilnuje swojego interesu i dba o własne podwórko. Im dane państwo jest bardziej oddalone od granic Rosji tym działania jakie podejmowało wobec ukraińskiego konfliktu były bardziej wyważone i tak jakby obojętne. Nikt nie zareagował natychmiast. Obradowano, naradzano się. A tam ginęli ludzie. Strach pomyśleć co by się stało gdyby Władymir Putin nabrał ochoty wcielić ziemie polskie do swego imperium. Ukraina już poznała swych "przyjaciół w biedzie" i pewnie niejednokrotnie srodze się zawiodła. Nie dość, że Krym został jej odebrany to dodatkowo media zniekształcały prawdę. Wszyscy przed telewizorami i Ci czytający doniesienia w internecie przez długi czas byli zasypywani zmanipulowanymi informacjami. Doszło nawet do tego, że Putin wysłał na Ukrainę "pod przykrywką" swoich ludzi...

Właśnie to o takich, nieznanych aspektach tego konfliktu pisze tu autorka. Przedstawia fakty, ujawnia tajemnice, wyjaśnia sedno tej "pełzającej wojny". Poznałam tu ze szczegółami kalendarium wydarzeń jakie miały miejsce na Ukrainie od listopada 2013 do końca lutego 2014. Dzięki tej publikacji mogłam trochę lepiej poznać zasady tego nowego rodzaju konfliktu. Z pozoru chaotycznego i pozbawionego planu, ale jednak prowadzącego do osiągnięcia wyznaczonego celu. Wymyślonego nie przez byle kogo - przez samego Putina, który porównywany jest tu do Hitlera. Ze swojej strony ośmielę się stwierdzić, że moim zdaniem z nich dwóch "car" Rosji jest bardziej niebezpieczny. Dlaczego? Ponieważ ma w rękawie jeszcze wiele asów, które może niedługo wykorzystać...

Książkę czyta się bardzo szybko mimo że jej tematyka nie należy do najłatwiejszych. Autorka w interesujący sposób umie przybliżać trudne, dramatyczne wydarzenia. Momentami miałam wrażenie jakbym słuchała pewnego rodzaju opowieści z ust babci czy dziadka (tak trudno bowiem uwierzyć w niektóre z przytaczanych tu faktów historycznych). Ubarwionej wieloma szczegółami historycznymi, a jednak tak intrygującej. Rzadko trafia się na "takie" książki. Lektury, które jednocześnie uczą i ciekawią. To jedna z nich i dlatego warto ją poznać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.