Koszyk 0
Opis:
Warszawa - ul. Krochmalna 92 - Dom Sierot. Niegdyś żyła tu Blumka, doktor Korczak, pani Stefa i dwieście dzieci, a wśród nich: Zygmuś, który podarował życie srebrnej rybie, Reginka, której opowieści potrafiły oświetlić najmroczniejszą noc, Pola, która wyhodowała w swoim uchu groszek, Chaimek, którego mrówki zaprowadziły przed sąd, Kocyk, który tak pięknie pomagał ... nosząc węgiel w emaliowanym nocniku i myszka, dla której okruszki spadały prosto z nieba. Blumka wszystko to zapisywała w swoim pamiętniku, a gdy brakło jej słów, dopełniała rysunkiem. Do dnia, gdy wybuchła wojna... Jej pamiętnik nie jest gruby, ale czasem z grubej książki - tak przynajmniej twierdził Pan Doktor - "nic się człowiek nie dowie nowego, a z cienkiej książki dużo". Z "Pamiętnika Blumki" czytelnik dowie się nie tylko o życiu w Domu Sierot, ale i o przesłaniu Starego Doktora. O tym, jak kochać dziecko. Iwona Chmielewska prowadzi nas przez ten świat, stąpając delikatnie na palcach. A wszystko po to, aby nie spłoszyć tego, co kryje się w drobnych gestach codzienności. W słowie i obrazie artystka ta łączy fakty z fikcją, aby użyczyć twarzy dzieciom, których tragiczny los upamiętnia dziś szereg liter wyryty w granicie. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Iwona Chmielewska
  • 2011
  • 50
  • 310
  • 245
  • 9788372785725
  • 9788372785725
  • ZBMZY
  • 7-10 lat, 10-13 lat

Recenzje czytelników

Rewelacyjna książka!!!

Ocena:
Autor:
Data:
Jest to wspaniała, piękna, bardzo mądra i niesłychanie pouczająca książka dla dzieci, jak i dla rodziców. Cudownie przedstawiona historia opisana przez dziewczynkę z Domu sierot. Książka jest przepięknie ilustrowana, możemy się z niej dowiedzieć o życiu dzieci w Domu Sierot, o ich uczuciach i tragicznych przeżyciach. Pamiętnik Blumki niesie nam dorosłym niesłychanie ważne przesłanie - jak kochać dziecko, i jak należy traktować nasze skarby. A młodszych czytelników uczy wrażliwości ... dobroci i zrozumienia drugiego człowieka. (Pamiętnik nie jest gruby, ale czasem z grubej książki - tak przynajmniej twierdził Pan Doktor - nic się człowiek nie dowie nowego, a z cienkiej książki dużo).

Warszawa - ul. Krochmalna 92 - Dom Sierot.

Niegdyś żyła tu Blumka, doktor Korczak, pani Stefa i dwieście dzieci, a wśród nich:

Zygmuś, który podarował życie srebrnej rybie,
Reginka, której opowieści potrafiły oświetlić najmroczniejszą noc,
Pola, która wyhodowała w swoim uchu groszek,
Chaimek, którego mrówki zaprowadziły przed sąd,
Kocyk, który tak pięknie pomagał, nosząc węgiel w emaliowanym nocniku
i myszka, dla której okruszki spadały prosto z nieba.

Blumka wszystko to zapisywała w swoim pamiętniku, a gdy brakło jej słów, dopełniała rysunkiem.

Do dnia, gdy wybuchła wojna...

Zakochałam się w tej książce od pierwszej kartki. To niesamowite ile można się nauczyć z książki adresowanej do dzieci. Chociaż uważam, iż to rodzice powinni po nią sięgać jak najczęściej by zrozumieć uczucia "dziecięcych serduszek", zrozumieć, że dzieci mają uczucia i należy je traktować z szacunkiem, mieć dużo wyrozumiałości i obdarzać je wielką miłością. Tak by w przyszłości wyrosły na dobrych i szczęśliwych ludzi.

Poleciłabym tą książkę mojej kochanej siostrze, która jest obecnie w ciąży z pierwszym dzidziusiem, aby czytała maluszkowi od pierwszych dni i aby nigdy nie zapomniała o najważniejszym przesłaniu, które niesie ta książka - jak kochać dziecko?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

WZRUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O KORCZAKU I JEGO DZIECIAch

Ocena:
Autor:
Data:
„Pamiętnik Blumki” to książka niezwykła, do czytania, oglądania, a przede wszystkim do przemyślenia.
Autorka tekstu i ilustracji, Iwona Chmielewska, stworzyła piękną i wzruszającą opowieść o warszawskim Domu Sierot założonym przez Janusza Korczaka. Ten jedyny w swoim rodzaju azyl poznajemy oczyma Blumki, małej podopiecznej Pana Doktora, która wdzięcznie, nieraz zabawnie, nieraz bardzo poważnie scharakteryzowała część swoich kolegów i koleżanek.
Są wśród nich małe dzieci i nastolatki ... są dziewczęta i chłopcy, są prymusi i tacy, który nauki nie znoszą, są grzeczni i nieznośni, spokojni i agresywni, ci, którzy do świata podchodzą z sercem na dłoni, i ci, którzy są wrogo nastawieni do wszystkich wokół…
Bez względu na wady i zalety wszystkie dzieci traktowane są przez Pana Doktora tak samo, nikt nie jest faworyzowany, nikt nie bywa potępiony. Każdy za to jest kochany i szanowany.

Z „Pamiętnika Blumki” wyłania się nie tylko zbiorowy portret sierot. To również, a może nawet przede wszystkim, opowieść o wspaniałym wychowawcy i pedagogu, jakim był Janusz Korczak. Jego nowatorskie metody pracy z dziećmi, chęć stworzenia im choćby namiastki prawdziwego domu oraz przepełnione głębokim humanizmem zasady przewijają się przez całą książkę. Jest ona bowiem nie tylko fragmentem historii Domu Sierot. To ujmujący w swej prostocie hołd złożony wielkiemu człowiekowi oraz jego współpracownikom, m.in. Pani Stefie (Stefanii Wilczyńskiej), która wraz z Korczakiem prowadziła sierociniec i towarzyszyła swoim podopiecznym w ich ostatniej drodze.

„Pamiętnik Blumki” kończy wybuch wojny. To niewidzialna, ale bardzo odczuwalna granica między dobrem a złem. Nie dowiadujemy się z pamiętnika, co było dalej.
My – dorośli doskonale wiemy, jak zakończyły się losy mieszkańców Domu Sierot przy Krochmalnej i ich opiekunów. Dla najmłodszych czytelników ostatnie strony mogą stanowić zagadkę i wielką niewiadomą. Dlatego warto przeczytać tę książkę wraz z dzieckiem, zatrzymując się i przy tekście, i przy ilustracjach, dzieląc się wrażeniami, tłumacząc, dopowiadając.

Pisząc o „Pamiętniku Blumki”, nie sposób nie wspomnieć o stronie graficznej. Ilustracje stworzone przez autorkę składają się na oryginalny album, są piękne, wyważone i doskonale komponują się z treścią. Są to realistyczne portrety dzieci i Pana Doktora oraz elementy świata, w którym żyją.
Całość przypomina głęboko przemyślany kolaż, w którym przenikają się obrazy dziecięcych wspomnień i teraźniejszości, tego, co było złe i co jest dobre, marzeń i rzeczywistości.
Wiele ilustracji ma symboliczny charakter i to kolejny powód, dla którego dobrze byłoby towarzyszyć małym czytelnikom w lekturze. Nie po to, by tłumaczyć w łopatologiczny sposób, lecz po to, by podpowiadać, naprowadzać na trop i przede wszystkim rozmawiać (tak jak Korczak rozmawiał ze swoimi wychowankami, nie bojąc się trudnych pytań).
Nad każdą stroną można i warto spędzić sporo czasu, gdyż rysunki dają wiele do myślenia i stanowią uzupełnienie treści pamiętnika.

Wielki plus należy się Iwonie Chmielewskiej za klimat tej niezwykłej książki, wyczucie i subtelność przy przedstawieniu trudnych, bolesnych problemów oraz przypominaniu, że miłość, ciepło i zrozumienie należą się każdemu dziecku.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.