Koszyk 0
Opis:
Kiedy mnie pytają, czy ta historia jest prawdziwa, zastanawiam się, czy powiedzieć prawdę. Uciekam od tematu, mówiąc, że to inspirująca historia Teo, mieszkańca Warszawy, człowieka sukcesu, który ma wszystko. Wszystko, oprócz miłości, marzeń, poczucia sensu i świadomości, kim naprawdę jest i kim chce być. Wciśnięty w maskę i kostium dusi się w sztucznym świecie. Spętany siecią zależności, odpowiedzialności, tego, co wypada, co jest dobrze widziane ... Przypadkowa znajomość z piękną muzułmanką zmienia jego życie. Traci wszystko i ląduje na ulicy, w Indiach. Nie mając nic do stracenia, rusza przed siebie. To powieść o poszukiwaniu samego siebie. Orzeźwia, dodaje odwagi i skłania do refleksji nad własnym życiem. Cytując jednego z jej bohaterów: „nie umierasz przecież za pięć minut, ciągle jest jeszcze o co walczyć”. Tak. Ta historia jest inspirowana czymś, co sam przeżyłem. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Mateusz Czarnecki
  • 2014
  • 214
  • 207
  • 125
  • 978-83-64754-94-4
  • 9788364754944
  • ZBMON

Recenzje czytelników

W walce o marzenia

Ocena:
Autor:
Data:
Posiadać własną firmę to nie lada wyzwanie. Jednak ile z nas marzy o tym? Być szefem, panem prezesem, mieć dużo pieniędzy. Marzenie nie jednego człowieka. Teo ma to wszystko. Nie musi się martwić o jutro, rodzice są z niego dumni, wszyscy go kojarzą, jako wykształconego i inteligentnego człowieka. Lecz Teo czuje się tym zmęczony. To wszystko zaczyna go przytłaczać z każdym dniem. Dlatego właśnie postanawia sobie zrobić małe wakacje. Wyjeżdża do Indii, gdzie spędza czas, relaksując się ... Nawet nie spodziewa się, że w ostatnim tygodniu urlopu pozna kogoś wyjątkowego. A dokładniej piękną muzułmankę. Dziewczyna szybko skrada jego serce, co powoduje diametralną zmianę w jego życiu. Jednak czy na dobre? Czy Teo na pewno wie czego chce? O czym marzy?

Książkę już od dawna chciałam przeczytać. Coraz częściej trafiałam na pozytywne opinie o niej. Nie mogło to ulec mojej uwadze. Rzadko się zdarzają powieści, które zawsze są tak wysoko oceniane. Z czasem chęć jej przeczytania stała się wręcz obsesją. Sam tytuł wskazywał na to, że jest to powieść, która na pewno spodoba mi się. W pewnym momencie utwierdziłam się nawet w przekonaniu, że ta książka jest napisana specjalnie dla mnie. Niezbyt skromne podejście, tym bardziej że nie znam autora osobiście. Jednak marzenia są po to, żeby marzyć i z czasem się spełniać... Udało mi się przeczytać tą niezwykle intrygującą powieść. Czy się zawiodłam? Od razu po ocenie widać, że taka nie jest. Wręcz przeciwnie. Od chwili gdy przeczytałam pierwszą stronę, wiedziałam, że książka należy do moich najcenniejszych zbiorów.

Zdecydowanie największym plusem całej opowieści są liczne refleksje na temat życia, miłości, czy religii. Niektórych to nudzi. Jednak ja jestem wielbicielką takich refleksji. Lubię filozofię, co sprawia, że każde inne podejście do życia ciekawi mnie. Tutaj również tak było. Nie zawsze zgadzałam się z autorem, lecz z niezwykłym zainteresowaniem czytałam jego przemyślenia. Czułem niezwykłe szczęście, gdy odnajdywałam fragmenty, które idealnie zgadzały się z moimi przekonaniami. Było to niezwykłe doświadczenie. Moi znajomi twierdzą, że pochodzę z jakieś baśni, co podobno ma być komplementem. Często mam inne zdanie niż społeczeństwo. Niezwykłym zaskoczeniem było, gdy czytałam przemyślenia, które tak dobrze zgadzają się z moimi własnymi. Tak rzadko się zdarza, że ktoś ze mną się zgadza, że to doprowadziło mnie do euforii, której już dawno nie przeżywałam. Długo będę to pamiętać.

Bardzo ciężko było mi ostatecznie ocenić książkę. Nie chodzi o to, że nie mogłam podjąć decyzji, czy była dobra, czy zła. Od pierwszych stron nie miałam wątpliwości, że będzie jedną z najlepszych książek, które czytałam. Jednak mam zwyczaj oceniać powieści dopiero, gdy je przeczytam do końca. A tutaj historia nadal trwa. Nie jest zapisana na kartkach. Ona się tworzy w tej chwili, by z czasem stworzyć jeszcze bardziej nieprawdopodobną i zarazem rzeczywistą opowieść. Na początku miałam pretensję do autora, że skończył w takim momencie. Dosłownie jakby wybrał sobie pierwszy, lepszy moment i tak zakończył. Musiałam jeszcze raz sobie wszystko na spokojnie przemyśleć, by wreszcie zrozumieć, że na tym polega życie, że to najlepsze ze wszystkich możliwych zakończeń. Życie nadal będzie trwać niezależnie od nas. Nikt nie jest w stanie tego pokonać.

Bardzo też polubiłam głównego bohatera. Na początku nie rozumiałam go oraz jego decyzji. Były dla mnie nietypowe. Ja całkiem inaczej postąpiłabym. Dopiero gdy razem ruszyliśmy we wspólną podróż, zaczęłam utożsamiać się z nim, co było dla mnie nierealne w pierwszej chwili. Potrzebowałam czasu, by się z tym pogodzić. Lecz gdy wreszcie to zrobiłam, zrozumiałam wiele spraw, spojrzałam całkiem inaczej na świat. W powieści występuje pewna bohaterka - Sara. Mimo że bardzo lubiłam Teo, to ona zyskała moją największą sympatię. Była inna i to sprawiało, że fascynowała mnie na każdym kroku. Rozumiałam ją od początku do końca, choć widziałem, że to wszystko jest nielogiczne i nierozsądne, ale życie jest po to, by popełniać błędy i się na nich uczyć.

Autor bardzo często daje nam do zrozumienia, że to nie jest tylko wymyślona historia. Cały czas zastanawiałam się, ile z tego jest prawdy, a ile jest wyobraźni. Sama nie jestem w stanie tego stwierdzić. Jednak wole myśleć, że to wszystko jest prawdziwą historią, którą opowiada o człowieku, który zrozumiał życie i znalazł siebie. Powieść polecam każdemu, kto lubi zastanawiać się nad życiem, jego istotą i samym sobą. Idealnie uczy nas odnajdywania swoich marzeń i małych radości, które codziennie pojawiają się w naszym życiu.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

W drodze do odnalezienia siebie

Ocena:
Autor:
Data:
,,A gdybyś dziś po prostu wyszedł z klatki, ze schematu, i poznał się na nowo? (str. 123)''

Rzeczywistość w jakiej żyjemy jest tak różna, chociażby od tej, w której przyszło żyć naszym dziadkom. Ciągły pęd za pieniądzem i sukcesem zawodowym rzuca cień na całe nasze życie. Przyćmiewa je. Pożera w całości, aż stajemy się maszyną nastawioną na pracę i konsumpcjonizm. Gdzieś w tym biegu gubimy swoje marzenia i postanowienia, swoje szczęście, siebie. A przecież nie o to chodzi w życiu ...
Otwórz oczy, zaraz świt to historia o poszukiwaniu własnej tożsamości oraz sensu swojej egzystencji, uczeniu się tego co naprawdę ważne.


Teo to człowiek sukcesu. W młodym wieku założył własną firmę, która przyniosła mu duże zyski. Był samodzielny, mieszkał na swoim, miał niezły samochód, niczego mu nie brakowało. Może poza jakimś konkretnym celem w życiu. No i szczęściem. Bo firma i czysto konsumpcyjny związek z Aleksandrą to nie to o czym marzył w dzieciństwie. Pewnego dnia za namową kupuje bilet lotniczy do Bombaju. I jak się okazuje, był to strzał w dziesiątkę. Wypoczął, wyciszył się. No i zakochał się w pięknej muzułmance, która wywróciła jego życie do góry nogami. Wyjazd do Indii i spotkanie Amiry, okazuje się punktem zwrotnym w życiu Teo.

Dawno nie byłam tak podekscytowana czytaniem książki. Wpłynął na to w dużej mierze fakt, świetnie przemyślanej przez autora formy wysyłki książki. Zaskoczenie jakie mną zawładnęło kiedy ze zwykłej foliowej koperty, wyjęłam drugą, wykonaną z brązowego papieru z pieczątkami z Indii i adresem zwrotnym do Teo. Tak właśnie - do tego Teo, bohatera powieści. Pomyślałam wtedy, że skoro moje pierwsze spotkanie z książką pana Mateusza, było tak emocjonujące, to jej lektura będzie równie intensywnym przeżyciem. No i się nie pomyliłam.

Opowieść, którą autor osnuł na własnych doświadczeniach zabiera nas w podróż z zatłoczonej Warszawy do Indii, gdzie życie płynie bardzo wolno. Orientalizm, ostre zapachy przypraw i oniryczne doznania. Tak pokrótce określiłabym powieść, która wywołała we mnie tyle emocji i skłoniła do rozmyślań nad swoim własnym życiem. Bo Teo, główny bohater rozmyśla dużo, czasem nawet troche filozofuje.

Zanim zabrałam się do czytania, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo fascynuje mnie orient, no i buddyzm. Bo to właśnie jak się okazuje z niego czerpał Schopenhauer czy Przerwa-Tetmajer, odwołując się do zjawiska nirwany. Teraz kiedy przeszło mi zainteresowanie zachodem, zwróciłam się w zupełnie innym kierunku. Chciałabym pojechać do Indii, chociażby po to by (jak Teo) przemyśleć i uporządkować sobie wszystko.

,,Więc na koniec, jednym zdaniem: zawsze miej odwagę, by żyć. Nigdy nie bój się, że popełnisz błąd. Choćby nie wiem, co się wydarzyło, miej odwagę, by być sobą. (str. 150)''

Jestem wręcz zauroczona stylem, w jakim napisana jest książka. Bo oprócz licznych barwnych metafor i porównań, autor wręcz maluje słowem każdą stronę, przez co ani przez chwilę nie byłam znudzona czy rozczarowana. Poza tym z powieści płynie ogromna mądrość życiowa. Postać Teo, którym mógłby być każdy z nas, udowadnia przede wszystkim, że szczęścia nie należy szukać w wartościach materialnych, a w samym sobie, bo to właśnie my warynkujemy swoje własne szczęście.

Otwórz oczy, zaraz świt to inspirująca, życiowa i refleksyjna opowieść o szukaniu samego siebie. Razem z Teodorem udajemy się w głąb siebie, by poznać się na nowo, przewartościować swoje życie, w którym trochę się pogubiliśmy. Całość dopełnia cudowna i klimatyczna szata graficzna, która przyciąga wzrok. Dla mnie to z pewnością książka wyjątkowa, do której nie raz będę wracać, bo po prostu warto.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.