Koszyk 0
Opis:
Wiosną 1857 roku stary i zgorzkniały właściciel parowca "Fevre Dream", kapitan Abner Marsh, zabiera w rejs po Missisipi nader dziwnego pasażera. Zagadkowy bogacz i arystokrata, Joshua York, swym wyglądem i zachowaniem wzbudza niewytłumaczalny niepokój. Posiłki spożywa tylko nocą, wyłącznie w towarzystwie przyjaciół, którzy nigdy nie pojawiają się na pokładzie za dnia. W czasie postojów wychodzą na jaw dziwne zbrodnie, a trop każdorazowo wiedzie do Joshuy Yorka. Abner powoli domyśla się ... kim lub czym mogą być jego niezwykli pasażerowie... Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • George R.R. Martin
  • 2010
  • 2
  • 586
  • 205
  • 130
  • 978-83-7506-4-971
  • 9788375064971
  • Z4455

Recenzje czytelników

Ostatni rejs w klimacie grozy

Ocena:
Autor:
Data:
Dzięki telewizyjnej adaptacji „Gry o tron” zainteresowanie twórczością George’a R.R. Martina wykroczyło daleko poza środowisko fanów literatury fantastycznej. Na fali tego zainteresowania na półki księgarskie powróciły także inne utwory sędziwego pisarza, dzięki którym ci czytelnicy, którzy dopiero poznają talent i klasę Martina, mogą przekonać się, że jest on mistrzem nie tylko fantasy, ale także innych odmian szeroko rozumianej fantastyki ...
„Ostatni rejs Fevre Dream” to klasyczna powieść grozy. Jej akcja rozgrywa się na południu Stanów Zjednoczonych w drugiej połowie XIX wieku. Właściciel parowca "Fevre Dream", kapitan Abner Marsh, zabiera w rejs po Missisipi dziwnego pasażera. Ekscentryczny i tajemniczy bogacz, Joshua York, swym wyglądem i zachowaniem wzbudza niewytłumaczalny niepokój. Posiłki spożywa tylko nocą, wyłącznie w towarzystwie przyjaciół, którzy nigdy nie pojawiają się na pokładzie za dnia. W czasie postojów wychodzą na jaw dziwne zbrodnie, a trop wiedzie do Joshuy Yorka. Abner powoli domyśla się, kim lub czym mogą być jego pasażerowie...
W tym miejscu chyba każdy czytelnik także domyślił się już, z kim (lub czym) będzie miał do czynienia kapitan parowca. Podobne odczucia miałem i ja, kiedy wziąłem po raz pierwszy tę książkę do ręki i na okładce przeczytałem notkę z zarysem fabuły. Wydawało mi się, że powieść mnie niczym nie zaskoczy, ale postanowiłem dać jej szansę ze względu na jej autora. Wiedziałem, że nawet jeśli historia będzie przewidywalna, to przynajmniej będzie opowiedziana pięknym i stylowym językiem. I tu się nie pomyliłem. Jednym z głównych atutów utworu jest właśnie sposób, w jaki George R.R. Martin snuje swoją opowieść. Niespiesznie, elegancko i bardzo, bardzo klimatycznie. Nastrój grozy udziela się czytelnikom, lecz daleki jest on od tego, do czego przyzwyczaiły nas epatujące makabrą współczesne horrory. Przypomina raczej mroczną baśń, która nas urzeka, lecz jednocześnie sprawia, że ogarnia nas przyjemny lęk. Ten specyficzny klimat jest zdecydowanie ogromną zaletą powieści. Ja poddałem się mu z ochotą i szybko przestało mi przeszkadzać, że domyślałem się, co będzie dalej. Delektowałem się pięknie opowiedzianą historią i przyjemnym dreszczykiem, którego dawno nie odczuwałem podczas lektury. I nagle okazało się, że autor ma dla czytelników niejedną niespodziankę, bo zwrot akcji, który według moich przewidywań miał być kulminacyjnym momentem powieści, nastąpił nieoczekiwanie szybko. Kapitan Abner Marsh poznaje prawdziwą naturę swojego pasażera i w tym momencie następuje efektowny „twist”, fabuła zaczyna zmierzać w kierunku zupełnie przez czytelnika niespodziewanym, akcja nabiera tempa i robi się o wiele ciekawiej, niż było wcześniej. Od tego momentu z jeszcze większym zachwytem śledziłem dalszy rozwój wydarzeń i utwierdzałem się w przekonaniu, że Martin jest prawdziwym mistrzem pióra. Bo ze zwykłej historii o wampirach udało mu się wykrzesać coś prawdziwie magicznego i niezapomnianego. Niezwykły , urzekający klimat utrzymuje aż do efektownego finału, a przy tym ani przez moment nie nudzi czytelnika. Wręcz przeciwnie, żal odkładać książkę dopóki nie przeczyta się ostatniej strony.
Dla mnie „Ostatni rejs Fevre Dream” jest jedną z najlepszych powieści grozy jaką miałem okazję przeczytać. Z czystym sumieniem polecam ją wszystkim, którzy potrafią docenić urodę słowa, stworzony przez autora klimat, i chcą przeżyć mroczną, ale piękną i niezapomnianą przygodę. Zazdroszczę wszystkim tym, którzy mają tę przygodę jeszcze przed sobą…
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Po prostu wybitna książka. I tyle. ;-)

Ocena:
Autor:
Data:
Na rynku Polskim coraz więcej pojawia się powieści o wampirach. Tych lepszych i tych, których niestety jest bardzo dużo, gorszych. Autorzy mają co rusz to nowe pomysły na przedstawianie wampirów, a także udoskonalają(lub sądzą, że udoskonalają) dotyczące ich stereotypy.
Książka George'a R. R. Martina nie jest jednak nowością, bowiem napisana została w 1982 roku, czyli dużo wcześniej, aniżeli wychodzący teraz chłam, doczekała się teraz, zapewne z powodu panującej mody, wznowienia ... I cieszę się bardzo, że wydawnictwo postanowiło odświeżyć tę książkę, bo zapewne gdyby nie to, nie miałabym okazji po nią sięgnąć. Na szczęście sięgnęłam i spędziłam przyjemne godziny zaczytując się w powieści o parostatkach, pływających na południu Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim o marzeniach i pokonywaniu własnych słabości.

Powieść ta, której głównym bohaterem nie jest piękny i młody, lecz najbrzydszy pływający na parowcach gruby i po czterdziestce mężczyzna, Abner Marsh, jest wyjątkowa. Zaczyna się dość zwyczajnie. Ot, stary kapitan Abner Marsh z podupadającą firmą przewozową dostaje ofertę nie do odrzucenia, od ekscentrycznego i dziwnego człowieka, Joshuy Yorka. Marshowi od razu York wydaje się osobą podejrzaną, ale co zrobić, kiedy jest się prawie bankrutem, posiadającym jedynie jeden parostatek? Nie można nie przyjąć oferty, jaką jest zbudowanie najwspanialszego i najszybszego parowca, jaki kiedykolwiek pływał po rzekach w zamian tylko za to, iż zgodzi się na drugiego kapitana owego statku i nie będzie wypytywać się o jego zwyczaje, a także podważać poleceń, przez niego wydawanych. Tak więc stary kapitan Abner, chcąc zrealizować swoje najskrytsze marzenia, zgadza się na ten, wydawałoby się, cudowny układ.
Sam wymyśla nazwę dla parowca i nadzoruję jego budowę, podczas gdy Joshua York jest jedynie fundatorem tak drogiego przedsięwzięcia.
Sprawy jednakże z biegiem czasu komplikują się i mimo zawartej wcześniej umowy, Marsh staje się coraz bardziej podejrzliwy, co do swojego współpracownika i zadaje pytania, na których się jednak nie kończy...

Zapewne niektórym osobom nie spodoba się powolna i miejscami nużąca narracja, a także długie opisy. Lecz w moim mniemaniu szybsze tępo popsułoby tę książkę, a krótkie opisy odebrałyby jej urok, czytając bowiem książkę Martina ma się wrażenie, jakby płynęło się statkiem i chce się płynąc jak najwolniej, aby móc chłonąć wszystko to, co mijamy. Pochłaniać każdy szczegół, smakować go.
Książka „Ostatni Rejs Fevre Dream” spowodowała, że straciłam poczucie czasu, lecz nie dłużyła mi się, a te prawie 600 stron przeczytałam niemal jednym tchem. Po skończeniu, gdy już odłożyłam powieść na półkę, wciąż nie mogłam przestać o niej myśleć. O jej bohaterach, wspaniale przez autora wykreowanych. O jej odczuwalnym na każdej stronie klimacie, który sprawiał, że czułam dym parowców i widziałam je, a także słyszałam odgłos syren.
Nie, z pewnością długo jeszcze nie zapomnę „Ostatniego Rejsu”. Powiem więcej, z chęcią przeczytam go jeszcze raz.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena