Koszyk 0
Opis:
Czy młodej dziennikarce uda się wyjaśnić tajemnicę statku widma?i odwrócić przeznaczenie? W sierpniu 1939 roku stary angielski węglowiec niemal zderza się na środku oceanu z olbrzymim statkiem wycieczkowym o nazwie "Valkirie". Jak się wkrótce okazuje, płynie pod niemiecką banderą i należy do nazistowskiej organizacji Wolf und Klee. Nieoświetlony transatlantyk dryfuje w gęstej mgle pusty. Trzej angielscy marynarze, którzy zapuszczają się na jego pokład ... odkrywają ślady świadczące o niedawnej obecności setek pasażerów, ale odnajdują tylko jednego żywego człowieka: noworodka owiniętego w tałes, z gwiazdą Dawida na szyi. Nikt nie potrafi zrozumieć, dlaczego ten żydowski chłopiec jest jedynym pasażerem statku widma i skąd wziął się na pokładzie. Siedemdziesiąt lat później ambitna dziennikarka londyńskiej gazety dowiaduje się, że "Valkirie", od czasu feralnego rejsu stojącą w angielskim doku, w tajemnicy nabył i wyremontował pewien milioner. Dziewczyna, zaproszona na rejs, pragnie za wszelką cenę rozwiązać zagadkę niemieckiego transatlantyku. Wyprawa na pokładzie "Valkirie" okaże się ekscytującym, ale i wyjątkowo niebezpiecznym spotkaniem z przeszłością, będzie podróżą w czasie, która wyjaśni, co tak naprawdę w 1939 roku wydarzyło się na oceanie tamtej sierpniowej nocy. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Manel Loureiro
  • 2014
  • 480
  • 205
  • 130
  • 978-83-7758-719-5
  • 9788377587195
  • ZBJ0M

Recenzje czytelników

Nie czytajcie na statku!

Ocena:
Autor:
Data:
Wakacje sprzyjają czytaniu, według mnie taka wakacyjna lektura powinna nam pomóc się zrelaksować. Ostatni pasażer znakomicie się sprawdza w takiej roli, no chyba, że wakacje spędzacie na transatlantyku. Wtedy zdecydowanym ruchem wywalcie książkę za burtę.

W pewną mglistą noc w połowie 1939 roku, odbywający na północnym Atlantyku swoją ostatnią podróż połatany węglowiec odnajduje opuszczony niemiecki statek wycieczkowy. Pełen faszystowskich symboli transatlantyk nie jest uszkodzony ... ale marynarze nie znajdują na nim nikogo poza niemowlęciem z wisiorkiem w kształcie gwiazdy Dawida na szyi. Niby najprościej byłoby uruchomić silniki statku i popłynąć na nim do portu, ale panująca na nim atmosfera grozy powoduje, że decydują się wziąć go na hol. Tak oto niemiecka Valkirie, chluba faszystowskiej organizacji zajmującej się organizowaniem wypoczynku dla nazistowskich notabli trafia do angielskiego portu.
Po dość tajemniczym wstępie akcja książki przenosi się w czasy współczesne, młoda dziennikarka Kate Kilroy, świeżo po stracie męża, przejmuje jego reporterski temat. Ma dowiedzieć się jak najwięcej o Izaaku Feldmanie i jego projekcie związanym z właśnie odnalezioną po latach Valkirie. Kiedy uda się jej dotrzeć do jednego z marynarzy, którzy jako pierwsi weszli na transatlantyk podczas jego przedwojennej wyprawy, akcja błyskawicznie nabiera tempa. Kate trafia w końcu na Valkirie, gdzie okazuje się, że tajemnica którą skrywa statek jest dużo mroczniejsza niż przypuszczała.

Nie jestem przesadnym fanem horrorów. Moja znajomość z tym gatunkiem ogranicza się w sumie do kilku tytułów Kinga, kilkunastu Mastertona i ze dwóch Koonza, który pisuje powieści z pogranicza tego nurtu. Ostatni pasażer Manela Loureiro przypadł mi jednak do gustu i znakomicie spisał się jako wakacyjna lektura. Przyznam szczerze, że w pierwszej połowie książki udało mu się nawet wywołać delikatne ciarki na moich plecach. Wieczór, pustawa czeska wioska, cichnąca okolica i odgłosy zupełnie nieznane mieszczuchowi dopełniały się świetnie z tą lekturą. Autor pisze bardzo dobrze, nie ma zacięć fabularnych, a jak na horror to akcja jest nad podziw sensowna. Można na początku było się obawiać, że będzie kiepsko, bo Loureiro wrzucił do jednego tygla duchy, podróże w czasie, nazistów, żydowskiego kabalistę i okrasił to wszystko prastarym złem, ale wyszło mu nad podziw dobrze. Kate wypada wiarygodnie jako dziennikarka chcąca rzucić się w wir pracy po stracie męża, Feldman przekonuje jako połączenie biznesmena z mafiosem, a prastare zło jest nieźle zaczepione w wyobrażeniach popkulturowych.

Przyczepić się można właściwie tylko do jednego rozwiązania fabularnego, moim zdaniem interesującego z punktu opowiadanej historii, ale niekoniecznie z punktu widzenia czytelnika. Ale horror swoje prawa ma.
Polecam na wakacje i nie na wakacje, nie czytajcie tylko przy podróży statkiem, nawet po Mazurach.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"Ostatni pasażer" - rewelacyjny horror

Ocena:
Autor:
Data:
Koniec sierpnia 1939 roku. Stary angielski węglowiec prawie zderza się na środku oceanu z olbrzymim, nieoświetlonym, dryfującym w gęstej mgle niemieckim statkiem wycieczkowym o nazwie „Valkirie”. Trzej angielscy marynarze wchodzą na jego pokład. Uderza ich przerażająca cisza. Spostrzegają ślady świadczące o niedawnej obecności wielu pasażerów. Teraz jednak nie znajdują tu nikogo. Wygląd statku sugeruje, jakby wszyscy nagle opuścili pokład, choć szalupy znajdują się na miejscu ... W celu zbadania tego tajemniczego statku-widma marynarze zapuszczają się dalej, mając nerwy napięte do granic możliwości… Podobnie jak ja, gdy zaczęłam czytać powieść Manela Loureiro "Ostatni pasażer".

Urodzony w 1975 roku Manel Loureiro to hiszpański prawnik, który w wieku 31 lat zajął się pisarstwem. Jest autorem czterech powieści i kilku scenariuszy. Był prezenterem Televisión de Galicia, zaś obecnie współpracuje z dziennikami Diario de Pontevedra i ABC oraz stacją radiową Cadena SER. Jego wcześniejsze powieści, opublikowane w Polsce również przez Wydawnictwo Muza, to: "Apokalipsa Z: Początek końca", "Mroczne dni" oraz "Gniew sprawiedliwych". Obecnie mamy okazję poznać kolejną książkę pod tytułem "Ostatni pasażer".

Główna część akcji toczy się w czasach współczesnych. Siedemdziesiąt lat po tamtych wydarzeniach młoda dziennikarka Kate Kilroy dostaje w redakcji zlecenie, by zbadać sprawę niedawno kupionego i wyremontowanego przez pewnego milionera statku „Valkirie”. Już na samym początku swego śledztwa dowiaduje się, że wiąże się z nim wiele tajemniczych wydarzeń i zagadek, zaś jedną z nich jest znalezienie w 1939 roku przez wspomnianych angielskich marynarzy jedynego pasażera statku: niemowlęcia, żydowskiego chłopca owiniętego w tałes, z gwiazdą Dawida na szyi.

Skąd wziął się na pokładzie ów chłopiec? Dlaczego tylko on pozostał? Co się z nim później stało? Jaka tajemnica wiąże się z niemieckim transatlantykiem? Co naprawdę wydarzyło się tamtej sierpniowej nocy 1939 roku? Czy dziwne i budzące przerażenie zdarzenia dadzą się wytłumaczyć w racjonalny sposób? Aby się tego dowiedzieć, Kate przyjmuje zaproszenie na rejs statkiem „Valkirie”. Ta niebezpieczna, jak się okaże, wyprawa, pozwoli poznać jej prawdę…

A czy Wy jesteście ciekawi, jaka to prawda? Zapewniam, że warto ją poznać. Lecz nie stanie się to tak od razu. Autor umiejętnie dawkuje informacje, które wzbudzają w czytelniku wzrastającą ciekawość oraz napięcie, wynikające z zaserwowanych przez pisarza wielu mocnych wrażeń.
W powieści tej mamy do czynienia z mistrzowsko skonstruowana fabułą. Stopniowo poznajemy wszystkie fakty dotyczące tajemniczego statku. Dodać należy, iż Manel Loureiro pisze niezwykle zajmująco. Już od pierwszych słów powieści umiejętnie buduje mroczny, niepokojący, przerażający klimat. Wywołany przez niego nastrój udziela się czytelnikowi i towarzyszy mu aż do samego końca lektury. Nagłe zdarzenia wywołują prawdziwy dreszcz i poczucie lęku, o czym przekonałam się na własnej skórze. Jednak mimo tego przejmującego uczucia grozy i przerażenia powieść ta ma – niczym magnes – ogromną siłę przyciągania. Zmusza wręcz czytelnika, by ten dążył do poznania całej prawdy. Maluje przed jego oczami bardzo sugestywne, plastyczne obrazy, które niesamowicie pobudzają wyobraźnię i pozwalają poczuć się nie tylko obserwatorem, ale wręcz uczestnikiem wydarzeń. Te zaś w pewnym momencie wymykają się spod kontroli. Wydaje się, że niczego nie można wykluczyć, nawet najbardziej nieprawdopodobnych wyjaśnień tego, co się tam dzieje. Nie wiadomo, co jest rzeczywistością, a co ułudą. Wiadomo jedynie, że bohaterom zagraża ogromne niebezpieczeństwo, pochodzące zarówno od ludzi, jak i od sił nadprzyrodzonych. Świat realny łączy się tu ze światem nadrzeczywistym. Przeszłość i teraźniejszość splatają się ze sobą i przenikają się wzajemnie, tworząc w pewnym momencie swoisty paradoks.
Wartka akcja nie pozwala oderwać się od lektury, a wszystko rozstrzyga się na samym końcu. Samo zaś zakończenie – rewelacja! Mocno zaskakuje – nawet nie spodziewałam się tego, o czym przeczytałam.
Autor świetnie nakreślił sylwetki bohaterów: mamy okazję dość dobrze ich poznać – ich osobowość, przeszłość i motywy postępowania.
W powieści tej podziwiać można znakomity warsztat literacki, stojący na bardzo wysokim poziomie. Na osobną uwagę i uznanie zasługuje klimatyczna okładka, która wspaniale wprowadza w atmosferę opisanej tu historii.
Biorąc pod uwagę to wszystko, o czym tu wspomniałam, mogę powiedzieć, że w książce tej, moim zdaniem, wszystko jest idealnie dopracowane, „dopięte na ostatni guzik”. To według mnie fenomenalna powieść, która intryguje, przyciąga, fascynuje. Jestem szczerze zachwycona kunsztem literackim, talentem pisarskim i wyobraźnią autora oraz stworzoną przez niego historią. Nie zawaham się powiedzieć, że "Ostatni pasażer" to lektura obowiązkowa dla miłośników horrorów i powieści grozy.


"Jeśli wejdzie pani po tych schodkach, nie będzie odwrotu. Ale jeśli mam rację, opisze pani najbardziej zadziwiającą historię w dziejach. Nie jestem w stanie jednak niczego zagwarantować, nawet pani bezpieczeństwa". Te słowa usłyszała Kate, wchodząc na pokład „Valkirie”. Kiedy sięgniecie po powieść "Ostatni pasażer" i w wyobraźni wejdziecie na pokład tajemniczego transatlantyku, również nie będziecie mieli odwrotu – tak bardzo pochłonie Was ta rewelacyjna opowieść. Za to mogę zagwarantować Wam moc wrażeń i niesamowitych emocji. Wybór należy do Was, jednak z całego serca zapraszam Was na ten pełen tajemnic literacki rejs.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.