Koszyk 0
Opis:
Robert Muchembled (ur. 1944), jeden z najwybitniejszych francuskich historyków nowożytności, dzieli swój profesorski czas między Paryż i Princeton. Dzięki temu ta kulturowa historia seksu drugiej połowy ubiegłego tysiąclecia nabrała ponadkontynentalnego wymiaru i dała obraz prawdziwie uniwersalny. Francja, Anglia i Ameryka ostatnich stuleci w kwestiach seksualności biegną, jak się okazuje, podobnym tropem ... Wbrew dość rozpowszechnionemu wyobrażeniu okres ten nie przysparzał liniowo ludziom coraz więcej wolności. Drakońskie regulacje prawne w odniesieniu do pewnych odchyleń obyczajowych następowały po bardziej liberalnych okresach, życie kobiet w rozumnym, zdawałoby się, XIX wieku dalece nie było lżejsze niż na przykład w oświeceniu. Muchembled śledzi ten dramat ograniczanej na różne sposoby swobody w zaznawaniu erotycznej przyjemności na tle głębszych uwarunkowań obyczajowych, politycznych i religijnych. Happy end w postaci triumfalnego odkrycia przez medycynę orgazmu i ochoczego zastosowania tej znanej wszystkim od zawsze nowości nie przesłoni obyczajowej traumy, którą autor tak dobitnie ewokuje swoją opowieścią. W światłym na pozór XVI wieku Florencja wprowadza karę śmierci za homoseksualizm, a seks analny, nawet hetero, był dawniej i ciężkim grzechem, i zbrodnią. Po takiej lekturze czytelnik, a zwłaszcza czytelniczka, zapewne bardziej polubi swoje czasy. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Robert Muchembled
  • 2013
  • 0
  • 432
  • 205
  • 145
  • 97883-62858354
  • 9788362858354
  • ZAVDG

Recenzje czytelników

Rozkoszna historia

Ocena:
Autor:
Data:
Mark Bloch bardzo dobrze wiedział, że ciało ludzkie jest prawdziwą zwierzyną łowną historyka. Trop ten podjął Robert Muchembled opisując najprzyjemniejszą z możliwych historii - Historię rozkoszy. Obserwując zachodzące przemiany cywilizacyjne od XVI wieku do dziś ukazuje w jaki sposób mężczyźni zdobywali klucze do najbardziej poszukiwanej, najbardziej cenionej i najważniejszej przyjemności ludzkiego doświadczenia: do seksu.

Robert Muchembled, urodzony w 1944 roku ... profesor Uniwersytetu Paris III, jest jednym z najbardziej znanych i cenionych francuskich historyków-kulturoznawców. Jego badania koncentrują się na historii społecznej, antropologii władzy, zbrodni i życia materialnego w latach 1400-1789. Zasłynął jako badacz procesów o czary, a jego opracowania historii czarnoksięstwa (Dzieje diabła : od XII do XX wieku, Wydawnictwo Oficyna Naukowa 2009) przetłumaczone na kilkanaście języków przyniosły mu sławę i uznanie.

Przedmiot jego książki L’orgasme et l’Occident: Une histoire du plaisir du XVIe siècle à nos jours, jest wcale przyjemny i jakże niecodzienny. Mieliśmy już historię brudu, czystości, urody, żywności… historycy ciała uświadczą tym razem prawdziwej (nomen omen) rozkoszy.

Praca składa się z czterech części. W pierwszej autor przedstawia swoją teorię na tle fundamentalnych cech zachodniego podejścia do rozkoszy fizycznej od pięciu wieków i sposobu, w jaki ta zawiązała szczególne przymierze z naszą cywilizacją. Jak nam ukazuje autor, chrześcijaństwo od początku dążyło do uwięzienia płynnej lawy życiowych instynktów pod powłoką zakazów i prohibicji, jednak presja moralna faktycznie wzrosła dopiero w połowie XVI wieku. Wykłada nam koncepcję przyjemności.

Trzy kolejne części opisują główne etapy ewolucji od czasów renesansu. Od XVI i XVII wieku przyjemność zauważa się zasadniczo w cierpieniu, bólu lub buncie, i to nie tylko ze względu na dawną chrześcijańską mentalność przeciwną wywyższaniu ciała, by w zamian skuteczniej zbawiać duszę. Autor podejmuje próbę zrozumienia, czym jest jednostka w tradycji Zachodu, by zrozumieć i zdefiniować jej związek z przyjemnością fizyczną.

W renesansie tradycyjna chrześcijańska debata normatywna przestrzega przed popędem seksualnym i pożądliwością. Ideałem dla ówczesnego mężczyzny, a jeszcze bardziej dla kobiety, było całkowite uwolnienie się od nich, najlepiej wstąpienie do zakonu, by zasłużyć na zbawienie, negując imperatywy ciała. Ale realia okazywały się nad wyraz odmienne. Mimo że Kościół katolicki uważał ślub za konieczny dla wszystkich tych, którzy nie potrafili powściągnąć swych skłonności, by uniknąć dzięki temu potępienia, lokalne władze zadowalały się w większości przypadków nakazywaniem respektowania milczącej równowagi zbudowanej na aktywnej kontroli ekscesów przez wszystkich parafian. Chociaż niedozwolone stosunki płciowe, poza alkową małżeńską lub bez zgody ojców uwiedzionych dziewcząt, wołały w zasadzie o krwawą zemstę, to seksualność jawiła się jako dość wolna i produktywna, co widać po pewnej liczbie bękartów, jednak nie tak rozkiełzana, jak w przypadku królów i kurtyzan.

Wiek XVII zanotował potężną deseksualizację obejmującą nawet legalne związki, odkąd surowo nakłaniano do wykonywania powinności małżeńskich bez szukania w nich rozkoszy. Zdaniem moralistów oznaczała ona cielesną rozpustę degradującą ludzką istotę. Różniła się subtelnie od przyjemności, którą ówcześni lekarze uważali za konieczną zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn w imię dobrych warunków prokreacji. Spowiednicy z kolei doradzali, by nie kochać małżonka zbyt mocno i próbowali przeniknąć do alkowy, pytając wiernych o sosowane pozycje i rodzaje pieszczot.

Duchowa katolicka rekonkwista we Francji, protestancka etyka w Anglii, wynalezienie „ucyliwizowania” w całej Europie przyczyniły się już wcześniej do nauczania niektórych ludzi cnót dyskrecji i powściągliwości. Zjawisko to rozwijało się następnie na łonie rodziny. Te właśnie wartości wpływały na stosunki małżeńskie, które zmieniły się w sposób fundamentalny. Kobiety utraciły sporo ze swej wolności, odebrano im wręcz prawo do przyjemności w objęciach małżonka.

Przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku objawia się o tyle bardziej spektakularnie, że po raz pierwszy od początków ludzkości tabletka daje prawdziwy antykoncepcyjny wybór zdominowanym i że prawo do aborcji szerzy się wśród populacji mimo żywego oporu. Te innowacje oznaczają koniec władzy mężczyzn nad sferą seksualności. Córki Ewy mogą odtąd swobodnie wybierać partnera, formy, czas trwania i moment zbliżenia z równością nieznaną ich przodkiniom. Rozkosz zostaje uwolniona.

Gruntowna i rozbudowana praca ucieszy nie tylko historyków ciała, ale i socjologów, psychologów, jak również każdego zainteresowanego tym przyjemnym tematem. Wydawnictwo Aletheia po raz kolejny przekazało nam dobrze napisaną, ciekawą, starannie wydaną pozycję, która dołączy do innych prac dotyczących historii społecznej. Przystępny i ciekawy styl autora (bez szkody dla profesjonalnego aparatu naukowego), rozbudowana narracja i swoiste novum tematyczne na polskim rynku książek historycznych sprawia, że pracę Roberta Muchembleda pochłaniać będziemy z prawdziwą rozkoszą!

Dariusz Wierzański
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.