Koszyk 0
Opis:
Niewierna - jakże to oskarżająco brzmi! Lecz co sprawiło, że Ewa, młoda żona, zdradziła męża? Czyż Maciek nie był uczciwy i pracowity, czyż nie poświęcał każdej wolnej chwili na budowę ich wspólnego domu? Czego brakowało Ewie, że zaczęła spotykać się z Pawłem, a potem z Michałem? Lekka w lekturze, a przecież ważka i pełna życiowej mądrości opowieść o potrzebie miłości, zrozumienia i niezależności. Anatomia zdrady ... przewrotna wiwisekcja związku małżeńskiego i barwny portret współczesnej polskiej kobiety, która chce mieć dzieci i zostaje zwolniona z pracy, bo może pójść na macierzyński i "zablokować etat". Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Magdalena Witkiewicz
  • 2012
  • 224
  • 187
  • 125
  • 978-83-273-0044-7
  • 9788327300447
  • ZAMB8

Recenzje czytelników

GENIALNA...

Ocena:
Autor:
Data:
Samotność we dwoje

„Opowieść niewiernej” Magdalena Witkiewicz
wyd. Świat Książki
rok: 2012
str. 224
Ocena: 6/6


W głowie plączą mi się setki myśli. Słyszę słowa, widzę je nawet w mojej wyobraźni, jednak gdy próbuje przelać je na papier, gdy siadam przed ekranem monitora… nie wypływa ze mnie nic poza jakimiś dźwiękami, którym bliżej do zwierzęcych niż ludzkich. I nie są to dźwięki przerażenia, zniechęcenia czy odrazy. Nic z tych rzeczy. Wciąż nie mogę uwierzyć, że w moje ręce ... tak niespodziewanie, trafiła taka perełka. Inaczej opowieści niewiernej nazwać nie potrafię.

Ewa to nastolatka, dziewczyna, kobieta. To szalona licealistka, która żadnych wyzwań się nie boi. To najlepsza na roku studentka, przed którą otworem stoją wszystkie możliwe drzwi i która nie martwi się o przyszłość, bo wie, że jej życie ułoży się wspaniale. To dojrzała kobieta, która spełnia się zawodowo, tylko… no właśnie. Tylko związki uczuciowe nigdy Ewie nie wychodziły. Zawsze wplątywała się w coś, co niezupełnie przypominało zdrową relację. No może „zawsze” to za dużo powiedziane. W szkole średniej bohaterka Opowieści niewiernej po prostu spotykała się z chłopakami, jednak nigdy to nie były poważne związki. Dopiero później, na studiach zdecydowała się posunąć dalej. Michał był synem jednego z wykładowców Ewy. Zupełnie stracił głowę dla dziewczyny. Niestety ona dla niego nie. Było jej z nim fajnie, przyjemnie. Traktowała go jak przyjaciela, zwierzała mu się, opowiadała o wszystkim co przyszło jej do głowy, ale gdy on próbował się do niej zbliżyć – wyrzucała go za drzwi i zabraniała mu się w sobie zakochiwać. Wiele lat później to odpychanie go uważała za największy błąd swojego życia. Później przyszła kolej na Jacka, który okazał się draniem. Gdy więc jakiś czas później koleżanka Ewy zaprosiła ją na imprezę, na której miał być i on, dziewczyna postanowiła się na nim odegrać. Wystrojona, wymalowana i pewna siebie pojawiła się u Agnieszki. I zabrała się za podryw innych facetów. Tak właśnie poznała Macieja. Choć przystojny i ewidentnie nią zainteresowany, nie od razu przekonał do siebie naszą bohaterkę. Wystarczyło jednak kilka spacerów po Gdańsku, kilka romantycznych kolacji, jakiś wyjazd i… nagle Ewa i Maciek stali się parą. Nagle ze sobą zamieszkali. Nagle zostali małżeństwem, a później… cóż. Później wszystko potoczyło się w zupełnie niespodziewanym kierunku. Choć, gdy Ewa po latach zaczęła analizować kolejne swoje decyzje i wydarzenia, które miały miejsce w jej życiu zrozumiała, że niczego innego od losu spodziewać się nie mogła. Jaką „niespodziankę” przygotowała dla niej przyszłość? Jak ułożyła sobie egzystencję z Maćkiem? Co było dalej? Skąd taki, a nie inny tytuł powieści? Gdzie ostatecznie zawędrowała Ewa? By się tego dowiedzieć koniecznie musicie sięgnąć po Opowieść niewiernej.

Po pani Witkiewicz spodziewałam się zupełnie innej książki. Muszę to powiedzieć zaraz na początku, żeby wszystko było jasne. Dotychczas spod jej pióra wychodziły lekkie i przyjemne powieści, które idealnie umilały człowiekowi letnie leniwe wieczory, gdy czytelnik nie ma ochoty nadto kłopotać swojego umysłu. Trochę śmiechu, odrobina akcji, same dobre zakończenia. Tak kojarzyły mi się powieści pani Witkiewicz. Na Opowieść niewiernej zdecydowałam się przede wszystkim z powodu na tytuł. Oczywiście, zapewne jak każdy, od razu zorientowałam się, że będzie to powieść o zdradzie. Bardzo nie lubię tego wątku w książkach. W życiu codziennym zresztą również. I w filmach. Ogólnie zdrada chyba każdemu kojarzy się źle. I nie chodzi mi o to, że to na przykład według niektórych grzech. Mam na myśli sam fakt wiązania się z kimś i nie dotrzymywania złożonych obietnic. Wiem, że są sytuacje, w których może dojść do zdrady w zasadzie bez świadomości człowieka. To się zdarza. Zawsze jednak martwiła mnie świadoma zdrada. Bo przecież jeśli jest ci z kimś źle, jeśli się nie układa, to się z tą osobą rozstajesz. Nie trwasz w tym na siłę, równocześnie spotykając się z kimś innym. To niezdrowe. Taką przynajmniej miałam opinię jeszcze do niedawna, do wczoraj, do dziś. Bo gdy poznałam całą historię Ewy stwierdziłam, że w sumie trudno się jej dziwić. Dalej będę uważała, że takie rzeczy miejsca mieć nie powinny, ale rozumiem czemu akurat bohaterce Opowieści… coś takiego się przytrafiło. Nie usprawiedliwiam jej, mogła w którymś momencie, dawno temu, powiedzieć głośno i wyraźnie. Nie. Taki układ mi nie pasuje. Zabieram swoje zabawki i wracam do domu. Nie zrobiła tego, tylko ciągnęła farsę, jaką ewidentnie było jej małżeństwo. Trwała w nim, bo wierzyła, że będzie lepiej. Przez lata poświęcała się, starała się, dawała z siebie dwieście procent, a Maciek dawał z siebie mniej niż zero. Wieczne pretensje, wieczne żale. Ani proszę, ani dziękuję. Zero miłych słów, tylko żądania. I to przeświadczenie, że pan i władca upolował, pan i władca wykonał zadanie. Pan i władca więcej robić nie musi. A żona ma zarabiać, gotować, sprzątać, prać, prasować. I czasem nie żądać seksu. W końcu Pan Mąż jest zmęczony. A dzieci? Dzieci będą później, jak będzie umowa na stałe, jak będzie większe mieszkanie, jak będzie dom, jak będzie więcej pieniędzy, jak będzie… czort wie co, bo to oczywiście tylko wymówki. W takich warunkach… trudno się dziwić, że kobieta w pewnym momencie zaczyna się od małżonka oddalać. A później… później to już zupełnie inna historia.

Książkę czyta się błyskawicznie. Wciąga od pierwszych zdań i nie pozwala się od siebie oderwać tak długo, aż skończy się czytać. Człowiek czyta, chłonie i nie potrafi zrozumieć. Wciąż się złoszczę na niektóre zachowania bohaterki. Zresztą w tej powieści wiele elementów i bohaterów wywoływało u mnie złość. Zwykle jednak bohater złości mnie, gdy zachowuje się naturalnie. Z Ewą było inaczej. Ewa po prostu taka była, takie miała przekonania, trudno jej było złamać raz daną obietnicę. Z tego powodu sama zapędziła się w kozi róg. Nie złościła mnie więc nienaturalna książka tylko naturalne zachowania postaci obsadzonych w głównych rolach. A to akurat o powieści i autorze świadczy dobrze. Całość przypomina swym zapisem pamiętnik. Narracja jest pierwszoosobowa, co dodatkowo przybliża nas do bohaterów snutej przez Ewę opowieści. Aż chce się więcej i więcej. Teraz, gdy znam już zakończenie rozumiem, po co to wszystko było. Liczę, że i Wy zechcecie się tego dowiedzieć.

Być może zbyt wiele zdradziłam o tej książce. A może powiedziałam za mało? Z jednej strony strasznie chciałabym Was zachęcić do jej przeczytania, do poznania każdej strony, każdego zdania, każdego słowa. Z drugiej zaś pragnęłaby opowiedzieć Wam to wszystko. Chciałabym wykrzyczeć to, co myślę. Wywołać dyskusję, usłyszeć Wasze zdanie. Ale nie mogę wymagać, byście wyrabiali sobie opinię, bez przeczytania powieści. To co tu piszę, to tylko moje zdanie, możecie się z nim nie zgodzić. Szanuję to. Bardzo bym jednak chciała porozmawiać z kimś o opowieści niewiernej, która nomen omen, dopiero się ukazała. Uważam że Opowieść niewiernej to jedna z lepszych powieści, jakie ukazały się tym roku. Gorąco zachęcam wszystkich, by po nią sięgnęli. Zdecydowanie warto.

Na koniec jeszcze kilka cytatów z powieści:
„Nie wiedziałam wtedy, ze z małżeństwem jest jak z nową posadą: ile na początku wynegocjujesz, tyle masz. Potem bardzo trudno zmienić warunki – zarówno pracy, jak i życia. Mechanizm działania jest dokładnie taki sam”*
„wiecie… Bo siebie trzeba kochać. Bardzo. I lubić siebie trzeba. I szanować. I musicie się sobie podobać – mówił dominikanin. – Bo jeżeli sami siebie nie lubicie, nie kochacie, to jak możecie wymagać, by inni was kochali?”**
„„Zazdrość to cień miłości. Im większa miłość, tym większy ma cień”, przeczytałam gdzieś kiedyś. Miłość mojego męża do mnie nie miała cienia. Wtedy nie chciałam myśleć, ze skoro nie ma cienia, miłości najprawdopodobniej również brakuje…” ***
*str. 12
** str. 71
*** str. 159
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Warta uwagi poruszająca trudny temat książka

Ocena:
Autor:
Data:
Ideał. Ale co to tak naprawdę oznacza? Maciek zapowiadał się na idealnego życiowego partnera. Opiekował się Ewą, zabierał na wycieczki, na spacery, do restauracji, z pasją opowiadał jej historie Gdańska, w którym mieszkali. Wszystko oczywiście trwało do czasu... Maciej zmienił się nie do poznania i wydawał się szanować wszystkie kobiety – oprócz swojej żony. Ewa była zakochana, co udowadniała poddaństwem wobec swojego chłopaka/narzeczonego/męża. Cierpiała w ciszy, czasem nieco głośniej ... ale była niezauważana przez głowę rodziny, która zajmowała się zarabianiem pieniędzy.

Zaletą książki na pewno jest sam język, w jaki została ubrana. Magdalena Witkiewicz posługuje się prostym, ale dobrze przemyślanym stylem. Jej historia nie jest w stanie znudzić czy zniechęcić czytelnika, bo przez kolejne strony szybko się przepływa. Dialogi nie są pustymi i naciąganymi zdaniami, nic nie wnoszącymi czy denerwującymi swoją nienaturalnością. Jedynie bohaterowie jacyś tacy zbyt idealni, coś było tutaj sztuczne, ale nie umiem określić co dokładnie. Jednak całość, muszę przyznać, podobała mi się. Pisarka zrealizowała dobrze pomysł, a także sama narracja pierwszoosobowa została świetnie poprowadzona. Na pewno jest to książka dająca do myślenia wszystkim parom, pokazująca z innej perspektywy ich związek. Treść może czasami załamywać, bo chyba nikt nie chce, aby ich idealne partnerstwo miało kiedyś jakąś skazę, albo żeby ich miłość przygasła i nie dawała żadnej przyjemności...?
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.