Koszyk 0
Opis:
To opowieść o dziewczynie i chłopcu, a potem kobiecie i mężczyźnie zaplątanych w Kraków lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, zaplątanych w te same miejsca, wydarzenia, a na koniec we wzajemne uczucie. To książka o niełatwym czasie niezwykłego miasta, młodości potrafiącej się cieszyć z małych radości i o wielkiej przemianie, która była udziałem całego pokolenia tej epoki.
  • MG
  • twarda
Mniej Więcej
  • Berenika Kluczykowska-Sienkiewicz, Bartłomiej Sienkiewicz
  • 2010
  • 144
  • 212
  • 150
  • 978-83-61297-116
  • 9788361297116
  • Z8012

Recenzje czytelników

Piękny i fascynujący Kraków z lat. 60 i 70.

Ocena:
Autor:
Data:
„Onegdaj w Krakowie” to książka, która powstała na podstawie wspomnień małżeństwa Bereniki i Bartłomieja Sienkiewiczów (prawnuka H. Sienkiewicza) o ich Krakowie z lat 70. i 80. Muszę przyznać, że prawie nigdy nie czytam wspomnień/pamiętników osób, których właściwie nie znam, aż do teraz. Zaciekawił mnie opis, a po pierwszym rozdziale zostałam wciągnięta całkowicie.

Książka ma moim zdaniem ciekawą formę, oboje opisują swoje wspomnienia na dany temat (w postaci rozdziałów) ... siebie przedstawiają jako: ON i ONA. Ich historie można rozróżnić dzięki innemu krojowi czcionki. A opowieści są różne... Począwszy od dzieciństwa poza Krakowem, przez kawiarnie, stołówki, pogodę, szkołę, kościoły, sport, kino, Kazimierz, aż do ślubu i tęsknotą za Krakowem, w którym nie mieszkają.

Ich opowieści mnie zafascynowały, wciągnęły, pozwoliły przez jeden wieczór pobyć w tym dawnym Krakowie... Obie historie różne, a jednak podobne. Nie ckliwe, nie o tym jak to znaleźli wielką miłość i piszą o tym przez całą książkę, a Kraków jest tylko tłem. Nie, bo Kraków jest podstawą, jest głównym bohaterem. Jest początkiem i końcem, a przynajmniej ja to tak odbieram. Miasto, które daje radość, rozwój, wspomnienia, miłość, ale też które rani, a pamięć o nim nie zawsze jest dobra.

Dla mnie ta książka dzieli się na dwie części, dzieli się na ich opowieści. Czułam jak piszą je oddzielnie, jak każde z nich przelewa swoje wspomnienia w języku i stylu charakterystycznym dla siebie. Czytając jak pisał ON, wydawało mi się, że siedzę w ciemnym barze, do którego schodzi się po schodkach (a jakich teraz w piwnicach przy Rynku nie brakuje). Rozświetlony jest mdłym światłem zza zakurzonych kloszy lamp, w mglistym dymie papierosowym nad kuflem piwa (o które w tamtych latach było tak ciężko). Słyszę jego głos, opowieść snuje się między uczestnikami spotkania... Gdy czytałam, co ONA pamięta z tamtych lat Krakowa, wolałabym być w jednej z kawiarni na powietrzu, w ogródku, nad filiżanką herbaty... Jej wspomnienia były inne, takie wytworniejsze, w swoich opowieściach używała zupełnie innego słownictwa niż ON i właściwie ciężej przychodziło mi przyswajanie jej historii. Choć bardzo mi się podobał jej list do Faulknera.

Najbardziej do mnie przemówił fragment o Krakowie jako mieście mgły, w której można się zakochać. Sama bardzo dobrze ją pamiętam z mojego ostatniego wyjazdu do tego miasta. I widok z Wawelu na zamgloną Wisłę...

„Bo to działo się w mieście, w którym mgła jest naturalnym stanem, jego prawdziwą naturą”. (s. 28)

Czytając o tamtym Krakowie, tamtej Polsce, zauważyłam jacy jesteśmy inni. Jak bardzo oni mimo wszelkich przeciwności dawali sobie radę, rozwijali zainteresowania, uczyli się, studiowali, zakładali rodziny i po prostu żyli. My mamy tak naprawdę wszystko, a jeśli nie, to dużo więcej możliwości, których tak naprawdę nie wykorzystujemy. Jesteśmy niewdzięcznym społeczeństwem, nie potrafimy docenić darów, które otrzymujemy.

Polecam, szczególnie dla tych którzy kochają Kraków i chcą wiedzieć o nim jeszcze więcej. Wiadomości podane są w przystępniejszy sposób niż na przykład w przewodnikach, bo takich historii tam nie znajdziecie... Całość opatrzona jest zdjęciami z ich albumów, które tylko dodają ich opowieściom autentyczności.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kraków z innej perspektywy :)

Ocena:
Autor:
Data:
Jako miłośnik Krakowa nie mogłem pominąć i tej książki :) przeczytałem ją dość szybko, spojrzałem na Kraków z perspektywy młodych ludzi lat 60. i 70. W zasadzie spodobało mi się to, że Kraków przedstawiony jest nie tylko jako miasto artystyczne, studenckie, pełne zakamarków, ale również jako miejsce trochę zaściankowe, gdzie ze względu na specyficzną mgłę (smog) uaktywniają się nader często schizofrenicy :) Zdecydowanie bardziej odpowiada mi narracja prowadzona przez pana Bartłomieja ... Książkę czyta się lekko, z nostalgią, z zamyśleniem. Polecam wszystkim, którzy tęsknią za tym miastem, za szwędanie się po Plantach, za szukaniem guru w krakowskich knajpach. Polecam tym, którzy w Krakowie się meczą, a jako przykład prosperity podają Warszawę. Proponuję przy lampce czerwonego wina posmakować innego Krakowa, nie pozbawionego wad i ułomności.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.