Koszyk 0
Opis:
Subtelna i naprawdę zabawna historia miłosna, która uwiedzie i oczaruje czytelniczki. Nie ma tu księcia z bajki, jest zwykły facet i prawie zwykła dziewczyna, którzy po prostu się pokochali. Ona i on. Nic więcej. Aż tyle. Mia i Paul poznali się poprzez internetowy portal randkowy i zamiast kochankami, zostali przyjaciółmi. Chcą, by nadal tak zostało.
Mniej Więcej
  • Marc Levy
  • 2016
  • 1
  • 320
  • 195
  • 123
  • 9788379857241
  • 9788379857241
  • ZD6AI

Recenzje czytelników

Ona i on, i Marc Levy

Ocena:
Autor:
Data:
Ponoć najtrudniej jest pisać negatywne recenzje.



Nigdy wcześniej nie słyszałam o Marcu Levym, dlatego przed zabraniem się za jego najnowszą powieść udałam się na małe przeszpiegi w czeluści internetu. Fakt nr 1 - Marc Levy to jeden z najpopularniejszych francuskich autorów. Fakt nr 2? Uwielbiana przeze mnie komedia romantyczna o niezbyt wdzięcznym tytule "Jak w niebie" (zgadza się, ta z Reese Witherspoon i Markiem Ruffalo) to ekranizacja jednej z jego powieści ... Fakt nr 3 - "Ona i on" reklamowane jest jako nowe "Notting Hill". Mój wewnętrzny Sherlock bardzo ucieszył się z efektów swego wywiadu, wobec czego z nieukrywaną radością zabrałam się do lektury. I cóż... Po setnej stronie poczułam jak uchodzi ze mnie powietrze, po dwusetnej - że zaczynam się nudzić, a jedyne o czym mogłam myśleć po przeczytaniu ostatniej to "Jakim cudem dałam się tak oszukać?".


Historia przedstawiona przez Leviego faktycznie zahacza o tę znaną z filmu Rogera Michella. Ona, Mia, jest gwiazdą filmową, która dotknięta do głębi pewnym przykrym wydarzeniem pakuje walizki i wylatuje do Francji, by tam lizać rany w towarzystwie swojej przyjaciółki, Daisy. On to Paul, niedoszły promyk światła na firmamencie najbardziej poczytnych amerykańskich pisarzy, który po sukcesie swojej pierwszej książki planuje oszałamiającą karierę na Polach Elizejskich. Na skutek głupiego żartu przyjaciół głównego bohatera para ta spotyka się na nieromantycznej kolacji. Co z niej wyniknie? Część z Was pewnie się domyśla, część już wie, a część się dowie, sięgając po książkę.


Zapowiada się nieźle, prawda? Też tak myślałam. Niestety, cała ta historia była dla mnie okropnie przewidywalna, momentami nudna i zwyczajnie naciągana. Nie mogłam też pozbyć się dziwnego wrażenia, jakoby książka ta pisana była pod tzw. publiczkę i w celu natychmiastowego przerobienia jej na scenariusz filmowy. Jasne, było kilka zabawnych sytuacji, w których rzeczywiście wybuchnęłam śmiechem, mimo wszystko uważam jednak, że sceny te lepiej prezentowałyby się na szklanym ekranie (albo -jeśli chadzacie do kina - na wielkim ekranie). Kolejna rzecz, która mi przeszkadzała to dialogi... Rozumiem, że czytanie książki, która pisana jest archaicznym językiem czy w patetycznym stylu byłoby dosyć trudne i nieprzyjemne, ale są jakieś granice. Granice i różnice między mową potoczną, a słowem pisanym. To, co dobrze dźwięczy nam w uszach bardzo często razi nas na kartce papieru. W każdym razie, jeśli o tę powieść chodzi, mnie raziło.


Skoro bawię się już w srogiego krytyka to czuję się w obowiązku wspomnieć o jeszcze jednym minusie tej pozycji. Przy czym tym razem zostawię w spokoju biednego pana Leviego ;)
Mam pewien problem z książkami wydawanymi przez Albatros. Mają one dla mnie zbyt białe kartki (ha ha ha, wcale nie grymaszę, naprawdę!) i przede wszystkim - zbyt sztywne. Mogłabym przymknąć na to oko, gdyby nie dziwny sposób szycia (a może sklejania?) egzemplarzy, który wręcz uniemożliwia normalne otwarcie książki. W efekcie czytaniu wydawanych przez niego (Albatrosa ;) ) powieści towarzyszą dziwne akrobacje, co jest najzwyczajniej w świecie niewygodne.
Nie wiem czy wszystkie ich książki tak wyglądają, może tylko ja mam takiego pecha, że zawsze trafiam na tak wydane. Nie wiem.
Albatrosie, błagam, przemyśl to!



Już dawno obiecałam sobie, że do entuzjastycznych opinii i recenzji (a zwłaszcza do rekomendacji sławnych osób) będę podchodziła jak do jeża,
z ograniczonym zaufaniem. Obiecałam sobie i cóż.... Znowu dałam się omamić.
Mam tylko nadzieję, że to już ostatni raz, bo ponoć "człowiek uczy się na błędach".
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Mia i Paul - "Ona & on" Marca Levy'ego

Ocena:
Autor:
Data:
Paul Barton to Amerykanin mieszkający w Paryżu. Po opublikowaniu pierwszej książki postanowił zaszyć się tam i poświęcić karierze pisarza. Jego twórczość nie cieszy się zbytnią popularnością w Ameryce ani w Europie, ale - jak to mówi jego wydawca - odniosła "ołaszamiający" sukces w Korei Południowej. Zakochany w swojej koreańskiej tłumaczce, którą widuje dwa razy do roku, nawet nie zauważa, jak bardzo jest samotny ... Uświadamia mu to dopiero wizyta przyjaciół - Arthura i Lauren (bohaterów innej powieści Levy'ego - "Jak w niebie"). Postanawiają trochę dopomóc jego szczęściu i zakładają mu konto na portalu randkowym. Odbywa się to oczywiście bez wiedzy samego zainteresowanego. Podszywając się pod niego, umawiają go na kolację z Mią (wschodzącą gwiazdą kina, która po zdradzie męża próbuje się pozbierać i zacząć życie na nowo). Ale czy to spotkanie może się udać, kiedy ona została zaproszona na randkę, a on myśli, że to spotkanie biznesowe?

Mimo że początkowo każde z nich posądza to drugie o chorobę umysłową, spędzają całkiem miły wieczór. Postanawiają zostać przyjaciółmi - ona nadal ma męża, a on swoją tłumaczkę. W końcu ulega namowom wydawcy i zgadza się polecieć na targi książki do Seulu (choć panicznie boi się samolotów). Na pokładzie niespodziewanie zjawia się również Mia i towarzyszy mu w podróży, która naprawdę wiele zmieni.

Najnowsza powieść Marca Levy'ego jak zwykle wciąga i porusza. Nie brak w niej też humoru. Jednak pozostawiła mnie z nieodpartym wrażeniem, że poprzednie książki tego autora miały w sobie więcej oryginalności i były bardziej nieprzewidywalne. Określona mianem nowego "Notting Hill", rzeczywiście ma z nim wiele wspólnego, może nawet trochę zbyt wiele. Chociaż trzeba przyznać, że ma swój urok, a czas spędzony na jej lekturze nie jest czasem straconym.
Polecam.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.