Koszyk 0
Opis:
Upalne lato 1963 roku. Baza samochodowa na południowo-zachodnich krańcach Polski. Małe "poniemieckie" miasteczko w cieniu wznoszącego się na wzgórzu zamku Kynast. "Przypominający Alaina Delona i być może na niego upozowany", przezywany przez szoferów "hrabią", 20-letni Janek Ruczaj spotyka po latach swoją niegdysiejszą nauczycielkę i młodzieńczą miłość, niepokojącą, piękna Julię Neider. Wkrótce okazuje się, ze Julia pojawiła się tylko po to, by zniknąć. I to zniknąć przy pomocy Janka ... Za tę pomoc zapłacą oboje gorzka cenę. Janek zafascynowany jest Hemingwayem (tę fascynację podzielał tez niegdyś Rylski) i przychodzi mu żyć w iście hemingwayowskim otoczeniu twardych mężczyzn. Staje się jednak uczestnikiem obcej mu gry, która go niszczy. Chce czy nie chce, musi wydać wojnę absurdowi istnienia. Opowieść rozpięta jest między rokiem 1948 a współczesnością. Opowieść, jak zawsze u Rylskiego, smakowita, pełna wirtuozerii języka i ukrytych sensów. Historia miłości. Historia powojennej Polski. Historia tęsknoty za tym, co nie może się ziścić. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Eustachy Rylski
  • 2013
  • 0
  • 382
  • 220
  • 135
  • *, 9788363387891
  • 9788363387891
  • ZAVUC

Recenzje czytelników

Obok Julii

Ocena:
Autor:
Data:
Czas wreszcie dobrać się do Rylskiego, którego skończyłem w pociągu relacji Warszawa – Wrocław, a potężną jego dawkę przyjąłem w busie polskim jadąc w przeciwną stronę i wtedy właśnie uświadomiłem sobie, że „Obok Julii” można łatwo zaliczyć, przebiec się po niej szeleszcząc kartkami, (zastanowić czemu „obok”, może lepiej byłoby skorzystać z wujka Prousta i napisać „W stronę Julii”) ... że to może być jednorazowa przygoda i że zagubiłem w sobie gdzieś dawnego Rylskiego i powinienem cofnąć się aż do Stankiewicza, żeby zrozumieć.

W promocyjnych wywiadach autor wciąż mówił to samo, ale co niby miał mówić – marketing sprowadza się jak zawsze do obecności; należy zmusić pisarza, żeby wykorzystał każdą sposobność do zakomunikowania światu, że napisał książkę, sprzedać trochę siebie, poopowiadać o łące pod Drohiczynem, Hemingwayu i Hłasce, pojawić się we wszystkich możliwych programach literackich, których znowu nie jest tak dużo, a jak się uda, to wkręcić do Wojewódzkiego. No tu rzeczywiście przesadziłem, ale pieniądz nie śmierdzi i tez uważam, że należy promować coś więcej niż grafomańskie historie fantazy, którymi fascynują się autorzy blogów, zalewani przez wydawców książkami do zrecenzowania.

Jedyny interesujący wywiad z Rylskim przeczytałem w Gazecie Wyborczej, bo sięgnął jakoś tam do biografii pisarza, do jego dzieciństwa i młodości, do opowieści o tym, jak został wychowany bez matki, która zostawiła go a właściwie porzuciła, do śmierci bohaterskiej ojca, którego nie znał i o tym, że pretensji do matki nie ma, bo dzięki temu przeżył to co przeżył. Ciekawe byłoby teraz porozmawiać z matką, żyjącą jeszcze na emigracji o jej stosunek do znanego bądź co bądź syna – czy czytała jego książki i co o tym wszystkim sądzi, ale to już zbyt ekstrawaganckie założenie, na które pewnie nie stać naszych dziennikarzy.

„Obok Julii” jest jak powieść sensacyjna unurzana w psychologicznym sosie i ten sos niestety przeszkadza, bo przesolony. Oczywiście chciałbym wiedzieć dlaczego bohater postępuje tak a nie inaczej ale czasem gubię się w odcieniach patosu, nie rozumiem tej całej głębi, a właściwie to ją rozumiem, bo nie jest wcale tak wyzywająca, ale dostaje za dużo meandrycznych dywagacji, niecierpliwię się co dalej, chciałbym, żeby historia się zazębiła, żeby się sama napędziła, popchnęła, żeby nabrała soczystości. A ona się rozłazi, kluczy, potem przyspiesza, pogardliwie komentuje rzeczywistość, nasz macho naznaczony piękną Julią radzi sobie w życiu bardzo dobrze, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego uwiedziony przez cyniczną nauczycielkę, do końca życia jest pod jej wpływem. Jakby Julia była jedynie tęsknotą do cudownej młodości, jakby jego dalsze życie nie dało mu już nic ponad to, nic wartego poświęcenia.

Ten męski patos przeszkadza, choć jest też łagodzony przez ironiczne traktowanie, sam bohater wyrastając na lokalnego mafiosa, rozumie jak bardzo złudna jest jego sytuacja, mamy tu do czynienia z klasycznym, małomiasteczkowym układem władzy, potem bajkową pracą we Francji dla rosyjskiej mafii, miłosną perturbacją, mętnym uzasadnieniem wydarzeń i krwawą wendettą nad zabójcami Julii. I o ile pierwsza część książki, obfitująca w zmagania się bohatera z własnym ja potrafi oczarować choćby tym obrazem upalnego lata, to dalej już nie jest tak słodko, choć dzieje się więcej. U Rylskiego trzeba się wiele domyślać, pomimo analiz duszy bohatera, czasem nie wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi i w czym tkwi problem. Ale czy Rylski za trudny, czy zbyt powierzchownie „przeleciany”, czy zaplątany we własne myśli nie potrafił „przemówić”, momentami udaje się wychwycić perełki stylu, jakby autor siedząc na tej swej łące pod Drohiczynem, doznawał olśnienia i jego proza przybierała na smaku i znaczeniu.

Stary Rylski sarkastycznie mówi o sobie, że już nic nie musi, ale ja za bardzo mu nie wierzę. On wydaje się zaplątany we własną sieć swoich książek a tak naprawdę musi być inny, jak wieloznaczni są bohaterowie rosyjskich klasyków – gdzieś tam widać tęsknotę do ukraińskich stepów, a nad wszystkim góruje wszechobecna melancholia
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nastrojowo i nostalgicznie

Ocena:
Autor:
Data:
Powieść utrzymana w nieco sennym klimacie, współgrającym z upalnym latem, do którego narrator często powraca wspomnieniami. Sporo tu również niedopowiedzeń i aluzji, które początkowo mogą irytować, ale podnoszą napięcie, a ich rozwiązanie przynosi zakończenie, które wynagradza czytelnikowi nieco nerwowe wyczekiwanie na konkretny finał.

"Obok Julii" to opowieść melancholijna, sentymentalna, ale nie łzawa. Momentami to tzw. mocna proza (nie piszę, że męska ... bo nie dzielę literatury na męską i kobiecą, tylko na dobrą i złą).
Sporo jest w fabule odwołań do opowiadań Hemingwaya, w których w latach 60. i 70. minionego wieku rozczytują się młodzi bohaterowie.
We fragmentach opisujących pracę w bazie można doszukać się klimatu podobnego do "Bazy Sokołowskiej" i innych utworów Hłaski.
Z kolei niespieszny rytm życia prowincjonalnego poniemieckiego miasteczka przypominał mi aurę niektórych powieści i opowiadań Olczaka i Orłosia.

Przyznam, że w trakcie lektury miałam moment znużenia, gdy bohater-narrator opisywał swoje perypetie po przerzuceniu Julii przez granicę, ale być może wynikało to z dzisiejszej upalnej pogody - czytałam te fragmenty, gdy termometr wskazywał ponad trzydzieści stopni w cieniu:).

Na uwagę na pewno zasługuje język, w którym dosadność i wulgarność przeplata się z refleksyjnością, ciekawymi opisami i porównaniami, niekiedy zbliżonymi do liryzmu.

Nie jest to lektura dla miłośników brawurowej i szaleńczej akcji, chociaż występują tu wątki sensacyjne. "Obok Julii" wciąga chyba bardziej swoim pełnym splinu nastrojem niż burzliwymi wydarzeniami.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.