Koszyk 0
Opis:
Najtrudniejsze w opisaniu świata mediów jest przekonanie dziennikarzy do ściągnięcia masek, odrzucenie przez nich przekonania, że jakoś to będzie, że nie powinni dotykać zawodowego tabu. Sami coraz częściej używają Flipboardów, Pulse, Zite i innych aplikacji niebędących już właściwie aplikacjami, ale nowoczesnymi gazetami. Gazetami bez redakcji, bez dziennikarzy. Zasysającymi treści (tzw. content) z serwisów społecznościowych, z wpisów aktorów wydarzeń na serwisach społecznościowych ... z dostępnych na zasadzie Common Creative publikacji ekspertów. Sami nie sięgają już po papierowe gazety, nie włączają wiadomości telewizyjnych, nie wyczekują na poranne rozmowy w radio. O tym, co ważne, dowiadują się na swoich smartfonach, z Twittera, z kanałów RSS. Jeśli coś się wydarzy, do czegoś dojdą, coś odkryją, natychmiast sięgają po Twitter. Wiedzą, że tam są wszyscy, których warto mówić. Gdy jednak pytam, czy napiszą o tym tekst, o tym że dotychczasowe redakcje i dotychczasowe dziennikarstwo trzyma się już li tylko „sznurkiem wiązane”, mówią, że dopóki ich pracodawca, ich redakcja płaci im marnie bo marnie, ale płaci, nie będą o tym mówili. Ich redakcje. Jeszcze niedawno ich redakcje liczyły dwa tysiące osób w całym kraju, z oddziałami we wszystkich większych miastach, liczącymi po kilkudziesięciu etatowych pracowników. Dziś „centrala” to 40–50 osób, a nie dwa tysiące. I zredukowane ośrodki terenowe do dwóch dziennikarzy na pół etatu każdy. Jeden w Gdańsku, jeśli coś wydarzy się na wybrzeżu i nie będzie można wziąć o tym tekstu z jakiejś agencji albo – choć już też coraz rzadziej – „wydzwonić” z Warszawy, a drugi korespondent terenowy na Śląsku, obsługujący jednocześnie Kraków. Ale ich dni są także policzone. Po co właściwie dziennikarze w terenie, jeśli firmy same przysyłają informacje, a sieć, Internet, Twitter, Facebook dostarczają informacji bez konieczności ruszania się zza biurka? Życie polityki zaś relacjonuje we wszystkich jej barwach TVN24, stacja włączona we wszystkich redakcjach i ministerstwach non stop, na okrągło, całą dobę. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Operon
  • miękka
Mniej Więcej
  • Eryk Mistewicz
  • 2012
  • 216
  • 250
  • 190
  • 978-83-7680-547-4
  • 9788376805474
  • ZATZB

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.