Koszyk 0
Opis:
Czasami dwoje ludzi musi się rozstać, by zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo siebie potrzebują. Czy Willowi uda się naprawić to, co zniszczył, zanim rozejdą się z Layken na zawsze i już nigdy więcej nie zobaczą? Colleen Hoover wprowadza czytelników w pełen miłości i dylematów świat młodych, stojących na progu dorosłości ludzi.
  • WAB
  • miękka
Mniej Więcej
  • Colleen Hoover
  • 2015
  • 1
  • 304
  • 203
  • 135
  • 9788328015425
  • 9788328015425
  • ZCF8M

Recenzje czytelników

Dna i słodycze

Ocena:
Autor:
Data:
„Gdybym był stolarzem, zrobiłbym ci okno do mojej duszy.
Ale zostawiłbym je zamknięte,
więc za każdym razem, gdy próbowałabyś przez nie zajrzeć…
widziałabyś tylko swoje odbicie.
Widziałabyś, że moja dusza
jest odbiciem ciebie...” .*

Życie daje w kość. Zabiera nam ludzi, których kochamy, rzuca kłody pod nogi, przesuwa granice naszej wytrzymałości i sprawdza kiedy tak naprawdę zostanie ona przekroczona. Żąda od nas czegoś, co według nas, przynajmniej na początku, jest ponad nasze siły ... Ale… musimy trwać i iść dalej, jeśli nie dla siebie, to tych, którzy potrzebują naszej pomocy

Stało się nieuniknione, Julia – mama Lake - odeszła, teraz opieka nad młodszym Kelem spoczywa na osiemnastolatce. Na szczęście ma Willa, który również sam wychowuje młodszego Cauldera i jest w niej szaleńczo zakochany oraz przyjaciół, Eddie i Gavina. Obydwoje uzyskują też pomoc od nowej sąsiadki, która niedawno się wprowadziła. Para stara się pogodzić studia z wychowaniem dorastających chłopców, co nie jest rzeczą prostą, zwłaszcza, że sami są jeszcze bardzo młodzi i muszą się wiele nauczyć. Pomimo wielu wyrzeczeń i trudności jakoś im to wychodzi. Mogłoby się wydawać iż los doświadczył ich wystarczająco i da im w końcu spokój, by mogli sobie poukładać życie, ale nie – on szykuje kolejne próby. Tylko jak sobie z nimi poradzą, Lake i Will?

Z twórczością Colleen Hoover pierwszy raz spotkałam się przy okazji czytania „Hopeless”, połamała mnie ta książka i jest zdecydowanie moim numerem jeden ubiegłego roku. Zaraz po niej musiałam sięgnąć po „Pułapkę uczuć” i przepadłam po raz kolejny. Uwielbiam styl pisania Hoover i nie mogłam doczekać się kolejnej jej książki. Trzeci tytuł tejże autorki już za mną, a jakie są moje wrażenia?

„Serce mężczyzny
W ogóle nie jest sercem,
Jeśli nie kocha go jakaś kobieta.
Serce kobiety
W ogóle nie jest sercem,
Jeśli nie kocha ona jakiegoś mężczyzny.
Ale serce mężczyzny albo kobiety, jeśli są zakochani,
Może być czymś gorszym niż brak serca.
Ponieważ jeśli nie masz serca,
To przynajmniej
Ono nie może umrzeć, kiedy jest złamane”.**

Nie wiem jak ta powieściopisarka to robi, ale w każdej swojej powieści umieszcza słowa, które wszystkie mają jakieś znaczenie, które tworzą wspólnie całość tak przepełnioną emocjami, że nie sposób ich nie odczuwać. Książka jest przemyślana i dopracowana w najdrobniejszym calu. No może inaczej można było rozegrać jedną sprawę, ale to, co z niej wyniknęło, było dla mnie jak najbardziej potrzebne – nie mówię tu o kłótni, a o udowodnieniu… czegoś (nie mogę zdradzić za wiele, wybaczcie). Hoover nie oszczędza bohaterów, daje im ciężką szkołę życia, a tym samym pokazuje ile można zrobić dla tych, których się kocha, jak bardzo boli niepewność i strach o to czy nie utraci się kolejnej bliskiej osoby, jak wielka jest siła nadziei, miłości i przyjaźni. Zawarła w „Nieprzekraczalnej granicy” taki ładunek uczuć iż nie sposób ich nie przeżywać. „Pułapka uczuć” została poprowadzona z punktu widzenia Lakę, ta historia opowiedziana jest przez Willa. Patrząc na przebieg wydarzeń okazało się to idealnym posunięciem ze strony autorki.

Podziwiam Lake i Willa, tak dużo przeszli, tyle muszą udźwignąć na swoich barkach, a nie poddają się i trwają, dzień po dniu. Opłakują utratę rodziców i starają się nimi być dla młodszych braci. Popełniają błędy uczą się na nich i starają się stworzyć rodzinę, pogodzić wiele spraw i znaleźć czas dla siebie. Lubię ich, tak samo jak Kela, Cauldera i całą resztę (z dwoma wyjątkami). Każdy jest inny, wyjątkowy, ale wspólnie tworzą niesamowitą grupę osób, których nie sposób pokochać. Znajdują drogę do serca i tam pozostają.

Tyle bym chciała napisać o tej książce, ale jestem pewna, że wtedy zdradziłabym o wiele za dużo. Wręcz chłonęłam kolejne słowa, zdania, akapity… Nie mogłam zakończyć czytania póki nie zobaczyłam ostatniej kropki. Stęskniłam się za bohaterami, ich poczuciem humoru, poglądami, zachowanie, stęskniłam się za slamem i wyrażaniem emocji za pomocą poezji. Ta pozycja zawiera ogromne pokłady smutku i rozpaczy, ale zarazem miłości, nadziei i wiary. Przy niej się płacze, śmieje i przeżywa wszystko wraz z bohaterami. Niesamowite jest to, jak Hoover operuje słowem, jak sięga do najczulszych strun serca, przekazuje tak wiele i sprawia, że całość wydaje się taka realna…

Kocham i zarazem nienawidzę gdy książki rozdzierają mi serce. Ta mi to zrobiła, rozerwała na malutkie kawałeczki, by potem zacząć je powoli sklejać. Czy muszę dodawać coś więcej?

„Czasami w życiu zdarzają się rzeczy, których nie planujemy. Wszystko, co możesz teraz zrobić, to pogodzić się z tym i zacząć układać nowy plan”.***


* Colleen Hoover, „Nieprzekraczalna granica”, s. 61
**Tamże., s. 167
***Tamże., s. 176

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2015/01/dna-i-sodycze.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Nieprzekraczalna granica

Ocena:
Autor:
Data:
Po przeczytaniu „Pułapki uczuć” byłam rozczarowane, lecz nie książką a faktem, że to już koniec. Czekałam bardzo długo na kontynuacje i cierpliwość się opłaciła. Magia Pani Colleen Hoover nadal trwa.


„Nieprzekraczalna granica” to druga część trylogii. Jest to historia dalszych losów bohaterów, czyli Layken Cohen i Willa Coopera. Dwójka młodych ludzi, doświadczona przez los. Oboje bez rodziców, opiekują się młodszym rodzeństwem. Jest to niezwykle wielka odpowiedzialność, ale i radość ... Wydaję się, że ten związek jest idealny, lecz sielankę burzy pojawienie się byłej dziewczyny Willa, Vaughn. Czy ta miłość przetrwa?


Bohaterowie każdy dzień kończą zabawią w „Dna i słodycze”. Polega ona na powiedzeniu najlepszej i najgorszej rzeczy, która się przytrafiła danego dnia. Ja również postanowiłam w ten spodów opowiedzieć wam, moje wrażenia po lekturze.


Początek książki to z pewnością „dno”, niestety wielkie, ogromne „dno”! Pojawia się Vauqhn, co jest okropnym pomysłem. Cała ta sytuacja jest dziwnie naciągana i wymuszona, nie wzbudza większych emocji, tym bardziej, że postawa Willa jest jednoznaczna. Mam wrażenie, że ta dziewczyna była tylko katalizatorem do wybuchu większego problemu. Lake reaguje, co wywołuję ciąg wydarzeń, które z pewnością „dnem” nie są.


Elementów, które mi się nie podobają jest bardzo mało, jedną już wymieniłam. Druga to akcja, która przez pierwsze strony była mozolna i po prostu nudna.

Bardzo się cieszę, że te gorszą stronę książki mam już z głowy i mogę przejść do tej lepszej część, czyli „słodycze”!


Najsłodszą ze słodkich słodyczy, jest kreacja bohaterów. Will jest narratorem, co rzuca nowe światło na sytuacje, w której się znalazł. Nie jest to kolejny zły i niegrzeczny podrywacz, jakich wielu w tego typu powieściach. Will jest naprawdę wspaniałym, dobrym człowiekiem. Czy to jest nudne? Nie! To prawdziwa „słodycz”. Jest bardzo prawdziwy i realny, to taki chłopak, którego pragnie się spotkać i poznać lepiej. Jeśli chodzi o Lake, to również jestem zadowolona jej postawą. Niektórzy zarzucą jej dziecinne reakcje, bądź nieumiejętność rozwiązywania problemów, lecz sądzę, że jej reakcja jest jak najbardziej prawdziwa a szczere rozmowy między bohaterami ujawniają obawy, które nimi targają oraz wiele wyjaśniają. Lake oraz Will są ludźmi, którch szanuję i podziwiam, chciałabym, aby właśnie takie osoby mnie otaczały.


Kolejną „słodyczą” są pozostali bohaterowie. Rodzeństwo Lake oraz Willa dorasta i ma własne problemy, a oni starają się im pomóc. Wątek z Eddie oraz Gavinem jest interesujący i wciągający. Ja tak bardzo im kibicuję!


Problemy, które napotykają na swojej drodze bohaterowie są żywcem wyjęte z życia. Czy zawsze musi istnieć jakiś czarny charakter lub sytuacja, w której tak naprawdę nikt nigdy nie wyląduję? Will i Lake muszą uporać się ze zwykłymi problemami. Tak poprowadzona fabuła idealnie się sprawdziła. Umiałam postawić się w sytuacji bohaterów i w pełni poświeciłam im swoje zainteresowanie, a to sama „słodycz”.


Po przebrnięciu przez pierwsze kilkadziesiąt stron, odnalazłam tę magię, której mi początkowo brakowało. Styl autorki jest lekki i czarujący. Sprawia, że książkę się pochłania, bezproblemowo. Kiedy akcja nabrała tępa, strony umykały zbyt szybo, nieubłaganie zmierzając do końca, które z pewnością jest „słodkie”, och tak, zakończenie zwala z nóg!


Uwielbiam książki autorki, a „Nieprzekraczalna granica” podobała mi się dosłownie motylkowo. Książa kradnie duszę, kształtują ją i oddaję inną, lepszą. Płakałam, śmiałam się i wyniosłam wiele kształcących wniosków. Polecam!
5-/6
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.