Koszyk 0

Niektórzy lubią poezję... a Ty?

Jeśli wiesz, skąd zaczerpnęliśmy cytat zawarty w tytule, to zapewne na zadane przed chwilą pytanie możesz śmiało odpowiedzieć – tak, lubię poezję. Jeśli nie – pozwól, że w najbliższych kilku akapitach przedstawimy Ci różne oblicza poezji i postaramy się to zmienić...

Poezja niejedno ma imię...

Poezja to określenie bardzo ogólne i dla niektórych pewnie przytłaczające. Ze szkoły wynosimy najczęściej mylne przekonanie, że to trudny, nudny i niezrozumiały dla przeciętnego człowieka rodzaj literacki. Trzeba przyznać, zastanawianie się przez lata „co poeta miał na myśli” może skutecznie zniechęcić... Lektura poezji to jednak niesamowita przygoda – wystarczy tylko uświadomić sobie jej różnorodność, odnaleźć autorów, których stylistyka najbardziej nam odpowiada i otworzyć się na nowe czytelnicze doznania. Gotowi na krótki przegląd polskich poetów?

Wisława Szymborska – pozornie prosta ironistka

Wisława Szymborska, laureatka literackiej Nagrody Nobla z 1996 r., to poetka, z którą każdy absolwent polskiej szkoły z pewnością miał do czynienia. Czy docenił jej kunszt? Bardzo wątpliwe. Wiersze Szymborskiej charakteryzują się prostym, czasami bliskim kolokwialnego językiem, najczęściej pozbawionym tradycyjnych środków stylistycznych. Jak się zachwycać taką poezją? Może tak, jak podmiot liryczny zachwyca się światem w utworze „Allegro ma non troppo”:

Jaki polny jest ten konik,
jaka leśna ta jagoda -
nigdy bym nie uwierzyła,
gdybym się nie urodziła!
W tej pozornej prostocie właśnie tkwi trudność czytania Szymborskiej. Strategia, której poetka okazała się mistrzynią, to ironia – rozumiana nie jako zabieg językowy, a podejście do świata. Dystans jest – paradoksalnie – jej sposobem na zbliżenie się do prawdziwych tajemnic egzystencji, oswojenie ich. To z pewnością twórczość złożona, wymagająca uważnego czytania, choć poetka nigdy nie pozowała na intelektualistkę. Wręcz przeciwnie – powszechnie wiadomo o jej zamiłowaniu do seriali i bokserskich pojedynków oraz tak zwanej „twórczości niepoważnej”... Lepieje? Limeryki? Moskaliki? Jeśli chcecie przełamać lody i poznać Szymborską jako autorkę sentencji takich jak ta:
Lepiej mieć życiorys brzydki, niż w tej knajpie jadać frytki
warto sięgnąć po „Rymowanki dla dużych dzieci” oraz „Błysk rewolwru”. Będziecie zachwyceni! A i utwory „poważne” staną się bardziej zrozumiałe. Poetka też człowiek!

Stanisław Barańczak – lingwista o społecznym słuchu absolutnym

Barańczak, najwybitniejszy chyba przedstawiciel pokolenia Nowej Fali, to głównie poeta języka, wirtuoz niemający sobie równych w panowaniu nad słowami i łączeniu ich w zaskakujące zestawienia mówiące nam coś nowego o świecie, w którym żyjemy. Był nie tylko doskonałym poetą, ale i wybitnym tłumaczem. Jego spuścizna na tym polu jest imponująca – to dzięki niemu polski czytelnik poznał utwory wielu poetów angielskich i amerykańskich, a także na nowo odkrył dramaty Szekspira.

W poezji Barańczaka znajdują odbicie klisze językowe, z jakimi spotykamy się w codziennym życiu, PRL-owska nowomowa, pełne napięć wieloznaczności... Poeta wprowadza do poezji język mediów i codziennych rozmów, często podkreślając różne możliwości interpretacji i wynikające z tego problemy komunikacyjne.

Pan tu nie stał, zwracam panu uwagę,
że nigdy nie stał pan za nami
murem, na stanowisku naszym też
pan nie stał, już nie mówiąc, że na naszym czele
nie stał pan nigdy, pan tu nie stał, panie,
nas na to nie stać, żeby pan tu stał (…)
(Pan tu nie stał)
To poezja w gruncie rzeczy dość gorzka i wymagająca sporej świadomości językowej. Z pewnością przyciągnie na dłużej tych, których fascynuje język jako narzędzie komunikowania się i magazyn tajemnic ludzkości.

Miron Białoszewski – zabawa jako postawa wobec świata

Zupełnie inaczej słowami bawił się Miron Białoszewski. Zaznaczmy od razu, że ta zabawa nie jest równa rozrywce – to raczej próba odnalezienia głębszego sensu w świecie, dotarcia do prawdziwych znaczeń słów. Białoszewski, eksperymentując ze słowami, ich cząstkami, neologizmami, dźwiękonaśladownictwem, liczy na epifanie, na przebłyski prawdy, do której nie mamy dostępu...

męczy się człowiek Miron męczy
znów jest zeń słów niepotraf
niepewny cozrobień
yeń
(Mironczarnia)
Umęczony Miron uważa, że język zakłamuje rzeczywistość. Gra i żonglowanie słowami stają się więc sposobem, by przezwyciężyć taki stan rzeczy, a także próbą przywrócenia sensów słowom, które stały się zbyt odległe, zbyt niezrozumiałe.

Białoszewski może wydawać się niektórym zupełnie niepojęty, nie z tego świata – ale uważna, wnikliwa lektura jego utworów dostarczy wrażliwemu czytelnikowi wiele radości. By poznać bliżej sylwetkę samego poety, który człowiekiem był doprawdy nietuzinkowym, warto obejrzeć film „Parę osób, mały czas” (Andrzej Barański, 2005) z doskonałą Krystyną Jandą w roli Jadwigi Stańczakowej, przyjaciółki i sekretarza Białoszewskiego. A później zatonąć na długie godziny w pięknie wydanych przez Państwowy Instytut Wydawniczy „Utworach zebranych” poety.

Andrzej Bursa, Edward Stachura, Rafał Wojaczek... Poeci przeklęci

Buntownicy i kontestatorzy zawsze mają w sobie coś, co przyciąga do nich całe rzesze wielbicieli. Jeśli i w Tobie tli się dusza rebelianta, zastanów się tylko, co najbardziej boli cię i denerwuje w świecie, w którym przyszło ci żyć... a potem sięgnij po jednego poetów przeklętych, jak zwykło się nazywać twórców pozostających poza głównymi nurtami literackimi i piszących utwory nierzadko skandaliczne:

Irytuje cię zakłamanie? Nieautentyczność? Andrzej Bursa powinien trafić w twoje gusta...

Kiedy wysiadłem z pociągu w mieście Warszawie
rozszyfrowałem tę całą mistyfikację
że to wcale nie jest miasto Warszawa
(jak i pociąg nie był pociągiem)
tylko ogromny fantom
jakaś monumentalna kant-maszyna
kiepski i kosztowny kawał
wymierzony we mnie (…)
(Warszawa-Fantom)
Najbardziej działają ci na nerwy sztywno ustalone reguły, których nie rozumiesz i nie chcesz przestrzegać? Zapoznaj się z Edwardem Stachurą:
pomóż wspomóż dopomóż wyjątku czuły
odeprzeć tłumne armie reguły
(Kropka nad ypsilonem)
W ogóle nie do końca wiesz, co się dzieje? Rafał Wojaczek wiedział... ale wprost nigdy nie powiedział:
Bo ciągle wierzy że przecież odnajdzie
Takim cierpliwym oprawcą któż by
Inny jak tylko poeta mógł być

Znam go Nazywa się Rafał Wojaczek
(Piosenka z najwyższej wieży)
Sięgamy tu oczywiście po daleko idące uproszczenia – zbytnie przywiązywanie do nich wagi może okazać się krzywdzące dla poetów i rozumienia ich twórczości.

Co dalej? Poszukuj!

Przedstawiony tu, bardzo subiektywny wybór polskich poetów nie rości sobie w żadnym wypadku praw do bycia całościowym przeglądem czy przekrojem. Powstał jako inspiracja i zachęta do sięgnięcia po poezję także dla tych, którzy nie wiedzieli, od czego zacząć. Swoje założenia spełni tylko wtedy, gdy stanie się dla czytelników przyczynkiem do własnych poetyckich poszukiwań. Powodzenia i... miłej lektury!

Autor: Katarzyna Lipska