Koszyk 0
Opis:
Fascynująca powieść, połączenie utopii i antyutopii, ale przede wszystkim wzruszająca opowieść o rodzinie, miłości, stracie i samotności. Amos Oz 130 000 sprzedanych egzemplarzy w Izraelu! NEULAND – trzy kontynenty, cztery pokolenia i pełna wielkich emocji powieść drogi, romans oraz próba znalezienia swojego miejsca na ziemi. NEULAND – okrzyknięto prawdziwym punktem zwrotnym we współczesnej literaturze izraelskiej. ESHKOL NEVO – ... jeden z najbardziej cenionych izraelskich pisarzy tej samej rangi, co David Grossman, Abraham Jehoszua i Amos Oz Meni Peleg, weteran wojny Jom Kippur, którego życie rozsypuje się po śmierci ukochanej żony roztacza wizję nowej idealnej społeczności. NEULAND w dużej mierze opowiada o podróży – realnej podróży w głąb Ameryki Południowej, oraz wyprawie do samego siebie, w poszukiwaniu właściwego kierunku życia, a także w przeszłość, we wspomnienia. Ścieżki dwójki głównych bohaterów, Dori i Inbara, trzydziestokilkulatków czujących, że ich życie nie zdąża w odpowiednim kierunku w przedziwny sposób splatają się za sobą. Czy będą mogli szczęśliwie żyć w Neulandzie? Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • twarda
Mniej Więcej
  • Eshkol Nevo
  • 2014
  • 1
  • 624
  • 240
  • 160
  • 978-83-7758-614-3
  • 9788377586143
  • ZBDF5

Recenzje czytelników

Warto przeczytać.

Ocena:
Autor:
Data:
Historia jest diametralnie odmienna od dotychczas przeze mnie czytanych. Na początku Neuland, to klasyczny powiedzmy romans między dwojgiem ludzi. On to Dori, męźczyzna po przejściach, który pewnego dnia wyrusza do Ameryki Pd. Ona to Inbar, tuż po trzydziestce, także poraniona niezwykle przez życie, zagubiona, także opłakująca najbliższą osobę, brata. Ta para/nie para spotyka się pewnego dnia. Każde z nich przyjechało w innym celu. Każde z nich czegoś i kogoś szuka. Dori szuka ojca ... który wyruszył do Ameryki Pd. i od kilku miesięcy nie odzywa się do syna, nie daje znaku życia. Dori postanawia zrobić wszystko, żeby ojca odnaleźć. Jeżeli chodzi o Inbar, to impuls, a może los w jednej sekundzie zdecydowały, iż znalazła się na pokładzie samolotu lecącego do Ameryki pd., a póżniej spotkała Doriego. Od momentu spotkania Inbar i Dori podróżują razem.
Dziwna ta książka jest, a jednocześnie wspaniała, bardzo przypadła mi do gustu. Co jest dla niej charakterystyczne to fakt, iż bez mała wszyscy bohaterowie podróżują, czegoś szukają, za czymś gonią, chociaż każdy za czymś innym. Jest to historia podróży, chociaż dla każdego z bohaterów owa podróż jest inna. Np. babcia Inbar podróżuje w czasie, przemieszcza się we wspomnieniach w przeszłość. Inbar i Dori podróżują z kolei dosłownie. W trakcie lektury poznajemy wielu różnorodnych ludzi, z reguły mocno poranionych. Część z nich, ich problemy możemy utożsamiać z własnymi.Wiele tu nawiązań do bolesnej historii Żydów, do Holokaustu.
Trudno jednoznacznie zdefiniować czym jest Neuland, o co w książce chodzi. Odniosłam wrażenie, że to opowieść zarówno o poszukiwaniu sensu życia, tej jednej właściwej drogi, jak i o kontaktach międzyludzkich, do których często nie przywiązujemy wagi, a które (choćbyśmy nie wiem jak ich unikali) są nam niezbędne. To także opowieść o naszych najbliższych, o historii, czyli o tym, z czym jesteśmy nierozerwalnie związani, bez czego w zasadzie nie istniejemy.
Neuland to niewątpliwie unikalna, ciekawa choć nie przeczę - trudna powieść, napisana w sposób zupełnie odmienny od tych jakie znam, z wielkim rozmachem łącząca w sobie wiele wątków i wielu bohaterów, powieść o niczym konkretnym, ale i o wszystkim co życiu człowieka najważniejsze. Nie da się jej jednoznacznie opisać, zdefiniować. Nie napiszę, że jest to powieść genialna, bo moim zdaniem taka nie jest. Czytałam dużo lepsze, ale i o wiele gorsze książki. Ta jest inna i na pewno bardzo dobra. Bez wątpienia warto po nią sięgnąć.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Neuland

Ocena:
Autor:
Data:
Na "Neuland" miałam ochotę już od pewnego czasu. Ale bałam się sięgnąć po tą książkę, bo chociaż była już dosyć długi czas po premierze, natrafiłam na tylko jedną jej recenzję. Jednak tylko ta jedna recenzja rozwiała wszystkie moje wątpliwości, czy ją przeczytać.
Czy podjęłam dobrą decyzję sięgając po "Neuland"?

"Lepiej zamordować przeszłości niż człowieka"*

Dori jest żonatym mężczyzną. Ma jedno dziecko i na pierwszy rzut oka ... wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ale nie do końca. Między nim, a Roni coś zaczyna się psuć. Do tego wszystkiego dochodzi ojciec, który nie daje znaku życia. Dori wyrusza do Ameryki Południowej, by go odnaleźć.

Inbar zawsze źle dogadywała się z matką. Pewnego dnia odwiedza ją w Berlinie. Jednak zamiast potem wrócić do swojego narzeczonego, pod wpływem impulsu, kupuje bilet na pierwszy wolny lot do Ameryki Południowej. Wyrusza tam, by odnaleźć siebie.

W końcu pewnego dnia Inbar i Dori spotkają się. Będą razem szukać, chociaż każdy czegoś innego. Poznają swoje historie, poznają siebie. Wspólnie dotrą do celu.

"Nie można żyć we dwoje (...) gdy jedno jest nieszczęśliwe, bo i drugie stanie się nieszczęśliwe."*

Co od razu mi się rzuciło w oczy, przy czytaniu tej książki, to to, że jest kilka elementów podobnych do tych z książki "Chwila szczęścia" Mocciego. Przede wszystkim hiszpańskie/angielskie słówka. To mnie tak niesamowicie drażni, że nie da się tego opisać. Owszem - nie miałam problemu z angielskimi, ale te hiszpańskie... Nawet jeśli nie muszę rozumieć tych słówek, by zrozumieć cały sens i tak jest to, po prostu dla mnie wkurzające.

Kolejnym takim wspólnym "elementem" tych książek jest to, że tutaj też było pełno takich fragmentów przenoszenia się w przeszłość. Mimo, iż Pan Nevo lepiej to napisał i tak mi to nie odpowiadało. Były momenty, kiedy naprawdę nie wiedziałam, czy to przeszłość, czy może już teraźniejszość.

Zdarzały się momenty kompletnego szoku, ale też momenty bardzo przewidywalne.
Były chwile, kiedy nie mogłam oderwać się od książki, ale też takie, które mnie niesamowicie nudziły.
Niekiedy czytało się szybko, ale też zdarzało się, że jedną stronę czytałam kilka minut, bo chciałam ją dobrze zrozumieć, jednak również dlatego, że nie rozumiałam nic...

Dużo tutaj wojny, której kompletnie się nie spodziewałam.

Co się tyczy bohaterów to naprawdę mam mieszane uczucia. Z jednej strony wszyscy mnie denerwowali, a z drugiej byli całkiem ciekawi.

Dori był za bardzo zaślepiony miłością do Nety. Zauważał, że coś w jego rodzinie jest nie tak, ale udawał, że wszystko jest okej. Po co wysilać się, porozmawiać, przecież można to zignorować i jakoś żyć... Nie podobał mi się jego romans z Inbar. Nie robił nic, by naprawić swój związek, tylko tak naprawdę robił wszystko, by nie zapomnieć o Inbar.

Inbar polubiłam. Miała dosyć ciekawy charakter. Jednakże wkurzało mnie to, że mimo, iż wiedziała, że Dori ma żonę i dziecko i tak "uwodziła go". Bo według mnie to wszystko wina Inbar.

Alfredo był niesamowicie kolorową postacią. Fascynował mnie jego tok myślenia. Chociaż jeżeli chodzi o kobiety to jednak troszkę źle rozumował... Szkoda, że w pewnym momencie Alfredo stał się bardzo mało znaczący. Jakby wykonał swoją robotę i nic za to nie dostał. Taki fajny bohater, Panie Nevo. Trzeba mu było "zapłacić" chociaż jedną sceną pod koniec...

Babcia Lili skradła moje serce. Akurat w tym przypadku większą przyjemność sprawiało mi czytanie tego, co działo się z nią w przeszłości niż w teraźniejszości.

"(...) Marzenia istnieją głównie po to, żeby można było wytrzymać rzeczywistość."*

Jeżeli chodzi o oprawę to jest ona naprawdę ładna. Jest dosyć prosta, ale przyciągająca wzrok. Trochę przeszkadzała mi twarda okładka. Książka jest przez to niesamowicie ciężka i mimo tej okładki, przy noszeniu nieźle mi się zniszczyła. Widać na niej wszystkie odciski palców... Ale za to świetnie wygląda na półce :)


Napis na okładce informuje, że jest to "Wzruszająca opowieść o rodzinie, miłości, stracie i samotności". Jak najbardziej tak! Mimo iż jest w niej kilka rzeczy, które mi nie pasowały, nie żałuję tego, że ją przeczytałam. Ma w sobie coś niesamowitego. Niby ją kocham, ale z drugiej strony jednak nie, jednak chyba za bardzo wkurzało mnie to, że ta książka pokazuje, że przecież jak Ci się znudzi żona, to możesz sobie wziąć lepszy, nowszy model... I co z tego, że macie dziecko...

Czy polecam? Tak, ale też nie. Trzeba jej poświęcić czas. To książka z serii bardzo wymagających. Ale myślę, że historia jest tak oryginalna i całkiem ciekawie napisana, że może jednak warto spróbować. A jeśli chcecie dowiedzieć się, kim jest Alfredo to jest to lektura obowiązkowa ;)


Eshkol Nevo to izraelski pisarz młodego pokolenia. Napisał zbiór opowiadań, trzy powieści, poradnik i książkę dla dzieci. Jego debiutem była powieść "Homesick", która od razu została doceniona na świecie. Kolejną powieścią było "Do następnych mistrzostw". Ta książka odniosła równie wielki sukces co "Homesick". Nevo to dojrzały pisarz, który wie, co chce przekazać i potrafi zrobić to w sposób doskonały.**

* Eshkol Nevo "Neuland"
** inspirowane opisem autora, zamieszczonym na okładce
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.