Koszyk 0
Opis:
Na początku był przełomowy i świetnie oceniany komiks... „Żywe Trupy to synonim nieprzemijającej, wysokiej jakości.” Paweł Deptuch, Carpe Noctem/Nowa Fantastyka Potem pojawił się rewelacyjny serial... „Najlepsza nowość w telewizji.” Entertainment Weekly Aż w końcu przyszedł czas na pierwszą z serii powieści opowiadających historię kultowych postaci z uniwersum The Walking Dead
Mniej Więcej
  • Robert Kirkman, Jay Bonansinga
  • 2011
  • 0
  • 358
  • 205
  • 135
  • 97883-9315-7570
  • 9788393157570
  • ZADUI

Recenzje czytelników

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich

Ocena:
Autor:
Data:
Najpierw w głowie Roberta Kirkmana powstał zamysł stworzenia scenariusza do komiksu o żywych trupach, później światło dzienne ujrzał sam komiks, który następnie przerodził się w cały cykl. Wielką sagę o przetrwaniu, która oscyluje wokół postaci Ricka Grimesa i grupki ocalałych, po apokaliptycznej zarazie, ludzi. Kilka lat po powstaniu komiksu, Amerykańscy producenci wywąchali nosem wyjątkową okazję do zarobku, i tak, ku uciesze widzów ... powstał serial „The Walking Dead” oparty na komiksowej fabule. Ostatecznie żywe trupy stały się produktem, niewyczerpanym źródłem pieniędzy, ale i rozrywki. Ostatecznie Kirkman postanowił zwrócić fanowską uwagę na drugoplanowych bohaterów swojej historii, i tak do księgarni trafiła książka opowiadająca o jednym z najbardziej brutalnych i wyrafinowanych złoczyńców, mowa tu oczywiście o Gubernatorze.

Zombie opanowały świat. Większa część ludzkiej populacji wstała z martwych, a ich jedynym celem jest dopaść resztki tych, którzy przetrwali. Philip Blake podróżuje wraz ze swoją ukochaną malutką córeczką, starszym bratem i dwójką przyjaciół. Próbują znaleźć azyl, miejsce w którym będą mogli nie tylko przetrwać, ale stworzyć też namiastkę nowego społeczeństwa. Parokrotnie im się to udaje, ale jak to z ludźmi bywa, ich emocje, namiętności, instynkty biorą nad nimi górę i wielokrotnie stają na drodze, odsuwając ich od upragnionego bezpieczeństwa i szczęścia. W ostatecznym rozrachunku okazuje się, że tak naprawdę bohaterowie powinni obawiać się innych ludzi nie mniej niż zombie.

Jestem zagorzałą fanką komiksu „Żywe trupy” i w równym stopniu zakochałam się także w serialu. Moje obawy względem odcinania kuponu od sukcesu wyżej wymienionych były bardzo realne. Książka, która prawdopodobnie otwiera cykl innych powieści o bohaterach sagi „The Walking Dead” mogła być bardzo dobra, ale mogła też okazać się totalną klapą. Na jej korzyść przemawiał fakt, że jej pomysłodawcą jest ojciec „Żywych trupów”, czyli sam Robert Kirkman, jej spisaniem natomiast zajął się Jay Bonansinga, nieznany w Polsce, choć poważany na świecie twórca poczytnych thrillerów. I choć takie zestawienie nie gwarantowało sukcesu, to jednak stało się nim.

„Narodziny Gubernatora” to fenomenalna powieść oddająca charakter survivalu. Świetnie spisana, rewelacyjna pod względem fabularnym, posiadająca bardzo dobrze wyważone tempo akcji. Majstersztyk w swoim gatunku. Jeśli natomiast ktoś z Was jeszcze nie wie kim jest Gubernator, to spieszę z tłumaczeniem.
Philip Blake, Gubernator to zarządca ostatniego bezpiecznego miasta na tym łez padole. Woodsbury, ów bezpieczna przystań to także mała społeczność, którą udało się Blake’owi zbudować. Jednak nie jest to miły i zrównoważony człowiek. Posiada on bardzo zaburzone poczucie sprawiedliwości, jest brutalny, bezwzględny i ukrywa „niejednego trupa w szafie”. Właśnie dlatego stanowił wyśmienitą pożywkę dla autorów książki „Narodziny Gubernatora”, która, jak wskazuje tytuł, mówi o tym, co doprowadziło do tego, że Philip stał się tym, kim się stał.

Pierwsze trzy rozdziały wprowadzają ogromne napięcie. Autorzy wyśmienicie je budują, kończąc każdy z nich w wymowny sposób, zmuszając tym samym do czytania kolejnych stron. Dalej atmosfera jest już bardziej wyważona, ale wcale nie oznacza to, że książka traci na wartości, wręcz przeciwnie. Z rozdziału na rozdział staje się coraz bardziej dojrzała. Wraz z rozwojem akcji następują także bardzo drastyczne zmiany w psychice bohaterów, którzy zresztą są osią powieści i jej głównym atutem. Mogłabym się długo rozpływać nad fenomenem tej książki ale mam też łyżkę dziegciu, okładka mogłaby trochę bardziej pasować do wydań komiksowych, byłby to miły ukłon do kolekcjonerów cyklu komiksowego. Ale i tak wydawnictwo SQN stanęło na wysokości zadania i spisało się świetnie. A zakończenie książki stanowi swoistą wisienkę na torcie. Polecam, polecam, polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Postapokalipsa czyli " The Walking Dead Narodziny Gubernatora"

Ocena:
Autor:
Data:
Tytuł : "The Walking Dead Żywe Trupy Narodziny Gubernatora"
Autor : Robert Kirkman i Jay Bonansinga
Seria : The Walking Dead
Wydawnictwo : Sine Qua Non
Ilość stron : 358
Ocena recenzenta : 5-/6



Seria The Walking Dead wbiła się na stałe w kanon literatury postapokaliptycznej. Ludzie na całym świecie cenią sobie sposób w jaki Kirkman wymyślił całe zakażone uniwersum zombie. Nietuzinkowe postacie, ich charyzma , charakter ... otaczający ich świat oraz ich codzienne zmagania o przetrwanie przyciągały rzesze fanów. Sukces komiksu, pociągnął całą machinę. Powstał wysokobudżetowy serial (w Polsce emitowany jest już 3 sezon), który do tej pory trzyma poziom i odnosi wielki sukces. Po kilku latach od powstania pierwszego komiksu nastała pora na książkę. Joe Bonansinga będący autorem świetnych thrillerów, nieznany jeszcze w Polsce, współtworzył dzieło pt : " Narodziny Gubernatora"


Cały świat dopadła epidemia zamieniająca ludzi w zombie. Żywe trupy są w domach, w sklepach, na ulicach po prostu wszędzie. Co gorsze, wyczuwają zapach ludzkiego mięsa w odległości kilkudziesięciu mil. Ludziom którym udaję się jeszcze przez chwilę żyć ogarnia panika, strach, pada im psychika. W takim świecie i w takim stanie bohaterzy "The Walking Dead" pragną dostać się do Atlanty ponieważ jak głoszą plotki znajduję się tam baza dla uchodźców. Philip Blake wraz z córką Peny, bratem Brianem, przyjaciółmi Bobbym i Nickiem zaczynają walkę o przetrwanie. Wiele trudności, rozczarowań ale czasem też chwil szczęścia czeka ich po drodze. Czy uda im się tam dotrzeć do oazy? Co ich tam spotka? Czy znajdą wreszcie chwilę wytchnienia ?

Książka ukazuję nam jak tytułowy Gubernator stał się tym, kim jest teraz, rządzącym miasteczkiem Woodsbury despotą, tyranem, żądającym posłuszeństwa od każdego oraz wymagającego od mieszkańców przymusowej walki z zombie. Co się do tego przyczyniło, jakie wydarzenia miały wpływ na jego psychikę, dlaczego był potworem? Myślę że opowieść o poprzednim życiu Gubernatora jest wielką gratką dla fanów komiksu oraz serialu gdyż pokazuje jaki był kiedyś główny bohater i kim w ogóle był ponieważ to wcale nie jest takie oczywiste. Zakończenie książki dla każdego będzie zaskakujące .

Utwór zawiera wiele drastycznych scen, bohaterzy w chwilach słabości potrafią siarczyście zakląć, a po kartkach przewijają się hektolitry krwi i elementy rozczłonkowanych ciał, jednak utwór nie jest napisany tak na "odczep się", powieść jest napisana bardzo inteligentnie z dużą ilością niepotocznych słów. Taki zabieg wbrew pozorom bardzo umila czytanie książki.

Rażącą rzeczą w książce jest niestety fatalne tłumaczenie czy też korekta. Wiele razy natknęłam się na poprzestawiane litery, pomylone imiona bohaterów czy nawet słowo będące tak zniekształcone że nie miało najmniejszego sensu. Nie przeszkadza to w całości treści bowiem i tak po chwili dojdziemy do tego o co chodzi w zdaniu ale wybija nas to z rytmu.

W utworze nie chodzi głównie o rozlew krwi czy wygłodniałych obrzydliwych zombie (choć jest tego nie mało) ale też o pokazanie nam do czego zdolny jest człowiek, będący w najróżniejszych sytuacjach zagrożenia oraz jak ludzie zachowują się pod wpływem chwili czy dla dobra ogółu. Takie obrazy dają nam sporo do myślenia. Udowadniają że człowiek potrafi być zarazem myśliwym jak i zwierzyną.

Akcja ma dobre tempo, jest wciągająca, czyta się ją błyskawicznie. Nie było momentu w którym byłam po prostu znudzona. Bohaterzy przyciągają do siebie niczym magnes, trzymamy za nich kciuki i przeżywamy razem z nimi każdy dzień apokaliptycznego piekła. Niektórzy z nich stają się naszymi przyjaciółmi, a niektórzy są nam najzwyczajniej w świecie obojętni. Książka jest naprawdę godna polecenia nie tylko fanom serii ale też ludziom jeszcze nieobeznanym ze światem "Żywych Trupów". Ja sama osobiście po przeczytaniu "Narodzin..." dopiero teraz zaczynam oglądać serial i stwierdzam że pora również rozejrzeć się za komiksami.

Mówiąc kolokwialnie dzieło Kirkmana i Bonansingi nie jest kolejnym "skokiem na kasę" by w jakikolwiek sposób przedłużyć serię ale jest naprawdę świetnym dziełem z górnej półki. Nalepka serii "The Walking Dead", logo kanału FOX i inne rzeczy na tyle okładki nie są pustymi "zachęcaczami" które mają dowartościować nadmiernie dzieło, ta książka jest strzałem w dziesiątkę i powiem szczerze oby więcej takich dopełnień serii związanych z grami czy filmami
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena