Koszyk 0
Opis:
Śmierć to dopiero początek… Ponura toruńska jesień. Dziennikarz Marek Bener właśnie dowiedział się, że straci pracę. Jednym z jego ostatnich reporterskich zadań jest wyjazd do spalonego domu. Okazuje się, że zginął w nim dawny przyjaciel Benera, który przed laty uwiódł mu narzeczoną. Teraz zrozpaczona kobieta szuka wsparcia u dziennikarza, ale wkrótce znika bez śladu… ... Bener wie, że musi ją odnaleźć. Niestety kryminalna gra, w którą zostaje uwikłany, nie ma jasnych zasad. Dziennikarz nie przypuszcza nawet, że z pozoru zwykły dzień przerodzi się w walkę o życie. Reporter musi dotrzeć do prawdy, która całkowicie go odmieni. ROBERT MAŁECKI – nowe mocne nazwisko polskiego kryminału!   Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Robert Małecki
  • 2016
  • 205
  • 135
  • 9788379765188
  • 9788379765188
  • ZDDQR

Recenzje czytelników

To nie może byc debiut...

Ocena:
Autor:
Data:
Nie. Nie. I jeszcze raz nie. Pan Czubaj prawdę rzekł. Najgorsze dopiero nadejdzie NIE może być debiutem. Wartka akcja, dopracowane szczegóły, wiarygodne postaci, a to wszystko napisane swobodnym stylem i z poczuciem humoru. Książka jest wciągająca i bynajmniej nie nosi znamion powieści debiutanckiej.

W przeszłym wcieleniu, jeśli takowe istnieje, Marek Bener musiał porządnie narozrabiać. Bo trudno nazwać pechem te ciosy na pograniczu nokautu, którymi częstuje go życie ... Kilka lat wstecz był szczęśliwie zakochany, miał cudowna żonę, dobrze prosperującą pracę w gazecie, zyskał sławę jako odważny, bezkompromisowy dziennikarz, miał wiele planów na przyszłość. Tymczasem poznajemy go w momencie kiedy traci pracę, a jego poszukiwania znów trafiają w próżnię. Trzy lata wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach znika jego żona Agata. Wyparowuje, nie pozostawiając śladu, listu, wiadomości. Marek nie godzi się z tym stanem rzeczy, każdą wolną chwilę, energię, wszystkie oszczędności przeznacza na poszukiwania. Bezskutecznie. Na domiar złego w pożarze ginie jego były przyjaciel. Wygląda to na celowe wmiecenie przez kogoś ognia w celu zatarcia śladów. Sprawa się komplikuje, a Marek jest zupełnie nieświadomy tego, że to on jest w centrum wydarzeń i grozi mu niebezpieczeństwo.

"Nigdy nie wiesz o sobie wszystkiego.
Nigdy, dopóki nie staniesz na krawędzi i nie zrobisz czegoś, do czego – jak sądzisz – nie byłbyś zdolny, a co w konsekwencji zmienia cię na zawsze".

Marek, mimo zwątpienia, rezygnacji i stanu przed-depresyjnego podejmuje się swojego ostatniego reporterskiego śledztwa. Śledztwa, które ma na celu wyjaśnienie zagadki śmierci Wojtka, zniknięcia jego żony Weroniki oraz odnalezienia powiązań między tymi wydarzeniami a lokalną polityką i toruńskim światkiem mafijnym, jeśli można tak nazwać świtę Butrycha.

"Wszystko co do tej pory wydawało się prawdą, było kłamstwem, a co mogło być kłamstwem, okazywało się prawdą. Wciąż wiele puzzli nie pasowało do układanki, ale sporo ułożyłem już prawidłowo".

Autor zafundował czytelnikowi kilka godzin pasjonującej i wciągającej lektury. Jednak Najgorsze dopiero nadejdzie, to moim zdaniem bardziej powieść sensacyjna niż pełnokrwisty kryminał. Owszem – mamy tutaj intrygę w najlepszym wydaniu, zagmatwaną, ale sukcesywnie i skrupulatnie wyjaśnianą. Główny bohater jest charyzmatyczny, oryginalny, a jednocześnie wiarygodny i taki prawdziwy. Z rewelacyjnym gustem muzycznym na dokładkę (rockowe brzmienia, z naciskiem na utwory genialnego Dżemu to dodatkowy plus dla Autora). Wątek obyczajowy oraz wątki poboczne bardzo ciekawe, tworzące dobre tło i podstawę do budowania akcji głównej. Nie ma zbędnych elementów, przejaskrawionych postaci, drętwych dialogów i niepotrzebnych opisów.
W Najgorsze dopiero nadejdzie mamy wiele elementów charakterystycznych dla powieści sensacyjnej: wiele zwrotów akcji, spektakularnych i lekko nierealnych, porachunki mafijne, porwania, machinacje finansowe, tajemnicze nagrania, szantaż. Dlatego moim zdaniem to nie jest kryminał, a powieść sensacyjna z wątkiem kryminalnym właśnie.
Jako absolutna fanka kryminalnej rzezi wolę mniej akcji, mniej ucieczek, pogoni, skatowanej facjaty i przyczajonych w bramie opryszków. W Najgorsze dopiero nadejdzie było zbyt wiele scen rodem z Jamesa Bonda. Marek, co prawda kondycyjnie może i brytyjskiemu przystojniakowi dorównywał, ale moim zdaniem zbyt wiele razy oberwał i zbyt wiele razy przeżył starcie face–to–face z lufą nabitej broni. Ten jeden jedyny mankament – czyli zbyt "hamerykanskie" jak na polskie realia sploty wydarzeń rekompensowane są przez rozwiązanie zagadki kryminalnej. Wyjaśniona, umotywowana i dokładnie przedstawiona. Niezbyt wydumana a tym samym wiarygodna.
Nie sposób nie wspomnieć raz jeszcze o swobodnym stylu i lekkim piórze autora, dzięki czemu powieść czyta się "na raz". Dosłownie. 406 stron przeczytałam na jednym wdechu;) rodzina głodna, oczy zbuntowane, kręgosłup zdrętwiały, ale satysfakcja gwarantowana.

Graviora manent – najgorsze dopiero nadejdzie. Moim zdaniem dopiero nadejdzie, ale "najlepsze", bo Autor wyraźnie zasugerował, że ciąg dalszy nastąpi. Oby jak najszybciej!

http://prawieblogoksiazkach.blogspot.com/2016/11/najgorsze-dopiero-nadejdzie-robert_2.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Genialny debiut

Ocena:
Data:
Marek nie ma w życiu szczęścia... Od paru lat rozpacza po nagłym zniknięciu żony, w pracy ma same problemy, a jego bliskim zaczyna zagrażać niebezpieczeństwo. Karuzela niespodziewanych wydarzeń kręci mężczyzną coraz szybciej, wywołując nie tylko zawroty głowy, ale też frustrację i niewyobrażalną wolę walki.

W książce Roberta Małeckiego, prócz świetnej fabuły, zachwycił mnie również piękny język, poczucie humoru i dostrzegalna inteligencja autora, objawiająca się w dużej ilości ironii ... Uwielbiam sarkazm i ten typ odbioru rzeczywistości, więc czytałam z podwójną przyjemnością i z miejsca polubiłam głównego bohatera.

Nie zawsze lubię narrację pierwszoosobową, ale w tym przypadku pasuje idealnie. Akcję poznajemy z perspektywy Marka i jednocześnie wsłuchujemy jego myśli, ironicznych komentarzy, trafnych spostrzeżeń i przemyśleń - często przytłaczających i refleksyjnych. Marek jest jednym z tych mężczyzn, którzy nie owijają w bawełnę, działają impulsywnie i potrafią postawić na swoim. Sama wolałabym nie wchodzić mu w drogę, bo choć ma dobre serce, to dla najbliższych wejdzie w ogień - dosłownie.

Dawno nie czytałam książki, w której akcja tak pędzi na złamanie karku... Znajdziecie tu pościgi, porwania, bijatyki, strzelaniny, pożary, polityczne gierki i wiele innych, przez co oczyma duszy już widzę ekranizację.

Jeżeli zatem lubicie mocne książki pełne przemocy i akcji, to będziecie zachwyceni! Szczególnie polecam tę pozycję mężczyznom, gdyż kobietom może brakować wątków obyczajowych, których jest tu niewiele. Jestem pod wielkim wrażeniem książki i naprawdę trudno mi uwierzyć, że jest debiutem... Czekam zatem z niecierpliwością na kolejną część.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.