Koszyk 0
Opis:
Wiecie, jak to jest, kiedy mama wyjeżdża służbowo, a tato zajmuje się domem. Mama zostawia mu długą, naprawdę długą listę spraw, których ma dopilnować. A najważniejsze z poleceń brzmi: NIE ZAPOMNIJ KUPIĆ MLEKA! Niestety, tato zapomina. Dlatego rano, jeszcze przed śniadaniem, musi iść do sklepu na rogu. A to jest opowieść o tym, dlaczego tak długo trwało, zanim wrócił. Występują: profesor Steg (podróżujący w czasie dinozaur), kilka zielonych śluzowatych stworów, królowa piratów ... słynny klejnot będący Okiem Sploda, kilka wampirów oraz całkiem normalny, ale bardzo ważny karton mleka. Wielokrotnie nagradzany bestsellerowy pisarz Neil Gaiman, autor Oceanu na końcu ulicy, Gwiezdnego pyłu, Nigdzie bądź, Księgi cmentarnej i Koraliny, kończy swój najlepszy dotąd rok wydawniczy tą cudownie zabawną powieścią o podróżach w czasie, dinozaurach, mleku i tacie. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Neil Gaiman
  • 2013
  • 1
  • 160
  • 190
  • 140
  • 978-83-64297-09-0
  • 9788364297090
  • ZB8WX
  • 7-10 lat, 10-13 lat

Recenzje czytelników

Polecam!

Ocena:
Autor:
Data:
To zabawne, jak niektóre książki potrafią trafić w idealny moment. Wiecie, o czym mówię, taka sytuacja, że idziecie do skrzynki pocztowej, a tam czeka na Was właśnie ta książka, której akurat potrzebujecie w obecnym stanie ducha. Albo woła Was z księgarnianej półki. Co prawda, jeśli o mnie chodzi, to książki Gaimana zawsze będą dla mnie idealne w każdym stanie ducha, ale to już inna historia.
W każdym razie, wyobraźcie sobie, leżę drugi tydzień w łóżku z kręgosłupem ... który znowu odmawia współpracy. Leżąc w łóżku nie da się robić za wiele, więc czytam. Ale uwierzcie, że po jakimś czasie ma się dość. I wtedy okazuje się, że w skrzynce czeka na mnie „Na szczęście mleko…”. Mimo ogólnej niechęci do wszystkiego porywam ją i zaczynam czytać. I po raz kolejny okazuje się, że Gaiman jako jeden z nielicznych autorów bezbłędnie potrafi sprawić, że zapomnę o całym świecie, łącznie z bólem i całą resztą atrakcji.

Minusem jest to, że po czterdziestu minutach książka mi się skończyła. Ale uwierzcie, że miałam ochotę zacząć czytać od nowa ;) Tutaj muszę od razu dodać, że jest to książka dla dzieci, więc liczy zaledwie 60 stron i zawiera dużo ilustracji, więc czyta się błyskawicznie. Ale ten klimat gaimanowski jest niesamowity. Do tego ilustracje Chrisa Riddella też robią swoje. Niejednokrotnie po przeczytaniu paru zdań zatrzymywałam się na chwilę, żeby dokładnie przyglądać się ilustracjom dotyczącym tego, o czym akurat czytam. I muszę Wam powiedzieć, że rzadko kiedy trafiają się książki, w których ilustracje są tak doskonale zgrane z tekstem. Każdy najmniejszy szczegół opisany przez Gaimana, jest potem przez Riddell odtworzony.

A i sama historia już od początku wywołuje uśmiech na twarzy. Wszystko zaczyna się od tego, że mama wyjeżdża w delegację. Informuje wtedy tatę, żeby nie zapomniał kupić mleka. Niestety tato zapomina i biedne dzieci nie maja z czym zjeść płatków. Jak sami rozumiecie, jest to tragedia. Dlatego tato czym prędzej biegnie do sklepu na rogu, żeby owe mleko zakupić. Ale coś długo nie wraca, dzieci zaczynają się niecierpliwić. Dlatego kiedy w końcu doczekały się powrotu taty, zażądały wyjaśnień. I tu zaczyna się cała opowieść, właśnie w momencie, kiedy tato opowiada co go spotkało w drodze ze sklepu. Musicie się przygotować na spotkanie z śluzowatymi obcymi, piratami, gniewnymi bogami wulkany, wampirami, międzygalaktyczną policją. I kucykami. Nie wolno zapominać o kucykach ;)

Myślę, że fanów Gaimana nie trzeba zachęcać do sięgnięcia po tą książkę. A jeśli jednak trzeba, to niniejszym zachęcam ;) Pozostałych tez zachęcam gorąco, niezależnie od tego, czy chcecie coś fajnego poczytać swoim dzieciom, czy sami wybrać się w tą niesamowitą podróż. Zachęcam po stokroć!
Spotkałam się z opinią, że niektórzy bohaterowie mogą młodsze dzieci przestraszyć, ale ja tak nie myślę. Oczywiście to też zależy od dziecka, ale powiem Wam, że jeśli rodzice przychodzą do mnie do księgarni po Monster High dla pięcioletnich dziewczynek i to jest ok, a Gaiman jest w tym momencie nieodpowiedni to coś na tym świecie jest nie tak ;) Ja mam czteroletnią siostrzenicę i bez wahania przeczytałabym jej tę książkę. Każdy swoje dziecko zna i wie czy coś je wystraszy czy nie. A żeby to zweryfikować, wystarczy przejrzeć ilustracje. Tylko naprawdę wątpię, żeby dzieci w wieku 8-10 lat miały się wystraszyć piratów, kosmitów czy nawet wumpirów, które bądź co bądź są przedstawione w bardzo zabawny sposób.

Ta książka jeszcze raz utwierdza w przekonaniu, że Gaiman niezmiennie potrafi pisać dla czytelnika w każdym wieku, a jego wyobraźnia nie ma granic. Ja jestem jak zwykle zachwycona i polecam gorąco!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Zabrakło mleka… i co teraz?

Ocena:
Autor:
Data:
„- To ja uratowałem świat - odparłem. - Nie mleko.”*

Niestety, takie życie , twoja mama musiała wyjechać w bardzo ważnej sprawie i zostawić dom pod rządami taty. Niby nic strasznego, przecież daje sobie radę. Pilnuje ciebie i siostry, daje wam jeść, a wieczorem nawet robi cacao z pianką. Jest dobrze - do czasu - okazuje bowiem, że rano brakuje jednego bardzo ważnego produktu, nie ma go nawet kapki. Mama by do tego nie doprowadziła, a co zrobi teraz tata ...

Mama wyjechała na konferencję zostawiając syna i córkę z mężem. Tata dostał długą listę zadań do wykonania, a na samym jej końcu jest kupienie mleka, bo się kończy. Wiadomo, że bez mleka to tragedia, ale spokojnie, przecież jeszcze jest. Tata pije herbatę z mlekiem, a wieczorem robi nawet cacao. Mija noc i dzieci chcą zjeść płatki, a oczywiste jest, że smakują najlepiej z mlekiem. I co? Nie ma mleka! Załamane dzieci informują o tym tatę, który przerażony wizją herbaty bez mleka bezzwłocznie udaje się po nie do sklepu. Dzieci czekają, a taty niema, i niema, i nie ma… a gdy wreszcie wraca mówi dzieciom co mu się przydarzyło. Ale co on mówi?!

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Neila Gaimana, ale coś mi się wydaje, że nie ostatnie. Chyba każdy ma tak, że bierze czasami jakąś książkę pod wpływem impulsu, tak właśnie było ze mną tym razem. No i jak się okazało impuls był jak najbardziej wskazany, a i książka trafiła do mnie w najbardziej odpowiednim momencie. Przejdę jednak do konkretów.

Można napisać coś ciekawego o mleku? Ano wychodzi na to, że można, i to jeszcze jak bardzo ciekawie! Neil Gaiman posługuje się nie bywałą wyobraźnią oraz pomysłowością, dzięki temu na kartkach tej książeczki spotkałam twory takie jak: wumpiry, galaktyczna policja, kosmici z wieloma oczami, gniewni bogowie wulkanu, piraci, jest nawet dinozaur profesor. Oprócz tych wymyślnych istot Autor stworzył historię pełną nieprawdopodobnych, trochę niebezpiecznych, ale i zabawnych przygód. Fabuła powieści jest stworzona po mistrzowsku, widać, że chociaż początkowo może się tak nie wydawać, jest przemyślane. Dzieje się dużo i szybko, są niespodziewane zwroty akcji, jest zabawnie i jest kreatywnie. Postacie są świetnie wykreowane, np. wumpirka Zmierzchova Zina jest powalająca, włosy opadające na twarz, a z pomiędzy nich łypie oko. Na uwagę zasługują również ilustracje Chrisa Riddella, które pojawiają się na każdej stronie i doskonale współgrają z tekstem.

Bardzo żałuję, że takie ciekawe pozycje kończą się tak szybko, ale niestety to co dorosły przeczyta w niecałą godzinę dziecku może zająć parę dni, a wiadomo, że jeśli coś jest przy długie może nużyć. „Na szczęście mleko…” przeczytałam w nie całą godzinę, ale była to niesamowita godzina. Pełna śmiechu, radości, zachwytów nad wyobraźnią Autora jak i talentem ilustratora. Neil Gaiman ma naprawdę niewyczerpalne pokłady wyobraźni, historia, którą stworzył wciąga od samego początku, jest tak ciekawa, że książeczki nie mogłam odłożyć dopóki nie poznałam zakończenia, a i wtedy przewertowałam ją jeszcze raz - nie mogę na patrzeć się na rysunki i to jak współgrają tekstem. Mnie ta książeczka zachwyciła, nie dość, że ślicznie wydana, brawa dla wydawnictwa, to jeszcze bardzo zajmująca zawartość. Jeśli wcześniejsze książki Gagmana są tak samo pomysłowe to muszę je poznać.

Moim skromnym zdaniem idealna pozycja dla każdego dziecka. Mnóstwo ilustracji (potwory są przedstawione w bardzo sympatyczny sposób), duży i szeroki druk, zabawna historia dostarczająca mnóstwa wrażeń oraz śmiechu. Zapewniam, że zabawa murowana. Również nie jeden dorosły zachwyci się tą pozycją jeśli tylko lubi czasem sięgnąć po literaturę dziecięcą.

*140

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2013/11/zabrako-mleka-i-co-teraz.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.