Koszyk 0
Opis:
Wspaniała uczta dla miłośników thrillerów. W tej książce pasjonujące śledztwo w sprawie zbrodni, wzbogacone wątkami historii Kościoła i burzliwego romansu, zostało przedstawione z prawdziwym rozmachem. Donna Fletcher Crow stworzyła dla siebie interesującą niszę w ramach gatunku, który można nazwać kościelnym kryminałem z metafizyczną aurą w tle. Kate Charles, autorka Deep Waters. Felicity Howard, młoda Amerykanka, która w zakonnej wspólnocie w Yorkshire w Anglii szukała pomysłu na życie ... odkrywa zwłoki bestialsko zamordowanego mnicha. Co więcej, na miejscu zbrodni, nad ciałem denata, zastaje obficie splamionego krwią brata Antony'ego, swojego wykładowcę historii Kościoła? W tym thrillerze, gdzie obok siebie występują zbrodnia i miłość, napięcie i suspens, nic nie jest takie, jak na pozór się wydaje. Tym bardziej, że wyjaśnienia przyczyn morderstwa szukać trzeba aż w mrokach odległego średniowiecza. Czas zaś nagli, a nagrodą za rozwiązanie zagadki jest nie tyle oczyszczenie się z podejrzeń, ile ocalenie własnego życia. Donna Fletcher Crow napisała ponad 35 powieści. Należy do stowarzyszenia twórców chrześcijańskich The Arts Centre Group oraz stowarzyszenia miłośniczek i autorek literatury kryminalnej Sisters in Crime. Książka otwiera nową serię - Corpus delicti, prezentującą powieści sensacyjne. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Donna Fletcher Crow
  • 2012
  • 0
  • 544
  • 225
  • 140
  • *, 97883-7502-2834
  • 9788375022834
  • ZAIHY

Recenzje czytelników

Duchowe zbrodnie

Ocena:
Autor:
Data:
Okładka jest wspaniałym odzwierciedleniem tła i jednocześnie wprowadza czytelnika w atmosferę samej powieści. Klasztorne mury, kamienne i rozświetlane jedynie przez skąpe światło łuków okien i przejść, niezdający się mieć końca korytarz i samotna postać. Kim jest osoba, skupiająca wzrok, chociaż widoczny jest tylko zarys jej sylwetki? W górnej części budowla, mająca kształt twierdzy, ukazana w blasku księżyca. Jakie powiązania łączą te dwa obrazy, rozdzielone tytułem książki ... Każde z tych pytań ma swą odpowiedź w treści, zaskakującej i nie biegnącej utartymi ścieżkami suspensu.

Oxford świątynia nauki, zawsze zapełniona wiernymi, którzy kultywują zwyczaj zdobywania wiedzy od stuleci pośród szacownych budowli, będących świadkiem wielu niezwykłych wydarzeń. Jednocześnie ostoja tradycji, a z drugiej strony idąca z postępem, ale w swoim tempie i zgodnie ze swymi tradycjami. Kolegia stanowią jej kaplice i równocześnie skupiają wyznawców, jednak czasem odwieczność codzienność zostaje brutalnie przerwana. Nagle w swych podstawach trzęsie się wiara, a podejrzenie i wątpliwości wkradają się pomiędzy szacowne mury ... Komu można przypisać zbrodnię jak nie osobie, która pierwsza zetknęła się z ofiarą, a na rękach miała krew? Logika podpowiada, że to zbyt proste, ale czy właśnie takie rozwiązanie nie bywa najlepsze? Jednak pomiędzy tym co wydaje się prawdą, a intuicją istnieje luka, by ją wypełnić trzeba podjąć śledztwo, nieoficjalne oczywiście, bo policja złapała już trop i nie zamierza na razie sprawdzać innych. Kto stoi za śmiercią powszechnie szanowanego i lubianego zakonnika? Czyżby morderca krył się pomiędzy duchownymi? Nie wolno odrzucić żadnej hipotezy, nawet tej wydającej się zbyt nieprawdopodobną, chociaż wewnętrzny głos jakby pogubił się w natłoku kolejnych wydarzeń ... Komu zaufać, a kogo mieć na oku? Wiele znaków zapytania stoi na drodze Felicity, jej końca nie widać, a następne wątpliwości pojawiają się co i rusz.


Dwie perspektywy czasowe przeplatają się w "Morderstwie w klasztorze", pierwsza to współczesna, druga sprzed tysiąca lat, wydająca się początkowo jedynie uzupełnieniem motywy głównego, jednakże w miarę zapoznawania się z opowieścią, czytający dostrzega ukryte nawiązania do dnia dzisiejszego. Przeszłość i teraźniejszość łączą się nie tylko z powodu ludzi, lecz również pewnej tajemnicy, która budzi w ludziach zgoła mało pobożne pragnienia. Autorka przedstawia w swej książce wiele szczegółów historycznych, a nawet hagiograficznych. Umiejętne wplecenie w fabułę różnorodnych wątków nie pozwala na nudę, co więcej daje impuls do tworzenia własnych teorii, w liczbie mnogiej oczywiście, bo postacie wprowadzają wiele niespodziewanych zwrotów akcji. Czy do końca nie wiadomo kto stoi za zbrodniami? Tak, pomimo wielu podejrzeń, które co i rusz nasuwają się, zakończenie zaskakuje. Pomiędzy tym co wygląda na prawdziwe, a faktami istnieje cienka granica, widoczna dopiero w najmniej spodziewanym momencie. Nie tylko na wątku kryminalnym opiera się powieść Donny Fletcher Crow, pod warstwą sensacji, kryje się opowieść o ludziach postawionych nagle w sytuacji całkowicie różnej od ich codziennych dróg. W obliczu zagrożenia, w atmosferze intrygi i w obliczu śmierci dostają szansę by nie tylko się sprawdzić, lecz również spojrzeć na siebie i swoje decyzje życiowe z całkiem nowej perspektywy. To co uważane było za słabość, staje się początkiem odpowiedzi dotyczącej celu do jakiego powinno się zdążać w swej egzystencji.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Thriller kościelny

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedy patrzę na okładkę, przeszywa mnie dreszcz. Od razu wyobrażam sobie mroczne, zimne, nieprzyjemne w dotyku chropowate mury. W nozdrzach czuję zapach wilgoci, kadzidła, mirry. Słyszę miarowe kroki i monotonne słowa modlitw, bicie dzwonów i zawodzących w pieśni mnichów pogrążonych w kulcie Bogu.

Czy w takim otoczeniu, w takiej scenerii może wydarzyć się coś złego? A może właśnie tu, w zamkniętym przed światem klasztorze ktoś zauważył idealne miejsce dla rozegrania ... mrożącego krew w żyłach dramatu?

Oxford University składa się z wydziałów, które prowadzą wykłady i ćwiczenia i przeprowadzają egzaminy oraz z 38 niezależnych od siebie kolegiów. W jednym z nich Kolegium Przemienienia dochodzi do szczególnie okrutnego i brutalnego morderstwa. Ofiarą jest ojciec Dominic. Zdarzenie to jest o tyle zaskakujące, gdyż ten leciwy mnich był dobroduszny i lubiany przez wszystkich. Był również zaangażowany w pomoc dla afrykańskich dzieci zarażonych wirusem HIV i aids, co tylko przysparzało mu kolejnych sympatyków. Trudno zatem znaleźć motyw, dla którego stracił życie.
Tuż przed swoją śmiercią przekazał Felicity Howard- swojej przyjaciółce i jednocześnie studentce kapłaństwa- swój osobisty notatnik. Zapiski, które składają się głównie z cytatów są trudne do rozszyfrowania. Czy to przez niego stracił życie ojciec Dominic? Felicity razem ze swoim wykładowcą Antonym postanawiają na własną rękę przeprowadzić śledztwo. W tym celu udają się śladem ojca Dominica, trasą jego pielgrzymki. Próbują odkryć nie tylko motyw zbrodni ale i ...

Więcej nie zdradzę gdyż nie chcę Wam psuć przyjemności czytania.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, w czasie teraźniejszym i w średniowieczu. Obie są ze sobą mocno powiązane i wzajemnie się przeplatają. W miarę odkrywania historycznej treści, znajdujemy nawiązania do aktualnych wydarzeń i poznajemy treść tajemnic zawartych w notatniku.
Donna Fletcher Crow nie ułatwiła bohaterom poszukiwania mordercy i motywu zbrodni. Wikła ich w niebezpieczne sytuacje, wysyła za nimi pościgi, naraża ich życie na niebezpieczeństwo. Felicity i Antony nie wiedzą komu mogą zaufać a kogo unikać. Kilkakrotnie zdarza się, że przyjaciel jest wrogiem, a wróg przyjacielem. To budzi w nich przerażenie i poczucie bezbrzeżnej samotności.
W miarę jak nasi prywatni detektywi posuwają się po wyznaczonej trasie, poznają nowych ludzi, którzy wprowadzają do tekstu nowe informacje i często stają się punktem zwrotnym akcji.

Wydaje się zatem, że książka jest świetna i nie ma żadnych wad. Niestety jest jeden element, który mnie drażnił i przez który obniżyłam ocenę "Morderstwa w klasztorze". Jest nim mianowicie suspens. Zawsze myślałam, że ma on za zadanie zaostrzyć ciekawość, niecierpliwość, wzmóc doznania, zwielokrotnić dramaturgię. W wykonaniu Donny Fletcher Crow przyniósł on odwrotny skutek. Zniecierpliwienie, złość. Suspens za bardzo wyciszał akcję, za mocno ją uspokajał i w konsekwencji nużył. Takie jest moje zdanie i być może ktoś z Was nie zgodzi się ze mną. Jestem przygotowana na dyskusję.

Reasumując powieść sama w sobie jest ciekawa. Donna Fletcher Crow miała pomysł oryginalny a nawet dość zaskakujący. Umieszczenie akcji w samych klasztorach, kościołach, miejscach kultu, pielgrzymek wiernych uważam za udany. Również plecenie w powieść starożytnej opowieści o św. Kutbertcie, podnosi atrakcyjność "Morderstwa w klasztorze". Nie można zapomnieć także o interesujących, żywych, wyrazistych i kontrastowych bohaterach, którzy są kolejną zaletą powieści.

Wystawiam ocenę pozytywną :)

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena