Koszyk 0
Opis:
Wszystkie psy idą do Nieba... chyba że mają niedokończone sprawy, tu na Ziemi. A niektóre z nich mają też do spełnienia ważną misję. Okazuje się, że nie tylko koty mogą żyć po kilka razy. Główny bohater książki - Bailey - to uroczy psiak, który po serii niefortunnych zdarzeń odchodzi z tego świata. Ku swemu zdziwieniu odradza się ponownie, by trafić w ręce ośmioletniego chłopca imieniem Ethan. Wkrótce stają się nierozłącznymi przyjaciółmi ... a Bailey dożywa szczęśliwej starości u boku chłopca w poczuciu, że spełnił swoją misję. Jednak zamiast udać się do psiego raju, Bailey przychodzi na świat ponownie w kolejnym psim wcieleniu. Czy uda mu się wreszcie odkryć, jaki jest cel jego życiowej misji? Ta wspaniała powieść o nierozerwalnej przyjaźni łączącej człowieka i psa z pewnością trafi do serc wszystkich czytelników, którzy mają lub mieli kiedyś ulubionego psa. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • W.Bruce Cameron
  • 2012
  • 1
  • 304
  • 205
  • 145
  • 978-83-62476-22-0
  • 9788362476220
  • ZAJOQ

Recenzje czytelników

Misja na czeterch łapach

Ocena:
Autor:
Data:
W. Bruce Cameron urodził się w 1960 roku. Jego książka „Jak wytrzymać z nastolatką” przyniosła mu wielką sławę, jednak dopiero „Misja na czterech łapach” zachwyciła czytelników na tyle, by jego nazwisko nie schodziło z list bestsellerów przez wiele tygodni.

„Misja na czterech łapach” wydana w 2010 roku, w Polsce ukazała się dopiero dwa lata później, dzięki wydawnictwu Illuminatio.

Książka opowiada o losie psa, który wcale nie ma łatwo w życiu. Jego matka jest dzikim psem ... nie ufa ludziom i ceni sobie wolność. Dzieci to dla niej raczej przykry prezent niż błogosławieństwo. Szczeniak nie spędza z nią jednak zbyt wiele czasu – niedługo po urodzeniu trafia do schroniska, gdzie przeżywa wiele spokojnych tygodni. Potem jednak coś się dzieje – ludzie zaczynają nerwowo spoglądać na Podwórko, aż pewnego dnia psiak budzi się ponownie jako szczenię. Nie może pojąć co się stało. Tym razem nie trafia już do schroniska, ale ma rodzinę, która bardzo go kocha. Spędza z nimi wiele lat, obserwując jak jego pan dorasta, jak zmieniają się jego rodzice i ze zdziwieniem odnotowuje jak wiele emocji ma w sobie człowiek. Jednak znowu coś jest nie tak – kolejny raz budzi się jako szczenię. Dlaczego? Co gorsza – pamięta swojego przyjaciela i bardzo za nim tęskni! Ile razy jeszcze będzie powtarzać tę samą drogę?

Pies ten miał tyle imion ile wcieleń. Po pewnym czasie zdał sobie sprawę, że kolejne jego życia wiążą się z coraz nowszymi misjami, które musi wykonać, by ludziom żyło się lepiej. Nie przynosi mu to jednak ukojenia i jego dusza dalej znajduje się na ziemi, w coraz to nowszych postaciach. Co przyniesie mu ulgę? Czy znajdzie sens swojego życia?
Książka napisana jest prostym i lekkim językiem. Narratorem jest tu pies, który świetnie pokazuje nie tylko to, co mogą myśleć zwierzęta, ale też to jak wiele uczą się oni od nas i jak bardzo są od nas uzależnione. Poprzez narrację możemy też dostrzec wiele zachowań ludzi, którzy otaczają psa. Są to rzeczy przedstawione w przedziwny sposób – ślub jest pokazany nie jako ceremonia połączenia dwójki ludzi, lecz jako pokaz grzeczności i umiejętności psa. Moim zdaniem to świetny zabieg, który wprowadza element komizmu na karty książki.

Bardzo ciekawy jest sam główny bohater. Na jego przykładzie możemy obserwować jak bardzo zmienia się charakter żyjącej istoty i jak poprzednie doświadczenia wpływają na jego życie „tu i teraz”. Pod koniec książki podkreśla to zresztą sam bohater.

Głównym wątkiem jest tu zdecydowanie sens życia. Tytułowa „misja” jest tu tym, na co autor chciał zwrócić szczególną uwagę czytelnika. Na podstawie przemyśleń zwierzęcia jesteśmy w jakiś sposób zmuszeni do zastanowienia się nad własną egzystencją.

Jeśli chodzi o oprawę graficzną to na pierwszy plan wysuwa się piękna okładka. Niebanalne zdjęcie i prosta czcionka tytułu przyciągają wzrok. Wewnątrz mamy mniej ozdobników, lecz i one zasługują na uznanie – pod każdym nowym rozdziałem pojawia się mała, czarna miniaturka psa w różnych pozycjach.

Jeśli chodzi o minusy – znalazłam ich bardzo mało. Po pierwsze mamy tu niekonsekwencję – na jednej stronie pies nazywany jest Kolegą, by kilka stron dalej nazwa ta zmieniła się na Kumpel. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby błąd ten nie pojawił się w narracji. Raz czy dwa zauważyłam brak przecinka, a w jednym ze zdań postawiono dodatkową, bezsensowną kropkę, której korekta nie wychwyciła. Dodatkowo dla wielu czytelników minusem może być główny bohater – pierwsze rozdziały pokazują go jako głupiutkiego, naiwnego pieska, który może denerwować swoim zachowaniem. Warto jednak przez to przebrnąć, by na koniec dostać w pełni dojrzałego psychicznie psa, który wyczuwa wiele emocji, rozumie wiele sytuacji i zna swoje przeznaczenie.
Moim zdaniem książka jest interesująca. To piękna opowieść o przywiązaniu, pełna uczuć historia opowiedziana przez niezwykłego narratora. Warto po nią sięgnąć choćby dlatego, by poznać, co tym naszym pupilkom może siedzieć w głowach. Poza tym powieść funduje nam chwilę zastanowienia nad naszym losem i celem w życiu, a także zwraca uwagę na codzienne sytuacje, które bagatelizujemy.

Komu mogę polecić książkę? Chyba tym osobom, które są bardzo zżyte ze swoimi psami. Będzie to dla nich świetna lektura. Poza tym na pewno polecam ją każdemu, kto chce spędzić miło czas z powieścią, w której mamy ciekawą historię, pełną uczuć i emocji. Autor przeżył coś podobnego w swoim życiu, stąd książka jest tak dobrze skonstruowana, tylko z innej perspektywy. Moim zdaniem warto po nią sięgnąć.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dla miośników zwierząt

Ocena:
Autor:
Data:
"Misję na czterech łapach” polecam wszystkim miłośnikom zwierząt, ludziom o dużej wrażliwości.


Jestem zdeklarowaną miłośniczką zwierząt. Dlatego lubię poznawać historie, w których nasi milusińscy odgrywają główną lub znaczącą rolę. Właśnie z tego powodu zapragnęłam przeczytać książkę "Misja na czterech łapach". Już sama okładka przyciąga oko. Na pierwszym planie piękny labrador ... ciekawskim i zadziornym wzrokiem zaprasza do uczestnictwa w cudownie ciepłej opowieści o prawdziwej miłości, wierności, oddaniu i sensie życia, istnienia.

Głównym bohaterem książki „Misja na czterech łapach”, a zarazem jej narratorem jest pies, o wielu imionach, wielu rasach i wielu wcieleniach. Opowiada on niezwykłą historię swojego istnienia. Raz jest kundelkiem mieszkającym w schronisku, raz rasowym championem, innym razem psem ratownikiem lub przyjacielem chłopca o imieniu Ethan. Przeżywa przygody, czasem tragiczne w skutkach, przerażające, a czasem prowadzi zwykłe, nudne, ustabilizowane życie. W rozrachunku te przygody okazują się być nadzwyczajne. Kreują jego charakter i zachowanie. Mają również przygotować tego psa do kolejnej misji, tej najważniejszej, najistotniejszej. Jak się okazuje, nie tylko człowiek poszukuje sensu i misji w życiu. Zwierzęta również dążą do spełnienia. Niestety, ich żywot jest krótszy i nie każdemu pupilowi udaje się zdążyć osiągnąć wytyczony cel. Jak stanie się tym razem?

Moim zdaniem, motyw reinkarnacji zwierząt poruszony w książce, jest dość kontrowersyjny. Śmierć naszego zwierzęcego przyjaciela to często bardzo przykra, trudna a czasem traumatyczna chwila w życiu. Myśl, że jego duch odrodzi się w innej postaci, w innym ciele jest odrobinę przerażająca.

Z kolei pomysł na udzielenie głosu sympatycznemu pieskowi, był strzałem w dziesiątkę. W humorystyczny i przewrotny sposób mamy okazję poznać i przyjrzeć się ludzkim przywarom, zachowaniu i postępowaniu w stosunku do zwierząt. Często to, co my ludzie, uznajemy za zwykłe, normalne i naturalne, nie zawsze bywa zrozumiałe dla czworonogów i wprawia je w konsternację. Za to nasz psi bohater bezbłędnie wyczuwa ludzkie emocje, charaktery i potrafi uczynić z tego pożytek. Uczucia, które rozpoznaje to nie tylko te powierzchowne i widziane na ludzkiej twarzy. Również te, które są skrywane bardzo, bardzo głęboko i są niewidzialne dla reszty społeczeństwa. To właśnie wtedy mamy okazję poznać terapeutyczny wpływ psa na nasze samopoczucie, zdrowie psychiczne i fizyczne.

Z kart książki można wywnioskować, że W. Bruce Camerona jest wielkim miłośnikiem psów. Ze znawstwem ukazał psie zachowanie, hierarchię w stadzie, nieufność w stosunku do człowieka, metody szkoleniowe. Dzięki tym wnikliwym opisom powstała książka pełna autentyczności, szczerości, wzruszeń, miłości.

"Misja na czterech łapach" to książka dla tych, którzy lubią ciepłe, wesołe, pocieszające i poruszające historie.

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena