Koszyk 0
Opis:
Misiek uwielbiał jeść, delektować się nowymi smakami. Marzył nawet o tym, żeby zostać słynnym kucharzem lub cukiernikiem. Zamiast ćwiczyć mięśnie, co zwykle chętnie robią jedenastoletni chłopcy, wolał eksperymenty w kuchni. Bardzo to irytowało nauczyciela wuefu pana Bronka, z którym był w ciągłym konflikcie. Pewnego dnia Misiek został reprezentantem szkoły w turnieju międzyszkolnym. Wziął udział w konkursie rozpoznawania potraw. Przegrał, gdyż podsunięto mu sfałszowaną czekoladę ... Kiedy zaprotestował, zyskał opinię osoby, która nie umie przegrywać z honorem. To bardzo podrażniło jego ambicję. Postanowił wykryć jak to się stało, że na turniej trafiła podrabiana czekolada. Przeprowadził śledztwo, w którym pomagała mu koleżanka z klasy Elwira. Nim jednak odszukał fałszerzy czekolady musiał rozprawić się ze swoimi prześladowcami – szóstoklasistami Biedronką i Kielczykiem. W końcu trafił do siedziby przestępców, gdzie, jak to zwykle w takich książkach bywa, został uwięziony, a potem uratowany. Stał się bohaterem, a jego sława wykroczyła daleko poza mury szkoły... Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Anna Gras
  • 2008
  • 122
  • 195
  • 123
  • 978-83-924177-3-6
  • 9788392417736
  • V4973
  • 7-10 lat, 10-13 lat

Recenzje czytelników

Po prostu świetna zabawa z nutką sensacji

Ocena:
Od jakiegoś czasu zauważyłam u mojego dziewięcioletniego syna pewne znużenie literaturą. Coraz mniej ciągnęło go do książek, a samo czytanie stało się obowiązkiem, a nie przyjemnością. Ze szkolnej biblioteki przynosił same zbiory bajek, które wyraźnie go nudziły. Kiedy trafiła do mnie książka Pani Anny Gras „Misiek i fałszerze czekolady” dałam ją synowi i czytaliśmy razem. Jakie książka zrobiła na nas wrażenie? O tym za chwilkę…

Pozornie Misiek to przeciętny uczeń z lekką nadwagą ... Ma swoich przyjaciół, ale ma też wrogów. Stroni od sportu, lekcje wuefu to dla niego prawdziwa tortura, ale za to uwielbia jeść. Tutaj osiąga mistrzostwo. Nie jest łakomy, on jedynie smakuje potrawy i jak prawdziwy wirtuoz odkrywa symfonię wszystkich smaków. Jedzenie to dla niego największa przyjemność, jaką ludzkość wymyśliła, a że ma słabą wolę, korzysta z tej przyjemności tak często, jak się da. W szkole sławę smakosza zyskał odkąd, jako jedyny zauważył, że popsuła się jakość posiłków serwowanych w stołówce. Dlatego też dyrektor zgłosił go do konkursu, który polega na rozpoznawaniu potraw jedynie po smaku i zapachu. Misiek przegrywa i to z kretesem. Staje się pośmiewiskiem szkoły, a u nauczycieli zyskuje miano osoby, która nie potrafi przegrywać. A to wszystko tylko dlatego, że uparcie twierdzi jakoby czekolada, której smaku nie rozpoznał, była sfałszowana. Oczywiście nikt mu nie wierzy, dlatego chłopiec rozpoczyna własne śledztwo. Dokąd go ono zaprowadzi?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. „Misiek i fałszerze czekolady” to świetna książka nie tylko dla dzieci. Trzyma w napięciu, wciąga, bawi i uczy. Wątek detektywistyczny jest ciekawie poprowadzony, nie ma scen mrożących krew w żyłach, za to jest wartka akcja i spora dawka humoru. Głównego bohatera po prostu nie da się nie lubić. Młody czytelnik bardzo łatwo może się utożsamić z chłopcem, który zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze swojego wielkiego talentu, który ma swoje wzloty i upadki, lęki i małe sukcesy. Fabuła nie jest skomplikowana, bez zbędnych zawiłości i pisana prostym językiem. Mój dziewięciolatek bez problemu radził sobie z czytaniem i zrozumieniem tekstu. Dziecko łatwo też wyciągnie wniosek, że warto jest walczyć o to w co się wierzy, warto rozwijać w sobie pasję, choćby innym wydawała się bezsensowna. „Misiek i fałszerze czekolady” to prawdziwy relaks dla dorosłego, a świetna i pouczająca zabawa dla dziecka. Gorąco polecam!

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Misiek i czekolada

Ocena:
Autor:
Data:
Czekoladowa okładka skutecznie zwraca uwagę. Także moją :) Jak przystało na zdeklarowaną miłośniczkę czekolady, zasiadłam z "tabliczką" w fotelu i skupiłam się na konsumpcji :)

Misiek to bardzo elokwentny jedenastolatek. Jest zdolnym uczniem miejscowej podstawówki, synem ekstrawertycznej i ekscentrycznej matki, przyjacielem Elwiry, miłośnikiem programów kulinarnych, zwłaszcza z udziałem Roberta Makłowicza oraz smakoszem potraw wykwintnych i tych mniej eleganckich ... Jedzenie jest dla niego ważnym elementem życia. Lubi testować swoje podniebienie przeróżnymi kompozycjami smaków i konsystencji. Nie lubi za to chamskich docinków, Biedronki i Kielczyka oraz lekcji W-Fu.

Za namową dyrektora szkoły, Misiek bierze udział w konkursie, w którym ma rozpoznać potrawę wyłącznie za pomocą zmysłu smaku. Zabawa jest przednia, tym bardziej, że chłopiec staje się jej faworytem. Niestety, w finalnej rundzie przegrywa. Ktoś podsunął Miśkowi sfałszowaną czekoladę. To granda! Tak nie może być! Misiek postanawia odkryć dlaczego czekolada smakuje jak przypalony grysik i kto śmiał sfałszować jego ulubioną czekoladę.

Misiek to świetny chłopak. Jest inteligentny i choć sam o tym z pewnością nie wie- dowcipny. Nie jest zbyt lubiany w szkole, ale jak wszystkim dobrze wiadomo lepiej zbytnio nie wyróżniać się w tłumie, tym bardziej szkolnym tłumie. A Misiek wyróżnia się na całego. Ma nietypowe, rzadko spotykane u dzieci zamiłowanie do jedzenia, z czego jego rówieśnicy często żartują. Chłopiec nic sobie z tego nie robi i śmiało trzyma się własnej ścieżki. Jego przegrana w międzyszkolnym konkursie jest powodem do kolejnych docinków. Misiek jest zdruzgotany. Przecież został oszukany. Chce oczyścić swoje dobre imię i rozpoczyna prywatne śledztwo.

Wysiłki Miśka w dotarciu do prawdy są emocjonujące i bardzo ciekawe. Byłam autentycznie zainteresowana dalszym rozwojem wypadków i kto fałszuje czekoladę. Rozwiązanie bardzo mnie ubawiło.
Dowcip i humor oprócz czekolady jest w książce wszechobecny. Autorka nie stara się usilnie rozbawić czytelnika, nachalnie. Wychodzi jej to zgrabnie i z dużą lekkością, dzięki czemu dobry nastrój udziela się i czytającemu.
Lubię gdy książka dla dzieci i młodzieży oprócz zabawnego tekstu i wciągającej fabuły, pobudzała do refleksji, chwili zadumy i wskazywała uniwersalne, ponadczasowe, ważkie wartości. "Misiek i fałszerze czekolady" taka jest. Pokazuje, że warto mieć pasję, trzymać się własnych zasad i nie zmieniać się na siłę tylko po to by zostać zaakceptowanym przez rówieśników.

"Misiek i fałszerze czekolady" spodobają się nie tylko dzieciom ale i ich rodzicom :)

http://aleksandrowemysli.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.