Koszyk 0
Opis:
* mocna, ironiczna, ostra, pełna komizmu sytuacyjnego satyra na perypetie miłosne współczesnych trzydziestolatków * 400 000 sprzedanych ebooków! * Gigantyczny sukces self-publishingu - pierwsze miejsce na liście bestsellerów Kindle'a 2012 * BESTSELLER TOP 4 na brytyjskim Amazonie Z punktu widzenia Jamiego Newmana bycie singlem nie jest niczym przyjemnym - zwłaszcza, gdy przychodzi mu stawić czoła wojowniczo usposobionej rozwódce-seksoholiczce. Bycie dziewczyną, która szuka miłości ... również nie jest proste. Wystarczy spytać Laurę McIntyre, która ostatnimi czasy zetknęła się z pragnącym sobie ulżyć napalonym agentem nieruchomości, a także z zaciekłym entuzjastą kolarstwa górskiego gustującym w nader obcisłych strojach z lycry. Kiedy Jamie i Laura wpadają na siebie nawzajem (i to dość dosłownie), wygląda na to, że wreszcie uśmiechnęło się do nich szczęście - lecz tym razem znalezienie odpowiedniej osoby oznacza zaledwie początek kłopotów... Miłość... z obu stron to wolna od upiększeń obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy wiedzą, jak podstępnym wyzwaniem bywa poszukiwanie miłości. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Muza
  • miękka
Mniej Więcej
  • Nick Spalding
  • 2013
  • 1
  • 336
  • 206
  • 131
  • 978-83-7758-496-5
  • 9788377584965
  • ZB8G8

Recenzje czytelników

On, ona i kłopoty

Ocena:
Autor:
Data:
Nick Spalding twierdzi, że chociaż się stara, nie jest w stanie napisać niczego poważnego. I wiecie co? Ja mu wierzę! To ten typ, który na imprezach opowiada świetne dowcipy i nigdy nie spala ich puenty, na głupawą zaczepkę ma zawsze dowcipną ripostę i podejrzewam, że nawet gdy sytuacja tego wymaga nie potrafi zachować powagi. Urodzony dowcipniś, który na (nasze) szczęście wziął się za pisanie komedii!

Miłość z obu stron to zapis żmudnego procesu poszukiwania "drugiej połówki" ... przedstawiony z perspektywy kobiety i mężczyzny. Jak się okazuje odnalezienie wielkiej miłości, to nie taka prosta sprawa, o czym przekonują się Jamie i Laura. Dwójka singli, o których śmiało można powiedzieć, że są już mocno zdesperowani, rzuca się w wir spotkań, które mają przybliżyć ich ku znalezieniu wymarzonego partnera. Każda z randek niesie nowe doświadczenia, niektóre są niebezpieczne, inne szokujące, a jeszcze inne tak śmieszne, że niekontrolowane parsknięcia - o których wspomniałam wam na początku - są nie do powstrzymania... Pewnego dnia ta dwójka trafi na siebie i choć może się to wydawać happy endem, tak naprawdę to dopiero początek kłopotów.

Muszę się wam przyznać, że ogromnie lubię się śmiać. Dobre komedie mogę oglądać bez końca. Jednak ta książka, jest pierwszą, przy której bolały mnie usta. Tak, tak, od zupełnie bezwiednego szczerzenia się do kartek, spomiędzy których co chwila wyskakiwała nowa anegdota. Miłość z obu stron jest jedną wielką beczką śmiechu i jeśli lubicie troszkę porechotać, szukacie powieści, która poprawi nastrój, pomoże się rozluźnić, rozśmieszy do potęgi - to może być ta książka.

Nick Spalding ma niezwykły dar do snucia opowieści i jego książkę po prostu pochłonęłam. Świetnie odnalazł się w prowadzeniu narracji w dwóch perspektywach, wyraźnie zarysowując część męską i żeńską. Swoje wynurzenia Jamie zamieszcza na blogu, Laura pisze z kolei pamiętnik adresowany do nieżyjącej matki. Oboje dzielą się z czytelnikiem swoimi przemyśleniami i wątpliwościami, równocześnie subtelnie odsłaniając rysy swoich osobowości. Pierwsze skojarzenie, jakie może się Wam nasunąć po przeczytaniu tytułu i zerknięciu na okładkę, to komedia romantyczna. Jednak nie znajdziecie tutaj przesłodzonych scenek, a przynajmniej nie są one do końca słodkie. Momentami słownictwo jest bardzo mocne, podobnie jak opisywane sceny seksu. Wszystko jest jednak okraszone humorem, przed którym ciężko się obronić.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

O miłości z humorem

Ocena:
Data:
Czy zdarzyło się Wam być na randce, która okazała się totalną porażką? Być może obiecywaliście sobie, że już nigdy nie umówicie się z kimś poleconym przez Waszą mamę? A może Wasze życie osobiste ziało przeraźliwą pustką, a nadzieja, że kiedyś przestaniecie być singlem gasła z każdą nieudaną randką? Jeśli na któreś z pytań odpowiecie twierdząco, to z pewnością przypadnie Wam do gustu książka „Miłość … z obu stron”. Jeśli natomiast mieliście szczęście i trafiliście na swoją drugą połówkę ... powieść będzie dla Was doskonałą rozrywką.

Życie osobiste Jimiego Newmana przypomina jedną wielką katastrofę. Chłopak ma szczęście do pakowania się w tarapaty o jakich nikomu nawet się nie śniło. Singlem jest już od dłuższego czasu i powoli ten stan zaczyna mu doskwierać. Gdzieś na dnie podświadomości zaczyna kiełkować tęsknota za stałym związkiem. Jednak jak znaleźć tę jedną jedyną, kiedy każda kolejna randka okazuje się niewypałem?
Laura McIntyre jest w podobnej sytuacji. Przez pięć lat była w stałym związku, który jednak nie wytrzymał próby czasu. Przebolała już stratę i próbuje na nowo odnaleźć się w świecie singli. Okazuje się to jednak trudniejsze niż myślała.

Zazwyczaj nie sięgam po tego typu książki, gdyż są schematyczne i raczej niczym nie zaskakują. Również po „Miłości … z obu stron” nie spodziewałam się wiele. A jednak zrobiłabym wielki błąd, gdybym jej nie przeczytała. Czym więc ta konkretnie powieść różni się od innych książek o podobnej tematyce? Kluczowe znaczenie ma nieprzeciętny humor i cięty, ale zarazem inteligentny język. Autor ma dar przedstawiania zwykłych, prozaicznych sytuacji w sposób niebanalny, a przede wszystkim przezabawny. Zazwyczaj nie przepadam za książkami, w których jest sporo wulgaryzmów, a seks staje się towarem pozbawionym jakiejkolwiek intymności. Jednak „Miłość … z obu stron” ma w sobie to tajemnicze „coś”, co sprawia, że na takie drobiazgi nie zwraca się uwagi. Krótko mówiąc naprawdę świetnie się bawiłam. Śledząc, opisane w formie bloga i pamiętnika perypetie głównych bohaterów uśmiałam się do łez. Wystarczy, że przypomnę sobie którąś z ich randkowych wpadek, a poprawę humoru mam gwarantowaną. Z całą pewnością nie jest to literatura z górnej półki, ale to właśnie ta książka zostanie na długo w mojej pamięci ze względu na niewymuszony humor.

„Miłość … z obu stron” trafi w najwybredniejsze gusta, bowiem nie jest adresowana do konkretnego odbiorcy. Spodoba się zarówno kobietom, jak i mężczyznom, singlom, a także osobom będącym w związkach. Wszak każdy choć raz był na nieudanej randce, prawda? Czas spędzony z bohaterami powieści upłynie Wam błyskawicznie, a odmierzać go będziecie nie ilością przeczytanych stron, ale kolejnymi salwami śmiechu. Gorąco polecam, a ja z niecierpliwością będę wypatrywać kontynuacji powieści „Miłość … i nieprzespane noce”, która ukarze się w 2014 roku.

Recenzja pochodzi z mojego bloga http://sladami-ksiazki.blogspot.com/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.