Koszyk 0
Opis:
Czterdziestoletni mężczyzna, pracujący i samodzielny, nie powinien mieszkać ze swoimi rodzicami. A już na pewno nie powinien wprowadzać do rodzinnego domu swojej świeżo poślubionej małżonki. Justyna będzie musiała zmierzyć się z niechętną teściową i jej nieustającą krytyką. Pytanie tylko: czy warto? I dla kogo?
  • Replika
  • miękka
Mniej Więcej
  • Joanna Kruszewska
  • 2014
  • 1
  • 408
  • 201
  • 131
  • 978-83-7674-403-2
  • 9788376744032
  • ZBLCS

Recenzje czytelników

Oj teściowa, teściowa tyś jak poezja klozetowa..

Ocena:
Autor:
Data:
Joanna Kruszewska jest czterdziestoletnią pisarką pochodzącą z Białegostoku. Ukończyła studia na Wydziale Pedagogicznym w Warszawie. Pisanie stało się jej pasją. Pierwszą książkę napisała w 2009 roku. Było nią „Byle do mety”, następnie powstała „Awaria uczuć”, „Na trzy sposoby” oraz „Szczęście spot igły”. „Miłość raz jeszcze?” jest jej najnowszą powieścią.

Justyna jest trzydziestokilkuletnią kobietą, która w swoim życiu miała prawdziwego pecha do mężczyzn. Zawsze gdy myślała: „to ten jedyny ... ”, ten jedyny pokazywał swoje wady. Kiedy wreszcie spotkała Maćka, postanowiła ułożyć sobie życie..choć nie do końca tak je sobie wyobrażała. Czymże jest mieszkanie z teściową. Chce się rzec, że prawdziwą tragedią. Zakaz wstępu do kuchni i ciągłe zrzędzenie starszej pani, która świata nie widzi poza swoim jedynakiem, nie jest wymarzonym planem. Nawet najspokojniejszy człowiek na świecie ma swoje granice i prędzej czy później traci cierpliwość.

W książce został przedstawiony stereotypowy obraz rodzicielki męża. Zastanawia mnie czy rzeczywiście wszystkie kobiety przeradzają się z czasem we wredne teściowe? Czują się zagrożone tym, że ktoś próbuje odebrać im ukochanego (i jakże często jedynego) synusia? Synowa staje się zbędnym intruzem. Znam wiele par, które przerabiały mieszkanie z rodzicami. Choć teściowie mogą być najlepszymi na świecie osobami to i tak nic dobrego z tego nie wyniknie. Dwie kobiety, dwa różne sposoby gotowania, inne zasady, inne poglądy – to po prostu nie może się udać. Czytając książkę z całego serca współczułam biednej Justynie. Nigdy w pełni nie da się poczuć jak u siebie mieszkając u kogoś. Nie mówiąc już o życiu prywatnym, które zostaje drastycznie ukrócone.

Maciek – świeżo upieczony mąż Justyny został ukazany jako stuprocentowy maminsynek. To chyba najgorszy tym mężczyzn. Znajduje się między młotem, a kowadłem. Gdzie młotem jest jego matka, a kowadłem żona. Przez całe życie mamusia chuchała, dmuchała nad nim nie dając wyjść spod swojej spódnicy, a teraz przyszło mu stać na linii ognia między dwoma najważniejszymi (jak je określa) kobietami w jego życiu. Zawsze kierowany był przez płeć żeńską przez co nie potrafi podjąć samodzielnych decyzji i sprzeciwić się nie pasującym mu rozkazom.

Hanna natomiast w przedstawionej historii przyjęła postawę na pozór nadopiekuńczej, kochanej starszej kobiety, której zgorzkniałość i chora ślepa miłość do jedynego syna zatruwa życie innym dookoła. Szkoda tylko, że swą miłością nie pała szczególnie do synowej, która z dnia na dzień z nią zamieszkała. Obce zwyczaje przeszkadzają jej do tego stopnia, że kategorycznie zabrania Justynie pchać się do garów, irytuje się z wyboru kubka w którym młoda kobieta ma zamiar pić kakao i postanawia szydełkować w pokoju nowożeńców akurat gdy oni chcieliby wieczór spędzić raczej w inny sposób.

Niemożna również zapomnieć o historii Moniki – przyjaciółki Justyny, która zmaga się z trudnym wiekiem dorastania swych nastoletnich córek i mężem, który najzwyczajniej w życiu nie zwraca na nią uwagi. Posądzona o zdradę z dwa razy młodszym mężczyzną, a raczej dzieckiem próbuje odbudować małżeństwo i swe rodzinne więzi.

„Miłość raz jeszcze?” to trochę przesłodzona, cukierkowa, lekka powieść przeznaczona raczej dla oczu żeńskiej części czytelników. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Jak dla mnie jest to miła odskocznia od moich ukochanych thrillerów i kryminałów. Justyna w pewien sposób mnie irytowała ponieważ ja choć nie jestem silną psychicznie i emocjonalnie kobietą już dawno zrobiłabym porządek z teściową i mężem zamiast zgrywać zranioną sarenkę cierpiącą po cichu w kącie. Temat nie jest niczym świerzym, ani nowym ponieważ niejednokrotnie czytałam książki o podobnej tematyce, chociażby w „Teściową oddam od zaraz” – Małgorzaty Kursy. Jest to moja pierwsza przeczytana powieść Joanny Kruszewskiej. Swoją twórczością autorka przypomina mi pisarki takie jak: Magdalena Kordel, Monika Szwaja, Ewa Stec. W książce zostały przedstawione również inne problemy, którymi jest na przykład przyzwyczajenie i znudzenie długoletnim związkiem, zatracenie atrakcyjności na rzecz wygody, dorastanie, zdrada, samotność – myślę, że każda kobieta w tej książce obyczajowej znajdzie coś dla siebie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.