Koszyk 0
Opis:
Na każde niedzielne nabożeństwo T. zabiera ze sobą... gumowego prosiaczka. Przed laty ukradł go koleżance z pracy. Kobieta wkrótce zniknęła z jego życia, ale on zrozumiał, że okradł samego Boga. Teraz ma nadzieję, że pewnego dnia uda mu się naprawić swój błąd i zwrócić zabawkę. T. mieszka z żoną H. i przybranym synem M. w zrujnowanej kamienicy, a kradzież gumowej zabawki nie jest jedynym błędem, który obciąża jego sumienie. Alkoholik i narkoman, człowiek ... który przez wiele lat niszczył życie najbliższych, T. próbuje zrzucić z siebie bagaż uzależnienia i okrucieństwa. Tymczasem w kamienicy nadchodzą wielkie zmiany. Budynek został objęty programem "rewitalizacji" i kolejni mieszkańcy zmuszani są do wyprowadzki. T. wraz z rodziną zostaje w pustoszejącym domu z pytaniami, na które musi znaleźć odpowiedź. Być może odkryje, że ani w domu, ani w życiu nie jest sam... Wyginając słowa, dręcząc polską frazeologię i składnię, autor Miasta Ł. stara się przedrzeć przez fałsz języka i rzeczywistości. Chce zrozumieć, co naprawdę kryję się za inicjałami Ł, T, H i M. I co tak naprawdę je łączy. Z recenzji poprzednich książek: Piątek podarował nam powieść żarliwą i przewrotną, być może najlepszą w dotychczasowym dorobku. To kolejny głos w długiej i wielowątkowej dyskusji o sensie straceńczej śmierci i kulcie męczeństwa za narodową sprawę. [...] Mimo to rzecz Piątka brzmi zadziwiająco świeżo, niemal odnowicielsko. Dariusz Nowacki, "Tygodnik Powszechny" (o Wężu w kaplicy) Na tle współczesnej literatury polskiej Tomasz Piątek jawi się jako zjawisko wyjątkowe. Maciej Robert, "Życie Warszawy". Czytaj dalej >> << Zwiń
  • WAB
  • twarda
Mniej Więcej
  • Tomasz Piątek
  • 2012
  • 1
  • 160
  • 200
  • 128
  • Archipelagi...
  • 978-83-7747-629-1
  • 9788377476291
  • ZAIOE

Recenzje czytelników

https://pannazuzanna.wordpress.com/

Ocena:
Data:

Chyba nikt nie wymyśliłby lepszej rekomendacji dla tej książki, niż jej autor. Nikt nie zachęci do jej przeczytania tak sugestywnie, jak on. A słowa te brzmią następująco: „Czy zły człowiek w złym mieście może żyć dobrze? Jak władze tego miasta robią z niego miasto jeszcze gorsze? Dlaczego w pewnych firmach pojawia się i znika Dział Transwizerunku? Dlaczego nie wolno mówić o sobie „ja”? Dowiesz się, gdy przeczytasz tę książkę. Nie pytaj mnie tylko, ile w niej prawdy ... Za bardzo się wstydzę odpowiedzieć.” Tak w skrócie Tomasz Piątek opowiedział o swojej książce „Miasto Ł.”. Lecz nie jest to jeszcze pełnia tego, co w książce odkryć można.
Autor wprowadza swoich czytelników w świat specyficzny, typowo „Piątkowy”. Nie mylić broń Boże z klimatem weekendowym, sjestą i odpoczynkiem. Ten tutaj, to klimat pesymistyczny i przygnębiający; ów „Piątkowy” nastrój, to klimat iście pogrzebowy. Rozpoznawalny i charakterystyczny w twórczości autora 15 książek, w tym słynnego debiutu „Heroiny”.
Tak, jak specyficzny jest nastrój w powieści, tak nietypowi są i jej bohaterowie H., T. i M., żyjący w Mieście Ł. Brzmi groźniej i absurdalniej, niż u Franza Kafki. Postacie te mają nie tylko swój specyficzny świat, swój mały ogródek, mają też nietypowe zasady, namiastkę własnego języka, specyficzne upodobania, etc. Ich przestrzeń wypełniają i dopełniają zwierzęta: Istota Lubo, Ciotka Kotka i Zizia. Dlaczego są tak istotne w ich życiu? To słodka tajemnica „Miasta Ł.”
Powieści Tomasza Piątka można albo od razu pokochać, albo natychmiast znienawidzić. Tak jest i w przypadku jego najnowszej publikacji. Czasem wydaje się, że jest niezmiernie infantylnie, czasem nazbyt poważnie. Ta specyficzna zabawa autora z czytelnikiem i jego cierpliwością zjednuje mu natychmiast fanów, ale równocześnie i przeciwników jego twórczości. Na czym dokładnie polegają owe harce z czytelnikiem, przekonać można się jedynie na własnej skórze, bo tłumaczenie zwyczajnie mija się z celem. Rozmieniłoby cały urok Piątkowej literatury na drobne. Jak widać, słychać i czuć, ja należę do grupy zwolenników prozy Tomasza Piątka. W „Mieście Ł.” Szczególnie ujmuje mnie zabawa słowem, językowe wygibasy, charakterystyczne psio-kocie słownictwo. Dziwaczne i zabawne w swojej dziwaczności. Dla mnie bomba.
Polecam zatem książkę po pierwsze fanom Piątka, po drugie miłośnikom zabawy językiem, po trzecie pasjonatom czworonogów, a po czwarte wszystkim tym, którzy lubią dobrze zjeść.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Pisarz T.

Ocena:
Autor:
Data:
T. był bardzo złym człowiekiem, z pewnością najgorszym jakiego sam poznał. Ewangelicy wierzą, że każdy człowiek jest tak samo zły i każdy tak samo zasługuje na piekło, jednak T. swoje zło zgłębił najbardziej. Z drugiej strony T. jest również bardzo dobrym pisarzem, z pewnością jednym z najlepszych jakich poznałem. Pisarzem, który potrafi o złu pisać - jeśli można tak powiedzieć - dobrze. A nawet bardzo dobrze. Może właśnie dlatego, że sam je tak gruntownie zna ...

Od pierwszej do ostatniej strony Miasta Ł. zastanawiałem się ile w postaci T. jest pisarza T.? Ile w niej jego prawdziwego Ja? Albo, trzymając się ściślej książki, ile jest w postaci T. jego Ty? I niestety, to pytanie przysłoniło mi całą powieść.

Właściwie powinienem napisać, psiowieść, bo oprócz T. jest w niej niezliczona ilość czworonożnych istot, które są pocieszne, i podległe, i posłuszne, i sprawiają, że T. ma ochotę obudzić w sobie złego człowieka, którym kiedyś był, i który z lubością oddawał się znęcaniu nad takowymi istotami. Jest w niej też wiele zabawy językiem, semantyką i słowotwórstwem, a właściwie słowostwórstwem, bo z tej rozrywki zamiast nowych słów, częściej pisarzowi T. wychodzą wyłącznie nowe stwory, trudne do odczytania dziwolągi. I tylko Miasta Ł. jest w tej książce jak na lekarstwo.

I chociaż w swojej powieści T. jak zwykle, w odrobinę makabryczny ale i przy tym zabawny sposób, puentuje naszą rzeczywistość i międzyludzkie stosunki, to tym razem krzywe zwierciadło, w którym ją odbija jest zbyt zdeformowane i chyba nawet momentami, nieco popękane. A garść tych naprawdę wartościowych fragmentów ginie porozrzucana po stronach całej książki. T. potrafi przecież głębiej pochylić się nad ludzką kondycją: Jaki jest stosunek Boga do człowieka i człowieka do Boga? W jaki sposób życie poza normalnymi ludzkimi więziami, rodzinnymi i społecznymi wykształca w człowieku miłość? Czym i na ile relatywne jest pojęcie zła?

T. napisał już w swoim życiu kilka lepszych powieści, ale gorszych też. Miasto Ł., ma w sobie, tą niebywałą lekkość pióra i humor, charakterystyczne dla jego prozy, zabrakło mi w niej jednak literackiej konsekwencji, z którą zgłębiał ważne tematy w swoich wcześniejszych utworach. Z niepokojem zastanawiam się, na ile dla autora jest to książka osobista i tym samym dla niego ważna? Pytać o to jednak nie zamierzam. Sam powiedział, że "za bardzo się wstydzi, żeby odpowiedzieć."
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena