Koszyk 0
Opis:
Był taki czas, kiedy wędrowiec, jeśli miał ochotę i znał choćby kilka tajemnic, mógł wypłynąć łodzią na Morze Lata i dotrzeć nie do Glastonbury pełnego mnichów, lecz do Świętej Wyspy Avalon. W tamtych czasach wrota łączące światy unosiły się we mgle i otwierały się wedle woli i myśli wędrowca... Morgiana, obdarzona darem Wzroku i związana z losem Artura, brata-kochanka, opowiada historię krótkiej świetności Kamelotu. Nie jest to opowieść o rycerskich czynach ... lecz widziana kobiecym okiem wizja społeczeństwa u progu dziejowych zmian Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Marion Zimmer Bradley
  • 2010
  • 1352
  • 205
  • 140
  • 978-83-7506-5-114
  • 9788375065114
  • Z4836

Recenzje czytelników

Camelot we mgle...

Ocena:
Autor:
Data:
Literatura fantasy przeżywa obecnie swój zapoczątkowany przez ekranizację „Władcy Pierścieni” rozkwit. Półki w księgarniach pełne są dzieł mniej lub bardziej znanych autorów. Na co trzeciej okładce czytamy, że twórcą trzymanej przez nas powieści jest człowiek okrzyknięty „królem fantasy”. Jednak prawdziwych władców świata fantasy jest ledwie garstka ... Wśród nich zaszczytne miejsce zajmuje Marion Zimmer Bradley – autorka najbardziej magicznej i niepowtarzalnej opowieści o Królu Arturze i rycerzach Okrągłego stołu.

Marion Zimmer Bradley urodziła się w 1930 roku w Albany w USA. W roku 1952 napisała swoje pierwsze opowiadanie, zaś w 1957 opublikowała swoją pierwszą książkę. Największa sławę przyniosła jej powieść „Mgły Avalonu” wchodząca w skład tzw. Cyklu Avalońskiego. Autorka zmarła w 1999 roku w Kalifornii. Jej powieści wpisały się na stałe do kanonu fantasy, dla wielu współczesnych autorów stanowi wzór do naśladowania, a jej książki doczekują się kolejnych wznowień.

Mgły Avalonu mogą co poniektórych odstraszyć swoją grubością, jednak ten kto sięgnie po liczącą blisko 1400 stron opowieść na pewno się nie zawiedzie. Autorka zabiera nas w podróż do Brytanii okresu wczesnego średniowiecza. Ukazuje nam zupełnie inny świat Króla Artura i jego rycerzy. Inny, gdyż widziany oczami kobiety, siostry legendarnego władcy Kamelotu - Morgiany. Nie braknie tu legendarnych bohaterów legend arturiańskich: znamienitego Lancelota, potężnego Merlina czy pięknej Gwenifer. Jednak główną osią powieści jest walka dwóch religii. Widzimy usuwające się w cień kulty ludów Brytanii i postępująca chrystianizację Wysp. Oczami bohaterów oglądamy odchodzące w cień święte gaje i pradawne obyczaje. Widzimy smutek w oczach druidów, gdy kolejne pogańskie święta zastępowane są przez nowe chrześcijańskie tradycje. Jesteśmy świadkami miłości i nienawiści, wielkich przyjaźni i bolesnych zdrad. A wszystko to w czasach świetności rycerstwa i wszechobecnej magii.

„Mgły Avalonu” to bardzo złożona, wielowątkowa powieść, której akcja toczy się przez kilkadziesiąt lat. Jednak za sprawą niezwykle przystępnego języka czytanie sprawia nam niekłamaną przyjemność. Z zainteresowaniem śledzimy kolejne losy bohaterów. Największym atutem powieści jest jej niepowtarzalny, magiczny klimat. W czasie prac nad książką Bradley była neopoganką, co zaowocowało niezwykle wnikliwymi i wciągającymi opisami pradawnych obrzędów. Ponadto podczas lektury nigdy do końca nie jesteśmy pewni, gdzie kończy się fikcja, a gdzie zaczyna rzeczywistość. Świat rzeczywisty i fantastyczny przenikają się wzajemnie w sposób tak subtelny, że niejeden czytelnik zamyśli się nad tym, gdzie tak naprawdę znajduje się granica między nimi i czy aby na pewno nie unosi się gdzieś pomiędzy tytułowymi mgłami nad legendarną wyspą Avalon.

„Mgły Avalonu” sprawiły, że na dwa dni zapomniałem o świecie rzeczywistym. Kunszt pisarki oraz jej wiedza na temat pogańskich wierzeń wczesnego średniowiecza stworzyły najbardziej czarodziejski, niepowtarzalny i oryginalny świat Króla Artura. Świat, który zawładnął moim umysłem tak, że już na zawsze mój obraz Kamelotu zostanie właśnie takim, jakim przedstawiła go Marion Zimmer Bradley.

Szczerze polecam, nie tylko miłośnikom fantasy
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

„Mgły Avalonu” to jedna z wielu wer­sji legendy arturiań­skiej. Wszyscy znamy – czy to z lek­tur, czy z fil­mów dziel­nego i mądrego Artura, jego piękną żonę Ginewrę, naj­lep­szego przyjaciela Lan­celota oraz podłą siostrę-wiedźmę, czyli Mor­ganę Le Fay.

Ocena:
Autor:
Data:
Tyle że to nie jest ta sama historia. Tym razem legendę opowiedziano z per­spek­tywy kobiet, przez to jest odmienna od tych, które tak dobrze znamy. Może paść zarzut, że to „jakieś feministyczne głupoty”, ale będzie to zarzut nie­praw­dziwy. Nie wiem, skąd się bierze mania określania „literaturą feministyczną” każ­dej książki, która przed­stawia znaną opowieść widzianą oczyma przed­stawicielek płci pięk­nej? To tak, jak­byśmy zapo­mnieli, że męż­czyźni i kobiety od zawsze dzielili życie ... razem prze­żywali wypadki, które ich dotykały. Razem, ale każde na swój spo­sób. I dlatego uważam za naturalne pisanie takich opowie­ści w celu pokazania innej per­spek­tywy. Nie po to, by tworzyć feministyczne manifesty.

„Mgły Avalonu” według Bradley to zderzenie dwóch róż­nych religii. Stara wiara i Bogini prze­ciwko chrze­ścijań­stwu, Jezusowi i Matce Boskiej. Świat druidów i kapłanek prze­ciwko światu księży i biskupów. Prze­szłość prze­ciwko przy­szło­ści. Dookoła wojny, najazdy, ogień i śmierć. Wśród rycerzy panuje nadzieja na to, że wspólny cel pomoże im zwyciężyć, zjed­noczyć się, by wygrać. To zjed­noczenie jed­nak zaczyna prowadzić do sytuacji, w której inność nie jest tolerowana, w której normy zostały ujed­nolicone i w której jedyną prawidłową (i bez­pieczną) wiarą jest chrześcijaństwo.

Zadaniem Artura, nałożonym na niego w trak­cie podwój­nej koronacji, jest połączenie i obrona tych dwóch światów, by ocalić całość swojego kraju i złożyć im obydwu hołd. Czy jed­nak zadba on o to? Czy będzie pamiętał o obydwu przy­sięgach i ich przestrzegał?

W tej wer­sji Artur to, owszem, dzielny (ale nie­zbyt sprawny) rycerz i mądry król, ale rów­nież pan­toflarz ustępujący pięk­nej żonie, byle tylko nie płakała. Gwenifer (czyli Ginewra) to piękna i nie­zbyt bystra dziew­czyna, która zakochana jest do szaleń­stwa w Lan­celocie. Z czasem zaślepiona królowa zaczyna zachowywać się, jakby była święt­szą od samego Boga. Lan­celot – kogo kocha i dlaczego? Zafascynowany Gwenifer, ciągnący romans z nią przez lata, a jed­nak gdzieś głęboko w ukrytej czę­ści jestestwa zakochany w Arturze? Mor­giana ukazana jest tutaj jako dumna i mądra ofiara naj­bliż­szych jej osób – złożona „na ołtarzu” poświęceń dla kraju i Bogini, która jed­nak w pew­nym momen­cie tak się w swej misji ocalenia starych wierzeń zasklepia, że prze­staje widzieć rzeczywisty świat. Wszyscy główni bohaterowie zaplątani są w jakiś dziwny supeł nie do roz­wiązania. Zdarzenie dotykające jedno z nich, odbija się na wszystkich.

Spo­tkałam się z zarzutami ten­den­cyj­no­ści autorki, wynikającymi z faktu, że cały występujący w książce kler został opisany jako ograniczony i fanatyczny, a wszyscy druidzi i kapłanki jako osoby mądre i wykształ­cone. Coś w tym jest, chociaż ja odbieram to wszystko ina­czej. Prze­cież autorka widzi całość oczami Mor­giany, a dla niej chrze­ścijań­stwo i jego przed­stawiciele są zagrożeniem dla jej świata, jej wiary i wszyst­kich święto­ści. Nauka nowego kościoła stoi w tak olbrzymiej nie­zgodzie z tym, czego od dziecka uczyła się Mor­giana – z tym, że imion boskich jest wiele, a wszyst­kie one są nazwą jed­nego boga i dlatego nie ma „złej” i „dobrej” wiary. Z takim prze­konaniem naprawdę można widzieć księży jako zaślepionych fanatyków. Innym powodem złej opinii w oczach wyznaw­ców starej wiary jest fakt, że kapłani uważają kobietę za zło wcielone, diabel­ski pomiot i stwór, który powinien siedzieć cicho, usługiwać męż­czyznom, rodzić dzieci i pokutować za sam fakt bycia kobietą.

"Musi być posłuszna woli swego ojca, jakby to była wola Boska, bo przez kobietę ludz­kość popadła w grzech pier­worodny i każda kobieta musi pamiętać, że to jej winą jest pier­worodny grzech popeł­niony w raju. Żadna z kobiet nigdy nie może być absolut­nie dobra, poza Marią, Matką Boską."

To kolejne wstrząsające prze­ciw­stawienie się wizji rów­no­ści między ludźmi oraz tego, że Bogini daje prze­cież wszel­kie życie, więc jakże kobiety mogą być złem wcielonym?

"Ci księża tak bar­dzo nienawidzą życia i płod­no­ści, że to naprawdę cud, iż to ich tak zwane błogosławień­stwo nie obraca pól w jałową perzynę!"

Zdaniem Mor­giany nowi głosiciele wiary nie widzą natury dookoła siebie, nie rozumieją funk­cjonowania ludzi, cyklu życia. Może wziąwszy to wszystko pod uwagę, ta dys­propor­cja prze­stanie roz­juszać osoby religijne?

„Mgły Avalonu” cudow­nie pokazują proces prze­mijania, prze­kształ­cania się war­to­ści oraz trans­for­mację wierzeń ludu, podążanie za nową religią, która tak mocno w róż­nych aspek­tach wpływa na każdą jed­nostkę! Bar­dzo zauważalna jest w tej książce zmiana modelu funk­cjonowania spo­łeczeń­stwa. Przej­ście od matriar­chatu (ist­niejącego wśród wyznaw­ców Bogini) do patriar­chatu (zapocząt­kowanego przez Rzymian, a pod­trzymanego i roz­winiętego przez chrześcijan).

Pełno jest tutaj sil­nych i ciekawych kobiet. Autorka postawiła na pokazanie czasów Artura z ich per­spek­tywy, ale także zagwaran­towała róż­norod­ność ich wizji i opinii. Mamy więc Panią Jeziora – Vivianę, która nie waha się mor­dować ludzi, intrygować, tworzyć i roz­bijać mał­żeń­stwa (a wszystko to w dobrym celu: by zapew­nić spo­kój i koniec wojen). Kolejna żeńska postać, Igriana, bez więk­szych oporów zgodziła się na sterowanie własnym losem, zamor­dowanie męża, przyjęcie nowego męża, oddanie dzieci na wychowanie. A Mor­gouse, siostra Igriany, to królowa mądra, zdecydowana, prze­nikliwa, a przy tym roz­pustna i lubująca się w uciechach. Jest też oczywi­ście Gwenifer, której roz­wój z młodej, płyt­kiej i nie­pew­nej siebie dziew­czyny w bez­rozumną dewotkę zapew­nił mi źródło frustracji i napady chęci rzucenia książką o ścianę!

"Nie wiedziałam, że mam taki piskliwy głos, kiedy jestem zła."

Jed­nak w pew­nym momen­cie nawet Gwenifer zaczyna wąt­pić i próbuje znaleźć własne odpowiedzi.

"Co się ze mną dzieje, że myślę o tym, by krytykować Artura, a nawet samego biskupa za to, co uczynili? A potem, z nową siłą znów pomyślała: Na Boga, tak! Oni nie są Bogami, są tylko ludźmi i ich cele nie są święte!"

A na koniec Mor­gana – mądra, a jed­nocześnie zagubiona; prze­widująca, a jed­nak nie dostrzegająca pew­nych fak­tów; królowa, służka, kostucha, samotna wojow­niczka o sprawę.

Mimo objęto­ści (1350 stron!) „Mgły Avalonu” czyta się ją błyskawicz­nie. W pew­nym momen­cie przy­chodzi nawet żal, że nie jest ona dłuż­sza. Bo jakże mogłoby być ina­czej, jeżeli świat stworzony przez autorkę jest tak barwny, ciekawy, pełen dopracowanych detali? Bradley dopracowała krainy średniowiecz­nej Brytanii przed­stawione w książce do ostat­niego szczegółu – poznajemy detale życia codzien­nego rycerzy i dworu, ich zwyczaje, intrygi. Rzeczywistość, w której ciągle obecna jest magia, zostaje coraz bar­dziej spychana na mar­gines życia i pięt­nowana jako coś diabel­skiego i złego. Jed­nak mimo ogromu i roz­budowania książki, nie miałam trud­no­ści w podążaniu za akcją, nie gubiłam się w imionach, rodach czy ich historiach. Wszystko zapisano tak doskonałym językiem, że całość jest bar­dzo klimatyczna, bar­dzo sub­telna, a jed­nocześnie głęboka. Brak tutaj – tak częstych w historiach dwor­skich i rycer­skich – „lukru”, tej cudow­nej wizji bohater­skich rycerzy, naj­mądrzej­szego króla, cudow­nej królowej. Tutaj rzeczywistość aż skrzeczy! Każdy jest tylko człowiekiem, ma swoje wady i zalety, roz­wija się w określonym kierunku, podej­muje błędne decyzje. A na dodatek każdy z bohaterów jest w jakiś spo­sób tragiczny, mamy więc pew­nego stop­niu nawiązanie do wzorów antycznych.

Żeby już nie prze­dłużać tej bar­dzo długiej recen­zji (ale jakże można ina­czej w przy­padku takiej pozycji?), na zakoń­czenie napiszę tylko tyle: „Mgły Avalonu” to wspaniała książka! Ośmielę się wręcz stwier­dzić, że warta prze­czytania przez każ­dego z nas!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.