Koszyk 0
Opis:
Prawdziwe szczęście możesz znaleźć tam, gdzie się go nie spodziewasz. Urszula, kobieta tuż po czterdziestce, wiedzie beztroski żywot nowoczesnej singielki. W spadku po  ciotce, której nikt nie lubił i nikt nie odwiedzał, dziedziczy wielki dom na skraju lasu. Rodzinna siedziba jest pełna tajemnic i duchów przeszłości. W jej piwnicy główna bohaterka odkrywa spory zapas wyjątkowej wiśniowej nalewki ... Do czego może doprowadzić nadmierne spożycie magicznego trunku, przekonuje się na własnej skórze... Urszula trafia na oddział chirurgii, gdzie poznaje sympatycznego lekarza. Czy mężczyzna okaże się godny jej zaufania? Czy dla nowej miłości warto zaryzykować długoletnią przyjaźń? Czy fascynująca historia kobiet z jej rodziny pomoże Urszuli poznać prawdę o samej sobie? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Danuta Pytlak
  • 2015
  • 1
  • 380
  • 205
  • 140
  • 978837785-700-7
  • 9788377857007
  • ZCSIP

Recenzje czytelników

Jak rodzinne tajemnice potrafią zbliżać pokolenia

Ocena:
Autor:
Data:
Gdy Ulka dostaje w nieoczekiwanym spadku dom po swojej krewnej, nie zdaje sobie sprawy, jak wiele zmieni on w jej życiu. Dom pełen wspomnień, w którym ponoć straszy, jest jednocześnie spełnieniem jej marzeń. Zadowolona z życia zawodowego, ale nie mająca szczęścia w aspektach miłosnych, nasza bohaterka zmierzy się z nową, sielską rzeczywistością, która jednak zapoczątkuje lawinę zdarzeń, nie do końca mających szczęśliwe zakończenia. Jak poradzi sobie Ulka ...
Poznajemy Urszulę Ornatowicz jako czterdziestoletnią z hakiem kobietę, która nie do końca wie, czego pragnie od życia. Mimo pewnego doświadczenia życiowego, nadal nie ma partnera na stałe ani własnych potomków. Ma za to świetną pracę, w której realizuje się w pełni i przyjaciół, na których może polegać. Czasem tylko brakuje w jej życiu tego ważnego elementu jakim jest miłość i oddanie drugiej osoby. Znienacka pojawia się przystojny doktor Martinez ratując ją z opresji i, zupełnie przy okazji, kradnąc jej serce. Czy ten związek przetrwa, a może tajemnicze dyżury wcale nie są skierowane do ratowania omdlewających pacjentów?
„Medalion szczęścia” to książka, którą przeczytałam jednym tchem, w jeden wieczór. Historia Ornatowiczów wciągnęła mnie bez reszty, zabierając w rodzinne strony i zapewniając ogromną dozę ciepła, intensywnych emocji i codziennych problemów. Choć narracja była prowadzona wyłącznie z pozycji Ulki, to poznajemy różnorodnych bohaterów, którzy wypełniają życie naszej bohaterki w stu procentach. Oprócz uroczych mężczyzn i niewątpliwie urzekających ciepłem kobiet, autorka prezentuje nam także niesamowite zwierzaki, w całości oddane swoim właścicielom. Dodajcie do tego ciekawą fabułę rozproszonego rodu Ornatowiczów i mamy błyskotliwą, acz lekką opowieść bliską sercu każdego z nas.
Danuta Pytlak debiutowała powieścią „Babie lato”, która spotkała się z bardzo ciepłym odbiorem ze strony Czytelników. Jak możemy przeczytać w wywiadzie z autorką, „Medalion szczęścia” miał być tylko niewielkim opowiadaniem publikowanym na łamach Internetu, okazał się jednak na tyle trafiać w gust odbiorców, że fabuła rozkręciła się na dobre! Język powieści może wydawać się prosty, ale przecież o to chodzi! To nie ma być powieść filozoficzna, tylko wyjęta z życia historia o problemach i trudach życia codziennego. Owszem, okraszona w dodatku intrygującą historią rodzinną i małymi sekretami, ale jednak jest to przede wszystkim opowieść pisana życiem. Każdemu z nas mogłyby się zdarzyć i z pewnością się zdarzyły niektóre sytuacje występujące w „Medalionie szczęścia”, i to jest w tej książce piękne. Pozwala nam spojrzeć perspektywicznie na nasze życie, na nasze błędy i pokazać, że można wiele naprawić, wystarczy tylko dać sobie chwilę na refleksję. Bohaterka udowadnia, że nie warto mówić „nigdy” i „zawsze” zbyt wcześnie. Polecam z całego serca, ta powieść wzruszy Was i sprawi, że uśmiech przez długi czas nie zejdzie z Waszych ust. Całości dopełnia piękna okładka, która promienieje ciepłem tak samo, jak fabuła książki.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dużo nieszczęścia w tym szczęściu

Ocena:
Autor:
Data:
Nieszczególnie przypadł mi do gustu język autorki, jednak pomysł na fabułę z każdą kolejną przeczytaną stroną poprawiał i pogrubiał kreskę między „Medalionem szczęścia”, a typowymi przedstawicielami literatury kobiecej (nienawidzę tego określenia). Bohaterka wydawała się silna i niezależna; nie planowała swojego życia zaczynać od początku, ale i nie wzbraniała się przed nowościami; poza pracą, przygodnymi facetami i brakiem umiaru w żłopaniu ciotczynej nalewki ... autorka obdarzyła bohaterkę tajemnicą. Co więcej, tajemnicą pachnącą motywem fantasy. Byłam wniebowzięta! Jednak nie na długo.
Wkrótce okazało się, że Urszula to postać dość irytująca. Pracoholiczka, która niejeden wieczór kończyła pijana, by zacząć dzień od bólu głowy; całkowicie pozbawiona detektywistycznego zacięcia. Piękny, pełen sekretów dom pozostawiała niezbadany. Ignorowała nawet motyw przemawiającego do niej portretu dawnego przodka. Długo nie musiałam czekać również na zburzenie fasady silnej i niezależnej kobiety. Urszula zachowywała się głupio, infantylnie, nierozważnie i dziecinnie. Na przemian piła, użalała się nad sobą i pozwalała źle się traktować. Niestety – cytując samą postać – całkowicie zawładnęła nią macica. Podobnie zresztą jak jej przyjaciółką. Obie były siebie warte.
Bohaterów można jednak – jak ludzi – lubić lub nie. Ważne, żeby byli wiarygodni. Niestety, ale wierzę, że takie Urszule Ornatowicz po świecie chodzą. Gorzej z wiarygodnością poszło Danucie Pytlak jeżeli chodzi o rozwój fabularny. Czego to w „Medalionie szczęścia” nie ma! Próby samobójcze, problemy rodzinne, zdrady, zerwane przyjaźnie, alkoholizm, śmiertelne choroby, usiłowania gwałtu. Znalazło się nawet miejsce dla szpitala psychiatrycznego. Akcja goni akcję, dramatyczny zwrot dramatyczny zwrot. Niestety w połowie całość zaczyna się już robić śmieszna, a nie tragiczna.
A skoro już o nadmiarze. Zwykło się uważać, że bohaterki podobnej literatury poszukują tego jedynego, idealnego. O dziwo zazwyczaj trafia się im lekarz, szef jakiejś firmy lub weterynarz. „Medalion szczęścia” oferuje czytelnikowi cały pakiet. Trzeba przyznać, że Urszula to niezła farciara.
Brakuje za to w powieści tej magii, którą zapowiadały stary dom, tajemnicza rodzinna historia, gadający obraz oraz dziwaczne sny. Mogłoby się wykluć z tego coś na kształt niepewnego widma tekstu z elementami fantasy, trochę jak w realizmie magicznym – niepewnego, czy miało miejsce, czy było jedynie niepokojącym przywidzeniem. Tymczasem wytłumaczenie całości okazuje się absolutnie pozbawione aury sekretu. Oryginalność sprowadzona do parteru staje w rzędzie z innymi kopiami historii i poszukującej miłości czterdziestolatce.
Na uznanie zasługuje warstwa językowa, chociaż miejscami miałam ochotę rzucić książką o ścianę. Starsi bohaterowie, ze wschodniej części Polski, w charakterystyczny sposób budują zdania. Ma to swój urok. Podobnie jak starania autorki, by oddać dziwność akcentu lekarza obcokrajowca. Dzięki temu bohaterowie stają się żywsi i wyraźniejsi. Problem w tym, że autorka chwilami zapędzała się nieco, najpewniej przyczajając do charakterystycznych konstrukcji. Zdarzało się, że zarażały się nimi części opisowe lub partie dialogowe postaci niemających podobnych naleciałości. Chwilami raziły również infantylizmy, ale i tak występowały w dużo mniejszym natężeniu, niż zdarzało mi się uświadczyć. Zdarzyło się także sporo powtórzonych fraz.
„Medalion szczęścia” miał zadatki by stać się lekturą oryginalną i nieprzeciętną. Autorka umiejętnie urzeczywistniła swoich bohaterów, chociaż pałanie do nich sympatią przez czytelnika to już inna sprawa. Niestety, powieść bardzo dużo traci przez pokręconą i przesadzoną fabułę. Nadmiar dramatu robi z książki czarną komedię, a chyba nie taki był cel pisarki.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena