Koszyk 0
Opis:
 Żyjemy w czasach rozmontowanej męskiej tożsamości, a ilość dziwadeł stających na naszej drodze, ciągle się zwiększa. Kiedy więc wreszcie Amelia spotkała mężczyznę charyzmatycznego, pewnego siebie, inteligentnego i na dodatek przystojnego - zapragnęła jeść go łyżkami. I wtedy okazało się, że łyżkę trzyma już inna kobieta. Jego Matka.„ ... Gdy patrzysz na kogoś, kogo kochasz, twoje źrenice rozszerzają się. Ale dzieje się tak również wtedy, gdy kogoś nienawidzisz. Stawiam na to drugie. Matka Leandra wbiła we mnie swój wzrok, aż rozbolała mnie trzustka. Jej źrenice zrobiły się nienaturalnie wielkie, a długie palce postukiwały o filiżankę z kawą. Wwiercała się tak jeszcze z dziesięć minut, szczegółowo penetrując wszelkie zakątki mojego ciała, które mogłoby zdyskredytować mnie w jej oczach. Nierówne nerki? Koślawe serce? Zbyt zwinięte jelito cienkie? Zrozumiałam, że idealna kobieta, która mogłaby zaopiekować się jej synem nie istnieje. Problemu nie stanowią trzy nowe pryszcze, które próbowałam ukryć pod pudrem, tylko ja sama. Ogólnie. Ja jako ja.” Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Filia
  • miękka
Mniej Więcej
  • Natasza Socha
  • 2015
  • 1
  • 382
  • 197
  • 135
  • *, 9788379883776
  • 9788379883776
  • ZCH17

Recenzje czytelników

Cudowna!

Ocena:
Autor:
Data:
o tym jak zauroczona byłam świetną "Macochą" wiedziałam, że pani Socha i tym razem nie zawiedzie swoich wielbicieli, ale żeby stworzyć książkę, przy której parskałam śmiechem co chwila? To się praktycznie nie zdarza!
Czułam to w kościach...jedno spojrzenie na okładkę i przepadłam na dobre, chciałam ją mieć już...szybko.Opis od razu wydał mi się zapowiedzią do dobrej zabawy z książką w ręce.

"Maminsynek" podzielony jest na dwie części ... Pierwsza to historia Leandra i on jest w niej narratorem. Poznajemy świat widziany jego oczami. Leadner to duży chłopiec już po trzydziestce nadal mieszkający z mamą. Ich związek uczuciowy jest tak głęboki, że moje uczucia z mężem nie dorastają im do pięt :-) Nie sądziłam że można TAK kochać matkę i odwrotnie. A może przede wszystkim odwrotnie.
Leander jest oczkiem w głowie swojej mamy, sama go urodziła w domu na poddaszu, nie dopuszczając nawet położnej na kontrolę, chciała go zaszczepić przeciw wszystkim chorobom świata a gdy wreszcie poszedł do szkoły, by się trochę usamodzielnić, matka przez dwa tygodnie siedziała na kasztanowcu obserwując synka przez lornetkę. Spali razem do 13 roku życia (tak, dobrze przeczytaliście...trzynastego!),a kiedy siłą fizjologii musieli przestać mama nadal śpiewała Leandrowi kołysanki :-)
Nadopiekuńczość aż kipiała z każdej strony książki. Czytałam i nie wierzyłam własnym oczom do czego może być zdolna matka, kiedy otacza swoje dziecko tak napastliwą miłością. Sama jestem matką córki i syna i o zgrozo zachowuję zdrowy rozsądek. Uff...nie doczytałam ani jednej podobnej cechy między mną a matką bohatera.

Leander miał w swoim życiu kilka kobiet, ale skończyło się na niczym, zgadnijcie dlaczego? Tak, bo żadna nie odpowiadała JEGO mamie. Żadna też nie mogła zrozumieć, że zamiast randki jest ważniejszy prawie przeciekający dach (z naciskiem na słowo prawie) oraz umierający czterdziestoletni kot! To faktycznie nie mogło poczekać.Tak sobie odchodziły kolejne kandydatki na żonę aż zjawiła się Amelia i odpuścić tak szybko nie chciała...

W drugiej części poznajemy wersję Amelii. Dziewczyna z twardym charakterem i wyjątkową dawką cierpliwości postanowiła zmierzyć się z Leadnrem, a raczej jego stałym dodatkiem jakim była mamusia. Nie był to łatwy orzech do zgryzienia,czy sobie poradzi? Czy Lenader będzie skłonny założyć rodzinę i chociaż trochę się usamodzielnić? Musicie się przekonać!

Natasza Socha napisała tryskającą humorem, ale prawdziwą historię że płakałam ze śmiechu, a jednocześnie było mi żal bohaterów. Amelii, że musi walczyć o uczucia mężczyzny którego kocha, Leandra, że nie potrafi wydorośleć i wyfrunąć spod skrzydeł. Matki też mi było żal, że nie umiała kochać nikogo poza synem. Niestety znam podobny przypadek osobiście.
Podobało mi się wszystko w tej książce, od czasów "Houston, mamy problem" Grocholi nie ubawiła mnie żadna! Dopracowana okładka, styl autorki, jej poczucie humoru sprawiły, że jest to jedna z moich ulubionych książek i na pewno najzabawniejsza!Przy fragmencie "ręce na kołdrę!" nie wytrzymałam i śmiałam się tak głośno, że mąż dziwnie się patrzył. Kto przeczyta będzie wiedział co mam na myśli.
Polecam każdemu! Nawet szwagier obiecał, że przeczyta. Po prostu musicie mieć "Maminsynka"!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Maminsynek

Ocena:
Autor:
Data:
„Matka Leandra wbiła we mnie spojrzenie, aż rozbolała mnie trzustka (...). Wwiercała się tak jeszcze z dziesięć minut, szczegółowo penetrując wszelkie zakątki mojego ciała, które mogłyby zdyskredytować mnie w jej oczach. Nierówne nerki? Koślawe serce? Zbyt zwinięte jelito cienkie? Zrozumiałam, że idealna kobieta, która mogłaby zaopiekować się jej synem, nie istnieje”.*

Na świecie jest kilka typów mężczyzn, do jednych z nich należą maminsynkowie, rozpieszczani do granic możliwości, wychuchani ... przed którymi rodzicielka zabiera z drogi najmniejszy kamyk. Tylko matka wie co jest dla niego najlepsze, tylko ona odpowiednio o niego zadba, a on nie podejmie żadnej ważnej decyzji bez konsultacji z nią, zaś kobieta z którą mógłby spędzić resztę życia musi akceptować mamusię, a co ważniejsze zyskać jej sympatię. Uwierzcie na słowo, że nie chcecie spotkać takiego na swojej drodze…

Leander jest mężczyzną po trzydziestce nadal mieszkającym z Matką, która mu gotuje, sprząta i najchętniej miałaby go tylko dla siebie. Niestety nie jest w stanie spełnić wszystkich jego potrzeb i akceptuje inne kobiety w życiu syna, ale tylko do momentu, gdy są przelotnymi znajomościami. Od początku zaznacza, że to ona jest i będzie na pierwszym miejscu, bo to z nią wszystko omawia, to z jej zdaniem się liczy i to ona postanowi z kim zwiąże się synek. Do tej pory żadna nie sprostała jego oczekiwaniom i nie przyjęła do wiadomości jak ważna jest dla niego Matka, a co za tym idzie, wszelka krytyka w jej kierunku skreśla potencjalne kandydatki. Niespodziewanie w życie mężczyzny wkracza Amelia, kobieta posiada wszystkie cechy, których pożąda u partnerki, a co najważniejsze – nie krytykuje jego stosunków z Matką. Jednak czy Amelii uda się przebić przez niechęć Matki?

„Maminsynek” zaciekawił mnie najpierw okładką, a potem opiniami, że to niezwykle zabawna powieść, czyli coś dla mnie. Wszystko mogę powiedzieć o tej książce, ale na pewno nie określiłabym jej mianem zabawnej. Początkowo strasznie się zniechęciłam, bo liczyłam na komedie, a dostałam zupełnie coś innego. Z czasem odkryłam jednak drugie dno historii. Jakie są ostatecznie moje wrażenia?

Natasza Socha jest wnikliwą obserwatorką otoczenia i ludzkich zachowań, dba o szczegóły i realistycznie przedstawia bieg wydarzeń. Z najmniejszymi detalami opisuje relację matka-syn, która może szokować, przerażać lub bawić. Ukazuje smutną, ale prawdziwą rzeczywistość. Takich mężczyzn, jak Leander jest mnóstwo, a dzięki najnowszej powieści Sochy można dowiedzieć się jak rozpoznać typ maminsynka, w jaki sposób sobie z nim radzić jeśli już zechcemy z nim być i czy w ogóle jest możliwe przekonanie do siebie potencjalnej przyszłej teściowej. Książka jest podzielona na dwie części, w których narratorami są po kolei, Leander oraz Amelia. Całość jest dopracowana, przemyślana i logiczna. Akcja jakoś specjalnie nie pędzi, ale z cała pewnością zaskakuje, napawa niepewnością i wywołuje ciarki strachu.

Na uwagę zasługuje również charakterystyka bohaterów i to nie tylko tych głównych. Każdy jest dopracowany, zarówno pod względem zachowań, wyglądu oraz poglądów. Zaskakują, momentami bawią, ale mnie głównie przerażała zażyłość łącząca Matkę z Leanderem, to jak był w nią zapatrzony, robił co tylko sobie życzyła, nieważne jak absurdalne mogło to być. To takie wypieszczone duże dziecko, które nie potrafi podjąć samodzielnie decyzji, a już broń Panie Boże, by była niezgodna z jej oczekiwaniami. Z jednej strony rozumiem zaborczość Matki, ale nie taką skalę, to… przerażające!

Przyznaję, że na samym początku naszło mnie małe zwątpienie – miałam się śmiać, a mi nawet kącik ust nie drgnął, brnęłam jednak dalej i nie żałuję. Po jakimś czasie spojrzałam na „Maminsynka” z innej perspektywy i zaczęłam dostrzegać w niej to, co najważniejsze i najlepsze. Czytało mi się dobrze, z zaciekawieniem, czasem nie wiedziałam jak zareagować na pewne fakty. Książka wywołuje przeróżne, a także skrajne, emocje. Zaśmiałam się kilka razy, ale więcej niż rozbawienia czułam zdenerwowania, konsternacji i strachu. Natasza Socha zachwyciła mnie swoją wnikliwością i umiejętnością ukazywania psychiki ludzkiej. Ponadto nie mogę odmówić autorce faktu, że książka jest pełna trafnych spostrzeżeń oraz mądrych przemyśleń. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem.

Polecam każdej kobiecie, pozycja warta przeczytania, zapamiętania i wykorzystania w praktyce. Niespieszny bieg akcji, piękny język oraz styl, a także temat na czasie, ale niezbyt często pojawiający się w literaturze. Można ją odebrać jako coś lekkiego, przy czym można się pośmiać, ale myślę, że bez problemu wyczyta się też to, co najistotniejsze. Z mojej strony wielki szacunek za napisanie tak rewelacyjnej powieści, Pani Nataszo.

*Natasza Socha, „Maminsynek”, s.195

http://zapatrzonawksiazki.blogspot.com/2015/03/maminsynek.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.