Koszyk 0
Opis:
Stanisław Ignacy Witkiewicz, od którego tragicznej śmierci minęło właśnie 75 lat, był malarzem, fotografikiem, pisarzem, dramaturgiem i filozofem. Mahatma Witkac to zbiór relacji budujących portret człowieka tragicznego: wrażliwego, cierpiącego, samotnego. Jednego z najciekawszych polskich twórców, a jednak często lekceważonego przez współczesnych, błazeństwem zagłuszającego własny dramat. Człowieka, które dramatem stało się "uwięzienie" w Zakopanem.
  • MG
  • twarda
Mniej Więcej
  • Joanna Siedlecka
  • 2014
  • 0
  • 304
  • 242
  • 168
  • *, 9788377790830
  • 9788377790830
  • ZBPVG

Recenzje czytelników

jakiego nie znacie...

Ocena:
Autor:
Data:
Kiedy parę miesięcy temu siedzieliśmy na piątym piętrze Vitkaca, budynku przy ulicy Brackiej w Warszawie i czekaliśmy na wernisaż prac Mariana Murawskiego, ilustratora kilku kultowych dzieł z mojego dzieciństwa, padła kwestia nazwy tego w gruncie rzeczy handlowego przybytku. Właśnie sam Murawski przypomniał wszystkim, że przy Brackiej, choć kilkadziesiąt metrów dalej, po drugiej stronie Alej Jerozolimskich przy kamienicy braci Jabłkowskich mieścił się dom ... w którym żyła do wybuchu wojny oficjalna żona Witkacego, on sam zaś urodził się jeszcze bliżej, bo przy Hożej pod numerem 11 w nieistniejącej już kamienicy. Jakoś tak utarło się, by kojarzyć autora „Wariata i zakonnicy” wyłącznie z Zakopanem, dlatego warto czasem pokusić się o próbę systematyki faktów, zwłaszcza przy okazji biografii tego nieprzeciętnego twórcy. Taką właśnie karkołomną próbę podjęła w latach dziewięćdziesiątych Joanna Siedlecka, ruszając w poszukiwanie śladów po synu Stanisława Witkiewicza w głowach żyjących jeszcze osób, które zetknęły się z nim, zanim postanowił wynieść się z tego świata.
Mahatma Witkac ma więc klasyczną formę reportażu, a wydanie wznowione w 2014 roku, uzupełnione także o daty śmierci większości rozmówców Siedleckiej, jest przykładem dzieła w swojej kategorii wybitnego. Autorka prezentuje nam swoistą polifonię, z której przebija iście witkacowska (gombrowiczowska?) gęba pełna sprzeczności, rozchwiania, nieostrości, portret artysty, którego nie sposób nijak zaklasyfikować, włożyć w gładką laurkę czy zatopić w formalinie konkretnych epitetów. A nawet więcej jeszcze niż portret artysty daje nam Siedlecka, bo podczas lektury przyjdzie nam obcować z człowiekiem prawdziwym i choć obdarzonym ewidentnym talentem, to jednak po ludzku nieszczęśliwym, prawdziwym galerniku wrażliwości. Osobowością wybitną, wychowaną na artystę przez swojego wybitnego ojca, z którego mitem i popularnością, zwłaszcza wśród zakopiańskiej społeczności, będzie Witkacy bezskutecznie walczył przez całe swoje rozwichrzone życie. Po śmierci będzie już zgoła odmiennie. Popularność dzieł Witkiewicza juniora eksploduje z siłą przez mało kogo spodziewaną, zwłaszcza „bohomazy”- portrety nieulizane malowane przez niego w ilościach hurtowych, uczynią posiadających je szczęśliwców bardzo majętnymi. Za życia autora jego firma portretowa, jak wiadomo, ledwo przędła, swoimi pracami płacił Witkiewicz za przysługi, obdarowywał często w nadmiarze pracami nie zawsze uszczęśliwionych odbiorców, którzy o prawdziwej wartości rzeczonej waluty dowiadywali się po wielu latach. Niewielu było takich, którzy doceniali jej wartość i wierzyli w moment jej zasłużonego tryumfu. Z pewnością osobą taką, wliczając oczywiście najbliższe mu kobiety, która zdradzała zdolności profetyczne był on sam. W wypowiedziach wielu rozmówców przewija się zwłaszcza ten motyw. Po latach okazało się, że większość przeczuć i wizji autora „Pożegnania jesieni” ziściła się. Urzeczywistnił się najazd dziczy ze wschodu, ogólne splugawienie obyczajów i prymitywizacja życia zwłaszcza jego kulturalnego aspektu w powojennej PRL-owskiej rzeczywistości objawiła swoje groteskowe oblicze niczym w najgorszej narkotycznej wizji artysty przeklętego. A tak na marginesie teraz w drugiej dekadzie XXI wieku niewiele się zmieniło się w sumie zmieniło. Wciąż wisi nad Europą widmo dziczy ze wschodu, a kultura wije się spazmatycznie w okowach komercji, w zachodniej prymitywnej formie, łatwiźnie i telewizyjnej bylejakości i taniości.
Książkę kończą relację z groteskowej ceremonii ekshumacji i przenosin rzekomych szczątków Witkacego z miejsca pochówku po samobójczej śmierci do rodzinnego zakopiańskiego grobowca. Dla nikogo nie jest chyba tajemnicą, że przeniesiono pozostałości doczesnych szczątków jakiejś bogu ducha winnej Ukrainki, a cała operacja jako żywo mogła kojarzyć się z poetyką absurdu teatru autora „Szewców”.
Wydawnictwu MG należą się wielkie brawa i owacja na stojąco, za wznowienie tego wybitnego dzieła, perły wśród wielu świetnych utworów reportażowych naszych polskich autorów. „Mahatma Witkac” spodoba się zarówno tym, którzy znają twórczość Witkacego, jak i tym, którzy do wejścia w jego osobny świat dopiero się przymierzają. Z pewnością też znajdzie uznanie w oczach sympatyków reportażu, powinna też być lekturą obowiązkową chcących się szkolić w tej niełatwej sztuce. W mnie wzbudziła dodatkowo potrzebę, by ponownie sięgnąć po książki poświęcone Kosińskiemu i Gombrowiczowi, w których kunszt Siedleckiej błyszczy równi mocno.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.