Koszyk 0
Opis:
Życie bywa przewrotne. Iza zarzekała się, że nigdy nie wyjdzie za mąż wdowca... Miłość sprawia jednak, że musi zmienić zdanie. Biorąc ślub z Piotrem, w pewnym sensie zawarła transakcję wiązaną - została macochą. Ich jest troje, są rodziną, wprawdzie niekompletną, ale jednak, a ona jest... sama. Nie może po prostu wziąć magicznej gumki i za jej pomocą wymazać pamięci o Ewie, zmarłej poprzedniczce. Odczuwa jej obecność na każdym kroku, w dodatku, zdaje się, że komuś bardzo zależy ... by zburzyć spokój w jej małżeństwie. Czy Izie uda się zostać chociażby namiastką rodzonej matki? Czy jej dotychczasowy hurraoptymizm pomoże pokonać komplikacje w nowym, zupełnie innym życiu. Czy Piotr, którego imię znaczy "opoka" rzeczywiście się nią okaże? Ślub z wdowcem można porównać do wejścia do cudzej, jeszcze ciepłej pościeli. I szybko trzeba się zdecydować czy zaakceptować nieznany zapach, zmiętoloną przez kogoś obcego poduszkę, i się wyspać, czy też uciec gdzie pieprz rośnie i szukać innego posłania. Jadwiga Czajkowska (ur. 1961) - absolwentka socjologii Uniwersytetu Śląskiego. Autorka badań i artykułów naukowych na temat kontrkultury satanistów, "drugiego życia" w zakładzie poprawczym oraz społecznych uwarunkowań kariery zawodowej. Mama trzech córek i syna. Od ponad dwudziestu lat wraz z mężem prowadzi rodzinną firmę. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jadwiga Czajkowska
  • 2013
  • 500
  • 195
  • 125
  • 978-83-7839-453-2
  • 9788378394532
  • ZAUDH

Recenzje czytelników

Ta druga ta zła

Ocena:
Autor:
Data:
Słowo "macocha" na zdecydowanie negatywny wydźwięk. W dużej mierze jest to chyba za sprawą bajki Kopciuszek, w której macocha to zła postać, czarny charakter, niesympatyczna kobieta, która gloryfikuje własne córki, a pasierbicę męczy pracą fizyczną ponad siły i traktuje jak służącą. To bajka, ale jak jest w życiu? Czy mit z opowieści dla dzieciaków ma w sobie wiele z prawdy czy raczej się z nią mija?
Teoretycznie patrząc macocha w sumie nie robi nic złego poślubiając wdowca ... a więc człowieka wolnego. Tak uważa i prawo i normy kościelne. Ba, można się pokusić o stwierdzenie, że kobieta zyskując status macochy robi dobry uczynek, bo chce zaopiekować się osamotnionym mężczyzną i jego dziećmi. Ma za zadanie przejąć obowiązki kobiety, którą zabrała śmierć i przecież absolutnie nie można ją za czyjś zgon winić, o ile się do niego nie przyczyniła. Wszak macocha to nie kochanka, która sięga po cudzego faceta. A jednak macochą łatwo być nie jest. Macocha dostaje po głowie i musi znieść wiele. W tym przekonaniu utwierdziła mnie jeszcze bardziej lektura powieści Czajkowskiej "Macocha".
Właściwie z tytułu już wiadomo, kto jest główną postacią. To kobieta, która odważyła się poślubić wdowca. Dlaczego użyłam mocnego słowa odważyła? Ano zrobiłam to z premedytacją, bo uważam, że taki krok wymaga sporej odwagi. Sama doprawdy nie wiem czy postąpiłabym tak jak Iza. 28-letnia chemiczka pracująca w firmie kosmetycznej zajmującej się produkcją naturalnych kosmetyków w przeszłości zarzekała się, że tak nie postąpi. Nie poślubi faceta, który wcześniej miał już żonę i posiada dzieci. Ale tak to już w życiu bywa, że dostajemy od losu to przed czym się broniliśmy rękami i nogami. Iza i Piotr poznają się w Grecji. Oboje przebywają tam w celach służbowych. Amor trafia i już. W pięknej śródziemnomorskiej scenerii rozkwita uczucie. Prowadzi ono ową parę przed ołtarz, gdzie ślubują sobie miłość po grób. I tu kończy się romantyzm, a zaczyna prawdziwe życie. Trzeba wrócić do rzeczywistości i poukładać dość zawiłą układankę. A puzzli w niej jest dużo, bardzo dużo. Iza poślubia nie tylko faceta, ale wchodzi w życie jego rodziny, która składa się jeszcze z dwójki dzieci 11-letniej dziewczynki i 13-latka. No i jeszcze czuć w powietrzu każącego ducha zmarłej Ewy.
Od samego początku książka bardzo mnie wciągnęła. Trzymała w napięciu niczym dobry kryminał. Byłam bardzo ciekawa czy Izie się uda i czy koniec będzie z happy endem. Po drodze tyle problemów, pułapek i zawiłych sytuacji. Mąż pracoholik moim zdaniem zbyt wiele włożył na barki młodej żony, która została rzucona na bardzo głęboką wodę. Nie miała czasu na oswojenie się z myślą o dziecku. Ona od losu dostała parkę nastolatków, która ma swoje problemy, przyzwyczajenia, ulubione potrawy. Rodzina Piotra to już działająca maszyna, w której tryby Iza musi chce czy nie się wpasować. Podziwiałam ją i to nie raz. Dziewczyna miała w wielu sytuacjach anielską cierpliwość, której mnie by na pewno brakło. Nie obyło się bez łez, chwil, gdy ma się wszystkiego po dziurki w nosie i chce się po prostu uciec. Ale trud włożony przez Izę w pracę nad prawidłowym funkcjonowaniem domu i rodziny powoli zaczyna procentować. Demony uciekają powoli w dal, pewne sprawy się wyjaśniają, choć wciąż nie brakowało sytuacji delikatnie mówiąc podbramkowych, kiedy mała iskierka mogła wywołać spory pożar. Oryginalny pomysł na fabułę albo czytaj inna wersja bajki w wydaniu dla dorosłych o macosze i jej rodzinie bardzo przypadłą mi do gustu. To przyjemna lektura z lekkim dreszczykiem napięcia, skupiająca na sobie uwagę. Może być swego rodzaju przewodnikiem dla pań, które zamierzają poślubić wdowców. I uwaga co najważniejsze niesie w sobie prostą a skuteczną receptę na bycie dobrą opiekunką domowego ogniska.
Na koniec pozwólcie na pewien cytat, krótki, ale moim zdaniem bardzo piękny, który wciąż mi chodzi po głowie:
"Idealnie bywają tylko anioły" "Macocha str w wersji ebook 249
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

obalony stereotyp

Ocena:
Autor:
Data:
Bardzo dobra książka, warta polecenia.
Ciekawy temat, nieczęsto poruszany w literaturze pod tym kątem. A z pewnością taki problem pojawia się częściej, niż nam się zdaje.
Iza odnajduje miłość swego życia, tego jest pewna w stu procentach! Wszystko wspaniale się układa, biorą ślub i zamieszkują razem - we czwórkę: Ona, On i jego dzieci. I tu zaczynają się schody. Kim jest teraz Iza? Żoną i ... macochą - nie matką. Dołączyła do tej wspólnoty, która istniała już wcześniej i choć robi wszystko ... co może, a nawet więcej, nie czuje się częścią tej rodziny. Dzieci niestety nic jej nie ułatwiają. Iza jednak nie poddaje się, wspiera się słowami własnej matki, która często powtarzała, że im więcej da się od siebie dobrego, tym więcej do nas wróci.
Książka porusza wiele ważnych kwestii, roztrząsa mnóstwo skomplikowanych sytuacji. Przy pomocy bohaterki rozprawia się ze stereotypem macochy. Może okazać się pomocna dla kogoś w podobnej sytuacji. Niesie w sobie optymistyczne przesłanie. Nie mogłam się oderwać.
Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.