Koszyk 0
Opis:
Machiną przez Chiny to kolejna powieść przygodowa Łukasza Wierzbickiego oparta na prawdziwej historii. Halina i Stach to para nieco szalonych podróżników. Są lata 30-te, a oni właśnie się pobrali. Postanawiają wyruszyć w podróż poślubną... motocyklem do Chin. Na szlaku, pośród azjatyckich pustyń i dżungli, czeka na nich cała masa zdumiewających przygód. Książkę zilustrowała Marianna Oklejak.
Mniej Więcej
  • Łukasz Wierzbicki
  • 2014
  • 0
  • 176
  • 248
  • 174
  • *, 9788393342082
  • 9788393342082
  • ZBDEO
  • 7-10 lat, 10-13 lat

Recenzje czytelników

Doskonała dla młodych włóczykijów

Ocena:
Autor:
Data:
Zima za oknami w pełni. Wprawdzie dużo śniegu nie spadło, ale niewielki mrozik trzyma. Do wiosny jeszcze na tyle dużo czasu, że każdy, kto nie przepada za zimą, rozmyśla już nad słońcem, pogodnymi dniami wypełnionymi przechadzkami po zielonych łąkach lub uspokajających lasach. W takiej chwili warto sięgnąć po książki podróżnicze, szczególnie powinni to zrobić tzw. włóczykije, niepotrafiący usiedzieć nigdy zbyt długo w jednym miejscu ... Moja propozycja na ten trudny czas dla wielbicieli ciepłej pogody i pędzenia po świecie to książka dla dzieci i młodzieży pt. „Machiną przez Chiny” Łukasza Wierzbickiego. Przez lata nie czytałem literatury pięknej i tym podobnych książek, aż tu nagle tak mi się spodobała „Afryka Kazika” (recenzję znajdziecie pod linkiem:

http://pawlowskiap.historia.org.pl/2016/01/16/ksiazka-dla-wloczykijow-recenzja-afryki-kazika/ lub http://know-howhistoria.blogspot.com/2016/01/ksiazka-dla-woczykijow-recenzja-afryki.html) wydana nakładem Wydawnictwa Bis, iż postanowiłem sięgnąć po kolejną pozycję tego autora. Wybór mój padł na wydaną staraniem Wydawnictwa Poradnia K powieść „Machiną przez Chiny”. Po jej przeczytaniu od razu nasunęły mi się słowa słynnego przeboju wykonywanego przed laty przez piosenkarkę Marylę Rodowicz „wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet”. W końcu chyba wszyscy marzymy o podróży pełnej przygód w nieznane zakamarki świata bez oglądania się za siebie i zbędnego myślenia o tym, jak tego dokonać. Byle do przodu ………

Chociaż lektura ta jest adresowana do najmłodszych czytelników, to jednak śmiało można ją również polecić dorosłym. Wynika to z faktu, iż książka została osadzona w realiach słynnej wyprawy z lat 30. XX wieku Haliny i Stacha Bujakowskich, którzy motocyklem otrzymanym, jako prezent ślubny, wybrali się w podróż do Szanghaju w Chinach. Podróż miała swój początek 19 sierpnia 1934 roku w Druskiennikach na Litwie, a zakończyła się 15 marca 1936 roku na Dalekim Wschodzie. Rozwinięciem tej historycznej ekspedycji Bujakowskich jest wydana w 2011 roku, nakładem Wydawnictwa W.A.B. i pod redakcją Łukasza Wierzbickiego, książka Haliny Korolec-Bujakowskiej pt. „Mój chłopiec, motor i ja”, w której dorośli czytelnicy mogą zapoznać się z całością wspomnień z tej wyprawy.

Pisząc „Machiną przez Chiny” Wierzbicki nie ukrywał, iż dołożył trochę od siebie, czyli nieco ubarwił wyprawę Haliny i Stacha, a nawet pewne wątki zmyślił. Cel został w „słowie od autora” jasno określony, mianowicie autor stwierdził „wiedziałem, że teraz musi powstać druga [książka], dla dzieci”. Pisarz wywiązał się z tego zadania perfekcyjnie. Tym razem zabiera czytelników do Azji, a konkretnie do Chin, aczkolwiek droga jest długa, trudna, pełna przygód i przeciwności losu. Nasi bohaterowie, młode małżeństwo z Druskiennik, dzielnie znosi trudy i problemy wynikające ze żmudnej podróży, nie zraża się chorobami, zerwanym mostem, głodem wynikającym z braku żywności, czy ciągłymi usterkami motocykla. Tym sposobem, czytając tą książkę, dzielnie towarzyszymy Halinie i Stachowi w pokonaniu tysięcy kilometrów przez Polskę, Niemcy, Czechy, Austrię, Rumunię, Turcję, Persję, Indie, Birmę żeby na końcu dotrzeć do Chin. Podróż nie rozpieszczała Bujakowskich, zmagali się z lodem i pustynią, zimnem i gorącem, wodą zalewającą drogę i teren, po którym można było przejechać motocyklem lub brakiem dróg czy mapy, która pozwoliłaby im określić dalszy kierunek wyprawy. Cała podróż obfitowała w różne sytuacje, od tych miłych i przyjemnych, po smutne i niewdzięczne. Kilkukrotnie podróżnikom przyszło borykać się z chorobami, brakiem hotelu i przymusowym noclegiem pod gołym niebem. Mimo to jednak bohaterowie tej historii trwali ciągle razem do momentu aż nie rozdzieliła ich na kilka lat II wojna światowa. Z zapartym tchem, ale także uśmiechem na ustach, czyta się o ich przygodach z małą niedźwiedzicą, o spaniu w pałacu, o artykułach na ich temat w gazetach czy całowaniu przez Heleną tygrysicy. Ile z tych historii wydarzyło się naprawdę można się dowiedzieć przeglądając stronę autora łukasziwerzbicki.pl, gdzie autor konkretnie określił, co było prawdą, a co zostało wymyślone. Całość książki została wzbogacona ilustracjami wykonanymi przez Marzenę Oklejak, autentycznymi zdjęciami z wyprawy Haliny i Stacha do Szanghaju i kolorową mapą przedstawiającą trasę podróży. Wszystkie te z pozoru detale składają się na książkę ze wszech miar nietuzinkową, z barwnymi opisami, ciekawymi dialogami, wartką akcją, obok której żaden obieżyświat nie może przejść obojętnie.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Egzotyczna podróż na każdą kieszeń

Ocena:
Autor:
Data:
Machiną przez Chiny to powieść o autentycznych ludziach, miejscach i zdarzeniach. Przedstawia, oczywiście ubarwioną przez autora, historię niezwykłej pary nowożeńców Haliny i Stanisława Bujakowskich- pionierów turystyki motocyklowej, którzy tuż po własnym weselu, angielską machiną, wyruszają na wyprawę do Szanghaju.

Historia rozpoczyna się w czerwcu 1947 roku, kiedy to Halina, wraz z siedmioletnim synem, wyrusza z Londynu do Kalkuty. Dwudniowy lot umilają sobie rozmową i wspominkami ... Chłopiec wychowywał się bez ojca, wojna w Chinach, a później w Polsce, na długie lata rozdzieliła jego rodziców. Po wielu wojennych perypetiach Stanisław osiadł w Indiach, gdzie teraz mieli do niego dołączyć żona i syn. Podekscytowany siedmiolatek podczas nużącego lotu uważnie słucha opowieści matki, która wraca myślami do niezwykłej podróży, którą odbyła wraz z mężem.

Wkrótce po ślubie Halina i Stach rozpoczynają największą przygodę swojego życia. Motocyklem angielskiej produkcji wyruszają przez Turcję, Persję, Indie i Birmę na sam kraniec świata- do Chin. Młodzi, pełni sił, entuzjazmu i wiary we własne marzenia, stawiają sobie ambitny cel, który sukcesywnie realizują. Garściami czerpią z życia to co najlepsze i akceptują wszystko, co przynosi im los. Pogodzeni ze sobą i światem, otwarci na drugiego człowieka i jego problemy potrafią się odnaleźć w każdej kulturze i każdej, nawet niekomfortowej, sytuacji. Z klasą i wdziękiem znoszą wszelkie niedogodności i trudy podróży. Po drodze przeżywają mnóstwo przygód, spotykają niezwykłych ludzi, zwiedzają fascynujące miejsca. Wielokrotnie pchają, ciągną i naprawiają machinę. Stają oko w oko z niebezpieczeństwem. Szalonym podróżnikom jednakże sprzyja szczęście, z każdej opresji wychodzą cało i szczęśliwie docierają do Szanghaju.

Druga część książki, zatytułowana "Pamiętnik Haliny", opowiada o wojnach w Chinach i Polsce. Małżonkowie zostają na wiele lat rozdzieleni. Czytelnik dowiaduje się jak ten czas i pierwsze lata po wojnie spędziła pani Bujakowska oraz w jaki sposób udało jej się odnaleźć męża.

Machiną przez Chiny to książka niezwykła. Jej język, prostota oraz szata graficzna przypadną do gustu już dzieciom w wieku przedszkolnym. Ta wciągająca historia przygodowa skrzy się od humoru i po brzegi wypełniona jest ciepłem oraz pozytywnymi emocjami. Bo tacy są też jej bohaterowie: odważni, otwarci na świat i ludzi, mądrzy i zawsze uśmiechnięci. Swoim poczuciem humoru potrafią rozładować każdą, nawet bardzo napiętą, sytuację. Wzajemna miłość i zrozumienie okazywane na każdym kroku sprawiają, iż razem są w stanie góry przenosić. I przetrwać samotnie wiele lat, by potem znów się połączyć. Takiego uczucia można tylko pozazdrościć. Uroku i swoistego sznytu dodają książce autentyczne, archiwalne, czarno- białe zdjęcia zrobione przez Stanisława i Halinę podczas ich wielomiesięcznej wyprawy. Niektóre z nich ilustratorka, Marianna Oklejak, uzupełniła i ozdobiła barwnymi kolażami. Jeśli do tego dodamy liczne, przyciągające wzrok ilustracje i ciekawą, graficzną aranżację stron- to mamy publikację, od której dzieciaki nie mogą się oderwać.

Moich synów wciągnęła historia Haliny i Stacha. Wielokrotnie wracamy do tej książki, a oni za każdym razem śmieją się głośno, tak, jakby słyszeli ją po raz pierwszy. Łukasz Wierzbicki po mistrzowsku połączył fakty z fikcją literacką i stworzył ciepłą, klimatyczną, egzotyczną aurę, która aż bije z okładki.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena