Koszyk 0
Opis:
Książka południowoafrykańskiej noblistki Nadine Gordimer to znakomite, trzymające w napięciu studium psychologiczne o tym jak zmiana otoczenia i relacji, zmienia charaktery „państwa” i „służącego”. Podczas krwawych zamieszek w Soweto rodzina Smalesów decyduje się uciekać do wioski ich wieloletniego służącego, Julya. Biali Smalesowie stopniowo tracą na rzecz July’a atrybuty władzy: kluczyki do samochodu, pieniądze, wreszcie broń, bez której są nikim ... I w końcu nie wiadomo, czy ucieczka do buszu była sposobem na ocalenie białej rodziny, czy wręcz przeciwnie… Nadine Gordimer (ur.1923) południowoafrykańska pisarka, laureatka Nagrody Nobla z literatury w 1991 roku. W swojej twórczości porusza sprawy konfliktów społecznych i psychologicznych następstw apartheidu w RPA, a także inne tematy społeczno-polityczne swojego kraju i innych krajów afrykańskich. Zaangażowana w zwalczanie segregacji rasowej, została członkinią Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • M
  • miękka
Mniej Więcej
  • Nadine Gordimer
  • 2013
  • 206
  • 202
  • 140
  • 978-83-7595-525-5
  • 9788375955255
  • ZAX5J

Recenzje czytelników

Zrozumieć Gordimer...

Ocena:
Data:
Mogłaby być koleżanką Doris Lessing. Są zbliżone wiekiem, w mniejszym lub większym stopniu związane z Afryką, krytyczne wobec apartheidu, obie uhonorowano literacką Nagrodą Nobla. Jednak Nadine Gordimer, bo o niej mowa, jest o niebo mniej znana i popularna niż autorka m.in. "Złotego notesu" i "Dwóch kobiet". W czym tkwi przyczyna ... Czyżby południowoafrykańska pisarka tworząca w języku angielskim miała popaść w zapomnienie i stać się li tylko nazwiskiem na liście laureatów sztokholmskiej kapituły?

Kilka lat temu czytałam "Zrozumieć życie" tejże autorki.
Choć była to niełatwa i specyficzna lektura, nie chciałam poprzestać na jednym tylko utworze noblistki. Nie spotkałam jednak jej innych książek na bibliotecznych półkach, nie polecano nic w mediach. Zresztą usilnie nie szukałam, wszak tyle innych pozycji czekało do przeczytania Niedawno nakładem Wydawnictwa M ukazała się powieść "Ludzie Julya" (1981) toteż ochoczo się nią zainteresowałam. Czy był to trafny wybór?
Ludzie Julya.... brzmi to tak, jakby ów July był jakimś szefem, bossem, kimś, kto ma władzę, zaś ci tytułowi 'ludzie' byli jego pracownikami, wyrobnikami, podwładnymi. Skojarzenia: mafijne rozgrywki, ludzie od "mokrej roboty"... Tymczasem to wcale nie tak. Paradoksalnie nie tak, gdyż chodzi tu o czarnoskórego mężczyznę i białą rodzinę, u której służył piętnaście lat. Służący panem? O co tu chodzi?
Otóż w okolicach miasta Soweto dochodzi do zamieszek. Wojenne zagrożenie zmusza białych mieszkańców do salwowania się ucieczką. Rodzina Smalesów - architekt Bamford, Maureen i ich trójka dzieci znajdują schronienie w wiosce Julya, ich służącego. Są tu pod jego opieką, w gościnie. Relacje pan- sługa ulegają zachwianiu. Biali muszą przystosować się do życia w spartańskich warunkach, bez wielu niezbędnych na co dzień rzeczy. Najlepiej wychodzi to dzieciom. Gina, Victor i Royce szybko zaprzyjaźniają się z miejscową dzieciarnią. Dorosłym ciężko jest pogodzić się z nietypową, wręcz ekstremalną dla nich sytuacją, niepewnością jutra i utratą znaczenia. Są uzależnieni od Julya, który choć uczynny i pomocny, stopniowo przekształca swą pozycję, zdobywając kluczyki do samochodu, umiejętność prowadzenia auta, pieniądze, przejmując w końcu pick-upa. Smalesom ginie też ich jedyna broń. Niby nic złego im się nie dzieje, ale są na łasce czarnoskórego ludu. Są "ludźmi" swego sługi. Między młotem a kowadłem jeśli chodzi o sytuację polityczną, wojenną w tym czasie.
Na linii Maureen - July dochodzi do spięć, padają pytania i odpowiedzi, które nie miałyby miejsca w normalnym świecie, w świecie sprzed przyjazdu do wioski w buszu. Kobieta sięga też do swoich wspomnień, gdy jako córka sztygara lokalnych kopalni przyjaźniła się ze służącą w ich domu Lydią.
Gordimer skupia się na psychologicznych aspektach zmiany otoczenia i pozycji społecznej, zmieniających się relacjach biały - czarny, pan - służący w grząskiej rzeczywistości wojennej tułaczki. Stawia problemy warte rozważenia.
Szorstka to proza, ale dziwnie hipnotyzująca. Bardzo obrazowa w zakresie przedstawiania scen z życia mieszkańców wioski (np. wygląd chaty, zajęcia kobiet, opieka nad maluchami, zabawa przy gumba-gumba...), przemawiająca w oddawaniu odczuć Maureen, prawdziwa.
Zakończenie jest niedopowiedziane... Fabuła pozostaje w zawieszeniu, stagnacji, a dalsze losy bohaterów pod ogromnym znakiem zapytania. To nie splot wydarzeń był to na pierwszym planie, ale psychika i relacje postaci.
Zaintrygowały mnie rozpoczynające każdy z krótkich rozdziałów koła, przedstawiające kolejne fazy księżyca - od pełni po nów. Zapewne nie dla ozdoby je tak umieszczono. Oznaczają nie tylko upływ czasu, mierzonego w warunkach naturalnych bez elektronicznych gadżetów, ale i pewien cykl przemian w życiu bohaterów. Co więcej, w świetle wydarzeń, do tytułowego Julya doskonale pasują słowa piosenki E. Adamiak "...rzeczywiście tak jak księżyc, ludzie znają mnie tylko z jednej (...) strony...". Wierny i oddany sługa ma też inne oblicze, własne życie, rodzinę, ambicje i plany. Nie zawsze będzie tym, komu oddaje się niepotrzebne sprzęty i podarowuje zużyte drobiazgi. On też chce bowiem być kimś, kto ma władzę...

Tej liczącej niewiele ponad dwieście stron nie przeczytałam od razu. Dawkowałam ją sobie po trochu, nie dlatego, bym się nią delektowała, a raczej z powodu jej specyfiki - niełatwa to bowiem proza, wytrawna, szorstka, poważna. Na swój sposób jednak przyjemna, zapadająca w pamięć, wartościowa. Odmienna w swej scenerii i tematyce.

Na okładce widnieje hasło: "Afrykański Władca much". Niestety, nie potrafię się wypowiedzieć, co do jego trafności, gdyż nie czytałam wspomnianej tu powieści W. Goldinga. Podejrzewam, że porównanie opiera się na tym, iz obie książki traktują o mechanizmach społecznych, żądzy władzy i degradacji wartości.
Zgadzam się natomiast w pełni z określeniem "światowa proza".

Czy sięgnę jeszcze kiedyś po twórczość Gordimer? Czemu nie... Zdecydowanie jednak muszę sporo odczekać, by przetrawić te powieść i nabrać ochoty na ponowne spotkanie z literaturą trudną, poważną i zaangażowaną.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Ludzie Julya

Ocena:
Autor:
Data:
Powieść ta nie porywa, ale na pewno ukazuje emocje bohaterów, a odczuwają oni naprawdę bardzo wiele. Strach, niepewność, tęsknota, smutek, złość, niemoc... To tylko niektóre z nich... Znajdziemy tutaj dużo opisów różnych sytuacji, ludzi, rzeczy, odczuć. Jest za to niewiele dialogów, czego na pewno mi tutaj nieco brakowało. Podsumowując jest to książka ukazująca jak w ciągu chwili może zmienić się sytuacja, może zmienić się całe życie. Jak "służący" może stać się "panem" ... jak mogą odwrócić się role... Powiem Wam szczerze, że czytałam ją zainteresowaniem, chociaż czegoś tutaj brakowało... Sama nie wiem czego, może chodzi tu o dialogi, a może o bardziej wartką akcje... Zresztą przekonajcie się sami czy Wam się spodoba :) Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.