Koszyk 0
Opis:
Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu! Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami. Gdy zamiast świę ... tować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów. Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon... Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • miękka
Mniej Więcej
  • Rainbow Rowell
  • 2016
  • 1
  • 384
  • 205
  • 136
  • 978837515-318-7
  • 9788375153187
  • ZD5FG

Recenzje czytelników

Linia, która splątała nasze serca

Ocena:
Autor:
Data:
Georgie McCool od czasu studiów razem z najlepszym przyjacielem Sethem czekała na zielone światło dla ich wspólnej komediowej produkcji. Po latach ciężkiej pracy są o krok od osiągnięcia sukcesu. By ich projekt miał jednak szansę ujrzeć światło dzienne, muszą przygotować scenariusz kilku pierwszych odcinków. Z każdym kolejnym dniem mają coraz mniej czasu, przez co Georgie jest zmuszona zrezygnować ze wspólnych świąt z mężem – Nealem i dwójką córeczek w Omaha ... by pozostać w Los Angeles i razem z Sethem móc spełnić marzenie. Od jakiegoś czasu jej małżeństwo z Nealem nie układało się jednak za dobrze, a decyzja o pozostaniu w Kalifornii sprawiła, że zawisło na włosku. Mąż razem z córeczkami wyjeżdża na święta do Nebraski, po czym przestaje odpowiadać na telefony Georgie. Kiedy sprawy komplikują się jeszcze bardziej, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...

Historia Georgie była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Rainbow Rowell, gdyż do tej pory nie miałam jeszcze okazji sięgnąć jej dwie poprzednie książki, które ukazały się już w Polsce. Linia serc w przeciwieństwie do „Fangirl” i„Eleonory i Parka” jest skierowana do nieco starszych czytelników. Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej książce i autorce, ale na pewno nie przewidzialam, że otrzymam tak ciepłą lekturę, który idealnie umili mi czas w zimowy wieczór. Styl Rainbow Rowell jak najbardziej przypadł mi do gustu, był lekki, prosty i łatwy w odbiorze, przez co książkę czytało się naprawdę szybko i przyjemnie. Pojawiło się kilka zgrzytów, jednak nie rzucały się one tak bardzo w oczy i nie wpłynęły jakoś szczególnie na odbiór książki.

Bohaterowie wykreowaniu przez Rainbow Rowell są niesamowicie realistyczni. Dzięki nieustannym nawiązaniom do przeszłości mamy okazję poznać ich zarówno jako dwudziestoparolatków, jak i osoby już zbliżające się do czterdziestki. Najbardziej przypadła mi do gustu postać Georgie, jednak nie dorosłej, a tej chodzącej jeszcze do college'u, która urzekła mnie swoim optymizmem, poczuciem humoru i bezpośredniością. W książce pojawia się również dwójka męskich bohaterów, którzy odgrywają szczególną rolę w życiu głównej bohaterki. Neal jest jej mężem, którego po upływie tak wielu lat Georgie nadal bardzo mocno kocha i to z wzajemnością. Ich uczucie można określić mianem tej prawdziwej miłości, którą spotyka się tylko raz w życiu, gdyż pomimo że między nimi nigdy nie było bardzo dobrze i bardzo źle, mieli wzloty i upadki, to nadal kochają się tak samo i nie potrafią bez siebie żyć. Drugim głównym bohaterem męskim jest Seth – przystojny i czarujący najlepszy przyjaciel Georgie, z którym ta wbrew pozorom nigdy się nie spotykała. Cieszę się, że autorka nie wprowadziła do tej historii żadnego trójkąta miłosnego, chociaż pojawił się jeden moment, w którym Seth nie miał zamiaru kryć się z uczuciami wobec najlepszej przyjaciółki.

Georgie nie potrafi pogodzić pracy z życiem rodzinnym, co jest główną przyczyną oddalenia się od Neala. Ma kochającego męża i dwie cudowne córeczki, jednak często stawia pracę i marzenia przed nimi. Gdy w końcu zdaje sobie sprawę, że w pewnym momencie przestała skupiać się na rodzinie uderza to w nią z pełną mocą, jednak pozwala jej się również otrząsnąć i zacząć działać. Zakończenie jest zdecydowanie najlepszą częścią całej tej powieści, która może i nie wciąga bez reszty, ale gdy już zabrałam się za czytanie, to aż żal było mi ją odłożyć. Akcja toczy się w swoim rytmie, ale jest to powieść obyczajowa, dlatego uważam, że nie powinno się wymagać od niej zbyt wiele. Bardzo podobał mi się za to wątek z tajemniczym żółtym telefonem, który wprowadził do tej historii element fantastyczny. To na nim skupiły się główne wydarzenia, gdyż stanowił dla historii pewnego rodzaju punkt wyjścia, był jej początkiem i zarazem końcem.

„Linia serc” to ciepła, momentami zabawna i wzruszając historia, która na pewno chwyci za serce niejednego czytelnika. W moim przypadku nie do końca jej się to udało, jednak spędziłam przy niej kilka przyjemnych godzin. Jest to książka skierowana głównie do dorosłych czytelników, gdyż porusza zdecydowanie poważniejsze tematy, z którymi stykamy się na co dzień, na przykład to, jak trudno pogodzić pracę z życiem rodzinnym, a także nieco mniej problem zrozumienia własnej osoby i sprecyzowania, czego tak naprawdę pragniemy w życiu. Uważam, że po książkę mogą sięgnąć również osoby młodsze, dopiero wchodzące w dorosłe życie, którym książka może przybliżyć problemy i dylematy stojące na ich przyszłej drodze.

#CZYTAMYRAZEM

Wydawnictwo Otwarte przy okazji premiery książki zorganizowało akcję #czytamyrazem, która ma połączyć mamy i córki wspólną pasją, jaką jest czytanie książek. Muszę przyznać, że książki nie zawsze odgrywały w moim życiu tak ważną rolę, jak obecnie, a jedną z osób, która zmieniła mój punkt widzenia i zachęciła mnie do czytania była moja mama. Na co dzień zazwyczaj nie mamy okazji dzielić się wrażeniami z lektury, gdyż sięgamy po książki z różnych gatunków, dlatego dla odmiany obie sięgnęłyśmy po Linię serc, by wymienić zdanie na jej temat.

Mojej mamie książka nie za bardzo przypadła do gustu. Uważa, że „Linia serc” była dobra, ale bez większych zachwytów. Nie spodobał jej się wątek z żółtym telefonem, gdyż nie przepada, a wręcz nie lubi motywów fantastycznych, ani książek z tego gatunku. W przeciwieństwie do mnie czytanie szło jej opornie, gdyż przebrnęła przez książkę w tydzień, gdy mi zajęło to dwa dni. Jej ulubionym bohaterem z całej powieści został Seth, a jego relacja z Georgie, ich przyjaźń i pasja, którą dzielili, bardzo jej się spodobała. Za najlepszą część książki, podobnie jak ja uznała zakończenie, które zdecydowanie wyróżnia się na tle całej powieści.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/02/linia-ktora-splataa-nasze-serca.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Miłość uratowana przez żółty telefon...

Ocena:
Autor:
Data:
Recenzja napisana w ramach akcji #czytamyrazem

Georgie McCool jest mamą dwóch dziewczynek, Alice i Noomi, jak i żoną spokojnego oraz opiekuńczego Neala. Ponad jej życiem rodzinnym znajduje się praca – jest autorką scenariuszy komedii w Los Angeles. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem, Sethem pracuje nad ich nowym serialem, dzięki któremu są blisko spełnienia swoich marzeń. Nie jest to zbyt wesoła wiadomość dla rodziny Georgie, z którą na święta miała wyjechać do Nebraski, miasta ... gdzie wychował się jej mąż, Neal. Georgie zostaje sama. Wszystko wdaje się być w porządku, dopóki Neal nie zaczyna milczeć – nie odbiera od niej telefonu, Georgie przeczuwa, że może to być koniec ich małżeństwa. Gdy wydaje się, że wszystko ma się ku katastrofie, ratuje ją tajemniczy żółty telefon… Czy pozwoli zrozumieć Georgie, co w jej życiu jest najważniejsze?

Podoba mi się, że bohaterami powieści są dojrzałe i dorosłe osoby. Znam książki Rowell, w których na tapetę bierze głównie młodzież, więc dobrze zobaczyć, że potrafi też pisać powieści dla dorosłych. Nie jest to pozycja, która jednoznacznie stawia bohaterów jako tych złych i dobrych. Każdy z nich jest wielowymiarowy – Georgie z jednej strony pewnie u wielu osób wzbudzi dystans, w pewnym momencie swojego życia wybrała pracę ponad rodzinę, a z kolei u kogoś innego znajdzie zrozumienie, bo niejedna pracująca matka może się z nią identyfikować. Trzeba przyznać, że Rowell nie stworzyła papierowych postaci, ale takich z krwi i kości – jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, mających wady i zalety, budzących sprzeczne emocje. Jestem wdzięczna jej za to, że skłania czytelnika do myślenia i refleksji.

Nie jest to łatwy temat – kobieta, która kocha swoją pracę tak, że w pewnym momencie zaniedbuje rodzinę. A jednak to motyw dosyć powszechny, w prawie każdej rodzinie występuje ten problem, tylko że role czasem się odwracają, zawsze kogoś brakuje – czy to mamy lub taty. To życiowa historia, która może wiele nauczyć, przykład Georgie pokazuje, że nigdy nie jest za późno na zrozumienie, że coś w życiu robiło się nie do końca słusznie. Podoba mi się to, że powieść ma swoje przesłanie, jaki i to, że bohaterka cały czas lawirowała po bardzo cienkiej linie, do końca nie wiedzieliśmy, czy będzie walczyć o swój związek. Często oczekuje się od nas naprawdę trudnych , które później są nieodwracalne. Rowell udowadnia, że możemy przeorganizować swoje życie w każdym jego momencie.

Książka „Linia serc” skierowana jest do osób dojrzałych, posiadających rodziny. Pozwala zastanowić się nad tym, co możemy stracić, skupiając się tylko i wyłącznie na karierze. Pokazuje, że należy liczyć się z uczuciami najbliższych, bo konsekwencje mogą być tragiczne. Sukcesy zawodowe nie dadzą radości, jeśli nie mamy z kim jej dzielić. Moja mama utożsamiła się z Nealem, ja z kolei bardziej rozumiem Georgie – to prawdopodobnie różnica pokoleniowa, jestem w stanie postawić się na miejscu zabieganej, pracującej kobiety, która pragnie spełniać się zawodowo. Postąpiła może nie najlepiej, ale w pewnym momencie poczuła się zagubiona – każdy z nas, młodych osób przeżywa coś podobnego, dlatego tym bardziej ta książka jest dla mnie dosyć ważna.

Co mi przeszkadzało? Może trochę zakończenie, było zbyt łatwe do przewidzenia, a po tej autorce spodziewałam się raczej czegoś bardziej oryginalnego i niekonwencjonalnego. Przyczepię się jeszcze do braku przedstawienia perspektywy Neala i Setha – ich sposób widzenia tej sytuacji mógłby być ciekawy, jak i wiele wniósłby do samej fabuły. Mam też wrażenie, że za mało poznałam postać Neala, tak jakby cały punkt ciężkości autorka oparła na Georgie.

„Linię serc” polecam przede wszystkim dojrzałym kobietom, ale myślę też, że nie jedna nastolatka pokusi się o jej przeczytanie. W końcu w grę wchodzi zaczarowany telefon, pierwsza miłość, kariera i walka o ukochanego. Ta książka to wiele pięknych tematów, ukazuje prawdę o samym życiu, pozwala się zastanowić i pomyśleć, czy my staramy się wystarczająco?

CAŁA RECENZJA: http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2016/02/03/linia-serc-rainbow-rowell/
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.