Koszyk 0
Opis:
Każdy może zostać Bogiem, wystarczy tylko poznać odpowiedni kod. Maj 1929 roku. Lwów. Komisarz Edward Popielski wyleciał z policji za niesubordynację. Wreszcie ma czas na rozwiązywanie zagadek matematycznych i... na miłość. Namówiony przez piękną Renatę podejmuje się ryzykownego zlecenia i szybko wpada w kłopoty. A we Lwowie znów wrze. Brutalne morderstwa wstrząsają miastem. I tylko policja wie, co kryje w sobie tajemniczy list od mordercy ... W Liczbach Charona Popielski ma szansę zmienić swoje życie - wrócić do policji i założyć rodzinę z ukochaną kobietą. Ale miłość jest ślepa, podobnie jak sprawiedliwość... Marek Krajewski ur. 1966 - pisarz, filolog klasyczny. Przez wiele prowadził zajęcia na Uniwersytecie Wrocławskim, z których zrezygnował, aby zająć się wyłącznie pisaniem książek. Autor bestsellerowych powieści kryminalnych o Eberharcie Mocku i Edwardzie Popielskim. Zadebiutował w 1999 roku Śmiercią w Breslau. Jego powieści ukazały się w osiemnastu krajach. Laureat m.in. Paszportu "Polityki", Nagrody Wielkiego Kalibru, Nagrody Prezydenta Wrocławia. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Znak
  • miękka
Mniej Więcej
  • Marek Krajewski
  • 2011
  • 1
  • 302
  • 205
  • 135
  • 978-83-240-1611-2
  • 9788324016112
  • ZA8JJ

Recenzje czytelników

Liczby Charona

Ocena:
Autor:
Data:
Przygodę z Markiem Krajewskim rozpoczęłam rok temu, kiedy to dotarło do mnie, że ktoś taki istnieje, ba! że jest znany, ceniony, a do tego tworzy bestsellerowe powieści kryminalne. Jako zdeklarowana miłośniczka tego typu literatury zaopatrzyłam się w całą serię z Eberhardem Mockiem w roli głównej i… rozczarowałam się.
Tak moi drodzy, właśnie tak. Uwielbiany przez Polaków pisarz w ogóle nie zrobił na mnie wrażenia. Fakt, jego ksiązki są przemyślane, misternie skonstruowane ... jednak żadna z nich mnie nie urzekła. Merytorycznie nie mogłam im niczego odmówić, zasługiwały na 4, i tak też zazwyczaj je oceniałam. Całą serię czytałam z lekkim znużeniem, średnio ciekawa zakończenia. Próbowałam cały czas, chciałam wszelkimi sposobami przekonać się do autora, jednak na nic zdawały się mój wysiłki. Do czasu.
Do czasu kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Znak ujrzałam Liczby Charona, będące kolejną z serii powieścią o Edwardzie Popielskim. Co teraz mogę powiedzieć? Wyłączając Erynie, której nie czytałam, najnowszy tekst jest według mnie najlepszą z dotychczasowych książek Pana Krajewskiego. Wciągający od pierwszych słów [już nawet nie stronic], intrygujący, fascynujący.
Choć Edward Popielski jest postacią wybitnie antypatyczną [wtrącenia w postaci jego myśli zaświadczają o jego przemiłym charakterku], którą w prawdziwym życiu omijałabym szerokim łukiem, to na kartach powieści budził moje uznanie. Doskonale pasował do tła powieści, jakim jest Lwów czasów powojennych.

Ksiązka przenosi nas do momentu, w którym komisarz po dyscyplinarnym zwolnieniu z pracy w policji, próbuje wiązać koniec z końcem udzielając korepetycji z matematyki i łaciny i pomieszkując z córką i siostrą. Jego sytuacja może ulec zmianie, gdy odwiedza go była uczennica Renata, proponując zajęcie się sprawą pewnego zaginięcia… Na dodatek we Lwowie zaczyna grasować morderca, a w jego ujęciu może pomóc jedynie znawca matematyki… Popielski otrzymuje od losu możliwość rehabilitacji w oczach przełożonych, a także szansę na nowe uczucie…

Czym autor zdobył moje serce? Choć matematyka mająca ogromne znaczenie dla treści zawsze należała do grona znienawidzonych przeze mnie przedmiotów, paradoksalnie jej zastosowanie w serialach typu Wzór czy właśnie najnowszej książce Pana Marka budzi we mnie wielkie zainteresowanie. Połączenie jej z fascynującym językiem hebrajskim i wątkami religijnymi czy nawet sekciarskimi to mieszanka idealna. Do tego szczypta mitologii i literacka uczta gotowa. Krajewski zdobył mnie pomysłem na utwór i niezwykłą intrygą, której długo nie zapomnę i która każe mi nadrobić braki w lekturze Erynie.
Jedyną rzeczą, według mnie pozbawioną celowości i zbędną, w żadnej sposób nie wpływającą na akcję, jest quasi-rama jaką otoczona jest historia, a którą stanowi telewizyjny wywiad przeprowadzony w roku 1988 dla norweskiej telewizji. Jest to jedynak jedyne uchybienie, którego się dopatrzyłam, a które po pozytywnym zaskoczeniu lekturą nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
Co do wydania - okładka z hebrajskimi literami bardzo mi się podoba. Jednak papier na jakim wydano powieść jest fatalnej jakości. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron starałam się jak najrzadziej go dotykać, bo robi bardzo niemiłe wrażenie i zdziera naskórek.



Polecam zarówno miłośnikom gatunku, jak i czytelnikom szukającym nowości i kilku spędzonych w napięciu godzin.

Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Lepszy od "Erynii"

Ocena:
Autor:
Data:
Długo wahałam się przed sięgnięciem po nową książkę pana Krajewskiego, gdyż "Erynie" nieco mnie rozczarowały. W końcu się jednak przełamałam i...poczułam ulgę. Książka jest lepsza, przedwojenny klimat jakiś taki wyrazistszy a postać Popielskiego - nakreślona grubszą kreską.
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.