Koszyk 0
Opis:
Uwaga! Oto przed wami Leszek Peszek, czyli Koleś Pecholeś - największy pechowiec (i największy szczęściarz, to zależy) w całym Fufatkowie, znany szantażysta i bajerant. A także jego siostra Melinda, prawie nastolatka, oferma do kwadratu i aparatka. Do tego ich rodzice, kot i utrapieni sąsiedzi oraz cała masa mniej lub bardziej zakręconych ziomali. Przygotujcie się na ostrą jazdę przy czytaniu, pękanie ze śmiechu i pukanie się w czoło, dreszcze emocji (i obrzydzenia) ... a na koniec niedorzecznie krótką bajkę na dobranoc o... potężnych pająkach, oczywiście. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Debit
  • miękka
Mniej Więcej
  • Marko Kitti
  • 2014
  • 0
  • 144
  • 200
  • 142
  • 97883-71677830
  • 9788371677830
  • ZBOVI
  • 7-10 lat, 10-13 lat

Recenzje czytelników

Pechowiec, którego polubicie!

Ocena:
Autor:
Data:
"Leszek Peszek" Marko Kitti to połączenie Koszmarnego Karolka, Mikołajka i Matta Hidalfa. Od tego pierwszego wziął diabelskie pomysły na psoty, od drugiego spryt i urok, a od trzeciego ponadprzeciętną inteligencję i rezolutność! Ten bohater pokaże wam, że być pechowcem może oznaczać...mieć szczęście!
Leszka poznajemy w momencie, gdy kradnie starszej siostrze Melindzie puszkę z napojem z guaraną, a właściwie nie puszkę, tylko sam napój... Guaranę przelewa do puszki po coli ... a do puszki po napoju uwielbianym przez siostrę wlewa ohydną miksturę z oliwy, mleka, soli, sosu curry i sosu sojowego. Wszystko po to, by dać nauczkę wścibskiej siostruni, która perfidnie przeczytała jego Niesamowicie Ściśle Tajny Dziennik. Jak to z pechowcami bywa "cudownego" napoju napił się najpierw leszkowy tata, a dopiero potem siostra... Ale chłopca nie było już wtedy w kuchni.. Uciekając zderzył się z przechodniem, który okazał się być pisarzem... Zgadnijcie, kto stał się bohaterem jego najnowszej książki :)?
Wszystkiego dowiecie się z rozdziału "Kim jest Lesze Peszek", w którym autor zdradza tajemnice spotkania z Leszkiem i fakt, że tak naprawdę nie ma pozwolenia na udostępnienie jego przygód czytelnikom.... Ale jako, że nie mógł się przed tym powstrzymać, musicie podpisać TAJNĄ UGODĘ, zanim zaczniecie czytać dalej...
Jak już podpiszecie ugodę i obiecacie nie pisnąć nikomu słówka o tym, co przeczytacie poznacie dwie przezabawne historie: o kolorowej kotce (a właściwie o tajemnicy jej czerwonych plam i zniknięcia spod sterty prania) i o hiszpańskim przekręcie ( a właściwie o nowym hiszpańskim koledze Leszka, który okazał się być kimś zupełnie innym)...
A na koniec Marko Kitti uraczy was jeszcze niedorzecznie krótką opowieścią na dobranoc i ... obietnicą drugiej części leszkowych przygód pt. " Leszek Peszek i sezon na kichanie".My nie możemy się już doczekać!
Przygody Leszka Peszka osadzone są we współczesnych realiach (są tu i iPody i zespół One Direction), co sprawia, że staje się jeszcze bliższy młodemu czytelnikowi! Właściwie Leszkiem mógłby być każdy współczesny chłopiec ... zaraz, zaraz! Mogłaby nim być też każda współczesna dziewczynka! Julka czasem nim bywa - taka słodka, chodząca katastrofa, która swoimi "przypadkami" potrafi wywołać uśmiech na twarzy największego ponuraka :).
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

A to Peszek.. Leszek!

Ocena:
Autor:
Data:
Leszek Peszek to jedenastoletni rozrabiaka, który bardzo często pakuje się w rozmaite tarapaty. Czasami celowo robi psikusy swojej starszej siostrze i kolegom ze szkoły, a czasami ściąga na siebie kłopoty zupełnie przypadkowo. To zwariowany chłopiec ze zwariowanymi pomysłami. W pierwszej części Leszek Peszek przeżyje przygodę z kolorową kotką, oraz pozna nowego kolegę.

Z czasem jednak, okaże się, że nowy kolega Leszka Peszka, skrywa bardzo emocjonujący sekret ...

To zabawna i dynamiczna opowieść, ale daleko jej do opowieści o prawdziwych rozrabiakach, takich jak

choćby "Przygody Marka Piegusa". Nie podoba mi się język, którym jest napisana ta historia. Moim zdaniem jest zbyt infantylny. Myślę, że historie dla dzieci nie powinny być pisane takim językiem, ponieważ dziecko czytając w takim języku, zaczyna się nim posługiwać na co dzień. Myślę, że dzieci powinny czytać historie napisane ładnym, literackim językiem, a nie takim, który bliższy jest słowu mówionemu. Dzięki temu będą wzbogacać swoje wypowiedzi o nowe sformułowania.

Nie podobały mi się również niektóre ilustracje, szczególnie ta przedstawiająca mamę Leszka Peszka. Cóż, mówiąc możliwie najłagodniej mama głównego bohatera wygląda bardzo niekorzystnie. Zabrakło mi także morału, bardzo lubię opowieści z morałem, zwłaszcza, jeśli mają to być historie dla dzieci. Dobrze jest skończyć lekturę z przekonaniem, że oprócz fajnych przygód, coś jeszcze się z tego wyniosło.

Kończąc oceniam książkę 6/10, pomimo mankamentów to całkiem zabawna historia.

Więcej recenzji na stronie: www.czytamirecenzuje.blogspot.com
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.