Koszyk 0
Opis:
Najnowszy kryminał tegorocznego laureata Nagrody Wielkiego Kalibru! 1926 rok, Zamość. Aspirant Zygmunt Maciejewski otrzymuje polecenie zbadania sprawy zaginięcia pewnej nastolatki z arystokratycznego rodu, będącej uczennicą miejscowego gimnazjum. Sprawa jest trudna, ponieważ Zyga nie zna środowiska zaginionej, atmosfera szkoły jest specyficzna, a na domiar złego pewien notariusz jest przekonany, że dziewczynę zamordowano.
  • WAB
  • miękka
Mniej Więcej
  • Marcin Wroński
  • 2014
  • 1
  • 304
  • 194
  • 123
  • 9788328014589
  • 9788328014589
  • ZCEMG

Recenzje czytelników

Polski kryminał, który warto przeczytać

Ocena:
Autor:
Data:
Nie tak dawno miałam okazję czytać artykuł o różnorodnych typach kryminałów, których wyznacznikiem był, w głównej mierze, kraj pochodzenia autora. Rozwodzono się nad specyfiką tych skandynawskich i amerykańskich a gdzieś między wierszami przypisano Polakom wzrastającą modę na kryminały retro, co zdziwiło mnie o tyle, że do tej pory nie zetknęłam się z nimi wcale. I oto proszę ... kilka miesięcy później w moje ręce trafia najnowsza powieść Marcina Wrońskiego - autora czarnych kryminałów o komisarzu Maciejewskim utrzymanych - uwaga! uwaga! - w klimacie retro właśnie. Taki zbieg okoliczności.

Mamy rok 1926. Komisarz Zygmunt Maciejewski otrzymuje za zadanie zbadanie sprawy pewnej nastoletniej uczennicy zamojskiego gimnazjum. Młoda arystokratka od tygodni nie pojawia się w szkole a jedynym śladem jaki po sobie pozostawiła jest porzucona zakrwawiona rękawiczka. Tak naprawdę nikt nie spodziewa się jednak po Zydze rozwikłania owej tajemnicy - w końcu ważny jest jedynie porządek w papierach, pisemne zamknięcie sprawy rozwiązuje więc cały problem. Mimo to młody komisarz uparcie stara się znaleźć rozwiązanie... Jest jednak również rok 1952. Zyga Maciejewski nie jest już komisarzem lecz trenerem ligi bokserskiej. Ktoś w Zamościu wyraźnie nie pała jednak do niego sympatią i stara się plotkami zszargać jego opinię...

"Kwestja krwi" to już siódma część cyklu o komisarzu Maciejewskim, czytelnicy, którzy, tak jak i ja, nie mieli jeszcze okazji poznać Zygi, również śmiało mogą sięgnąć po owy tytuł. Marcin Wroński cofa się niejako w czasie i przedstawia pierwszą w historii sprawę komisarza. W trakcie lektury nie będzie więc towarzyszyć poczucie zagubienia. Jedyne co pozostanie niejasne to przyczyna, dla której w 1952 roku Zyga trudni się całkowicie odmiennym zajęciem - ale to w żaden sposób nie powinno wpłynąć na Wasz odbiór lektury.

Sama intryga nie porywa może czytelnika. Marcin Wroński nie zasypuje nas dowodami i kolejnymi poszlakami. Przez znaczną część powieści nie raczy nas nawet poinformować czy potencjalne zaginięcie, posiada jakieś odzwierciedlenie w rzeczywistości. A i później jednemu krokowi w przód, często towarzyszą dwa w tył. Autor posiada jednak w zanadrzu inne asy w rękawie, które ujawnia w odpowiednim momencie - tak że czytelnik mimo początkowych zgrzytów na poziomie intryg, śledzi lekturę z zainteresowaniem.

Tło społeczno-obyczajowe, które kreśli Wroński jest bowiem znakomite. Przy okazji śledzenia losó Zygi, poznajemy przedwojenny obraz Zamościa i prowincji. Obraz niezbyt piękny, ale prawdziwy z ówczesną rzeczywistością - wszechobecny bród i ubóstwo; czarny światek pełen sprzedajnych panienek i pogrążonych w smutku i beznadziei pijaków; brak zainteresowania polityką a jedynie własnym interesem. Z racji na to, kim jest główny bohater , przybliżona zostaje zwłaszcza postawa dawnego aparatu wymiaru sprawiedliwości.

Chociaż fabułą została poprowadzona dwutorowo, autor kładzie nacisk na wydarzenia z roku 1926. Początkowo obawiałam się nieco tego, że między obiema częściami nie ma wspólnych elementów, ale były to obawy bezpodstawne. Jak to się mówi - koniec końców wszystko układa się w spójną logiczną całość. A już przy finale panu Wrońskiemu udało się mnie nawet zaskoczyć - za wcześnie uśpiłam czujność.

"Kwestja krwi" to zdecydowanie pozycja dobra, choć niepozbawiona wad. Marcin Wroński stosuje wypróbowaną już koncepcję dwutorowego poprowadzenia fabuły, dając tym samym swoim czytelnikom możliwość poznania Zamościa przed- i powojennego. Największym walorem "Kwestji krwi" pozostaje jednak wyraźnie nakreślone tło społeczno-obyczajowe. I jeśli inne retro kryminały miałyby być chociaż tak samo dobre jak ten Wrońskiego nie mam nic przeciwko temu by stały się one "modne". I by były naszą polską wizytówką kryminałów.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Doskonała 7. część cyklu.

Ocena:
Autor:
Data:
Kwestja krwi to siódma część cyklu kryminałów retro, którego głównym bohaterem jest komisarz Maciejewski.Tak jak wspomniałem, to siódma z kolei część, a jednak jakby pierwsza. Śmiało można od niej rozpocząć znajomość z przygodami Zygi Maciejewskiego. Dlaczego? Otóż dlatego, że akcja rozgrywa się kilka lat wcześniej niż w poprzednich tomach i w miejscu, które było niejako punktem startowym kariery głównego bohatera. Akcja rozgrywa się bowiem w roku 1926 w Zamościu ... Umieszczenie akcji poza Lublinem, miastem, które Wroński wręcz opiewał w poprzednich tomach cyklu, jest czymś nowym. Ale z tego zadania autor książki wyszedł zwycięsko. Ba, spisał się na medal. Miasto zostało doskonale sportretowane, ukazane w najdrobniejszych szczegółach, tak jak Wroński ma to w zwyczaju. Wspaniale odmalowane jest także tło społeczno-obyczajowo-historyczne, które aż skrzy się od różnych smaków i smaczków, włączając w to różne napięcia i niesnaski na tle obyczajowym, religijnym. Jak to u Wrońskiego bywa, akcja toczy się dwutorowo. Drugi plan to rok 1952, gdy Maciejewski jest już odrobinę styranym życiem człowiekiem. Na obu płaszczyznach czasowych Wroński stosuje te same znane z poprzednich książek triki pisarskie, w obu przypadkach zachwyca, dba o realizm, szczegóły, w obu także postaci Rok 1926, to miejsca akcji na poły kryminalnej. Jednak tym razem przygody Maciejewskiego, to nie tylko śledztwo. Tym razem autor funduje nam romans kryminalny. Spraw z pogranicza prawa, kryminalnych jest dużo mniej niż w poprzednich książkach. Ich miejsce zajmuje delikatny wątek romansowy. Jednak bez obaw. Wroński nie poszedł w ckliwe romansidło. Jakość wątku kryminalnego, prowadzonego dochodzenia nie jest ani odrobinę gorsza niż we wcześniejszych książkach. Jeżeli dodamy do tego tak charakterystyczne dla Wrońskiego poczucie humoru i wspaniale odmalowaną galerię niezwykle ciekawych bohaterów, to mamy powieść kryminalno-obyczajowo-historyczno-romansową najwyższych lotów. fikcyjne miesza z tymi realnymi, znanymi każdemu. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.