Koszyk 0
Opis:
Tom czwarty czterotomowej historii polskiej floty handlowej w latach 1918-1945, przygotowanej przez Jerzego Micińskiego, wieloletniego redaktora naczelnego "Morza", której współautorami i kontynuatorami są Bohdan Huras i Marek Twardowski. Jest to jak dotąd najobszerniejsza popularnonaukowa publikacja o polskich statkach handlowych do końca drugiej wojny światowej, ilustrowana licznymi fotografiami, często archiwalnymi, opatrzona indeksami nazwisk i nazw statków ... W tomie 4 opisana jest historia polskich jednostek rybackich okresu międzywojennego i ich późniejszych losów - w czasie wojny i po jej zakończeniu, krótka historia jednostek pomocniczych i portowych w tym okresie oraz zamknięcie okresu 1918-1945 poprzez zestawienie w formie encyklopedycznej danych technicznych i historycznych wszystkich jednostek przedstawionych w tomach 1-4. Fragment książki Jest noc. Właśnie legliśmy w dryf, ciągnąc przed sobą, prawie niewidzialnie, olbrzymią taśmę sieci szkockiej, podtrzymywanej setkami korków i dziesiątkami białych, balonowatych pływaków. Nic z tego jednak teraz nie widać, wszystko gdzieś hen, prawie w dwukilometrowej dali tańczy i bryka na rozeźlonych falach. Tutaj, na pokładzie, daje jeno o tym znać mocno nastawiony do fali dziób statku i bryzgi grzyw, daremnie nam naskakujących. Statek śpi. Raczej drzemie, trzymając się grubachnych lin, jedynego teraz pewnego uwiązania na bezmiarze wód, a jakiejże jednocześnie chytrej matni dla wielotysięcznej rybiej rzeszy. Pokład sklarowany, rzędami ustawionych beczek czeka nowych ławic. [...] Czasami i tak bywa, ale raczej trzeba mozolić się z zawsze oporną namokniętą liną, z wiecznie brudnym pokładem, ze sterem, co ani minuty nie chce sam ustać na kompasie. Albo, gdy ciągnąć trzeba sieci... Jeśli aura sprzyja, to pół biedy, ale niechno przyjdzie fala sztormowa: wyrywa wszystko z rąk i zalewa twarz i oczy jadem rozgniecionych meduz. Szał tedy chwyta człeka. A tu ani czym wytrzeć, bo ręka brudna i oślizgła, i sieci z ręki popuścić nie można. Meduza na Morzu Północnym to istne nieszczęście dla rybaka. Stałem raz przy układaniu sieci pod pokład. W pewnej chwili spojrzałem do góry, aż tu cały półmisek meduzowatej galarety chlap w gębę! [...] Na jad meduzy doskonały jest amoniak, a na morzu stosuje się po prostu mocz. Lepsze to niż wstrętne pieczenie. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Bohdan Huras, Marek Twardowski
  • 2002
  • 280
  • 272
  • 210
  • 83-86181-78-8
  • 9788386181780
  • C5389

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.