Koszyk 0
Opis:
Ta historia biegnie przez tysiąc wzgórz wybijając bosy, przejmujący rytm... Wsłuchajmy się uważnie w okrutnie prawdziwą baśń o miłości i przyjaźni. O strachu, który nie paraliżuje odwagi. O ścięciu człowieczeństwa w myśl przykazań z radia. O Sebwgugu. Wstrząsająco pięknie opowiada dziesięcioletnia Clementine Habimana z Rwandy, dziewczynka w wisienkowej bluzce. Chodźmy na lekcję śpiewu do Asha Bolta. Mieszka za czterdzieści funciaków w centrum Londynu. Walczy z demonami ... które przywlekły się za nim z rodzinnego domu. Kiedy w głowie Asha narasta chaos, tylko rytuał bólu odpędza lęk. Ale jak długo można liczyć na nóż w kwestii przeżycia? Ktoś puka do drzwi. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Warren FitzGerald
  • 2012
  • 1
  • 272
  • 210
  • 135
  • 978-83-62745-04-3
  • 9788362745043
  • ZAQ2I

Recenzje czytelników

Przjmujaca, szokująca i niezwykle ważna pozycja.

Ocena:
Autor:
Data:
Książka mnie zszokowała, przeraziła, a jednocześnie nie mogłam się od niej oderwać. Nieprzespana noc za mną.
Autor nikomu nieznany, Krzykacz...to jego debiutancka powieść, której tematyka została zainspirowana pracą FitzGeralda w Rwandzie w charakterze wolontariusza.
Wspomniałam, że to debiut, ale życzyłabym wszystkim pisarzom takich debiutów.
Powinnam napisać, że głównych bohaterów mamy dwoje - mieszkańca Londynu Ashleya Bolta i małą Rwandyjkę - Clementine Habimana ... Ale byłoby to wielkie niedomówienie, ponieważ bohaterami są przede wszystkim setki tysięcy ofiar ludobójstwa w Rwandzie.
Ashley jest mężczyzną wiodącym może nie w pełni udane życie muzyka, nauczyciela muzyki i pomagiera handlarza narkotyków. Za pośrednictwem wiadomości docierają do niego strzępki informacji o tym, co dzieje się w Rwandzie, ale reaguje na nie, jak wielu z nas - ot coś się dzieje, straszne i na tym koniec. Przyznajcie sami, że częstokroć zobojętnieliśmy już na kolejne doniesienia o masakrach, morderstwach gdzieś tam w świecie...Do czasu jednak. Niekiedy w naszym życiu wydarza się coś, co sprawia, że od tego momentu nic już nie jest takie samo, zmienia się optyka widzenia świata, postrzegania problemów.
Takim wydarzeniem dla Ashleya jest spotkanie Clementine.
Dziewczynka opowiada mu swoją historię. Zaczyna od momentu, gdy mieszkała z ukochanymi rodzicami w Rwandzie. Miała spokojne, szczęśliwe dzieciństwo, kochających rodziców. Chodziła do szkoły, droczyła się ze swoim bratem, ojciec opowiadał im bajki, żartował z nimi. Niestety nadszedł dzień, gdy okazało się, że miłość nie wystarczy, a ważniejszy jest fakt, że dwoje ludzi pochodzi z mających się nienawidzić plemion - mama pochodzi z plemienia Tutsi a ojciec – z Hutu. Macie odrobinę wyobraźni?!
Nie będę opisywać tego, o czym opowiada Clementine, każdy z was powinien to sam przeczytać. Opowieść jest tym bardziej szokująca i poruszająca, że jej narratorem jest dziecko. W trakcie lektury wiele razy zastanawiałam się, czy zabieg ten (uczynienie narratorem dziecka) był zamierzony czy nie.
I przyznam wam się szczerze, że nie wiem do tej pory. W każdym bądż razie efekt końcowy jest niesamowity.
Osobną kwestią są zmiany, jakie na skutek poznania Clementine zachodzą w Ashleyu i sam stosunek dorosłego mężczyzny do czarnoskórej dziewczynki. Obojgu ta znajomość wiele dała, oboje też zmieniła. Czasami tak bywa, że spotkanie jednej osoby zmienia nas całkowicie.
Krzykacz z Rwandy po raz kolejny potwierdził niestety moja tezę, że większość ludzi jest obojętna, okrutna i bezlitosna wobec drugiego człowieka. Zastanówcie się sami - co kieruje istotami (bo nie można ich nazwać ludźmi), że mordują, okaleczają, palą i wyrządzają najgorsze zło drugiemu człowiekowi. Niestety, ale ludobójstwo w Rwandzie nie jest odosobnionym przypadkiem. Przypomnijmy sobie choćby niedawną wojnę na Bałkanach, masakrę w Kambodży czy II wojnę światową. Musze wymieniać dalej? Nie sądzę.
Czym jeszcze jest Krzykacz z Rwandy? Wg. mnie studium zła i jego rozkładem na czynniki pierwsze. Autor zrobił nam prawdziwą sekcję okrucieństwa, bólu, zła. Ale jednocześnie poprzez spotkanie Clementine i Ashleya i zmiany, jakie w nich zachodzą, dał nam promyk nadziei, że jednak nie wszyscy są żli, że możliwe są zmiany. Bardzo poruszyło mnie śledzenie, w jaki sposób Ashley wyzwala się z kręgu, który go otacza, jak się zmienia.Bardzo ciekawa jest narracja, a w zasadzie sposób w jaki Clementine snuje swoją opowieść. Nie zdradzę o co chodzi, zaręczam jednak, że będziecie niesamowicie zaskoczeni.
Rozdziały opisujące życie Clementine i Ashleya na początku prowadzone są naprzemiennie i wydaje się, że tych dwoje nic nie łączy, aż do tego dnia, gdy ich drogi się skrzyżują. Nie będę ukrywać, łatwiej czytało mi się rozdziały o Ashleyu, ale bardziej przeżywałam opowieść Clementine, aż w końcu oboje mną całkowicie zawładnęli, czego i wam życzę.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

„Krzykacz z Rwandy”|Warren FitzGerald

Ocena:
Autor:
Data:
krzykacz-z-rwandy-b-iext12198345

Warren FitzGerald urodził się w 1973 roku. Po studiach na Uniwersytecie Warwick wybrał karierę zawodowego wokalisty. Pracował również z dziećmi i dorosłymi potrzebującymi wsparcia. Brał udział w kilku projektach w ramach wolontariatu – budował między innymi centrum zdrowia w Kibungo w Rwandzie, gdzie rozgrywa się akcja „Krzykacza z Rwandy” […]*

Powieść o bólu, cierpieniu, stracie, nadziei, strachu, trudności radzenia sobie z problemami ... dziecięcej wierze w ludzi. O tym, o czym się nie mówi, a powinno.

Ash Bolt jest nauczycielem śpiewu. Mieszka w Londynie. Pracuje on z wieloma różnymi ludźmi, m.in. z dziećmi, którym śpiewanie ma pomóc w przyszłości oraz z gangsterem, który ma za mocny głos. Jest jeden problem. Ash boi się ludzi, świata, którym rządzi przemoc. Codziennie tnie sobie rękę nożem, by ukoić swój ból, by jakoś normalnie żyć… Clementine Habimama mieszka w Rwandzie. Jej matka pochodzi z plemienia Tutsi, zaś ojciec Hutu. Gdy prezydent tegoż kraju ginie w zamachu wszystko się zmienia. Oskarża się o to plemię Tutsi i to na członkach tego plemienia dokonuje się masakry. Czy Clementine i Ash mają coś wspólnego?

Inny język i kultura, w jakiej się rozwijasz, jest po prostu jak inny rodzaj muzyki...

Ciężko jest mi napisać cokolwiek o tym dziele, bo jest ono niewyobrażalnie prawdziwe i emocjonalne. Wywołało we mnie przeróżne uczucia – począwszy od smutku i złości na radości, że tam nie żyję, skończywszy. Nie mogę uwierzyć, że takie COŚ miało miejsce. Ta wojna (choć to chyba zbyt łagodne określenie) pokazuje jacy źli i pochopni potrafią być ludzie.

Historię opowiada nam Clementine. Jest ona dziesięciolatką. Zapewne może Was zdziwić to, iż o tak poważnej i okrutnej tematyce opowiada dziecko. I nie jest to bynajmniej chwyt marketingowy. Po prostu lepiej jest dowiedzieć się o takich rzeczach od osoby, która widziała to na własne oczy. Najciekawsze jest to, że nie pisze ona tego w formie pamiętnika, dziennika czy zwykłej książki, ale "podaje" nam to jako baśń, która przeraża od samego początku.

Akcja utworu biegnie dwutorowo – dzieje się w Londynie oraz w Rwandzie. Historia tych dwóch postaci miesza się, przenika. Autor sprawnie posługuje się językiem, ponieważ innego używa w przypadku Clementine, a innego u Asha.

Najbardziej spodobał mi się pomysł na napisanie tego utworu, bo Warren FitzGerald nie przedstawił nam tego jako nudną książkę pełną dat, dziwnych nazw itp. Zrobił z tego powieść, którą czyta się z "trzęsącymi uszami", pochłania się ją i wyciąga wnioski, a przy okazji płacze.

W moim przypadku emocje ujawniły się od samego początku. Czasem miałem ochotę płakać, czasem złościć się na plemiona Hutu i Tutsi. Nadal nie mogę w to wszystko uwierzyć, choć wiem, że to prawda.

„Krzykacz z Rwandy” poniekąd uczy nas jak radzić sobie z bólem. Ta książka porusza wiele trudnych problemów, o których na co dzień się nie mówi, choć powinno się to robić. Zadaje ona również pytania, na które każdy musi sobie odpowiedzieć sam, ale najpierw warto jest przetrawić to, o czym się przeczytało.

Reasumując tę krótką i nieco chaotyczną recenzję: książkę polecam przede wszystkim osobom, które mają minimum siedemnaście lat. Według mnie to dzieło powinno być lekturą w szkołach średnich.

Za przekazanie egzemplarza recenzenckiego dziękuję Domu Wydawniczemu Mała Kurka.

Tytuł: „Krzykacz z Rwandy”
Tytuł oryginału: „The Go-away Bird”
Autor: Warren FitzGerald
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Mała Kurka
Przełożyła: Agnieszka Śmieja
Wydanie: I
Oprawa: miękka
Liczba stron: 269
Data wydania: 31.11.2012
ISBN: 978-83-62745-04-3

* Źródło – okładka książki.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.