Koszyk 0
Opis:
Zaskakująca intryga, filmowe tempo i zwroty akcji. „Krótka instrukcja obsługi psa” zaczyna się tam, gdzie kończą się „Psy” Władysława Pasikowskiego, „Gry uliczne” Krzysztofa Krauzego i „Służby specjalne” Patryka Vegi. Zagadkowym zabójstwem młodego dziennikarza nie interesują się policja i prokuratura. Próbują je wyjaśnić ksiądz – był ... y tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa, detektyw – niegdyś milicyjny spec od zagadek kryminalnych oraz jego była żona, policjantka. Ich przeciwnikami są ludzie, dla których zbrodnia jest codziennością jak drugie śniadanie. Co liczy się w grze, w której ludzkie życie nie jest nic warte? Czy uda się wyjaśnić zagadkę śmierci dziennikarza? Błyskotliwy debiut powieściowy dziennikarza śledczego Krzysztofa M. Kaźmierczaka oparty na motywach prawdziwych wydarzeń. „Ponura historia okrutnego zabójstwa z polityką w tle. Wciąga i uzależnia od pierwszych stron. Przerażająca realizmem, bo mogła wydarzyć się naprawdę. Niezwykły debiut. Polecam”. Vincent V. Severski, autor serii powieści „Nielegalni" „Krzysztof M. Kaźmierczak napisał trzymającą w napięciu wielowątkową powieść sensacyjną, pełną zaskakujących zwrotów i z efektownym finałem. Czyta się świetnie”. Piotr Pytlakowski, dziennikarz, pisarz i scenarzysta Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Krzysztof M. Kaźmierczak
  • 2016
  • 1
  • 296
  • 205
  • 145
  • 978837785-876-9
  • 9788377858769
  • ZD9OA

Recenzje czytelników

Krótka instrukcja obsługi psa

Ocena:
Autor:
Data:
Powieść? Żeby to tylko była zwykła opowiastka. Taka, po przeczytaniu której myślisz „eee tam, nuda” i bez większej refleksji odstawiasz na półkę. Wracasz do spraw dnia codziennego, a zrozpaczony autor powieści płacze wciśnięty pomiędzy niemodne już grube tomy encyklopedii. Lecz pewnego dnia listonosz przynosi Ci całkiem inną książkę, która na długo pozostanie w twojej głowie, a kto wie, może i w sercu?

Zaczyna się od nadziei i bardzo szybko kończy brutalną egzekucją. Kat się nie zawahał ... chociaż ofiara starała się patrzeć mu prosto w oczy. Gdzie podziała się sprawiedliwość, czy ślepa Temida nigdy nie dotarła do lasu? W ustronnych miejscach gdzie słychać jęk i krzyk, odgłosy łamania kości, dzieją się rzeczy o niezwykłym kalibrze okrucieństwa. Kondensacja zła przerasta niejednokrotnie płytką wyobraźnię „proroków”. Pewnego dnia kończy się życie młodego Dziennikarza i zaczyna seria nieszczęśliwych wypadków. Zginął, a może zaginął, jak twierdzą śledczy? A może wyjechał na wczasy do ciepłych krajów, zapominając poinformować szefa redakcji o nagłym urlopie? Czy i komu mogło zależeć na uciszeniu ciekawskiego żurnalisty? Czy ktokolwiek będzie chciał poznać prawdę, czy starczy tej osobie sił i chęci by zgłębić życie swojego kolegi?

Jaką cenę za odkrycie prawdy zapłaci Pismak i czy naprawdę ją odkryje? W rozpaczliwej walce o poznanie losów Dziennikarza zmuszony będzie odbywać podróże do miejsc i ludzi, których ciężko uznać za miłych i dobrych. Kim jest „Dobry” i jego kompan „Zły”, jakie ścieżki połączyły obu Panów i czy mają związek z zaginięciem Dziennikarza? Powieść naszpikowana jest podsłuchami, nie wiadomo komu ufać, zwłaszcza, że pomimo zmian ustrojowych, tajni szpiedzy nadal są w obwodzie. Kontrolują wszystko i wszystkich, ich macki sięgają dalej niż możliwości Diabła we własnym piekle. Czego boją się księża, którzy współpracowali ze Służbą Bezpieczeństwa? Czy z tego lęku wyleczył ich Major? Czy czasy naprawdę się zmieniły i czy zmieniły się reguły gry?

Pismak doskonale wie, kto może mu pomóc w sprawie zaginionego. Tylko czy detektyw Joachim, były tajniak, potem milicjant, jest gotowy na podjęcie się realizacji tego zlecenia? A może lepiej zbyć chłopaka, może na emeryturze nie warto się szarpać? Zwłaszcza, gdy alkohol i psiarnia odebrały mu ukochaną żonę. A może sam sobie ją odebrał?

„Krótka instrukcja obsługi psa” to także opowieść o miłości. Takiej paradoksalnej, którą się docenia, gdy się wpierw ją utraci. A gdy już powraca, to ze zdwojoną siłą, by na nowo zawrzeć święty związek małżeński. Czy sprawa Dziennikarza połączy serca dwojga ludzi, czy staną na ślubnym kobiercu? Jakim pociągiem i dokąd dojedzie Pismak udręczony zagadkowym losem Dziennikarza? W tej sprawie nic nie dzieje się bez powodu. Podobnie jak nie bez powodu odnowiona zostanie tablica poświęcona powstańcom wielkopolskim. Czy Ona marnowała się w prewencji, czy słusznie postąpiła z listem? Czy zrozumiała wyraźnie polecenie szefa? Spryt, ciekawość, strach, a może paraliż? Jakie emocje wykiełkują na pustyni samotności? Kto zadba o ludzkie uczucia i podleje wodą spragnione dusze? Pułkownik, Major, Głos, Firma? A może jeden z najbogatszych Biznesmenów? Czy milioner znajdzie czas pomiędzy turniejami tenisa na rozmyślanie o jakimś Dziennikarzu? Kto to w ogóle był? Czy są takie rozgrywki, które załatwia się szybko i skutecznie? Czy można puścić podkręconą piłkę, zmylić zawodnika? Czy służby wycierają ręcznikiem zdyszanego Biznesmena, czy też biegają po piłki, które wylecą poza bramy kortu?

Poza posiadłością, bunkrem, pajęczyną ochroniarzy, tętni normalne, szare, raczej niezamożne ludzkie życie. Ile jest warte, to wie „Rus” i zdziwieni sąsiedzi detektywa Joachima. Depresja, morze alkoholu, żal, tęsknota i beretta zawsze gotowa do użycia. By przynieść ulgę, by przenieść na tamten, może lepszy świat. Kiedy warto wsadzić spluwę do buzi i zrobić „buum”? Jak pociągnąć za spust, by nie obudzić sąsiadów? Czy odpowiedź znajdziemy na cmentarzu, w knajpie „Głupi Jacek”, w sejfie ukrytym w sypialni, a może na spotkaniu z tajniakiem gdzieś w obskurnym hoteliku? Ludzie listy piszą na starych maszynach, a potem chowają zgięte kartki do koperty. Te zaś wręczane są nielicznym. Czy wszyscy zainteresowani postąpią zgodnie z instrukcją obsługi?

W tej historii prym wiodą ślepi prokuratorzy, a może nie tyle co ślepi ile posłuszni. Komu? Dlaczego? Tam gdzie nie ma ciała, jest zaginięcie, tam gdzie jest trup jest samobójstwo. Zabójstwa nie istnieją, a jeśli już to w wydumanej wyobraźni autorów kryminałów. Służby już dawno przestały likwidować niewygodnych i ciekawskich. Już nie podsłuchują, nie wynajmują operatorów, nie śledzą, nie pojawiają się na stypie. Sądy są niezawisłe, media obiektywne, a prokuratorzy wnikliwi i spostrzegawczy. Umorzenie nie zlecenie, na życzenie? Gdyby to wszystko było prawdą, nie powstałaby powieść o tragicznym losie Dziennikarza i kilku ludzi, którzy chcieli poznać prawdę. Gdyby Temida nie była ślepa, więzienia byłyby zapełnione po brzegi, a świadek koronny nie dostałby kuli w łeb. A może prawdą jest, że Ci co nie wiedzą, żyć będą dłużej z Bożym błogosławieństwem? Że takich niezorientowanych w temacie omija pocałunek śmierci, tango z mordercą, brzdęk przeładowanej broni, metaliczny smak krwi?

Czy Ona musiała odejść z policji, czy po żałobie znalazła spokój i miłość? Gdzie znajduje się grób Przyjaciela z redakcji, czy ktokolwiek zna na te pytania odpowiedź? Tam gdzie kończy się ta historia, zaczyna się wiara w niezłomność kilku ludzi. Zdecydowanych na walkę z niebezpiecznym przeciwnikiem, gotowych na wszystko, nawet po zażyciu zbyt dużej ilości tabletek na uspokojenie. Są takie sprawy, które nigdy się nie kończą, bo tkwią głęboko w sercu tych, którzy pamiętają i będą pamiętać. Są takie historie, które nawet muśnięte legendą, wywołują ciarki na całym ciele. Są takie emocje, które nigdy nas nie opuszczają i nie wybiją ich najtwardsze kije, wielogodzinne tortury czy psychologiczne sztuczki służb. Jest taka prawda, która prędzej czy później ujrzy światło dzienne, nawet gdy na sali rozpraw zapadnie mrok. A kto wie, może to i dobry pomysł, by po kilku łykach „Słynczew Brjag” udać się do konfesjonału? Czy wówczas dusza stanie się lżejsza? Niektórych pewnie i tak. Tylko ci, którzy znają „Krótką instrukcję obsługi psa” mogą spać spokojnie. Całą reszta ma jeszcze do nadrobienia sporo zaległości. Czas pokaże czy psy nadają się jeszcze do użytku, czy nadal są sprawne, czy też trzeba je brakować, a w niektórych przypadkach nawet uśpić. A sny po lekturze mogą być niesamowite.

Polecam!
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Gdy zaginięcie jest wygodnym pretekstem do morderstwa

Ocena:
Autor:
Data:
Prywatny detektyw, a jednocześnie były policjant Joachim dostaje tajemniczy dokument, który może rzucić nowe światło na zaginięcie Dziennikarza. Gdy rozpoczyna wnikliwe śledztwo, wydaje się błądzić po omacku po tropach, których ślad jest już bardzo nikły. Jednak detektywistyczny zmysł Joachima bierze górę i znajduje on dowody, które inni skrzętnie próbowali ukryć lub nie odkryć. Musi poruszać się bardzo ostrożnie w tym labiryncie kłamstw. Jeśli komuś zależało na uciszeniu Dziennikarza ... może mu być tym bardziej na rękę milczenie detektywa.

Autor od razu wyjawia nam zbrodnię i winnego tej zbrodni. W tej książce jest to niewątpliwy plus. Mamy okazję podróżować z Joachimem w przeszłość, której przebieg znamy tylko my. Czytając „Krótką instrukcję obsługi psa”, co i rusz chcemy ostrzec głównych bohaterów przed konsekwencjami ich czynów. W fabułę jest sprytnie wpleciony wątek miłosny, który tylko dodaje dramatycznego charakteru całej powieści. Czy winny zbrodni zostanie ukarany?

Więcej na zukoteka.blox.pl
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.