Koszyk 0
Opis:
Nowa seria autorki Akademii wampirów! Sydney jest rozdarta pomiędzy tym, czego uczyli ją alchemicy, a tym, co podpowiada jej doświadczenie i… serce. Zżyła się z podopiecznymi w Palm Springs i nie potrafi myśleć o przyjaciołach jak o wynaturzonych i złych istotach. A szczególnie nie potrafi tak myśleć o Adrianie. Wie, że ich związek nie jest możliwy, ale nawet sama przed sobą nie może zaprzeczyć, jak się czuje w jego obecności. Jakby tego było mało – uczennicom pobliskiego college’ ... u zagraża wyjątkowo potężna czarownica. Jeśli Sydney w porę nie opanuje zaklęć obronnych, sama może paść jej ofiarą. Sprawy pogarsza jeszcze odnalezienie Marcusa, tajemniczego rebelianta, który opuścił szeregi alchemików. Mężczyzna twierdzi, że zwierzchnicy Sydney mają konszachty z wojownikami światła. Dziewczyna musi rozpocząć śledztwo… Czy odkryje, kto mówi prawdę? Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Richelle Mead
  • 2013
  • 1
  • 416
  • 205
  • 135
  • 978-83-10-12487-6
  • 9788310124876
  • ZB2LY

Recenzje czytelników

Magia indygo.

Ocena:
Autor:
Data:
"Magia Indygo" to już trzecia część serii "Kroniki krwi" autorstwa Richelle Mead. Jak każda książka tej pisarki i ta jest wypełniona nieoczekiwanymi zwrotami akcji, zagadkami, magią i romansem.

W "Magii indygo" Sydney Sage musi zmierzyć się z trudnym zadaniem, jakim jest odnalezienie Marcusa Finch'a - tajemniczego buntownika, który odszedł z szeregów alchemików. Zaczyna wierzyć, że organizacja, do której należy od lat ją okłamywała i wpajała jej fałszywe prawdy ... Dodatkowym utrudnieniem staje się fakt, że siostra zaprzyjaźnionej nauczycielki - Veronica - jest potężną czarownicą, która wysysa energię życiową z młodych dziewczyn po to, aby zachować młodość i urodę, a Sydney z jej potencjałem magicznym może stać się kolejnym celem. To sprawia, że dziewczyna musi przełamać swoje uprzedzenia do zaklęć i czarów w celu ochrony przed Veronicą.

Kolejnym problemem, z którym boryka się Sydney są uczucia do przystojnego zielonookiego moroja. Mowa tu oczywiście o Adrianie. Po nieszczęsnym rozdziale dwudziestym czwartym ze "Złotej lilii" można by pomyśleć, że Sydney i Adrian będą się nawzajem unikać, łącząca ich przyjaźń się rozpadnie i niewiele scen będzie dalej z ich udziałem. Nic z tych rzeczy. W "Magii indygo" mamy jeszcze więcej interakcji między Sydney i Adrianem, prowadzących do nieoczekiwanych wyznań i wydarzeń. Dziewczyna pomimo prób wyparcia jakichkolwiek uczuć do wampira musi się w końcu z nimi zmierzyć i zdać sobie sprawę z tego jak głęboka więź łączy ją z Adrianem.

Sydney z "Magii indygo" nie jest już tą samą osobą, którą była jeszcze w poprzedniej części. Przechodzi ogromną metamorfozę wewnętrzną i zmienia swój sposób myślenia. Zaczyna dostrzegać jak bardzo myliła się, co do wampirów i magii, a także zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo była okłamywana przez alchemików. W "Magii indygo" widzimy odważniejszą, pewniejszą siebie i swoich racji Sydney, która nie boi się działać w sprawie tego, co uważa za słuszne.

Adrian, Adrian, Adrian. Gdzie można znaleźć takiego chłopaka? Dla mnie on był oczywiście perełką całej książki i to głównie dla niego ją czytałam, także byłam zachwycona faktem, że pojawiał się w niemal każdym rozdziale. Jego teksty i zachowania sprawiały, że prawie przez całą książkę miałam uśmiech na twarzy.

Podsumowując "Magia indygo" to według mnie jak na razie najlepsza część "Kronik krwi". Uwielbiam styl pisania pani Mead. Mimo że trzeba przyznać, że w jej książkach nie zawsze akcja rozgrywa się w błyskawicznym tempie, to i tak nie można się od nich odciągnąć. Myślę, że fenomen "Akademii wampirów" i tejże serii nie polega na tym, że opisana historia jest niezwykle ciekawa, tylko na bohaterach. Są wyjątkowi, oryginalni, łatwo się w nich wczuć, nietrudno ich polubić. To jest według mnie największy talent Richelle Mead jak dla mnie - kreowanie fantastycznych postaci. Myślałam, że po Dymitrze i Rose z "Akademii wampirów" nie znajdzie się żadna para, którą pokocham tak samo jak ich, ale teraz jestem kompletnie oczarowana Sydney i Adrianem. Aż się boję pomyśleć, co autorka wymyśli w kolejnej części, bo jak można łatwo przewidzieć sielanka nie będzie trwała wiecznie. Mam tylko nadzieję, że Adrian nie będzie miał znów złamanego serca.

Dodatkowo kolejna część, czyli "The fiery heart", której już niedługo możemy się spodziewać, będzie zawierała rozdziały z perspektywy Adriana! Więc jedyne co nam pozostało to wytrwale czekać.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

"W kolorze indygo"

Ocena:
Autor:
Data:
Sydney musi sobie radzić z życiem na pograniczu światów - wśród licznych sekretów. Niepokoje świata moroi i strzyg w oczach stowarzyszenia alchemików stanowią zagrożenie dla ludzi, lecz i wśród ludzi pojawia się pierwiastek wynaturzonej i dlatego też zakazanej magii, która niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Tak jest w przypadku czarownic, a młoda Alchemiczka stała się z nimi związana poprzez swoją nauczycielkę historii... która podstępem nakłaniała ją do zaangażowania się w czary ... Jednak teraz to właśnie te czary mogą uratować ją i jej przyjaciół, stanowiąc jedyną barierę ochronną.
Przydzielona do zadania w Palm Springs zżyła się z podopiecznymi, traktując ich jak przyjaciół, choć i tak nadal pełni tam rolę głównego opiekuna i koordynatora misji... Co w praktyce oznacza, że każdy zwraca się z problemami zawsze do niej, a jej przybywa tylko zajęć. Mimo natłoku zadań, obowiązków i dodatkowych misji (związanych z nielegalnym praktykowaniem magii) Sydney nie poddaje się i radzi sobie jak tylko może.
Jill nabiera nie tylko królewskiego wdzięku swojej siostry, ale i odpowiedzialności. Adrian zmienia zupełnie strategię i sposób wyrażania swojego uczucia do Sydney...
Udaje się odnaleźć Marcusa tylko... Zupełnie inaczej go sobie wyobrażałam. I Sydney zapewne także! Postać, która dopiero miała się pojawić w akcji, jawiła mi się jako zdesperowany ale odpowiedzialny buntownik - rebeliant. Ktoś z determinacją, ale i przemyślanym planem działania, stanowiący konkurencje dla stowarzyszenia alchemików. Niedokładnie taki obraz dostajemy. Marcus jest przywódcą i owszem, ale olśniewa głównie uśmiechem choć i pomysłów mu nie brak. Myślałam, że będzie on konkurencją dla Adriana, bo będzie bardziej reprezentował tą racjonalną stronę jaką ceni sobie tak Sydney, a do tego będzie kusił tajemnicami! Jednak z czasem wpasował się w powieść, a Richelle Mead znowu mnie do swojej wizji skutecznie przekonała.
W "Magi Indygo" pojawia się smok. Nie powiem czy duży czy mały. Myślałam tylko, że będzie bardziej związany z tajemnicami Alchemików, a okazał się związany z inną grupą, w której działalność częściowo zaangażowana jest teraz Sydney.
To książka pełna akcji. Bohaterowie jadąc na jedną misję, w drodze planują i omawiają już szczegóły następnej. Zawsze można liczyć na główną intrygę tomu, ale są i inne - równie ważne wątki - kontynuowane z część poprzednich. Richelle Mead odkryła tutaj kreatywny sposób przypominania istotnych faktów z poprzednich tomów cyklu. W żadnym wypadku nie jest on nużący, a i klimat nowej serii przeplata się ze starą, kochaną i tak dobrze znaną.
Jak zawsze praktycznie niemożliwe jest do przewidzenia kto wystąpi w finale. Tutaj jednak samo zakończenie, choć niesie ze sobą pewne zaskoczenie i początek nowych wątków, nie należy do dramatycznych - tak jak końcówka "Złotej lilii".
"Magia Indygo" jest na poziomie tej serii spin-off jak i poprzednich tomów Akademii. Nie trzeba odpoczynku od tej lektury - tak świetnie ją się czyta. Jednocześnie wydaje mi się, że to najsłabszy z dotychczasowych tomów Kronik Krwi. Dostałam jednakże wiele scen z udziałem ulubionych bohaterów, ciekawe rozwinięcia wątków i kolejną część powieści pełną akcji. Początek był niesamowity, całość bardzo dobra, a zakończenie raczej z tych spokojnych, gdzie można poczekać na następny tom.

Źródło: http://zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com/2013/09/w-kolorze-indygo.html
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.