Koszyk 0

KONKURS: do wygrania grafika Zdzisława Beksińskiego oraz książki z autografem

Wszystkich miłośników twórczości Zdzisława Beksińskiego oraz ciekawych jego innego niż artystyczne oblicza zapraszamy do konkursu na profilu FB Księgarni Matras. W konkursie można wygrać 5 egzemplarzy książki "Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia. Dzienniki. Rozmowy" obejmującej fragmenty dzienników artysty oraz wyjątkowy wywiad z jego wieloletnim przyjacielem, Wiesławem Banachem, podpisanych przez autora Jarosława Mikołaja Skoczenia. Twórca najlepszej pracy konkursowej otrzyma grafikę komputerową Zdzisława Beksińskiego w formacie B1.

Pretekstem do konkursu jest wydanie wspomnianej powyżej książki Beksiński. Dzień po dniu kończącego się życia. Dzienniki. Rozmowy oraz zaplanowana na 30 września kinowa premiera jednego z najbardziej wyczekiwanych polskich filmów tego roku: „Ostatnia Rodzina”. Film porusza wiele obrazów z życia tego jednego z najwybitniejszych polskich artystów, zaczynając od trudnych relacji z synem, a kończąc na pięknej, bezgranicznej miłości do swojej żony Zofii. Gorąco zachęcamy do udziału w konkursie.

Zapraszamy również do przeczytania fragmentów rozmów z autorem książki, Jarosławem Mikołajem Skoczeniem, jak również fragmentów dziennika. Dziękujemy autorowi za wyrażenie zgody na publikację.

O Beksińskim w artystycznym światku mówiło się różnie. Szeptano, że choruje na schizofrenię, że to choroba ma wpływ na jego twórczość. Sytuacja nabrała jeszcze większego dramatyzmu po samobójstwie jego syna. A jaki był naprawdę? Był pesymistą?

Jarosław Mikołaj Skoczeń:
W sztuce niewątpliwie znajdował ujście dla wszystkich negatywnych emocji i myśli, które w sobie nosił. To pozwalało mu na co dzień być pogodnym, wesołym, pełnym poczucia humoru człowiekiem. Miał swoje lepsze i gorsze dni, jak każdy, ale w żadnym razie nie był chory psychicznie, nie wiem skąd takie przypuszczenia.  Wiele w życiu przeszedł – śmierć ukochanej żony, niedługo później samobójstwo syna, miał prawo być smutnym i zgorzkniałym człowiekiem, ale nie był. Był otwarty na ludzi, których znał i cenił, skory do pomocy. Na obcych, którym nie ufał, był zamknięty – bał się ich żądań, dziwnych próśb, pytań o życie prywatne.

 

A jak podchodził do życia? Wydaje się, że był bardzo zdystansowany, choćby dlatego, że rzadko gdzieś bywał, nawet na własnych wernisażach o czym wspomina w dziennikach.

Jarosław Mikołaj Skoczeń:
Był wesołym, pogodnym człowiekiem, skupionym na swojej pracy i rodzinie, póki żyli jego bliscy. Potem był skupiony na pracy, a jego rozrywkę stanowiło kupowanie coraz to nowych gadżetów elektronicznych – aparatów, kamer, skanerów, komputerów, programów graficznych. Co do imprez oficjalnych to z jednej strony uważał je za stratę czasu, z drugiej były dla niego ogromnym stresem ze względów zdrowotnych. Dosyć obszernie zresztą komentuje to w dziennikach. Jeżeli chodzi o dystans do ludzi to tak, na początku znajomości niewątpliwie. Kiedy się do kogoś przekonał był znakomitym rozmówcą. Wyrażał się bardzo swobodnie i jednocześnie konkretnie na różne tematy – polityka, sytuacja gospodarcza w kraju, wydarzenia na świecie komentował z duża znajomością tematu. Nawet jeżeli mówił, że nie interesuje go dana sprawa, zawsze wiedział na jej temat bardzo dużo. Był niesamowitym perfekcjonistą we wszystkim, co robił.

Czy nie boi się Pan tego, że Pana książka zburzy ,,pomnik” Zdzisława Beksińskiego?

Jarosław Mikołaj Skoczeń:
Nie mam takich obaw, ponieważ książka pokazuje prawdziwego Beksińskiego, taki jakim był naprawdę. Jest to prawda, która nie burzy wizerunku wielkiego artysty, może jedynie odkłamać pewne utarte poglądy, np. pokazuje go jako ciepłego i rodzinnego człowieka w kontrze do panującego przekonania, że był oschły i zimny w stosunkach rodzinnych. Jego małżeństwo z Zofią Beksińską można wskazywać jako przykład idealnego związku, w którym nieprzerwanie panowała prawdziwa miłość dwojga ludzi.

Na jesieni ma powstać film o Zdzisławie Beksińskim, a od kilku miesięcy w największych polskich księgarniach gości Pańska książka. Dlaczego oczy wszystkich nagle skupiły się na życiu tego artysty?

Jarosław Mikołaj Skoczeń:
Myślę, że dużo robi legenda, która narosła wokół rodziny Beksińskich. Śmierć Tomka Beksińskiego – bardzo tragiczna, a potem samego mistrza, który został zamordowany. Myślę, że jednak przede wszystkim zainteresowanie Beksińskim wynika z faktu, że pozostawił po sobie niesamowite prace, które rozpalają wyobraźnię odbiorców jego sztuki.


Wybrane fragmenty dzienników Zdzisława Beksińskiego

31.12.1999 r.

Jeśli można dokonać na koniec roku i na koniec wieku podsumowania, to chyba dobrze się stało, że umieramy w mojej rodzinie w tej kolejności. Gdybym odszedł pierwszy, a teraz umarł Tomek, to dla Zosi byłoby to nieporównywalnie cięższe przeżycie niż dla mnie. Nie można sobie nawet wyobrazić jej cierpienia i zagubienia. Gdybyśmy umarli oboje w dowolnej kolejności, to Tomek sam, chyba nie dałby sobie rady ze swym życiem i światem realnym. Tak jak się stało, stało się najsprawiedliwiej i nie można uważać, że Bóg się na nas uwziął. Ja mam najgrubszą skórę i ja zostałem na deser. Boję się cholernie przyszłości, ale wiem, że ją udźwignę. Oczywiście mogliśmy wszyscy żyć jak szczęśliwa rodzina z filmu, a Tomek mógł nie mieć problemów, ale czy nasze problemy, mimo ich ciężaru, były aż tak nie do zniesienia w porównaniu z problemami innych ludzi, o których się czyta?

29.11.1998 r.

Napisałem wyżej, że Zosia oddala się ode mnie, ale gdy tylko znajdę i przemieszczę jakąś rzecz, która należała do niej, to od razu czuję jej obecność. Zrobiłem trochę porządek na pralce i schowałem urządzenie do suszenia i zakręcania włosów, lusterko i okulary i już czułem na sobie jej wzrok. Stale tak jakoś myślę, że w którymś momencie będę jej mógł powiedzieć o tym, co się wydarzyło i u mnie i wokoło, po prostu zdać sprawozdanie i jakoś nie akceptuję faktu, że nigdy już się nie zobaczymy, że jej już po prostu nie ma. Może jest we mnie? Może w ogóle wszystko, ale to absolutnie wszystko jest tylko we mnie? No ale mnie przecież też nie ma. Byłem i jeszcze przez jakiś czas będę, ale nie jestem. Przy sztalugach przykleiłem do szafki wydruk z jej fotografii, gdy mierzy sobie ciśnienie. Zdjęcie zrobione mniej więcej na miesiąc przed śmiercią. Jest tam jak żywa. Wydaje mi się, że mogę z nią rozmawiać.

4.01.1999 r.

To głupie, ale stale mam takie wrażenie, że się jeszcze zobaczymy i porozmawiamy. Zbyt długo byliśmy razem. Jest nie dającą się usunąć częścią mnie samego. A może w ogóle nie ma świata, nie ma ludzi, nie ma nic innego, a jest tylko moja świadomość, a w niej moje wspomnienia?

28.04.1998 r.

Przyszedł z Kanady list od entuzjastki. Jeśli nie mogę jej sprzedać obrazu, to może podaruję jej swój pędzel. Kocha mnie i odciska szminką pocałunek na liście. Jezus Maria. Najgorzej z entuzjastami i egzaltowanymi paniami! Czy ona świadomie prosi o pędzel jako symbol falliczny, czy tylko tak jej się nieświadomie napisało. Jedyne wyjście to wysłać jej dwa pędzle, ale ponieważ podobno bywa czasami w Polsce to zaczynam się jej bać, tak jak przed laty bałem się „geniusza wcielonego”.

30.09.1995 r.

Notatnik CASIO poinformował mnie, że jutro imieniny Janka. No, a dziś jest wolna sobota i sklepy zamknięte. Muszę zmienić informację w notatniku na: „za trzy dni imieniny”. Dzwoniliśmy nawet do Anki, bo nie mam bladego wyobrażenia, co mu kupić. Po godzinie myślenia Anka oddzwoniła, że on przed jakimś czasem chciał kupić „jakieś takie kółko” do szlifierki „jakie ma Zdzisek”. Takie są informacje techniczne od kobiet. Gdyby szło o jakąś szmatę, informacja byłaby aż nazbyt ścisła. Nie wiem do jakiej szlifierki, nie wiem jakie kółko i właściwie nic nie wiem. Powiedziałem, że kupię jakiś alkohol. Wydusiła wreszcie, że Janek pija czasem whisky. Mając nadzieję, że odróżnię whisky od whiskas dla kotów, pojechałem z Zosią do BILLA i kupiłem jakąś kanadyjską whisky, kierując się tym, że była w ładnym pudełku.

24.01.1995 r.

Boże, nie mam już nic lekkiego do czytania, jutro muszę zabrać się do roboty. W trakcie choroby lubię czytać rzeczy ogłupiające, ale DOBRZE spreparowane rzeczy ogłupiające. Pragnę być ogłupiany z talentem.

26.09.1995 r.

Tomek nie przyszedł na obiad ani nie zadzwonił, że nie przyjdzie (pewnie poszli z Grześkiem do restauracji) i Zosia jest rozżalona, bo specjalnie jechała i kupowała fasolkę, specjalnie przy niej robiła, specjalnie ugotowała i teraz wszystko wyrzuci do zsypu. Gdyby zawiadomił, że nie będzie na obiedzie, to by miała mniej roboty, a jeśli nawet by już zrobiła, to by sama zjadła tą fasolkę, bo ja tego paskudztwa nie jadam. Na jej miejscu nie przejmowałbym się, tylko w ogóle nie robił takich rzeczy, których nie można włożyć do lodówki, by były na jutro lub pojutrze. W jej opinii obiad w domu „cementuje” związki rodzinne. Też mi cementowanie! Redaktor wchodzi, zjada i wychodzi. Czasem, gdy u mnie głośno gra muzyka, to nawet nie wiem, że był.

W najlepszym wypadku wejdzie do mojej pracowni, popatrzy na mnie, jak na kawałek gówna znaleziony na hamburgerze i wyjdzie.

12.08.1995 r. Pamiętam, że ten wujek był kompletnie ślepy i chciał kupić płytę pilśniową z odrzuconym i podrapanym, nie skończonym obrazem, której używałem jako osłony od przeciągu przy wezgłowiu tapczanu! Szkoda, że mu jej nie sprzedałem! Jemu zależało wyłącznie na moim podpisie.

8.08.2000 r.

Dzielni ludzie z firmy zajmującej się videofonami, rozwalają w tej chwili żelazne drzwi do mojej samotni osadzając tam minikamerę, która w ich opinii jest koreańskim cudem świata i czymś co pozwoli mi na nieco więcej niż odróżnienie człowieka od niedźwiedzia stojącego na tylnych łapach, co było górną granicą możliwości kamery umieszczonej w nich do tej pory. Wraz ze zgrzybieniem narasta w człowieku lęk przed napadem. Wprawdzie do moich drzwi nie dzwoni dzwonek częściej niż raz w tygodniu, ale Jaroszewicz omylił się tylko raz w życiu i to wystarczyło. I tak zapewne kiedyś się omylę i to, co uznam za nieszkodliwą starszą panią w futrze, okaże się być niedźwiedziem, który uciekł z cyrku i zadzwonił do moich drzwi.

Poniedziałek 13 maja 2002

Zadzwoniłem rano do Szymanika i do Banacha, by dowiedzieć się konkretnie, o której godzinie w niedzielę podpisuję. A więc o godzinie 11 w Pałacu Kultury. Niestety potwierdza się opinia, że rysunki są źle wydrukowane. Szymanik wydusił to z siebie dyplomatycznie, ale Banach powiedział to bez ogródek, że są za blade. Kurwa mać. Wszystko przez tych pieprzonych fachowców, którzy zawsze wiedzą lepiej i majaczą niezrozumiałym językiem. Oczywiście teraz Jutrzenka będzie mówić, że to dlatego, że skanowałem materiał na płaskim skanerze w Kodaku, a nie u nich, a Szymanik pewnie mu uwierzy, bo jest w niego zapatrzony, a tymczasem nie zrobili (przez oszczędność?) matchprintów, o czym w dniu 28 lutego przypominałem Szymanikowi w mailu. Około godziny 10 wpadła na chwilę Puchalska, a potem około południa zadzwonił Skoczeń, by umówić się na jakiś wywiad na jutro i dowiedziałem się od niego, że w dniu 23 bm o godzinie 17:30 mam spotkanie w Empiku w Krakowie (Beksiński się pomylił, chodziło o Empik w Warszawie - przyp. Red). Podobno jest to już zapowiedziane w Empik News. Nikt tego ze mną nie ustalał. Nikt mnie nawet nie raczył zawiadomić. W dniu 24 mam badanie prostaty. Wkurwiło mnie to wszystko ostatecznie. Ponownie dzwoniłem do Szymanika i wymogłem na nim (nie chcąc już odwoływać), że w obie strony przewiozą mnie samochodem. Powinienem przed północą wrócić do domu. Akurat spotkanie o godzinie 17:30 to najgorszy dla mnie okres ze względu na prostatę. Gdyby ktoś mnie pytał o ustalenie terminu, to prosiłbym o inny okres dnia. Będę musiał zrezygnować z picia od rana, ale i tak niewiele to da. Musimy spotkanie ograniczyć do 1 godziny. Jak z nagłośnieniem? I czego po mnie oczekują? Wykładu? Kurwa! Kurwa! Kurwa!!!

niedziela, 27 czerwca 2004

Koszmarne dni. Czasami samotność wręcz mnie dusi. Do kogo zadzwonić? Nie ma już prawie nikogo. Poza Zosią nikogo chyba nie było. A czy ona „była”? Może to tylko moje wyobrażenie? Tkwię przy sztalugach. Przytłacza mnie świadomość, że jestem tylko biedną małpą, która ryje coś tam na ścianach jaskini. Dla kogo? Po co? „Boże, gdybym z grzmiącej fali jedno ziarnko choć ocalił!”.

niedziela, 19 grudnia 2004

Rano ciemności. W nocy spadło odrobinę śniegu. Temperatura około 0.
***
Pojechałem około godziny 11 na giełdę komputerową i kupiłem 2 razy po 100 CDR Verbatim, po 88 zł za paczkę, czyli po 88 groszy za sztukę. Za taryfę w obu kierunkach zapłaciłem 2x20 zł, same płyty niezwykle przez te ostatnie lata potaniały. Są nieomal za darmo. Trochę zmarzłem, więc wlazłem do wanny. Potem zjadłem na obiad jakiś gówniany gulasz z puszki. Połowę wyrzuciłem. Nie do zjedzenia. Czy naprawdę tak trudno, w sensie technologicznym, zrobić do puszki coś smacznego? Zbliża się godzina 18 i maluję przy świetle elektrycznym. Obraz idzie w nie najgorszym kierunku i co ważniejsze szybko, ale odczuwam zadziwiającą samotność. Nie czułem się tak od dawna. Jakby nagle wszyscy ode mnie odeszli. Przecież nic się nie zmieniło i od lat jestem sam i w zasadzie wczoraj czy przed tygodniem czy przed miesiącem było tak samo jak dziś, ale dziś samotność dosłownie mnie przytłacza. Skąd się to bierze? Nawet malowanie jest takie jakby przez sen. Jakby mi już na niczym nie zależało.

Ostatni lot 1 Ostatni lot Mieczysław Wyszkowski
23,95 28,00
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Pamiętnik Paryski 1918-1919. Część 2.  Kroniki polskie. tom 20 Wyprzedaż 1 Pamiętnik Paryski 1918-1919. Część 2. Kroniki polskie. tom 20 Eugeniusz Romer
4,90 19,99
Rabat 75% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Hardcore zen 1 Hardcore zen Brad Warner
25,94 30,00
Rabat 14% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Dwa kroki do masowego grobu 1 Dwa kroki do masowego grobu Kurt F. Lange
18,73 21,90
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
312. Smoleńska Dywizja Piechoty w walkach o Starołękę 1 312. Smoleńska Dywizja Piechoty w walkach o Starołękę Aleksander Krajnow Herman Chłopin
15,31 17,90
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Moja służba w grupie bojowej Lenzer 1 Moja służba w grupie bojowej Lenzer Fritz Elsasser
17,01
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Kapelusz na wodzie. Gawędy o księdzu Tischnerze 1 Kapelusz na wodzie. Gawędy o księdzu Tischnerze Wojciech Bonowicz
29,53 34,90
Rabat 15% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Moje wzloty i upadki. Autobiogarfia z psychologią w tle Wyprzedaż 1 Moje wzloty i upadki. Autobiogarfia z psychologią w tle Józef Kozielecki
6,35 29,90
Rabat 79% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Którędy do medycyny? 1 Którędy do medycyny? Jerzy Woy-Wojciechowski
33,36 39,00
Rabat 14% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Moje Podole 1930-1945 1 Moje Podole 1930-1945 Jerzy Beski
15,06 17,60
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Starorzecza 1 Starorzecza Antoni Kroh
41,91 49,00
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Zaporczycy. Relacje. Tom 1 1 Zaporczycy. Relacje. Tom 1
23,10 27,00
Rabat 14% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Środowisko naturalne Korzenie Wyprzedaż 1 Środowisko naturalne Korzenie Władysław Bartoszewski
27,92 34,90
Rabat 20% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Wspomnienia niemieckiego snajpera 1 Wspomnienia niemieckiego snajpera Timothy Erenberger
23,99 29,00
Rabat 17% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Dieta (nie)życia 1 Dieta (nie)życia Karolina Otwinowska Agnieszka Mazur
27,21 29,90
Rabat 9% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Szkice piórkiem 1 Szkice piórkiem Andrzej Bobkowski
59,25 79,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Dynamo. Niemożliwe nie istnieje 1 Dynamo. Niemożliwe nie istnieje Steven Frayne
19,95 39,90
Rabat 50% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Pan raczy żartować, panie Feynman! Przypadki ciekawego człowieka 1 Pan raczy żartować, panie Feynman! Przypadki ciekawego człow... Richard Feynman
32,30 34,00
Rabat 5% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Dziewczyny z Powstania 1 Dziewczyny z Powstania Anna Herbich
34,13 39,90
Rabat 14% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Ja, Ozzy. Autobiografia 1 Ja, Ozzy. Autobiografia Ozzy Osbourne Chris Ayres
37,43 49,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Życie to podróż, to ocean. Z Julią Hartwig rozmawia Artur Cieślar 1 Życie to podróż, to ocean. Z Julią Hartwig rozmawia Artur Ci... Artur Cieślar
22,43 29,90
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Przetrwałam życie ofiary Josefa Mengele 1 Przetrwałam życie ofiary Josefa Mengele Ewa Mozes-Kor Lisa Rojany- Buccieri
24,00 32,00
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Akwarium 1 Akwarium Wiktor Suworow
28,43 37,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Autobiografia Rudolfa Hoessa komendanta KL Auschwitz spisana w krakowskim więzieniu Montelupich 1 Autobiografia Rudolfa Hoessa komendanta KL Auschwitz spisana... Rudolf Hoess
29,93 39,90
Rabat 25% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Trzylecie Broszury emigracyjne 1941-1942 1 Trzylecie Broszury emigracyjne 1941-1942 Stanisław Cat-Mackiewicz
37,80 42,00
Rabat 10% Dostępny Wysyłamy w 3-6 dni
Ślady zbrodni Wyprzedaż 1 Ślady zbrodni Richard A. Grzybowski Piotr Litka
19,95 39,90
Rabat 50% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!
Papusza 1 Papusza Angelika Kuźniak
29,93 39,90
Rabat 25% Dostępny Szybka wysyłka od 24h!