Koszyk 0
Opis:
Zakazana miłość. Prywatna wojna. Na niebie nagle rozsypują się ptaki; wzdrygam się, serce podchodzi mi do gardła. Na drobiazgi reaguję jak na coś brutalnego. I w tym momencie podejmuję decyzję. 1940, Guernsey. Vivienne de la Mare czeka w napięciu, aż spadną bomby. Zamiast tego następuje cicha kapitulacja i łagodna z pozoru okupacja. Nic nie jest już bezpieczne. Mąż Vivienne walczy na froncie, a jej maska idealnej żony zaczyna pękać. W tym nowym życiu wróg mieszka po sąsiedzku ... Drobne akty życzliwości ze strony jednego z niemieckich oficerów wydają się zdradą. Ale jak można nienawidzić wroga, jeśli znasz jego imię, jeśli sprawia on, że czujesz, że żyjesz, gdy wszystko wokół ciebie umiera? Vivienne toczy swoją prywatną wojnę. Z jednej strony bezpieczny, sekretny, pełen miłości świat, który mogłaby zbudować ze swoim kapitanem; z drugiej cnotliwa samotność i niebezpieczeństwo. Czas, żeby Vivienne wybrała: kolaboracja albo opór… Margaret Leroy zgłębia problem zakazanych związków w tym przerażającym czasie. W najmroczniejszych chwilach historii żaden wybór nie jest łatwy. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Margaret Leroy
  • 2013
  • 1
  • 400
  • 210
  • 135
  • 978-83-63801-03-8
  • 9788363801038
  • ZAYE3

Recenzje czytelników

Kolaborantka

Ocena:
Autor:
Data:
Muszę przyznać, że to kolejne lektura, która bardzo mi się podobała. Nie mogę powiedzieć, że przeczytanie jej poszło mi ekspresowo. Ze zrobiłam to w mgnieniu oka. Wręcz przeciwnie. Spędziłam z tą książka sporo czasu, ale z przyjemnością do niej wracałam. Czytałam ja nieco leniwie, ale pewnie dlatego, że akcja tej powieści także nie toczy się zbyt szybko. "Kolaborantka" to piękna historia o trudnej miłości. A także o tym jak żyło się w czasie okupacji niemieckiej. Książka nie zaskakuje ... ale przedstawia sytuację z tamtego czasu w sposób delikatny i jednocześnie bez "owijania w bawełnę". Trudno jest mi tę książkę ocenić jednym zdaniem. Ja ze swej strony mogę jedynie napisać, że cieszę się, że miałam okazję ja poznać. Że czytałam ją z przyjemnością i wielkim zainteresowaniem. To była dla mnie spora odmiana, ale chyba bardzo mi potrzebna. Zatem polecam. Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Kolaborantka

Ocena:
Autor:
Data:
Margaret Leroy ma już dość spory dorobek pisarki, jednak dla mnie pozostawała autorką nieznaną. Wszystko zmieniło się pewnego dnia, gdy udałam się do księgarni i zauważyłam, że ,,Kolaborantka” znajduje się tam, jako jedna z książek do nabycia. Już wtedy wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać i w końcu mi się to udało. Wiedziałam, że nie będzie to łatwa lektura…

Vivienne, odkąd jej mąż poszedł na wojnę pozostała w domu sama z dwoma córkami i teściową. Podejrzewano ... że niedługo mogą zjawić się niemieckie wojska, choć nadal z nadzieją sądzono, że wyspy mogą nie zostać zaatakowane. Ludzie jednak wyjeżdżali do Londynu, mając nadzieję, że tam czeka ich lepsze życie. Bohaterka wraz z córkami także wybrała się na statek. Nie wsiadła jednak na niego i wróciła do domu, gdzie miało się dla nich rozpocząć nowe życie. Niedługo potem na wyspie pojawili się niemieccy żołnierze, dodatkowo zamieszkali naprzeciwko nich i wszystko zaczęło się komplikować…

Za książkę zabrałam się dość szybko, gdyż byłam ciekawa, co w sobie zawiera. Zdaję sobie sprawę z tego, że książki o wojnie nie są łatwe i przyjemne w odbiorze. Margaret Leroy stworzyła jednak bardzo emocjonującą historię, ukazując całe okrucieństwo wojny, jednak w bardzo złagodzonej wersji z czego jestem bardzo rada.

Bohaterka musiała zmierzyć się z całym trudem wojny, jaki zgotowali Niemcy. Pozornie nie sprawiali oni kłopotów, sami byli poszkodowani pod względem moralnym, biorąc udział w wojnie. Brak pożywienia, obozy, zesłania, aresztowania. To wszystko było na porządku dziennym, a mieszkańcy wyspy musieli sobie z tym poradzić. Gorzej było, gdy przechodzili na drugą stronę, niemiecką, lub działali wbrew nim, pomagając jeńcom. Po której stronie stanęła Vivienne?

Książek o wojnie przeczytałam w swoim życiu już naprawdę sporo, pewnie po części za sprawą babci, która żyła w tamtych czasach i czyta sobie takie powieści. Nie jest to lektura, którą przeczyta się na raz i bez zastanowienia, choć szczerze mogę powiedzieć, że zdarzało mi się czytać jeszcze gorsze pozycje z tamtego okresu. Ja czytałam ją dwa dni, po kilka godzin, gdyż więcej nie byłabym w stanie. Za bardzo mnie przytłaczają takie historie, jednak uważam, że warto zapoznawać się z dziejami naszych przodków.

,,Kolaborantka” to opowieść o wojnie, prawdziwej miłości, która jest silna, ale czy zdoła przezwyciężyć wszystko? Jest to historia o kobiecie, która postanowiła postępować zgodnie ze swoim sumieniem, choć nie zawsze było to dobrze widziane przez pozostałych mieszkańców.

Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.