Koszyk 0
Opis:
Choć Kelsey udaje się wyrwać Rena z rąk Lokesha, nie odzyskuje ukochanego. Biały tygrys stracił pamięć i dziewczyna jest mu zupełnie obca. Co więcej - każdy jej dotyk sprawia mu ból. Jedno pozostaje niezmienne: zło nie zostało pokonane, pradawna klątwa trwa. Rozpoczyna się nowa, pełna niebezpieczeństw podróż do świata pięciu przebiegłych smoków. Czy wszyscy wyjdą cało ze starcia z mrocznymi siłami? Czy Kelsey znów rozkocha w sobie Rena, czy wybierze zapomnienie w ramionach Kishana ... Część trzecia bestsellerowej sagi "Klątwa tygrysa" łączy zawrotne tempo przygodowej powieści, nieprzewidywalność gatunku fantasy i emocje godne romansu wszech czasów. Niech rozpocznie się wyprawa! Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Otwarte
  • miękka
Mniej Więcej
  • Colleen Houck
  • 2012
  • 1
  • 470
  • 205
  • 135
  • *, 97883-7515-2241
  • 9788375152241
  • ZAOKX
  • 17-99 lat

Recenzje czytelników

Smoki kontra tygrysy

Ocena:
Autor:
Data:
Colleen Houck urodziła się w Arizonie. Ukończyła college oraz rozpoczęła studia na Uniwersytecie Arizony, jednak nie ukończyła ich. Przerwała studia i dołączyła do kościelnej misji, gdzie poznała swojego przyszłego męża. Swoją pierwszą powieść pod tytułem Klątwa Tygrysa, napisała po przeczytaniu sagi Zmierzch, która ją zainspirowała. Jednak nie od razu znaleźli się chętni do jej wydania. Dlatego też autorka wyłożyła własne pieniądze i wydała ją samodzielnie. Nawet ona nie spodziewała się ... że powieść spodoba się tak bardzo. Teraz wszystkie największe wydawnictwa i wytwórnie filmowe licytują się o prawa to cyklu o takim samym tytule jak tom pierwszy. Klątwa Tygrysa. Wyprawa to już trzecie spotkanie z Kelsey i dwójką braci objętych tytułową klątwą.

Ren jest już z powrotem wolny i bezpieczny. Jednak Kelsey nie może być do końca szczęśliwa. Chłopak stracił bowiem pamięć i w ogóle jej nie pamięta. Dodatkowo jej dotyk sprawia mu ogromny ból. Jednak nikt do końca nie wiem dlaczego taka sytuacja ma w ogóle miejsce. Oprócz tej zagadki, bohaterowie cały czas mają także na głowie problem Lokesha, który ciągle ich tropi.

Wszyscy wyruszają więc w kolejną podróż, na końcu której czeka ich spotkanie z pięcioma prastarymi smokami. Czy wskażą im drogę do kolejnego elementu, który pomoże im w ostatecznej bitwie? Czy Kelsey będzie mogła poczuć się znów szczęśliwa? Tego musicie dowiedzieć się sami.

Jak widać po raz enty zaczynam jakąś serię praktycznie od środka. Na szczęście jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym miała problemy z połapaniem się w najważniejszych wątkach całej historii, które nota bene ciągną się i powielają w każdym tomie. Klątwa Tygrysa. Wyprawa, również w tym przypadku nie jest inna. Autorka co i rusz przypomina i podsuwa swoim czytelnikom najważniejsze informacje, które pomagają w lepszym zrozumieniu danej sytuacji.

Autorka od samego początku głośno mówiła o tym, że inspiracją do powstania tej historii była saga Zmierzch Stephanie Meyer. To w sumie się jej chwali, bo nikt nie będzie mógł narzekać, że sięgnął po książkę nie wiedząc, że natchnie się na te wszystkie oklepane elementy, które już dawno mu się przejadły. Jednak miałam nadzieję, iż autorka dołoży do tego dużo więcej swojej własnej inwencji twórczej. Tymczasem Colleen Houck czerpała także z innej serii o bardzo zbliżonej tematyce do sagi, chodzi mi tu o Pamiętniki wampirów L. J. Smith. Już sam wątek trójkąta miłosnego, gdzie dziewczyna musi wybierać pomiędzy braćmi jest jak wyjęty żywcem z tego cyklu.

Kolejnym minusem mogą być sami bohaterowie, a właściwie to główna postać kobieca w tej powieści. Kelsey od samego początku zaczęła mnie drażnić swoim użalaniem się nad tym jaka to ona jest biedna i jak bardzo zraniona. Kolejny jej mankament polega na tym, że wszystko co robi, to robi pod kątem wygody Rena i Kishana. Ktoś może pomyśleć, że uprzedziłam się do niej po tylu recenzjach, w których zawsze wymieniane były jej wady, ale zapewniam, że tak nie jest. W tej dziewczynie po prostu nie ma niczego co mogłoby się podobać i co sprawiłoby, iż czytelnik mógłby chociaż trochę ją polubić. Chociaż nie powiem, ma swoje przebłyski. Zwłaszcza w momentach kiedy zachowuje się i myśli jak dojrzała kobieta, która wyciągnęła wnioski z tego co jej się przytrafiło. Niestety takie sytuacje należą do rzadkości. Dużo częściej zachowuje się jak rozkapryszona pannica, która nie umie dostrzec prawdy podsuwanej jej pod sam nos. Zresztą uczucie irytacjo odczuwałam również względem Kishana, który tak naprawdę zawinił mi jedynie tym, że starał się wcisnąć pomiędzy swojego brata i jego ukochaną. Chyba mam jakieś lekkie zboczenie na tym punkcie, nienawidzę trójkątów miłosnych! Jeżeli chodzi o nić sympatii to z całą pewnością poczułam ją do Pana Kadama i Rena. Chociaż i ten drugi ma swoje wkurzające momenty 

Gdyby jednak pominąć powyższe mankamenty i skupić się na przygodowej stronie całej powieści, to otrzymujemy coś naprawdę ciekawego, wciągającego i nietuzinkowego. Zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę włączenie do fabuły indyjskiej mitologii, która raczej jest rzadko wykorzystywana przez autorów. Szkoda tylko, że autorka nie wykorzystała większej ilości potencjału zawartego w tym pomyśle. Mam jednak nadzieję, że nadrobi to w kolejnym tomie.

Akcja Klątwy Tygrysa jest dość zmienna. Nabiera tempa gdy bohaterowie przystępują do wykonywania powierzonych im zadań. Wtedy czytelnik nie daje rady długo się opierać. Zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, które często zaskakują swoimi kulminacjami. Niestety równie szybko powraca do normalnego poziomu, a czytelnik doznaje gorzkiego przebudzenia. Znowu w nadmiernej ilości jesteśmy raczeni rozterkami sercowymi Kelsey. Często gęsto z tego powodu miałam ochotę zostawić tę książkę. Na szczęście moja ciekawość dotycząca finału i reszty zadań, była na tyle duża i mocna, iż trzymała mnie w ryzach aby jednak wytrwać. Cieszę się, że się nie zawiodła. Samo zakończenie naprawdę nastraja pozytywnie do kolejnej części.

Podsumowując. Klątwa Tygrysa. Wyprawa ma zarówno swoje mocne jak i słabe strony. Na szczęście pozostają w równowadze i dzięki temu powieść warta jest poznania. Także język powieści przemawia za taką opinią. Jest prosty, a zarazem bardzo barwny i plastyczny. Nikt nie będzie miał więc problemu z całościowym odbiorem tekstu i wyobrażeniem sobie wszystkich tych cudownych widoków, które opisuje nam autorka. Nie są to jednak jego jedyne plusy, ponieważ dzięki słowom autorka tworzy naprawdę niezapomniane klimaty, które zawsze idealnie pasują do przedstawianych sytuacji. Dlatego polecam książki Colleen Houck. Traktujcie je jednak jako lekką i przyjemną lekturę.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Trzecia wyprawa po dary dla bogini

Ocena:
Autor:
Data:
Kelsey zdobyła już złoty owoc oraz chustę boskiej tkaczki. Czeka ją poszukiwanie trzeciego daru dla bogini Durgi, które zbliży ją oraz tygrysy do złamania klątwy. Jednak nie jest im łatwo – Lokesh cały czas poluje na kolejne kawałki amuletu, chce zniszczyć książęta i zdobyć niewyobrażalną władzę. Po ostatnim starciu wrócił z jeńcem – Renem, który po torturach stracił pamięć. Co prawda udało im się go uwolnić, ale nie pamięta już Kelsey, ku jej rozpaczy ... Dziewczyna stara się na nowo go w sobie rozkochać, jednak cały czas jest przy niej Kishan, który nie ukrywa swoich uczuć do niej. Którego z przystojnych chłopaków, na których ciąży klątwa, Kelsey wybierze? Wie, że każda jej decyzja złamie serce jednemu z nich, a także jej samej. Lecz musi pamiętać – tylko ona może złamać klątwę i ocalić swoich ukochanych. Nie oszuka Przeznaczenia…
Pierwsza część „Klątwy tygrysa” przypadła mi do gustu. Autorka bardzo zaskoczyła mnie swoimi pomysłami, a przede wszystkim oczarowała Indiami. Seria wnosi wiele nowego do gatunku paranormal romance, nie było wcześniej historii podobnej do przedstawionej przez panią Houck. Po drugiej części niestety już nie byłam taka pewna, co do świetności „Klątwy tygrysa”. Po lekturze poczułam ogromne rozczarowanie i rozgoryczenie – tak wspaniała opowieść została zmarnowana! Pełna nadziei wzięłam się za tom trzeci, który sprostał moim oczekiwaniom.
Po pierwsze, autorka tym razem skupiła się na kolejnej wyprawie bohaterów, co wyszło jej na dobre. Oczywiście nie zabrakło opisów przeżyć wewnętrznych Kelsey, kiedy bracia byli w pobliżu, lecz tym razem nie przekroczyła granicy. Co prawda nie spodobał mi się jej wybór, a tłumaczenia wcale mnie nie przekonały, były wprost idiotyczne, ale miałam nadzieję, że w czwartym tomie Kelsey w końcu to zrozumie.
Bardzo mi się spodobała kolejna podróż bohaterów, a szczególnie magiczne postaci, które spotkali na swojej drodze, czyli smoki. Każdy z nich był inny i równie interesujący. Autorka miała świetny pomysł i wykorzystała go najlepiej, jak umiała. Nie przedstawiła tych mitycznych stworów, tak jak już je znamy, tylko od całkowicie innej strony. Te smoki bardzo mnie zaintrygowały, ale nie z każdym chciałabym się spotkać w rzeczywistości.
Kolejne starcia z Lokeshem sprawiły, że ten czarownik zaczął jeszcze bardziej mnie intrygować. Zbyt wiele o nim nie wiemy, tylko to, że miał potworne intencje i cały czas miałam nadzieję, że bohaterowie go pokonają. Współczułam im tych wszystkich spotkań z nim, zaczął mnie przerażać. To wspaniale przedstawiony czarny charakter.
Z bohaterami jestem coraz bardziej zżyta i nie wyobrażam sobie rozstania z nimi. Pokochałam ich całym sercem, mimo ich wad. Choć Kelsey nadal jest niezmiernie irytująca i podejmuje błędne decyzje, to nawet ona stała mi się bliska. W niektórych momentach potrafiłam obdarzyć ją sympatią. A Ren… Och, on jest taki kochany, cudowny, opiekuńczy, lecz też uparty, o swoją miłość będzie walczył aż do śmierci. Chciałabym kiedyś spotkać go na swojej drodze… Pokochałam go całym sercem, stał się jednym z moich ulubionych bohaterów książkowych. Natomiast Kishan… Też jest wspaniały, jednak mnie w tej części nieco denerwował. Ale tylko troszeczkę.
Oprawa graficzna całej serii jest fantastyczna. Okładki przyciągają wzrok i zachęcają do zapoznania się z lekturą. Natomiast czcionka w środku nie za bardzo mi się podoba. Jest zdecydowanie za mała i bardzo męczy wzrok. Choć powieść bardzo mnie wciągała, to nie mogłam zbyt długo czytać, nad czym rozpaczałam.
„Wyprawa” jest o niebo lepsza od swojej poprzedniczki, która mnie zawiodła. Zakończyła się w świetnym momencie, czytelnik ma ochotę od razu rzucić się po kolejną część. Będę bardzo miło wspominać tę powieść i nie mogę się doczekać ostatniego wydanego w Polsce tomu. Serdecznie polecam. Lektura wyróżnia się na tle innych romansów paranormalnych.
Moja ocena: 8/10
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena

Zostaną nagrodzone najciekawsze wypowiedzi świąteczne w formie polecenia książki na prezent połączonego ze wspomnieniem świąt dzieciństwa, refleksją, dedykacją.