Koszyk 0
Opis:
Niebiańskie plany ustanowienia bezdomnego mężczyzny prorokiem nowej ery komplikują się, kiedy ten zostaje uprowadzony, a jego anioł stróż ginie. Kto stoi za porwaniem? Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć tytułowy bohater, nordycki bóg Loki. Próby rozwikłania zagadki zaprowadzą go do nowojorskich kanałów - siedziby tajemniczej i przerażającej sekty, oraz do pewnego artysty, który posiadł umiejętność malowania najprawdziwszej prawdy a za nią płaci się najwyższą cenę ... Składający się z dwóch zbiorów opowiadań (Kłamca, Kłamca 2: Bóg Marnotrawny) i dwóch powieści (Kłamca 3: Ochłap Sztandaru, Kłamca 4: Kill?em all) cykl Jakuba Ćwieka koncentruje się na przygodach znanego z mitologii skandynawskiej boga kłamstwa i ognia, Lokiego. Po tym jak niebiańskie zastępy zniszczyły Walhallę, tytułowy Kłamca zaoferował swoje usługi Aniołom w zamian za walutę niezwykłej wartości - pióra pochodzące z ich skrzydeł. Od tej pory tropi inne, podobne sobie bóstwa, rozprawia się z demonami i niegodziwcami, częstokroć stosując metody, jakie nie przystoją sługom Wszechmogącego. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Jakub Ćwiek, Dawid Pochopień, Grzegorz Nita
  • 2012
  • 0
  • 68
  • 305
  • 235
  • 97883-63248-475
  • 9788363248475
  • ZARC2
  • 14-16 lat, 17-99 lat

Recenzje czytelników

Kłamca w obrazkach

Ocena:
Data:
Nie każdemu do gustu mogą przypaść komiksy. To taki dość specyficzny rodzaj przedstawienia danej historii, w której oprócz tekstu znajdują się grafiki. Do tej pory nie wiem co jest ważniejsze: treść czy oprawa graficzna. Jednak jedno wiem na sto procent! Taka kombinacja spodobała mi się całkowicie, a czas który spędziłam podczas lektury uważam za bardzo udany.

Najbardziej w komisach podoba mi się, że nie jestem obciążona długimi, nudnymi a czasami niepotrzebnymi opisami bohaterów, miejsc ... przyrody i tym podobne. Mogę całkowicie oddać się czyjemuś wyobrażeniu i nie przeszkadza mi to.

Jakuba Ćwieka kojarzy chyba większość osób, które lubią czytać i interesują się nowinkami w świecie literackim. Pan Jakub zadebiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań Kłamca. Podobnie jak w debiucie literackim autora tak i w tej publikacji głównym bohaterem jest Loki. Nordycki bóg kłamstwa, którego polubiłam już przy okazji lektury innych jego przygód. Oprócz tego miałam przyjemność przeczytać kilka innych książek spod pióra autora i kiedy nadarzyła się okazja do zrecenzowania Kłamca: Viva l'arte nie zawahałam się ani trochę, bo wiedziałam, że to będzie COŚ, co na pewno przypadnie mi do gustu.

Z tego, co pamiętam to po zniszczeniu Walhalli, Loki zaoferował swoją pomoc aniołom w zamian za pióra pochodzące z ich skrzydeł i tak kręci się cała historia. Bohater wykonuje brudne zadania do jakich nie zniżyłyby się anioły i w zamian dostaje swoje wynagrodzenie.

Niebiańskie plany ustanowienia bezdomnego mężczyzny prorokiem nowej ery komplikują się, kiedy ten zostaje uprowadzony, a jego anioł stróż ginie. Kto stoi za porwaniem? Odpowiedź na to pytanie musi znaleźć tytułowy bohater, nordycki bóg Loki. Próby rozwikłania zagadki zaprowadzą go do nowojorskich kanałów – siedziby tajemniczej i przerażającej sekty, oraz do pewnego artysty, który posiadł umiejętność malowania najprawdziwszej prawdy… a za nią płaci się najwyższą cenę.

Nie mam zwyczaju wstawiania opisu wydawnictwa, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać. Najbardziej prawdopodobne jest to, że opowiedziałabym wam całą historię i nie zostawiła ani kawałka zaskoczenia podczas lektury. Byłoby to jak oglądanie po raz drugi jakiegoś filmu.

Muszę przyznać, że na początku nie potrafiłam się odnaleźć. Może to, dlatego że przez dłuższy czas nie miałam komiksu w dłoniach albo..., dlatego że nie mam zwyczaju czytać opisów na tyle książki.

Czytelnik poznaje pobieżnie życie głównego bohatera a potem przenosi się do czasów współczesnych, gdy Loki rozmawia z księdzem o pewnym obrazie. W miarę czytania coraz więcej rozumiałam i fakty zaczęły układać się w spójną i ciekawą całość.

Niektórzy myślą, że jak komiks to jest głównie kierowany dla dzieci. Otóż nie. Ta wersja Kłamcy zdecydowanie nie jest dla dzieci, ponieważ brak tutaj jakiejkolwiek cenzury (co dla mnie jest minusem) oraz znajduje się kilka brutalnych scen.

Wydanie prezentuje się naprawdę okazale. Miękka oprawa i format A4 oraz odpowiedni papier przemawia tylko aby sięgnąć, dotknął i nacieszyć oczy.

Rysunki zachowane są głównie w ciemnych barwach, a "kreska" Dawida Pochopienia bardzo mi się spodobała. Do plastyka nie chodzę i malować nie potrafię, ale docenić to co przypadło mi do gustu w jakimś stopniu potrafię.

Moja wizja Lokiego była trochę inna od tej, którą przestawił autor rysunków, ale i ta nie jest jakaś zła czy gorsza.

Oprócz głównej historii autorzy serwują czytelnikowi dodatkową, zabawną i ciekawą historyjkę oraz dodatkowo znajduje się galeria prac.

Moim zdaniem Kłamca: Viva l'arte spodoba się każdemu fanowi twórczości Jakuba Ćwieka, a forma oraz czyjeś wyobrażenia mogą skłonić do zapoznania się z komisem. Jednak nie polecam osobom, które nie miały okazji przeczytać choćby jednego tomu o przygodach Lokiego.

Polecam!
(http://everydayxbook.blogspot.com)
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

kolejna twarz Lokiego

Ocena:
Autor:
Data:
Postać Lokiego, pochodząca z nordyckiej mitologii jest jedną z ciekawszych kreacji boga o jakiej zdarzyło mi się czytać. Świat wierzeń Wikingów jest niezmiernie interesujący, a fakt, że wielu twórców po niego sięga świadczy, iż jest on również szalenie inspirujący. Jednym z pisarzy, który pochylił się nad skandynawskim mitem o przebiegłym bogu kłamców, jest Jakub Ćwiek, autor dwóch zbiorów opowiadań, dwóch powieści oraz komiksu o Lokim ... Po zapoznaniu się z trzema pierwszymi częściami opowieści o Kłamcy, przyszła pora by sięgnąć po historię, w której obrazy są równie ważne, co słowa.

Realia w jakie Jakub Ćwiek wplótł Lokiego znam bardzo dobrze. Uratowany z wiecznej męki przez aniołów, zawarł pakt z Gabrielem i wykonuje zadania, którymi siły niebieskie się brzydzą. Pełni rolę pośrednią między szpiegiem, płatnym zabójcą, a detektywem, niejednokrotnie pomagając anielskim zastępom w trudnych przypadkach. Komiks osadzony jest w identycznym świecie, współczesności, nawiedzanej przez boskie i anielskie istoty.

Kłamca zostaje zaangażowany do wyjaśnienia tajemnicy zaginięcia jednego ze śmiertelników, którego anioł stóż został brutalnie zamordowany. Śledztwo prowadzi go w świat nowojorskiej biedoty, żebraków i bezdomnych. Rozwiązując zagadkę natrafia na tajemniczych kultystów, wyznawców Quetzalcoatla, ale czy to wśród nich znajdzie chociaż wskazówki odnośnie losu zaginionego żebraka?

Jak na komiks przystało ogromną rolę w opowiadaniu historii odgrywają obrazy. Ilustracje są dość mroczne, utrzymane w ponurych barwach idealnie oddają przedstawiony świat. Odniosłam jednak wrażenie dużego chaosu, a może raczej pewnych niedopowiedzeń, zmuszających do chwili refleksji i dogłębnego przeanalizowania ilustracji. Zwłaszcza sceny walki niejednokrotnie sprawiły mi problemy w interpretacjii zrozumieniu tego, co dokładnie przedstawiają. Zapewne był to zabieg celowy, jednak minimalnie zepsuł mi przyjemność płynącą z lektury.

Bardzo interesujące jest oddanie postaci, choć i wobec nich mam mieszane uczucia. Podobała mi się postać Gabriela, zniewieściały elegancik z nieodłączna lilią w dłoniach. Pozostałe anioły sprawiały wrażenie nieco zdegenerowanych, wychudzeni, przygarbieni o niepięknych twarzach, na których próżno by szukać anielskiej dobroci. Nieco natomiast zawiodłam się na samym Lokim. Po lekturze książek miałam swoje wyobrażenie Kłamcy, odbiegające mocno od tego wykreowanego przez Dawida Pochopienia. Przede wszystkim przeszkadzała mi niezmienna mina malująca się na jego twarzy i taka postawa twardziela, u którego rzadkie przebłyski humoru wyglądają na objaw szaleństwa. Tytułowego bohatera wyobrażałam sobie trochę inaczej, widząc w nim przede wszystkim większą płynność w zmianie wyrazu twarzy. Wszak Loki był Kłamcą doskonałym, operującym twarzą niczym maską, jaką przybierał zależnie od okoliczności, a tego właśnie mi zabrakło.

Komiks mi się podobał, miał swój specyficzny, nieco duszny, mroczny klimat. Zabrakło w nim natomiast poczucia humoru, za które tak bardzo polubiłam książki o Lokim. Jednak z czystym sercem mogę polecić ten komiks każdemu fanowi Kłamcy, gdyż z pewnością pozwoli spojrzeć na niego nieco inaczej. Nie mogę też nie wspomnieć, o genialnym zakończeniu komiksu, zwłaszcza, że w nim, w końcu doczekałam się swojej porcji humoru.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena