Koszyk 0
Opis:
Prezydent Stanów Zjednoczonych w kwietniu bieżącego roku uhonorował pośmiertnie Jana Karskiego Medalem Wolności, najwyższym amerykańskim odznaczeniem cywilnym. Były minister spraw zagranicznych RP Adam Daniel Rotfeld 29 maja w imieniu Karskiego odebrał odznaczenie z rąk prezydenta Obamy. Media zajmują się kwestią wagi przejęzyczenia - Obama powiedział o "polskich obozach śmierci". Wszystkim, którzy są zainteresowani prawdziwym bohaterem tej ceremonii, a nie tylko gafą ... Dom Wydawniczy REBIS poleca książkę Stanisława M. Jankowskiego, zatytułowaną Karski. Raporty tajnego emisariusza. Inny legendarny emisariusz, Jan Nowak-Jeziorański, stwierdził, że blizny na rękach Karskiego po próbie samobójstwa, której dokonał, by chronić towarzyszy z podziemia, "to najwyższe odznaczenie, jakie mógł otrzymać, wyższe chyba nawet od Orderu Orła Białego". Czy w takim razie Medal Wolności z całą aferą w tle ma szansę należycie uhonorować tak zasłużoną postać? Karski wydostał się z sowieckiego obozu dla jeńców i z niemieckiego pociągu, jadącego również do obozu, uciekł gestapowcom ze szpitala w Nowym Sączu... Ani razu nie wystrzelił do okupantów, ale był dla nich śmiertelnie niebezpieczny, bo przez granice kilkunastu krajów Europy przenosił zmikrofilmowane dokumenty zdradzające wiele ich tajemnic. Niektóre bezbłędnie odtwarzał z pamięci. Znał najważniejszych polityków i wielu wojskowych polskiego podziemia. Z informacjami o terrorze w okupowanym kraju, o zbrodniach na Żydach i zagrożeniu ze strony komunistycznego podziemia dotarł do polityków w Londynie i w Waszyngtonie; jego raporty czytał Winston Churchill, przyjął go prezydent Roosevelt. Czytaj dalej >> << Zwiń
  • Rebis
  • twarda
Mniej Więcej
  • Stanisław M. Jankowski
  • 2012
  • 1
  • 604
  • 232
  • 153
  • Historia
  • 978-83-7510-395-3
  • 9788375103953
  • ZAMMO

Recenzje czytelników

RÓŻNE OBLICZA JANA KARSKIEGO

Ocena:
Autor:
Data:
Książka, którą niedawno przeczytałam tak do końca biografią nie jest. Nie znajdziemy w niej suchej relacji o życiu Karskiego od narodzin aż do śmierci. Dostajemy za to lekko zbeletryzowany, poprzetykany fragmentami dokumentów raport z tajnej działalności polskiego emisariusza. Relacja zaczyna się od momentu zwerbowania, wtedy jeszcze Jana Kozielewskiego, do pracy na rzecz rządu emigracyjnego i jego pierwszej misji. Koniec przypada na jego prace na uniwersytecie w Stanach ... choć ostatni rozdział przesuwa tę ramę czasowa do momentu śmierci naszego bohatera. Od razu nadmienię, że książka ma bardzo osobisty charakter. Autor znał Karskiego (poznali się przy okazji pracy nad niniejszą książką), był u niego w Stanach, utrzymywał z nim kontakt telefoniczny, a gdy ukazała się książka, razem w Polsce ją promowali. Ostatni rozdział przybliża czytelnikowi proces pracy nad książką, ale też sylwetkę Karskiego jako zwykłego, skromnego człowieka, skorego do żartów, lubiącego grę w szachy. Mimo tej osobistej relacji książka nie ma charakteru hagiograficznego. Autor, pisząc prace opierał się na dokumentach, relacjach osób współpracujących z Karskim oraz na wspomnieniach samego emisariusza. Przyznaje, że czasem, mino niezawodnej niegdyś pamięci Karskiego, był zmuszony korzystać z różnych źródeł by rekonstrukcja wydarzeń była jak najpełniejsza i zgodna z prawdą.

Przyznaję, że jeszcze żadna biografia mnie tak nie zdenerwowała jak ta. A to z dwóch powodów. Po pierwsze z powodu bezsilności Karskiego. On jest, jak sam mówi, tylko płytą gramofonową - ktoś ją nagrywa, ktoś inny odsłuchuję. Nie może nic zrobić, lojalny wobec rządu na uchodźctwie; dostaje wytyczne o czym ma mówić, jakich tematów nie poruszać. Dyplomacja wiąże mu ręce, nic o zbrodniach ZSRR, o Katyniu. Jego wielką zasługą jest nagłośnienie eksterminacji Żydów na ziemiach polskich, jako naoczny świadek jest bardzo wiarygodny. Po drugie denerwuje fakt, że mino iż Karski poznał wielu najważniejszych polityków i wojskowych polskiego podziemia, a z informacjami o okupowanym kraju, zbrodniach na Żydach i zagrożeniach ze strony komunistycznego podziemia dotarł do polityków w Londynie i w Waszyngtonie (jego raporty czytali Churchill i Roosevelt), ludzie ci nie zrobili nic by ratować Żydów czy powstrzymać Stalina przed aneksja ziem polskich. Dyplomacja wygrała z prawdą.

Niewątpliwym atutem książki jest ostatni rozdział, w którym poznajemy Karskiego jako zwykłego człowieka, wykładowcę. Obdarzony niezwykłym poczuciem humoru, mający duży dystans do siebie, ciągle pracujący na rzecz swego kraju mimo, że przebywa na emigracji. Gdy już może odwiedza Polskę często. To uczłowieczenie w ostatnim rozdziale jest potrzebne. Pokazuje zwykłego człowieka – bohatera.

Pracę uzupełniają liczne zdjęcia, skany dokumentów, których fragmenty są wplecione w tekst, lub o których się w tekście wspomina. Miałam tylko kilka razy wrażenie, że trochę za duży fragment przytoczono, co powodowało znużenie podczas czytania. Poza tym książka wciąga jak dobra sensacja.

Myślę, że warto ją przeczytać, by poznać bliżej dokonania naszego bohatera, zobaczyć życie emigracyjne i to w okupowanym kraju. Będzie to też dobry wstęp do przeczytania wydanej niedawno książki Karskiego pt. „Tajne państwo”.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena