Koszyk 0
Opis:
Wyobraź sobie, że Twoja matka jest źródłem Twojego lęku i destrukcji. Wyobraź sobie, że jesteś zakładniczką rodzinnej tajemnicy.  Anita marzy o byciu pisarką. Wspierana przez męża decyduje się na kolejne ważne kroki i zmiany w swoim życiu. Wspólnie kupują upragnione mieszkanie i powoli budują własny świat. Nie jest im jednak dane cieszyć się małżeń ... stwem ani sukcesami. Despotyczna matka Anity, która od zawsze zaniżała jej poczucie wartości, starając się podporządkować sobie całkowicie córkę, wkracza ponownie do ich życia. Czy Anitę znajdzie siłę, żeby walczyć o swoje życie?  Joanna Sykat  pisze tak plastycznie, że łatwo sobie wyobrazić podobną relację z … własną matką. „Jutro zaświeci słońce” to książka, która wierci dziury w duszy, stawia niewygodne pytania i oczyszcza umysł. To jedna z tych książek, które chciałoby się przytulić do serca. Czytaj dalej >> << Zwiń
Mniej Więcej
  • Joanna Sykat
  • 2015
  • 290
  • 207
  • 136
  • 9788379763252
  • 9788379763252
  • ZCWJ6

Recenzje czytelników

o walce z samą sobą

Ocena:
Autor:
Data:
Jutro zaświeci słońce nie jest powieścią, którą powinno czytać się w deszczowy, jesienny wieczór, kiedy o słońcu można co najwyżej pomarzyć. Z drugiej strony gdybym przeczytała ją w środku upalnego lata pewnie nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenia. Mam wrażenie, że na książki tego typu nigdy nie ma odpowiedniego czasu i miejsca, a bolesne tematy będą boleć niezależnie od pory dnia czy roku i żadne widoki za oknem nie pomogą...

Joanna Sykat stworzyła bohaterkę, której w życiu nie wyszło ... Nie dojrzała, nie wzmocniła się, nie znalazła bezpiecznej przystani. Winę za wszystko co jej się przytrafia zwala na matkę, która w dzieciństwie nie okazywała jej czułości, podcinała skrzydła, umniejszała ją w oczach innych. Na dominującej poczucie beznadziei głównej bohaterki nie pomogła ani kochająca babcia, ani dobry ojciec, ani nawet kochający, oddany mąż. Anita, bo tak ma na imię bohaterka, a zarazem narrator historii, boi się życia, boi się własnych sukcesów i co chyba najważniejsze boi się szczęścia. To ten typ człowieka, którego w realnym życiu unikałabym na kilometr – wiecznie pokrzywdzony, marudzący, bojący się żyć i czuć. W czasie lektury zaczęłam jednak lubić tę postać, kibicować jej, choć wciąż miałam ochotę od czasu do czasu kopnąć ją w tyłek na opamiętanie. Nie mniej jednak, całą sobą życzyłam jej szczęśliwego zakończenia.

Nie zgodzę się ze stwierdzeniem zawartym w opisie książki, że jest to historia o toksycznej matce i jej wpływie na życie córki. Jak dla mnie jest to historia o toksycznej relacji, ale nie z drugim człowiekiem, a z samym sobą. Moim zdaniem największym wrogiem Anity jest sama Anita. Walcząc z samą sobą i własnym strachem krzywdzi nie tylko siebie, ale i najbliższych. Wydaje jej się, że z powodu doznanych krzywd nie ma szans na zbudowanie dobrej relacji z mężem, a tak naprawdę nie udaje się jej stworzyć szczęśliwego związku wyłącznie ze swojej winy – zamknięta, przestraszona i niepewna siebie, nie potrafi kochać i być kochaną.

Jutro zaświeci słońce to poruszająca historia o walce z własnym strachem, z ograniczeniami jakie sami sobie narzucamy i o rodzinnych trupach trzymanych w szafie, które finalnie zawsze wychodzą na jaw. Do przeczytania ku przestrodze i ku wzmocnieniu poczucia własnej wartości.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

W kręgu strachu

Ocena:
Autor:
Data:
Bajkowa okładka, delikatna, ulotna, poetycka. Ona idzie w stronę światła. Jest dobrze, wszystko się układa. Początek drogi czy może jej koniec? Stawiam sobie kolejne pytania, zachwycona eterycznym zdjęciem. Z zapowiedzi wiem, że książka będzie całkiem inna. Ale co mnie czeka? Otwieram i po pierwsze zaskakuje mnie forma dzieła Joanny Sykat. Jest ciekawa, bo lubię narrację pierwszoosobową, wiem, że jest subiektywna, ale zdecydowanie bardziej emocjonalna ... a wnikanie w świat wewnętrzny bohaterów ogromnie mnie pociąga. Zaczynam więc czytać kolejne z czterdziestu jeden rozmów bohaterki z pewną kobietą, o której przez ogromnie długi czas niczego się nie dowiaduję. Czuję, że to nie tylko opowieści, ale forma terapii. Robi się coraz ciekawiej…

Anita mówi o swoim życiu. O dziecięcych latach wypełnionych miłością i ciepłem babci, uosobienia dobroci, radości i wolności oraz o obojętności i naciskach ze strony matki. Wieczne niezadowolenie, wyzwiska, poniżanie wszystko to wpływa na dziewczynę, która zawsze musi być najlepsza i jest zobligowana do rzetelnego wypełniania planu na przyszłość swojej matki. Bohaterka nie może mieć własnych marzeń ani pomysłu na życie. Pragnie pisać i robi to dobrze, o czym świadczą wygrane konkursy i wydane książki. Osoba, która powinna cieszyć się jej sukcesami i szczęściem okazuje się jednak tym, kto podkopuje jej osiągnięcia i sprowadza je do poziomu pomyłki. Wygrany konkurs to czysty przypadek i wynik niskiego poziomu reprezentowanego przez uczestników, wydane książki są katastrofą, bo nie zapewnią jej pracy dającej poczucie bezpieczeństwa. To strata czasu. I tak z wszystkim. Same błędy i porażki, bo przecież Anita do niczego się nie nadaje i wszystko trzeba jej dyktować. Z piekła, w którym raz na jakiś czas dziewczyna próbuje się nieskutecznie buntować, wyrywa się dzięki Pawłowi.

Choć z duszą na ramieniu i ogromem wątpliwości, psujących ślub, narratorka ostatecznie wybiera Pawła i na rok staje się szczęśliwą osobą, umiejącą cieszyć się najdrobniejszymi rzeczami. Jej nowe mieszkanie bardzo powoli staje się domem, do którego z trudem zbiera się sprzęty, ale który staje się przytulny właśnie dzięki wysiłkowi i czułości, jaką wkłada się w tę czynność. I życie toczy się spokojnie, nawet strach staje się mniejszy, do czasu… Wraz z powrotem matki, całe zło znów dotyka bohaterkę.

Zwątpienie i złe słowa powoli niszczą relację między małżonkami. Anita i Paweł wracają do domu jej babci i rozpoczynają nowy rozdział. I choć miłość i cierpliwość mężczyzny jest wielka, sytuacja go przerasta. Nie jest w stanie dotrzeć do żony, która nie umie uwolnić się od toksycznej matki i która zna jedynie strach. Gdy po raz kolejny zderza się z zachowaniem całkiem nieadekwatnym do dorosłej osoby, odchodzi. Nawet ostatnia próba przekonania Anity do rozpoczęcia nowego życia spełza na niczym. Paweł już wie, że nie znajdzie upragnionej rodziny i musi iść dalej.

Po tym wydarzeniu coś jednak ulega zmianie. Anita dokonuje pewnego odkrycia. Poznaje rodzinną tajemnicę, która rzuca na jej życie całkiem nowe światło. Rozpoczyna się odkrywanie nowej historii i walka z własnymi słabościami. Jak skończy się to dla Anity? Powiem, że zakończenie ma w sobie element zaskoczenia...

Joanna Sykat opowiedziała niezwykle trudną i bolesną historię. Pokazała, że ktoś najbliższy dziecku może być tym, kto je niszczy. Metody, jakimi posługuje się Edyta wywołują w czytelniku oburzenie, zniesmaczenie i bunt. Jak można traktować drugą osobę, szczególnie bezbronną z taką obojętnością, wrogością, napastliwością! Robić z niej kukłę, która za wszelką cenę musi podporządkować się narzucanej jej wizji przyszłości. Pozbawiona możliwości decydowania o sobie i nie tylko spełniania, ale niemal posiadania własnych marzeń narratorka staje się bezwolna. Anita żyje i oddycha strachem. Jest całkowicie niezdolna do podejmowania decyzji i najlepiej, gdyby to inni dokonywali ich za nią. Coś z tyłu głowy zawsze podpowiada jej masę wątpliwości i słowa matki, które poniżają i ranią. Co najdziwniejsze, mimo że nie czuje niczego pozytywnego do rodzicielki, stara się zyskać jej aprobatę i o wszystkim ją informuje. Bohaterka to osobowość zależna, myślę że depresyjna i całkowicie sparaliżowana przez obezwładniający ją lęk. Potwierdzeniem tego są jej słowa. To dziewczyna obdarowana wieloma talentami, ale porzucająca wszystko w czym odnosi sukces, bo nie wpasowuje się to w jej ustaloną przyszłość i dlatego, że przecież trzeba siły, by się realizować. Anita jest zahamowana, woli wycofać się w bezpieczną pustkę, niż walczyć o swoje. Łatwiej jest dla niej uciec i trwać we wspomnieniach niż spełniać swoje marzenia. Nie potrafi egzystować bez aprobaty, ale jej słabość nie drażni. Wywołuje jedynie smutek i każe zastanowić się, jak łatwo zniszczyć słabszego człowieka. Boli jednak jedna sprawa, że nie potrafi oprzeć się na miłości i anielskiej cierpliwości męża. Że zamiast budować swój świat na uczuciu, które jest pozytywne, stale wraca do krzywd, które doznała. Zamiast czerpać siły z miłości, woli spadać na samo dno cierpienia i strachu. A może jednak tak lepiej? Może czasami trzeba z hukiem uderzyć o dno, by opamiętać się i odbić od tego, co niszczy?

Joanna Sykat stworzyła mocną, pełną emocji i dramatów książkę, która niesamowicie wciąga. Trochę przeraża odsłaniając ciemne zakamarki duszy i ukazując jak przeniesienie działa na kolejne pokolenia, jak strach niszczy życie, a tragedie odbijają się na innych. „Jutro zaświeci słońce” to pisana prostym, plastycznym, dosadnym językiem lektura o uleganiu lękom, które odbierają nam wszystko, o przywiązaniu do nieodpowiednich osób i poglądów. O przelewaniu bólu na innych, niewłaściwych reakcjach i tkwieniu w zaklętym kole strachu i złych decyzji. To rzecz o tym, że ludzie nie zawsze są tacy jak się nam wydaje, że wspomnienia mogą być mylne, a przeszłość może niszczyć przyszłość. W końcu to powieść o zapomnianych zdarzeniach, tajemnicach, które rzucają cień na całe życie, o demonach i duchach przeszłości, które nadal są żywe. Książka zapewnia mocne wrażenia, skłania do przemyśleń, nie pozwala usiedzieć spokojnie i każe się trzy razy zastanowić nim wypowie się do kogokolwiek pewne słowa. „Jutro zaświeci słońce” przeniosło mnie do innego świata, pełnego lęku, smutku, niezrozumienia, ale i powolnego zmagania się z tym wszystkim i dojrzewania do bycia odpowiedzialnym za siebie w dążeniu ku lepszemu. Pokazało rzeczywistość, w której nie chciałabym się znaleźć, ale o której warto wiedzieć, bo poszerza naszą duszę, wzbogaca empatię i sprawia, że mamy otwarte oczy na problemy innych.
Czytaj dalej >> << Zwiń
Czy ta recenzja była przydatna?

Dodaj recenzję

Dołącz do grona naszych recenzentów. Dziel się z innymi miłośnikami książek wrażeniami z lektury. Cenimy wszystkie opinie naszych czytelników, stąd też w podziękowaniu za każdą opublikowaną recenzję proponujemy rabat - 5% na kolejne zakupy ...

Jak to działa?

Wyszukujesz książkę, którą chcesz się podzielić z innymi czytelnikami.
Piszesz recenzję. Logujesz się.
Możesz napisać kilka słów o sobie i wgrać swoje zdjęcie albo wybrać ilustrację z bazy awatarów.
Twoja recenzja czeka na akceptacje i publikację.
Po jej zatwierdzeniu:
a) otrzymasz w ciągu 24 godzin 5% kod rabatowy na kolejne zakupy.
- Rabat nie obejmuje podręczników.
- Kod rabatowy jest ważny miesiąc. Należy użyć go w czasie składania zamówienia.
b) dołączasz do grona recenzentów.

Więcej Zwiń

Twoja ocena